Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

Volt - kunszt technologii Chevroleta

Udostępnij
  • Prezentacje

    2011-11-08, Michał Rogoziński
  • Jeszcze w latach 90' cały motoryzacyjny świat zachwycił się możliwościami połączenia silnika elektrycznego ze spalinowym, a chwile potem - zbluzgał producentów za to, że to rozwiązanie wcale nie jest ekologiczne, bo produkcja akumulatorów "szkodzi wielorybom". Ale co tam - nie da się ukryć, że taki samochód jest wyjątkowo oszczędny i emituje mniej zanieczyszczeń podczas eksploatacji, dlatego ostatnio na rynku można zaobserwować prawdziwy wysyp hybryd. Ale hybryda hybrydzie nierówna.
  • Mercedes potrafił stworzyć potężną S-Klasę z kilkuset konnym motorem benzynowym, który jest wspomagany jednostką elektryczną z pralki marki „Frania”. Takich dziwnych pomysłów było zresztą więcej. Nieco inne podejście do konstruowania hybryd ma koncern Toyoty czy Volkswagena – w ich autach z jednostki elektrycznej pożytek jest całkiem spory. Chevrolet jednak wprowadził całkowicie nowe, rewolucyjne rozwiązanie, inne niż wszystkie.

    W sumie można się zastanowić, czy w ogóle jest sens nazywać Volta autem hybrydowym. Jego eksploatacja może wyglądać tak, że wychodzicie z domu, podchodzicie do swojego Volta i wyciągacie mu wtyczkę z gniazdka elektrycznego. Na upartego można go też trzymać pod blokiem, potrzebny będzie tylko kabel długości równika, żeby sięgnął z okna. Potem jedziecie nim do pracy, na zakupy, pożyczacie żonie, żeby pochwaliła się koleżankom jakiego ma ekologicznego męża i odstawiacie z powrotem pod dom, bo kiedyś trzeba w końcu pójść spać. Po pełnym naładowaniu akumulatorów taka przejażdżka może wynieść maksymalnie 80km. Sporo. I tak można robić codziennie. Ładować auto w nocy, a w dzień jeździć za półdarmo, nie emitować zanieczyszczeń do atmosfery, nie denerwować ekologów i nie powiększać dziury ozonowej. A co jeśli ktoś zapomni podłączyć auto w nocy do prądu? Albo mieszka w mieszkaniu i nie ma kabla długości równika?

    Na tym właśnie polega fenomen Volta – nie potrzebuje gniazdka z dostępem do elektrowni, bo pod maską ma własną! Producent nazywa swoje dzieło autem elektrycznym o zwiększonym zasięgu i trzeba przyznać, że jest w tym sporo prawdy. W zwykłym samochodzie elektrycznym przez nieuwagę prąd skończy się w najmniej oczekiwanym momencie, a właściciel zacznie rzucać klątwy na ekologów. Jeszcze bardziej odda się temu, gdy dowie się ile będzie musiał zapłacić za lawetę. Z kolei Volt automatycznie odpali sobie w takiej sytuacji benzynowy motor o pojemności 1.4l, ale nie po to, żeby ten przejął napęd zamiast silnika elektrycznego. Zadaniem tej jednostki jest wprawienie w ruch generatora prądu, który pozwala uruchomić motor zasilany prądem. Brzmi skomplikowanie, ale ważne że działa. I to na tyle dobrze, że Volt będzie mógł przejechać łącznie około 500km. W takim razie, czy trzeba go w ogóle ładować? Cóż – nie. Bo będzie ładował się sam. Ale wtedy ubędzie paliwa z baku, choć z drugiej strony 1.2l/100km w cyklu mieszanym to wręcz zabawny wynik.

    Najpiękniejsze jest jednak to, że ta cała, zaawansowana technologia nie została zapakowana w nadwozie, które przypomina o tym, że w każdej firmie są księgowi. Volt wygląda jak koncept zaprojektowany przez kilku designerów, którzy myślami wybiegają w następne stulecie. Jednak gdyby tak bliżej przyjrzeć się innym autom tego producenta, to okaże się że faceci od Volta prawdopodobnie je też zaprojektowali. Malutki Spark, Cruze, odświeżona Captiva czy nowe, miejskie Aveo. Ale czy one też są takie wystrzałowe jak Volt?

    Cóż, najlepiej zastanowić się co w życiu jest tak naprawdę potrzebne. Można kupić sobie Volta, którego cena odpowiada samochodom z segmentu Premium o zwykłym napędzie, ale za to jego miesięczna eksploatacja będzie nie wiele droższa od podgrzania garnka rosołu. Pod warunkiem, że ma się domek, albo kabel długości równika w przypadku mieszkania. Chociaż z drugiej strony nawet gdyby nie miało się jednego i drugiego, to 1.2l benzyny na 100km nikogo nie zrujnuje. Ale Chevrolet ma też inną propozycję dla osób, które chcą oszczędnie jeździć. Weźmy choćby niepozorne Aveo - też wygląda świetnie, a jego cena kusi. Do tego eksploatacja wcale nie musi być droga, bo Chevrolet stworzył małego, 1.3-litrowego diesla, który spala średnio zaledwie 3.8l oleju napędowego na 100km. Dzięki niemu sedan jest najoszczędniejszym autem w swojej klasie! Ale w tak teoretycznie zwykłym aucie innowacyjnych niespodzianek może być znacznie więcej.

