Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

Toyota Avensis I - godny następca

Udostępnij
  • Prezentacje

    2011-10-28, Lukasz_Kochanek
  • Producenci aut poniekąd nie mają prostego życia. Z jednej strony przy projektowaniu nowego auta, pod presją księgowych (koszty) i opinii publicznej, muszą tak przemyśleć każde swoje posunięcie, by nie być posądzonym o nonszalancję. Stworzenie auta, które nieustannie będzie się psuło i doprowadzało właściciela do szewskiej pasji jest bardzo ryzykownym posunięciem i może dramatycznie nadszarpnąć dobre imię marki. Z kolei stworzenie auta niemal idealnego, które do serwisu zaglądać będzie tylko na wymianę oleju i innych części eksploatacyjnych może okazać się... samobójem dla serwisów marki. Zatem cóż uczynić?
  • Toyota od lat zaliczana jest do liderów rynku, jeśli chodzi o jakość oferowanych produktów. W każdym zestawieniu dotyczącym niezawodności oferowanych na rynku aut produkty japońskiego producenta okupują czołowe lokaty. Wśród tych triumfatorów szczególnie mocno trzyma się Avensis, następca legendarnej Cariny. Jednak, by nie ogołocić serwisantów ze źródła dochodów, w Avensisie pierwszej generacji zastosowano… nowoczesnego turbodiesla 2.0 D4D, o którym można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że jest legendarnie trwały (o czym za chwilę).

    Toyota Avensis, czyli limuzyna segmentu „D”, konkurent VW Passata, Opla Vectry i Hondy Accord, to model, który w dorobku marki zajmuje szczególne miejsce. Gdy model debiutował na rynku w 1997 roku postawiono przed nim bardzo trudne zadanie – sprostać renomie i niezawodności Cariny, która od początku swojej egzystencji przekonywała do siebie ponadprzeciętną trwałością i solidnością konstrukcji. Szczególnie dotyczyło to jednostek napędowych, o których mówiło się, że nadal będą jeździć, nawet gdy korozja pochłonie 80% auta.

    Po latach można powiedzieć, że nowy model, w kwestii jednostek napędowych, nie powinien zawieść fanów marki. Wszystkie benzynowe jednostki napędowe, poczynając na najbardziej popularnym 1.6 l 110 KM (lub starszym 101 KM), poprzez najbardziej optymalną jednostkę 1.8 l (129 KM), a na najbardziej dynamicznej 2.0 l (128 KM, lub 150 KM) kończąc doskonale radzą sobie z napędem nielekkiego auta, zadowalając się przy tym przyzwoitymi ilościami paliwa.

    Szczególnie dobrze pod tym względem wypada stara, znana jeszcze z modelu Carina E, jednostka 1.8 l (110 KM, oznaczenie 7A-FE) wykonana w technologii Lean Burn (na ubogą mieszankę). Avensis z tym motorem pod maską, przy delikatnym operowaniu pedałem gazu, spala zbliżone (lub nawet mniejsze) ilości benzyny do aut kompaktowych, zapewniając jednocześnie przestronność i komfort limuzyny. Co więcej, nietypowo dla nowoczesnych jednostek benzynowych, maksymalny moment obrotowy osiąga już przy 2.8 tys. obr./min, co sprawia, że przyjemnie zaskakuje elastycznością.

    Inne jednostki napędowe także należą do udanych. Co prawda, w przypadku silnika 1.8 l 129 KM niektórzy kierowcy narzekają na dość znaczny apetyt na olej silnikowy, jednak przypadłość ta nie dotyczy wszystkich jednostek. Motor 2.0 l (zarówno w starszej wersji o mocy 128 KM, jak i nowszej 150 KM) to bardzo dynamiczna jednostka napędowa, jednak zużywająca wyraźnie więcej paliwa (średnio ok. 9 l/100 km, przy 7.5 l/100 km dla jednostek 1.8 l).

    W ofercie znajdowały się także jednostki wysokoprężne – stara, sprawdzona i wręcz niezniszczalna konstrukcja 2.0 TD o mocy 90 KM oraz nowoczesny silnik 2.0 D4D o mocy 110 KM zasilany w technologii common rail. Obie jednostki zapewniały porównywalną ekonomikę (z delikatnym wskazaniem na motor nowszy), przy czym nowoczesna jednostka D4D odznaczała się wyraźnie lepszymi osiągami i zdecydowanie wyższą kulturą pracy. Niestety, nowoczesny diesel Toyoty, podobnie jak wszystkie inne nowoczesne jednostki wysokoprężne, nie może pochwalić się już legendarną niezawodnością (awarie koła dwumasowego, układu wtryskowego, turbosprężarki). Przy tym, ceny części zamiennych do silnika 2.0 D4D są dość wysokie.

    Projekt nadwozia, wystrój wnętrza – Avensis to nie samochód dla osób poszukujących fajerwerków stylistycznych i finezji. To banalnie prosta w formie maszyneria do przemieszczania się, która ze swojego podstawowego zadania na ogół wywiązuje się bardzo dobrze.

