Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa
  • Autor
    michal1983
    michal1983

  • Artykuł
  • dodano: 12.05.2011
  • przeczytano: 4981 razy
  • 4,67

List od czytelnika

Publikowane w tym serwisie artykuły są prywatnymi opiniami redaktorów Redakcja2.0. Redakcja AutoCentrum.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ostatni Wartburg



Tuż przed końcem NRD w październiku 1988 roku na Targach Motoryzacyjnych w Lipsku zaprezentowano Wartburga 1.3 w wersji sedan, kombi (Tourist) i Pick-up (Trans). W gruncie rzeczy był to mocno zmodernizowany model 353W, znany przede wszystkim z dróg Europy Środkowo-Wschodniej.

Kanciastą karoserię, pamiętającą lata 60-te, osadzoną na ramie, poddano niewielkim modyfikacjom. Dotyczyły one pasa przedniego ze „spłaszczonymi” szkłami kierunkowskazów, pasa tylnego ze zwiększonymi kloszami lamp, do których dodano światło przeciwmgielne oraz kształtu błotników przednich i tylnych. Wyciągnięciu uległy obrzeża wycięć błotników na zewnątrz. Całość uzupełniły zderzaki wykonane z tworzywa sztucznego. Dalszych korekt dokonano we wnętrzu pojazdu. Przekonstruowano deskę rozdzielczą, grupując najważniejsze przełączniki, niestety wciąż niepodświetlane pod wspólną obudową. W ten sposób poprawiono ergonomię w stosunku do poprzednika. Oceniając uczciwie należy przyznać, że nowa deska rozdzielcza odpowiadała wymaganiom estetycznym końca lat 80-tych w grupie tanich samochodów. Z elementów znanych z poprzedniego Wartburga zachowano: dosyć nietypowy system otwierania drzwi od wewnątrz, wzbudzający zdziwienie u osób, które wcześniej nie obcowały z NRD-owską marką, przednie fotele, tylną kanapę, czy okrągły wskaźnik diodowy, zwany potocznie „dyskoteką”. Składa się on z dwóch rzędów diod. Górny w pionie skazuje temperaturę płynu chłodzącego, dolny zaś w poziomie ilość paliwa w zbiorniku.

W stosunku do poprzednika poprawiono jakość tapicerki, szczególnie w roku modelowym 1991, kiedy wraz z przednimi fotelami zaadoptowanymi z Opla zastosowano tapicerkę welurową, także na boczkach drzwiowych. Zakup egzemplarzy z nowymi ergonomicznymi fotelami, polecam zwłaszcza tym osobom, które chciałyby wykorzystywać Wartburga jako samochód do odbywania dłuższych, pozamiejskich podróży. W celach bezpieczeństwa, warto zdecydować się na montaż tylnych pasów bezpieczeństwa, dla których przewidziano fabrycznie punkty mocowania.

Z wnętrza pora przenieść się pod maskę, czyli do „serca samochodu”. Tutaj dokonano największej zmiany. Starą, nieekonomiczną i nieekologiczną jednostkę napędową, zastąpiono nowoczesnym silnikiem, oznaczonym symbolem BM 860, produkowanym na licencji Volkswagena. Motor o pojemności 1272 cm i mocy 58 KM, charakteryzuje się następującymi cechami: głowicą ze stopu lekkiego, układem hydraulicznych popychaczy zaworów, górnym wałkiem rozrządu (ohc), podpartym w pięciu punktach, napędzanym paskiem zębatym oraz jednostrumieniowym gaźnikiem z regulacją temperatury mieszanki paliwowo-powietrznej. Zamontowanie poprzecznie nowej jednostki napędowej, wymusiło na konstruktorach dokonania zmian w zawieszeniu. Polegały one na rozsunięciu punktów mocowania i zmiany kształtu wahaczy poprzecznych. Zwiększył się rozstaw kół przednich o 102 mm i tylnych o 60 mm. Modyfikacje zawieszenia korzystnie wpłynęły na poprawę stabilności jazdy samochodem.

Poza silnikiem i zawieszeniem, ostatni w historii Wartburg, otrzymał nowy osprzęt silnika: układ zasilania, wlotowy, chłodzenia, które opracowano w NRD. Specjalnie do tego modelu skonstruowano skrzynię biegów, niestety o czterech przełożeniach. Z czasem planowano wprowadzić V bieg, który ograniczyłby zużycie paliwa i hałas we wnętrzu. Projektu nie udało się zrealizować. Podupadająca fabryka, zmiany polityczne w Europie, a wraz z nimi napływ używanych samochodów zachodnich, doprowadził do upadku zakładu w Eisenach. Ostatni Wartburg opuścił bramy fabryki 10 kwietnia 1991 roku. Był to sedan w kolorze czerwonym z halogenami w zderzaku, szyberdachem i alufelgami. Trafił do Muzeum Wartburga.

W okresie od października 1988 roku do kwietnia 1991 roku wyprodukowano ogółem 152 775 egzemplarzy modelu 1.3 w trzech wersjach nadwoziowych. Znaczna część tych pojazdów oprócz pick-upa, trafiła do Polski za pośrednictwem oficjalnego importera Mostostalu–Export oraz Pana Zygmunta Solorza, który zajął się sprowadzaniem do Polski Wartburgów 1.3 i Trabantów 1.1. Samochody szybko znajdowały nabywców. W przypadku Wartburga za stosunkowo niewielkie pieniądze można było wejść w posiadanie przestronnego, nowego samochodu z gwarancją, ogromnym bagażnikiem (525 l), dobrą, wysoką pozycją za kierownicą, przeszklonym nadwoziem i renomą jakościową, jaką cieszyła się ta marka w Europie Środkowo-Wschodniej. Wartburgi sprzedawano w dwóch wersjach: podstawowej 1.3 i bogatszej o halogeny w zderzaku i szyberdach wersji 1.3S.

W tym roku minęło 20 lat od czasu zakończenia produkcji. Znaczna część Wartburgów 1.3, poddana została recyclingowi lub znajduje się w kiepskiej kondycji technicznej. Od czasu do czasu można jeszcze spotkać dobrze zachowane egzemplarze, których los nie jest pewny ponieważ nie osiągnęły one jeszcze statusu youngtimerów, jak to ma miejsce w przypadku starszych modeli. Dlatego zwracam się do użytkowników Wartburgów 1.3, aby dbali o swoje samochody i nie oddawali ich na złomowiska. Proszę mieć świadomość, że są Państwo w posiadaniu ostatnich samochodów z Eisenach, wyprodukowanych przez kombinat IFA. Kto z Państwa chciałby kupić samochód bardziej nowoczesny, a jest mocno związany emocjonalnie ze swoim Wartburgiem może go przekazać do placówki muzealnej, gdzie czeka go pewna przyszłość eksponatu, pokazywanego kolejnym pokoleniom miłośników motoryzacji.

michal1983Autor artykułu:
michal1983
Napisał 12 artykułów

Oceń ten artykuł:


* tylko dla zalogowanych
zaloguj się
 

galeria galeria auta: Wartburg Sedan

 
 
 

Inne artykuły tego autora:

Ssang Yong Korando - poważny gracz w segmencie SUV

ocena: przeczytano: 1431 razy

Renault Laguna komfort w korzystnej cenie

ocena: przeczytano: 2973 razy

Rover 600 - brytyjski styl z japońską techniką

ocena: przeczytano: 1505 razy

Ostatni Wartburg

Podpis:

Dodaj komentarz

123koala123koala

Ojciec miał kilka wartburgów i auta nie do zarżnięcia (miał tylko dwusuwy) naprawy młotkiem i przecinakiem, silnik wymieniało się na podwórku w dwie osoby. Do bagażnika pół tony się pakowało i auto jechało. Łezka w oku się kręci

3 miesiące temu napisz odpowiedź

kurcokkurcok

Za młodzika jezdziło się takim,miłe wspomnienia pozostaja,oczywiście bez prawa jazdy,a tankowało się takiego z banki plastikowejeh

5 miesięcy temu napisz odpowiedź

EgontarEgontar

Swego czasu jako mały chłopiec byłem na wczasach w byłym NRD w ramach tzw.wymiany. Bylismy na wycieczce autobusowwej w Wartburgu (piekny zamek), w Eisenach również i zwiedzaliśmy fabrykę IFY. Ale widzieliśmy również wspomniane muzeum Wartburgów. Bardzo ciekawa sprawa, niestety wtedy nie było jeszcze modelu z silnikim VW. Co ciekawe model wtedy najnowszy też był w żółtym kolorze, chyba dla tego madelu najbardziej reprezentacyjnym!

5 miesięcy temu napisz odpowiedź