    Chevrolet zamknął swoich naukowców w białych fartuchach na kilka miesięcy w laboratorium, by stworzyli coś nowego. Jak to zwykle bywa - udało się. Zastosowali specjalną stal, bardziej odporną na rozciąganie. Dzięki temu ten niewielki samochód zdobył aż 85 na 100 punktów w testach zderzeniowych EuroNCAP. Cyferki za wiele nie mówią, więc lepiej przedstawić to bardziej obrazowo – to jeden z najbezpieczniejszych samochodów w swojej klasie. Pomaga w tym również niezłe wyposażenie – 6 poduszek powietrznych, za które nie trzeba dopłacać, system stabilizacji toru jazdy, mnóstwo systemów wspomagających hamowanie i ISOFIX do mocowania fotelików dziecięcych. Co ciekawe – dach nowego Aveo potrafi wytrzymać masę 4,2 razy przekraczającą wagę auta. Można na nim przewieść nosorożca z jednego zoo do drugiego. Tak więc w niskiej cenie i tak można mieć kuszący owoc współczesnej technologii.

    Chevrolet Volt wejdzie do sprzedaży w Europie już w tym miesiącu, ale żeby nie było zbyt różowo – będą go sprzedawały tylko wybrane salony. Dobrze, że producent oferuje takie wynalazki – dzięki temu ma się czym pochwalić, ekolodzy wpiszą go na listę swoich ulubionych marek, a motoryzacyjny świat dostanie kolejną, ciekawą zdobycz. Ale zwykłym użytkownikom Chevroletów też to jest na rękę. Kierowca Aveo będzie mógł rzucić na stół kluczyki od swojego auta przy kolegach i powiedzieć: „Mam nowoczesny samochód, jeden z najbezpieczniejszych w klasie. Do tego jego bratem jest Volt”.

  • Michał Rogoziński
 
 

galeria galeria auta: Chevrolet Hatchback 5d

 
 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

Volt - kunszt technologii Chevroleta

20 komentarzy

9 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

ZacharZachar

Do misiaczek1281: chyba ze chce manifestować swój eko styl

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

misiaczek1281misiaczek1281

Zachar

Bogacza który chce wydać 160 tys.zł nie obchodzi czy auto pali 3 litry czy 15 bo i tak stać go na benzynę

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

VolfodzioVolfodzio

chociażby w juesej i na zachodzie

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

ZacharZachar

Do Volfodzio: wg tej zasady nie zostanie sprzedany ani jeden volt. a zapewniam Cię ze zostanie i nie jeden

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

VolfodzioVolfodzio

kiedy chcesz wydać 160tys na auto rodzinne.. nigdy nie wybierzesz Volta.. za 160tys banan kupi Mini albo Suv'a

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

ZacharZachar

Do ~m: sytuacja sie zmienia, kiedy CHCESZ wydac 160tys. W tych kwotach auta czasem pala i 20 litrow/100km. A tu nagle masz cos, co pali 10 razy mniej.I sytuacja sie zmienia

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

~m~m

Moje Polo kosztowało 15 tys.zł i pali 6 l/100 km, czyli przejechanie 100 km to koszt 30 zł.
Volt będzie kosztował 160 tys.zł i przejechanie 100 km będzie kosztowało 6zł na prądzie lub 15 zł na benzynie. Różnica w cenie zakupu to 145 tys.zł a różnica w kosztach paliwa to 25 zł/100km.

Zakup zwraca się po prawie 600 000 km. Jeśli rocznie przejeżdżam 20 tys.km to kiedy mi się zwróci oszczędność na paliwie?
za 30 lat? Nie dożyję Szkoda przepłacać

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

VolfodzioVolfodzio

aaa.. sorry, mój błąd nie doczytałem, że to 4,3 metrowe auto (max 4 osoby) ma być samochodem miejskim.. nie no w takim wypadku to z Amerykańskiego punktu widzenia milowy krok dla tamtejszej szczurzej społeczności

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

VolfodzioVolfodzio

bez rewolucji elektryczne Seiciento miało zasięg 80~90 km, nowe Volvo V60 też pojedzie ~~50 km na samym silniku elektrycznym. Poza tym prius wykorzystuje silnik elektryczny na krótkie odcinki, korki + rozpędzenie auta do prędkości przy której silnik spalinowy zaczyna prezentować najlepszą charakterystykę przez co spalanie rzeczywiste, jest mniej więcej zawsze obniżone.. Ampera/Volt eksploatują akumulator do 0 a potem mamy do czynienia ze zwykłym napędem spalinowym o tyle lepszym, że połączonym ze znacznie sprawniejszym silnikiem elektrycznym. Co z tego? Zarówno Ampera/Volt jak i Prius kiedyś zużyją cykle akumulatorów i USA i UE będą "musiały" zutylizować to w Afryce, no ale tego nie wlicza się do tabelek emisji szkodliwych substancji.

