Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

Porażający Chevrolet Corvette C6 Convertible

Udostępnij
  • Raporty z jazd

    2006-06-21, Robert I. Bielecki
    Foto: Robert I. Bielecki, Mirosław Ganiec
  • W "ręce" AutoCentrum trafił prawie fabrycznie nowy egzemplarz najnowszej Corvette’y C6 w wersji Convertible, czyli ze składanym dachem. Samochód wyposażony był w 6-litrowy silnik V8 współpracujący z automatyczną 6-biegową skrzynią biegów.
  • Amerykański luksus

    Siadając za kierownicą Corvette’y nie ma się wątpliwości, że chodzi o luksusowy, ale amerykański samochód – obok eleganckiej skóry, elektrycznej regulacji foteli (z pamięcią ustawień) i kierownicy (tylko w jednej płaszczyźnie, bo już regulację „głębiej-płycej" trzeba było przeprowadzić ręcznie), czy nawet otwierania drzwi przyciskami znajdziemy tu wykonany z plastiku kokpit. W jeżdżeniu to w ogóle nie przeszkadza, ale przy samochodzie tej klasy chciałoby się otrzymać coś bardzie ekstra. Ważniejszy wydał mi się jednak brak przycisków sterowania radiem w kierownicy. Wprawdzie dotykowy wyświetlacz radioodbiornika znajduje się w zasięgu ręki, ale „po drodze" trzeba omijać lewarek dźwigni zmiany biegów. To w moim odczuciu drugi największy mankament tego samochodu po bagażniku. Pojemność tego ostatniego wynosi tylko 295 l, a przy złożonym dachu zaledwie 144 l. To mało jak na samochód o długości ponad 4,4 m.

    Porażający Chevrolet Corvette C6 ConvertiblePorażający Chevrolet Corvette C6 Convertible

    Przyjemnym zaskoczeniem okazał się za to HUD (ang. head-up display), czyli urządzenie „wyświetlające" na szybie informacje o pojeździe: prędkość, obroty, stan oleju, włączenie kierunkowskazów, a nawet częstotliwości radioodbiornika, kiedy zmieniamy stację. To wspaniałe udogodnienie, dzięki któremu nie musimy odrywać wzroku od drogi i możemy skupić się na prowadzeniu. Wyświetlane informacje są przy tym niewidoczne dla pasażera i znajdujących się obok uczestników ruchu.

    Rewelacyjne osiągi

    Konstrukcja 6-litrowego silnika Corvette’y wywodzi się wprawdzie od ciężarówki i ma tylko dwa zawory na cylinder, ale za to oferuje lepsze osiągi od europejskich samochodów sportowych w swojej klasie cenowej – auto przyspiesza szybciej i spala mniej paliwa. Amerykanie zastosowali proste i oszczędne V8.

    Porażający Chevrolet Corvette C6 ConvertiblePorażający Chevrolet Corvette C6 Convertible

    Jeśli wierzyć danym producenta, opisywany samochód rozpędza się ma do prędkości 300 km/h, a „setkę" osiąga w ciągu zaledwie 4,8 s. Maksymalna moc wynosić ma 404 KM (297 kW) i osiągana jest przy 6 tys. obr./min. Na uwagę zasługuje maksymalny moment obrotowy – 546 Nm przy 4,4 tys. obr./min.

    Po polskich drogach

    Jazdy testowe odbywały się w kraju, po głównych oraz bocznych drogach okolic stolicy, a także po samej Warszawie i jej przedmieściach. Do wyboru mieliśmy dwa ustawienia zawieszania – tour oraz sport. Tour wprawdzie jest trochę wygodniejszy, ale nie daje takiego „czucia" nawierzchni jak sport. Poza tym, w trybie sport, automat zmieniał biegi przy większych obrotach, a w przypadkach nagłego przyspieszania robił to płynniej, dlatego większość jazd odbywała się w tym ustawieniu. Corvette’a to samochód wyłącznie dla miłośników samochodów ze sportowym zawieszeniem, którzy nie szukają komfortu, lecz chcą czuć na swoich plecach stan drogowej nawierzchni. Przy takim założeniu i dozie ostrożności okazało się, że autem tym można całkiem wygodnie podróżować, a bardzo szerokie opony – z przodu rozmiar 245/40 ZR18, a z tyłu 285/35 ZR19 – sprawiły, że nie wpadaliśmy w małe dziury w drodze. Poza tym podczas jazdy po tzw. pralce auto nie wpadało w „rezonans", jak robi to część niemieckich samochodów o sportowym zawieszeniu.

    W czasie jazd znakomicie sprawdziły się fotele. Nawet po kilku godzinach jazdy, w tym ok. dwóch bez wysiadania, nie odczuwałem dyskomfortu, mimo przejechania setek a może tysięcy mazowieckich nierówności. Nieprzyjemne było jednak przejeżdżanie miejsc z „urywającą się" nawierzchnią lub źle utrzymanych łączeń wiaduktów. Nawet przy prędkościach niższych od tych na znakach słychać było „łup-łup" zawieszenia, podczas gdy w aucie osobowym odczuwam w tym miejscu tylko mały skok. Sytuację ratowały wspomniane fotele. Te ostatnie skutecznie ochroniły mnie także przed bólami szyi spowodowanymi „przeciągiem" – prawie cały czas jeździłem z otwartym dachem – zapewne dzięki zintegrowanym zagłówkom i odpowiedniej aerodynamice nadwozia.

    Porażający Chevrolet Corvette C6 ConvertiblePorażający Chevrolet Corvette C6 Convertible

    Fotele sprawiły nam jednak także nieprzyjemną niespodziankę. Kiedy wyłącza się silnik, oparcie przemieszczane jest do tyłu, co ułatwia wysiadanie, ale może prowadzić do uszkodzenia delikatnych przedmiotów, który mogły wypaść z wnęki za fotelem. Taki los spotkał niestety mój aparat fotograficzny. Podobnie jak damska torebka nie zmieścił się w schowku przed siedzeniem pasażera z powodu zbyt małej pojemności tego ostatniego.

  • ... ciąg dalszy na następnej stronie
 
 

galeria galeria auta: Chevrolet Cabrio, 6.0 i V8

 
 
 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

Porażający Chevrolet Corvette C6 Convertible

Podpis:

Dodaj komentarz