- Artykuł
- dodano: 17.04.2011
- przeczytano: 4252 razy




5,00
List od czytelnika
Publikowane w tym serwisie artykuły są prywatnymi opiniami redaktorów Redakcja2.0. Redakcja AutoCentrum.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Mazda 121 - ulubienica płci pięknej
Nie po raz pierwszy przygotowując się do napisania tekstu na temat jakiegoś auta pierwsze pytanie, jakie ciśnie mi się na język brzmi: "Któż wymyślił taką nazwę?" Dlaczego producenci tak często idą na łatwiznę i nadają autom nazwy, które absolutnie nic o nich nie mówią. Chyba, że ta przewidziana dla Mazdy 121 ma symbolizować ocenę wystawioną przez użytkowników?
Raczej nie. A może i zdecydowanie: nie!!! Model 121 to z pewnością jedna z najbardziej charakterystycznych konstrukcji japońskiego producenta ostatnich lat. Szczególnie druga generacja modelu produkowana w latach 1990 – 1996.
![]() | ![]() | ![]() |
Ciekawa, krnąbrna i nieszablonowa sylwetka zjednała małej Mazdzie rzeszę wielu wielbicieli. Albo raczej wielbicielek, bo zdecydowana większość użytkowników Mazdy 121 to przedstawicielki płci pięknej.
Mocno zaokrąglona, wręcz jajowata sylwetka w owych czasach uchodziła za nowatorską i nowoczesną. Krótka maska, cylindryczne reflektory przednie, ogromna powierzchnia przeszklona i charakterystycznie wyeksponowany kuferek sprawiły, że nie sposób pomylić małej Mazdy z jakimkolwiek innym modelem dostępnym na rynku. Opcjonalny i dostępny w większości oferowanych na rynku wtórnym egzemplarzy odsuwany dach, tzw. roll-dach, czynił z Mazdy 121 namiastkę kabrioletu. W upalne dni można było się rozkoszować podróżą z wiatrem we włosach. Niestety, nieodpowiednio serwisowany odsuwany dach w wielu egzemplarzach nie grzeszy szczelnością i w czasie deszczowej aury może doprowadzać do szewskiej pasji.
![]() | ![]() | ![]() |
Wnętrze niestety nie współgrało z nowatorskim nadwoziem. Nudna i pozbawiona polotu deska rozdzielcza przytłaczała kierownicą o ogromnej średnicy, którą zapożyczono chyba z modelu o dwa rozmiary większego. Dość często zdarzający się brak wspomagania czynił manewrowanie małym przecież autkiem przeżyciem dość nieprzyjemnym. Dźwignia zmiany biegów wyglądającą, jak wajcha służąca do przestawiania zwrotnicy, niezbyt atrakcyjnie wyrastała z podłogi, ale przynajmniej dobrze wywiązywała się ze swojego zadania. Nijakie zegary, dość kiepskie materiały wykończeniowe i niewygodne siedzenia (krótkie siedziska) sprawiały, że wnętrze auta niestety rozczarowywało. Mały bagażnik niestety rozczarowuje – co z tego, że na tylnej kanapie zmieszczą się dwie dorosłe osoby, skoro na ich bagaż nie będzie już miejsca.
Pod maską znalazły się proste jednostki benzynowe o całkiem przyzwoitej dynamice. Najstarszy z nich, przestarzały i problematyczny, zasilany gaźnikowo motor o pojemności 1.1 l rozwijający 55 KM to propozycja, którą raczej należy omijać szerokim łukiem. Zapewnia mizerne osiągi i niestety nie grzeszy oszczędnością.
Szesnastozaworowa jednostka o pojemności 1.3 l rozwijająca moc 70 KM to optymalne źródło napędu do małej Mazdy. Dzięki zastosowaniu technologii wtrysku silniczek okazuje się w miarę dynamiczny i dość oszczędny (choć nie rewelacyjny). W mieście spala od 7.5 do nawet 10 l (zima, krótkie trasy). Na szczęście zgodnie z japońską tradycją motor odznacza się wyjątkową trwałością i niezawodnością.
![]() | ![]() | ![]() |
Eksploatacja auta z reguły bywa bezproblemowa, choć jak każdemu innemu autu także małej Mazdzie zdarzają się drobne potknięcia. Jednym z nich bez wątpienia są hamulce, szczególnie tylne. Co ciekawe, wielu doświadczonych mechaników wysuwa wręcz tezę, że Mazda, jako producent samochodów, opanowała umiejętność ich konstrukcji niemal do perfekcji, poza jedną dziedziną – hamulce. Większość Mazd zmaga się ze słabo działającymi i szybko poddającymi się korozji hamulcom. Szczególnie problematyczny bywa hamulec ręczny, który w wielu egzemplarzach… praktycznie nie istnieje.
Gdy w 1996 roku ostatnie egzemplarze „stodwudziestkijedynki” schodziły z taśm produkcyjnych i na scenę wjeżdżała nowa Mazda 121 wszyscy oczekiwali rewelacji na miarę debiutu z 1990 roku. Tymczasem nowa generacja japońskiego malucha okazała się… klonem Forda Fiesty. Niestety gorszym klonem.
Autor artykułu:
Lukasz_Kochanek
Napisał 301 artykułów
Oceń ten artykuł:
zaloguj sięInne artykuły tego autora:
Rzeczywisty przebieg auta - ukryty niczym Atlantyda?
Nissan Primera P11 (1996 - 2002) - mocne i słabe strony modelu
Auta sprzedane w milionach egzemplarzy
Mazda 121 - ulubienica płci pięknej
Podpis:
Urocze i bardzo charakterystyczne autko. Gabarytem przypomina nieco malucha w wersji sedan. W moim miescie widzialem kiedys taka Madzie, ale kierujacy nia facet zlamal stereotyp. Fajna tez jest ta wersja z otwieranym dachem! Gratuluje ciekawego spojrzenia na ten model.
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Nasi redaktorzy
- 1.
-
motochudyoceniono: 263 razy
napisał: 132 artykuły
- 2.
-
Lukasz_Kochanekoceniono: 602 razy
napisał: 126 artykułów
- 3.

-
conchaoceniono: 92 razy
napisał: 18 artykułów
- 4.

-
michal1983oceniono: 57 razy
napisał: 12 artykułów
- 5.
-
Adi007oceniono: 42 razy
napisał: 8 artykułów
Polecamy!
Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Tani, ale z charakterem - Chevrolet CruzePróby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...
Galerie
Seat Ibiza Cupra ConceptNajnowsze
- 1.
- Ssang Yong Korando - poważny gracz w segmencie SUV
- Autor: michal1983
- 2.
- Rover 200 - mocno niedoceniany
- Autor: MotoUlv
- 3.
- Na kałuży można się przejechać
- Autor: A_TOWAREK
- 4.
- Renault Laguna komfort w korzystnej cenie
- Autor: michal1983
- 5.
- Rover 600 - brytyjski styl z japońską techniką
- Autor: michal1983


Ocena:









galeria auta:
dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera