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

ZacharZachar

Do Volfodzio:
1. Po przejechaniu 60 km - czyli nie wiecej niz raz na tydzien w przypadku wiekszosci mieszczuchow
2. Prius jedzie na pradze nie wiecej, nize 2km, a i to pod warunkiem, ze jedziesz powoli
3. dynamika, która daje volt z nawiazka rekompensuje te 6-7 litrów
4. oczywiscie ze sie zuzywa jezdziles Priusem? laduje baterie caly czas kiedy jej nie uzywa - czym laduje? ano silnikiem ktory pracuje jako generator. A jak naladuje? bedzie co chwile wtracal silnik elektryczny - (w uproszczeniu) przy kazdym odpuszczeniu gazu. Co to bardziej sie zuzywa? Urzadzenie ktore caly czas pracuje, czy takie ktore co chwile jest przelaczane z trybu silnik/generator i z powrotem. Ktory silnik bedzie w lepszej formie? Ten ktory pracuje caly czas czy taki, ktory na odcinku 100 km zostal wylaczony i wlaczony 300 razy?

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

VolfodzioVolfodzio

Do Zachar: tak... zwłaszcza po przejechaniu 60km kiedy włącza się zwyczajny motor benzynowy spalający 6-7 l benzyny na każde 100 km, wynik podobny do priusa (nawet nieco większy) z tą różnicą, że w czasie pracy spalinówki zespół elektryczny priusa się nie zużywa. Sam Volt/Amprea o jest o tyle lepszy od priusa, że w Europie dzięki Oplowi ominięte zostaną cła.

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

lysy1233lysy1233

Do Zachar: A ja w komfort nie wątpię... Tylko czy kogoś, kto chce oszczędzać będzie stać na auto za 150 tys? W dodatku ceny usług serwisowych też nie będą niskie z racji skomplikowanej i innowacyjne technologii. Dynamika w silniku elektrycznym musi być dobra, bo bardzo szybko osiąga on maksymalny moment obr...

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

ZacharZachar

Do lysy1233: bedzie kosztowac kolo 130-150 tys pewnie. Jezdzilem Voltem i wrazeni bardzo pozytywne. Duzy moment obrotowy, cisza, spokoj i komfort.

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

~def~def

brawo GM tylko zawsze jest jakis szczególik z którym wszystko szlag trafia ;D...mnie troche dziwi co w tym skomplikowanego w stanach tak zasilane sa pociagi silnik diesla napedza generator pozwala to oszczedizc paliwo i wykonać trasy gdzie nie dawało sie zamonotac trakcji

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

lysy1233lysy1233

Jeśli chodzi o wygląd, to przypomina trochę Civic'a, a co do generatora, to rzeczywiście ciekawe rozwiązanie, tylko jak to będzie w praktyce? Na papierze zapowiada się świetnie. Jeszcze kwestia ceny auta... Jak zwykle będzie na nie stać tylko tych, którzy nie muszą się liczyć z cenami na stacjach, a auto będzie jedynie wyeksponowaniem własnej proekologii.

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Pluto~Pluto

Najciekawsze w tym generatorze prądotwórczym to, że na jego spalanie nie ma wpływu to czy się stoi w korku czy jedzie po autostradzie, ładuje zawsze tak samo a prąd z akumulatorów ucieka tylko gdy się jedzie, więc korki nie maja wpływu na ich zużycie (nie licząc nawiewu, radia i innej elektroniki działającej w tym czasie).

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

ZacharZachar

Do Volfodzio: nie wiesz co mówisz. Zwykłe hybrydy jeżdżą na paliwie i czasem.... czasem... na prądzie. Ta - tylko na prądzie. Jeśli tego nie zauważasz to przeczytaj artykuł (raz jeszcze)

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

PiotoPioto

Ciekawe rozwiązanie z tym generatorem prądu. Gdyby nie cena podchodząca pod 200tys. to bym się zastanawiał. Ale jak wybiorę kompakta za 70 tys. to za pozostałe 100 tys. zł mogę jeździć ponad 6 lat! Czyli taki samochód by mi się zwrócił po około 8 latach. Pseudo oszczędność.

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

kiwi8521kiwi8521

Ładnie się prezentuje nawet o wiele lepiej niż konkurencyjnie szkaradła elektryczne.

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

VolfodzioVolfodzio

zwykła hybryda spalająca tyle samo co inne hybrydy, jedyny fenomen tego jest taki, że Amerykanie pierwszy raz stworzyli "auto" m.in na swój rynek, spalające przyzwoitą ilość paliwa

6 miesięcy temu napisz odpowiedź