    Przyzwoite wyposażenie, nieprzesadnie skomplikowana konstrukcja, z którą powinien poradzić sobie każdy mechanik, wysoka trwałość i bardzo pozytywne opinie użytkowników sprawiają, że Avensisy pierwszej generacji trzymają cenę. A że w wersji benzynowej Avensis to auto, które wiernie będzie służyć przez lata, cena wyższa o 10 – 15% od rywali nie powinna dziwić. Co więcej, biorąc pod uwagę, że cena oleju napędowego od stycznia 2012 roku przewyższy cenę benzyny, zakup bardziej ryzykownego diesla powinien być dobrze przemyślany.

    Fot. www.carwallpapers.ru

  • Lukasz_Kochanek
 
 

galeria galeria auta: Toyota Hatchback, 1.8

 
 
 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

Toyota Avensis I - godny następca

8 komentarzy

7 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

~Marko~Marko

Do 123koala: Tydzień temu sprzedałem Carine E 2.0D z 1993 roku wersja "japońska" . Miałem ją 10 lat . Nigdy mnie nie zawiodła , przejachałem nią 330 tys.km. Przy -30 stopniach paliła od "strzała" . Blacha super zero rdzy. Przez 10 lat eksploaatacji wymieniłem tylko amortyzatory i gumowe oslony przegubów . I oczywiście ten ponadczasowy jej wygląd...mało jest samochodów które tak wolno się starzeją.Silnik i pozostałe podzespoły zrobione są z "kosmicznej" stali.Serdecznie polecam...

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~Janusz~Janusz

Zgadzam się z Pawłem. Ja mam Avensisa z 2001 roku z silnikiem D4D. Przejechałem nim 240tys.km bez żadnej awarii. Średnia spalania 5,2 litra na 100 km. Wszystkie części orginalne wyłączając częsci "eksploatacyjne". O auto poprostu trzeba dbać, a ono odpłaci Ci się bezawaryjnością i niezawodnością. Wszystkie przeglądy robione na czas, części orginalne, oleje profesjonalne. Dodam, że nigdy w zimę nie miałem problemów z odpaleniem silnika. Avensis I jest bardzo udaną konstrukcją, tylko nie każdy potrafi odpowiednio to wykorzystać. Pozdrawiam wszystkich użytkowników D4D.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~Pawel~Pawel

Nie zgadzam się z autorem co do opinii o silniki D4D. Od pięciu lat jeżdżę Ave z tym motorem. Co prawda zrobiłem tylko 55tys, ale poza olejem i filtrami wymieniłem jedynie: bendiks, rolkę napinacza hydraulicznego (razem z rozrządem, ale chyba na wyrost), gumki drążka stabilizatora i napinacz-rolkę paska wielorowkowego, bo piszczał. Żadnych problemów z wtryskami, sprzęgłem, sprężarką. Kilku użytkowników "legendarnych 1,9TDI VW już zdążyło przy turbinach dłubać, ze o generalnym remoncie zawieszenia nie wspomnę. Pewnie dużo zależy od stylu jazdy. Na plus Ave I dodajmy jeszcze klimatyzacje. Sprawdzałem po 5 latach i mechanik jedynie pochwalił samurajów za wyjątkowo udaną konstrukcje. Akumulator żyje już 6 lat. Podsumowując auto jest udane. Polecam.

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

KULAWYKULAWY

Zawsze podobały mi się Cariny a Avensisy . miałem okazję przejechać się z silnikiem 1.6 - bardzo ładnie się zbierał i cicho przy tym...

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

lysy1233lysy1233

Do ~radar: Ja swojej konserwację zrobiłem, więc może jeszcze nie zardzewieje A już trochę też ma za sobą, bo prawie 293 tys... Nawet na motopompę szkoda

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

123koala123koala

ja miałem Carinę, teściowa ma Avensisa 1 takiego jak w artykule - oba auta typowe konie robocze - nie do zajechania - chociaż Carina E zdecydowanie mniej awaryjna - mechanicy na mnie nie zarobili - ponad 330.000 przejechane po polskich drogach, z czego 170.000 na LPG i silnik pracował jak złoto. W Carinie wymieniało się tylko płyny, żarówki, klocki, tarcze, świece, filtry i rozrząd zgodnie z książką i to wszystko. Z pozostałych rzeczy tylko kierunkowskaz zbity od kamienia, przewody hamulcowe, które zgniły od soli i sparciały wężyk - tak niezawodnego i odpornego na polskie drogi auta nie widziałem i jakby teraz takie produkowali kupiłbym bez wahania.

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

~radar~radar

Do lysy1233: Jak to jeden gość kiedyś napisał : jak mu Carina tak zardzewieje, że zrobi się poprostu dziurawa, to wyjmie silnik i zbuduje sobie domową motopompę

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

lysy1233lysy1233

Jak moja Carina kiedyś umrze, to może i sobie kupię takiego następcę...

7 miesięcy temu napisz odpowiedź