Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa
Artykuły z przypadków, historii, wypadków na drogach całego świata.
  • Autor
    rogozinski
    rogozinski

  • Artykuł
  • dodano: 16.07.2010
  • przeczytano: 2383 razy
  • 4,37

List od czytelnika

Publikowane w tym serwisie artykuły są prywatnymi opiniami redaktorów Redakcja2.0. Redakcja AutoCentrum.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Komunikacyjny horror



Od dłuższego czasu panuje moda na zachęcanie społeczeństwa do podróżowania środkami komunikacji masowej. Dlaczego? Bo miasta będą mogły trochę podreperować swoje problemy finansowe, a ekolodzy będą się cieszyć, że lodowiec stopi się parę dni później. Jednak czy to możliwe, że my, „Homo urbanus” uzależniony od samochodu i mp3, przesiądzie się do autobusu?

Ja jestem typowym przedstawicielem tego gatunku. Telefon komórkowy zabieram ze sobą do ubikacji, bo łączność ze światem to podstawa, a do samochodu wsiadam nawet po to, żeby wyrzucić śmieci z domu. Ta sielanka trwałaby dalej, gdyby mój „Merc" się nie zepsuł i nie przyniósł hańby dla sportowej linii tej marki. Do tego na tyle porządnie go rozłożyło, że od dłuższego czasu jestem wręcz zmuszony codziennie witać się z motorniczym we wrocławskim tramwaju. Właśnie w tym miejscu zaczęła się prawdziwa zabawa… .

Duże miasta wyglądałyby pięknie, gdyby połowa kierowców przesiadła się do komunikacji miejskiej. Ulice byłyby puste jak za czasów Stalina, a ropa naftowa pewnie osiągnęłaby cenę paczki krakersów. Jestem tylko ciekaw, co działoby się np. w wagonach tramwajowych? Już teraz mam niezły ubaw, gdy otwierają się drzwi, a chwilę później wypadają z nich ludzie i trzeba ich reanimować. Mina mi jednak rzędnie za każdym razem, gdy przypominam sobie, że przecież mam wejść do środka… .

 Komunikacyjny horror

A tam to się dopiero dzieje. Ogólnie są dwa rodzaje pasażerów. Jedni się „zapowietrzają" i dają do zrozumienia, że w tym tłoku jesteście kolejnymi, nieproszonymi gośćmi, a inni, moi ulubieni – łączą się bólu. Wrocław niedawno zakupił nawet nowe autobusy, żeby mimo wszystko podróż była przyjemniejsza – Mercedesy z klimatyzacją, monitoringiem i miłą panią nagraną na płytę, która zna wszystkie przystanki na trasie. Jednak, gdy kiedyś powiedziałem kierowcy, żeby zechciał włączyć „klimę", bo ludzie mu się z tyłu duszą, to odpowiedział, że tego nie zrobi, bo autobus będzie więcej palił. No cóż, albo z niego ekolog, albo materialista.

Założę się, że więcej ludzi korzystałoby z komunikacji masowej, gdyby nie jej skłonność do opóźnień. W Japonii maszyniści pewnie tatuują sobie na czole napis: „zawiodłem swój naród" po każdej sekundzie spóźnienia, a u nas? Po prostu mówią, że tak wyszło. I najgorsze jest to, że mają rację.

W ogóle każdy przejazd PKP czy PKS to jedna, wielka przygoda, szczególnie w okresie świąt. Jeszcze trochę, to przewoźnicy stworzą nowe miejsca pracy – miła pani będzie chodziła po wagonie z tłuczkiem do ubijania ludzi w fotelach, a gdy trzeba będzie już wysiąść – to miły pan będzie ich zeskrobywał łyżeczką do kawy.

Kiepska wizja, ale nie każdy środek komunikacji masowej jest gwałcicielem komfortu. Choćby taki samolot – jest szybki, coraz tańszy i jeszcze z uśmiechniętą obsługą na pokładzie. Może i uśmiechniętą na siłę, ale po ciężkim dniu taki widok to i tak jak szklanka dobrego whisky. Problem polega tylko na tym, że do czasu podróży trzeba doliczyć dwie godziny na lotniskowe zamieszanie i wyzbyć się wizji śmierci, która z niewiadomych przyczyn jest związana szczególnie z tymi maszynami. No cóż, to oczywiste, że transport masowy nie zdominuje samochodów, bo jest tak prestiżowy, jak wakacje na polu kampingowym z zapchaną toaletą. Ale za to wobec zepsutego auta mimo wszystko jest prawdziwym zbawieniem… .

rogozinskiAutor artykułu:
rogozinski
Napisał 136 artykułów

Oceń ten artykuł:


* tylko dla zalogowanych
zaloguj się
 
 

Inne artykuły tego autora:

Octavia Greenline - i ceny paliwa niestraszne

ocena: brak ocen przeczytano: 905 razy

RS - ostra przyprawa do Octavii - Skoda Octavia

ocena: brak ocen przeczytano: 2149 razy

Impreza - melanż w wydaniu Subaru

ocena: brak ocen przeczytano: 1881 razy

Komunikacyjny horror

Podpis:

Dodaj