,,Wiejski typ” - SsangYong Musso Sport
-
Raporty z jazd
2006-12-07, Piotr Dziemdziela
Fot. Maciej Kalkosiński - Na ulicach możemy spotkać Musso, które wyszło jeszcze spod znaku Daewoo. Jak bardzo to auto się zmieniło po powrocie do swojej rodzimej marki?
-
Modnie, ale nie w Polsce…
Pick-up to rodzaj nadwozia, które kojarzone jest bardziej z amerykańską farmą, niż polską wsią. Mimo to, na naszym rynku, mamy dostępnych kilka modeli owego nadwozia. SsangYong Musso, to propozycja, która jak zawsze w przypadku tej marki, miała być tanią alternatywą dla konkurencji. Występuje tylko w nadwoziu wiejskim (pick-up) z pełną kabiną pasażerską. Wygląd samochodu nie zmienił się bardzo od czasów Daewoo. Do słupka C samochód przypomina nadal znane nam już Musso. Mało masywny przód i skośne reflektory to koreański styl sprzed 15 lat. Samochód przodem nie przypomina terenówki. Jest raczej czymś pomiędzy osobówką, a terenówka. Całe sedno to duża krypa z tyłu. Patrząc na Musso z tyłu, możemy posądzić je o właściwości terenowe. Wymiary auta to 4935 mm długości, 1864 mm szerokości i 1760 mm wysokości. Generalnie rzecz ujmując, nie jest to brzydki samochód, ale za mało odświeżony. Swoim wyglądem nie zachwyca. Konkurencja postarała się dużo lepiej.
Po staremu…
Wnętrze, to w pewnych sensie, znane rozwiązanie z innych modeli SsangYonga. Wszystko wydaje się dość przejrzyste i poukładane, wręcz proste jak budowa cepa. Ergonomia jest dobra. Jednak wszystkie elementy są tu okrojone do kompletnego minimum. Zacznijmy od zegarów. Ich wygląd jest po prostu zwyczajny i tak jak linia nadwozia, modnie wyglądały jakieś 15 lat temu, kiedy to obrotomierz był dodatkiem, a nie standardem. Konsola środkowa łączy się z zegarami tworząc jedną bryłę kokpitu. Na samej górze umieszczono nawiewy, a pomiędzy nimi elektroniczny zegarek, rodem z Lanosa, czy Nexii. Poniżej znajdziemy całe mnóstwo przycisków, a wśród nich sterowanie przeniesienia napędów. Niżej znajduje się półautomatyczna klimatyzacja, która swoim wyglądem, jest niewątpliwie reliktem przeszłości. Przyciski połączone z suwakami, kojarzą się raczej z Oplem Kadetem, niż z samochodem, który możemy kupić w 2006 roku. Pod panelem klimatyzacji umieszczono radio (na kasety lub płyty) wraz z kieszenią na drobiazgi.






Po zajęciu miejsca mój wzrok przykuła duża kierownica. Jest wręcz olbrzymia i zaprojektowana topornie. Podczas jazdy czułem się jak prawdziwy ,,traker" mahający kołem sterowym. Jednak duże gabaryty nie przeszkadzają w prowadzeniu samochodu. Dużo gorzej wygląda wystający, jak pałąk, drążek zmiany biegów. Jest to raczej wajcha, która drga, jak jej silnik zagra. Nie jest to estetyczne. Niewątpliwym plusem Musso są siedzenia. Kierowca i pasażer podróżować będą wygodnie. Siedziska są dobrze wyprofilowane, a pozycja za kierownicą pozwala na komfortowe podróżowanie. Na tyle zalecam podróż wyłącznie dla dwójki pasażerów. Mimo dobrego wyprofilowania, kanapa nie jest za duża. Oparcie jest prawie pionowe, a osobę siedzącą na środku chroni tylko pas biodrowy. Czyżby znowu powrót do przeszłości. Przestrzeni w kabinie nie brakuje. Oczywiście traci na tym tylna krypa, ale pamiętajmy, że nie jest to auto stryk te użytkowe.
- ... ciąg dalszy na następnej stronie
,,Wiejski typ” - SsangYong Musso Sport
Podpis:
Polecamy!
Próby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...
Ekologiczne uzupełnienie oferty - Peugeot 3008 HYbrid4Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...


Ocena:
Newsletter - zapisz się!

galeria auta:
dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera





