Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

Cicha woda

Udostępnij
  • Raporty z jazd

    2004-09-30, Radek Borowicki
  • Koreańczyk z pochodzenia, Amerykanin z przypadkowego nadania. Do tego nieduży i niedrogi. Myślałem, że z takiego mezaliansu nie urodzi się nic wartego uwagi. Co najwyżej - azjatycka plastikowa tandeta w środku, wyciszenie na poziomie legendarnego odkurzacza marki \"Predom-Mesko\", komfort jazdy nie heblowanej deski sunącej w dół ośnieżonego stoku i precyzja prowadzenia wanny dryfującej po wzburzonym morzu. A tu taka niespodzianka! Mały szewrolecik w kolorze \"srebrny dove\" nie powalił mnie na kolana, ale pod wieloma względami zaskoczył. Na plus.
  • Nie uwierzycie. Za czasów późnej II Rzeczpospolitej, czyli w zamierzchłych latach 30. XX wieku, w Warszawie istniała montownia Chevroletów. Dzięki temu były u nas dość popularne, chociaż dużo większe gabarytowo i litrażowo niż te oferowane dziś. No i wtedy potocznie mawiało się o nich inaczej - w rodzaju żeńskim! \"Zajechać pod teatr szewroletą\". To brzmi całkiem sympatycznie.

    Chevrolet Aveo 1.4 16V SX (5d.) Cicha wodaChevrolet Aveo 1.4 16V SX (5d.) Cicha wodaChevrolet Aveo 1.4 16V SX (5d.) Cicha woda

    Mały Aveo dostał złotawy, lekko kiczowaty znaczek Chevroleta trochę przez przypadek. Samochód w rzeczywistości jest dziełem koreańskich inżynierów, którzy przez wiele lat podglądali niemieckie Ople. Pierwotnie miał się nazywać Daewoo Kalos. Jednak imperium General Motors, które przejęło zbankrutowany z hukiem koncern Daewoo, postanowiło wypromować na wybranych rynkach niedoszłe modele \"dełu\" - w tym Aveo - niejako \"na plecach\" szacownej, rdzennie amerykańskiej marki. Nazwy Corvette, Camaro, Bel Air, czy Impala budzą dreszczyk emocji chyba u wszystkich miłośników motoryzacji. Małe \"przyszywane\" Chevrolety mają okazję ogrzać się - choć trochę - przy żarze tych mitycznych imion kultowych, czterokołowych legend. Wszystko po to, aby ostatecznie wysłać do piachu skojarzenia z Daewoo. Z marką, która nie wszędzie kojarzy się dobrze.

    Echo w kabinie

    5-drzwiowy Chevrolet Aveo to samochód z popularnego dziś gatunku - mały, trochę przerośnięty wzwyż, uniwersalny kompakt typu ni pies, ni wydra. Za sprawą sporej wysokości (1495 mm) nie jest to już typowy hatchback, ale nie można go jeszcze nazywać minivanem. Wprawna rączka włoskiego króla stylistów Giorgietto Gugiaro sprawiła, że Chevrolet, mimo proporcji karoserii fatalnych dla urody, nie wygląda pokracznie (Opel Agila alias Suzuki Wagon R+ pokazuje jak bardzo pokracznie mógłby wyglądać). Znakiem rozpoznawczym Aveo są lekko przymrużone \"ślepia\" reflektorów i długie wąskie kierunkowskazy przednie, z dwoma żarówkami w każdym.

    Chevrolet Aveo 1.4 16V SX (5d.) Cicha wodaChevrolet Aveo 1.4 16V SX (5d.) Cicha woda

    Dość duży w tej klasie wielkości rozstaw osi (2480 mm) i spora wysokość dały efekt w postaci bardzo przestronnego wnętrza. Cztery dorosłe osoby, nawet sporego wzrostu, będą mieć dużo powietrza. Wystarczy im miejsca na łokcie (całkowita szerokość auta wynosi 1670 mm). Przy cofniętych fotelach może zacząć brakować przestrzeni na długie nogi. Wnętrze jest tak wysokie, że damy mogłyby jeździć do teatru w kapeluszach ze strusimi piórami na czubku. Wysokość wnętrza nad przednimi fotelami wynosi blisko 1000 mm, nad tylną kanapą 955 mm. Przednie fotele są obszerne i dość wygodne, ale nie dają zbyt pewnego podparcia bocznego na zakrętach. Tylna kanapa też jest słabo wyprofilowana, lecz ten zarzut można poczynić chyba wszystkim rywalom Chevroleta. Przynajmniej nie dyskryminuje zbytnio środkowego pasażera, który ma do dyspozycji własny zagłówek i 3-punktowy, biodrowo-ramieniowy pas bezpieczeństwa.

    Chevrolet Aveo 1.4 16V SX (5d.) Cicha wodaChevrolet Aveo 1.4 16V SX (5d.) Cicha wodaChevrolet Aveo 1.4 16V SX (5d.) Cicha woda

    Za kierownicą Aveo siedzi się dość wysoko, nawet przy najniższym położeniu nietypowej regulacji wysokości samego siedziska fotela. Niestety, ów patent nie jest zbyt udany. W czasie regulacji, wygodne dla lędźwi wybrzuszenie nieruchomego oparcia fotela, wkurzająco \"wędrowało\" mi po plecach. Długo szukałem, a mimo to jakoś nie mogłem znaleźć dla siebie idealnego ustawienia - przy najbardziej obniżonym siedzisku oparcie napierało na lędźwie za mocno, a przy podwyższeniu siedzenia opierałem się o fotel tylko dolną częścią pleców. Kierownicę można regulować tylko na wysokość.

  • ... ciąg dalszy na następnej stronie
 
 

galeria galeria auta: Chevrolet Hatchback, 1.4 i 16V

 
 
 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

Cicha woda

Podpis:

Dodaj komentarz

tofanatofana

Pod warunkiem, że za nieduże pieniądze!

5 miesięcy temu napisz odpowiedź