Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

Toyota Camry III - weteran ciągle w formie

Udostępnij
  • Prezentacje

    2011-11-06, Lukasz_Kochanek
  • Doprawdy rzadko się zdarza, by w polskim społeczeństwie panowała jednomyślność. Bo to zawsze znajdzie się wystarczająco dobry powód do tego, by nie zgodzić się ze współrozmówcą. Jednak o dziwo ostatnimi czasy udało mi się znaleźć "coś", na temat czego wszyscy zapytani Polacy, bez wyjątku, wypowiadają się jednomyślnie. Co więcej, komentarze te mają zdecydowanie pozytywne nacechowanie. Cóż to takiego?
  • Otóż, tym czymś okazuje się… Toyota Camry z lat 1991 – 1996, samochód, który jakością wykonania i trwałością prześciga wszystko, co jeździ po drogach Europy, Ameryki Północnej i Australii. Ulubieniec Amerykanów, który w Europie jest nieco mniej znany, ale przez tych, którzy go znają (czyt. posiadają), jest uwielbiany.

    Camry to model dość specyficzny w ofercie japońskiego koncernu. Po pierwsze, specyficzny dlatego, że w Europie pozycjonowany jest (gabarytowo i cenowo) na równi z Mercedesem klasy E, BMW serii 5 i Audi A6. Natomiast w Stanach Zjednoczonych ten sam model Toyoty (notabene od wielu już lat będący na tamtejszym rynku japońskim bestsellerem) pełni funkcję limuzyny klasy średniej, czyli taką samą, jak w Europie model… Avensis. I gdzie w tym logika? Po drugie, Camry to jeden z tych modeli Toyoty, na którym firma z Tokio zarobiła tylko w momencie… sprzedaży. Solidna, wręcz pancerna konstrukcja sprawia, że przebiegi rzędu 400, 500, a nawet 700 tys. km na silniku nie robią absolutnie żadnego wrażenia. Co więcej, w przypadku tego auta sprzedający nie czują obawy przed podawaniem autentycznego przebiegu, bo jak sami twierdzą, „w Camry przebieg nie ma znaczenia – liczy się sposób eksploatacji”.

    Najbardziej znaną i zdecydowanie najbardziej popularną na polskim rynku generacją Camry jest ta produkowana w latach 1991 – 1996 (o popularności modelu zadecydowały dość korzystne wówczas uregulowania prawne dla aut luksusowych, co sprawia, ze możliwym jest „upolowanie” auta krajowego, od pierwszego właściciela). Samochód już w momencie debiutu… wyglądał leciwie. Opływowa i nudna do bólu sylwetka, pozbawiona jakichkolwiek oznak odważnego wzornictwa, sprawiała, że flagowa limuzyna Toyoty nie zachwyciła stylistyką. Na szczęście, dobre materiały wykończeniowe, przestronne wnętrz, bogate wyposażenie z zakresu komfortu i bezpieczeństwa oraz doskonałe właściwości jezdne sprawiły, że auto zaległości stylistyczne nadrabiało względami czysto praktycznymi. Zresztą, jak każda inna Toyota.

    Camry produkowane w latach 1991 – 1996 występowało w trzech wersjach nadwoziowych: najbardziej popularny i, bądź co bądź, najbardziej atrakcyjny sedan produkowany w Japonii oraz wersja kombi i coupe powstające w Stanach Zjednoczonych. Zresztą lokalizacja fabryki w USA była nieprzypadkowa – to właśnie tam model ten zyskał największą popularność.

    O ile limuzyna jeszcze „jako tako” wygląda, o tyle wersja kombi prezentuje się… delikatnie mówiąc, specyficznie. Doklejony na siłę bagażnik być może urzekał pojemnością (535 l wobec 520 l sedana) i praktycznością, jednak czynił z Camry karykaturę reprezentacyjnego auta. Wersja coupe, praktycznie niespotykana w Polsce, także wielkiej kariery w Europie nie zrobiła, choć przyznać trzeba, że prezentowała się całkiem ciekawie. Co innego za Oceanem – tam Camry w każdej wersji cieszyło się popularnością.

    Na rynek europejski producent przewidział dwie jednostki napędowe – obie benzynowe, obie ponadprzeciętnie trwałe i obie średnio ekonomiczne. Mniejszy z silników, szesnastozaworowy, czterocylindrowy motor o pojemności 2.2 l i mocy 136 KM, okazywał się wariantem najbardziej optymalnym do napędu nielekkiego przecież auta – Camry w tej wersji silnikowej do 100 km/h rozpędzała się w czasie mniejszym niż 10 s, a wskazówka prędkościomierza zatrzymywała się dopiero powyżej 200 km/h. Mocniejszy wariant, trzylitrowa widlasta „szóstka” o mocy ok. 190 KM, rozpędzała Camry do „setki” o sekundę szybciej i bez problemu przekraczała 220 km/h, jednak zużywała przy tym wyraźnie więcej paliwa (średnio ok. 12 – 13 l na 100 km, wobec 10 wersji 2.2-litrowej).

    Jednak, jak często podkreślają sami właściciele aut, ekonomiczność auta to wypadkowa zapotrzebowania na paliwo i kosztów napraw. A tych ostatnich w Camry praktycznie nie doświadczymy. Jak się okazuje, odpowiednio serwisowana flagowa limuzyna Toyoty praktycznie się nie psuje, a jej eksploatacja ogranicza się do wymiany elementów eksploatacyjnych. A ceny części? No cóż, klocki i tarcze hamulcowe do BMW serii 5, czy Audi 100/A6 także do najtańszych nie należą.

  • Lukasz_Kochanek
 
 

galeria galeria auta: Toyota Sedan, 2.2

 
 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

Toyota Camry III - weteran ciągle w formie

7 komentarzy

7 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

~jacus~jacus

Mialem 2.2 z gazem montowanym przez dilera - fantazja! Jak powyzej, co 10 tys km do serwisu, sprawdzali wszsytko rzetelnie. Szkoda, ze takich aut juz nie robia...

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

lukaszok92lukaszok92

Prowadziłem taką Camry 3.0 V6 i wrażenia powalające. Mruk tego silnika wart wszystkich pieniędzy. I na LPG nie jest tak drogo.

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Marian~Marian

Camry dla mnie to był i jest najsolidniejszy model Toyoty.

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

~stat~stat

Flagowy jest Avalon, a Camry miałem możliwość pojeździć. Spoko.

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

~KubaWdW~KubaWdW

posiadam Toyote Camry 2.2 z 92 r jestem z niej bardzo zadowolony :] ma najechane 320tys ale trzyma sie o wiele lepiej niz inne auta o wiele mlodsze i drozsze :] Jesli dbasz o to autoo to ono odwzajemnia sie bezawaryjnoscia :]

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

lysy1233lysy1233

Do versuskolobrzeg: Niedaleko ode mnie gość ma dwie sztuki camry. Jedno jest z około 92 roku, a druga już młodsza. Nie da się przejść obojętnie obok żadnej z nich... Obie w doskonałym stanie i w niezmienionej formie... Piękne okazy.

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

versuskolobrzegversuskolobrzeg

do dziś faktycznie gdy widzę ładny egzemplarz przyciąga mój wzrok

6 miesięcy temu napisz odpowiedź