- Artykuł
- dodano: 12.05.2011
- przeczytano: 4981 razy




4,67
List od czytelnika
Publikowane w tym serwisie artykuły są prywatnymi opiniami redaktorów Redakcja2.0. Redakcja AutoCentrum.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Ostatni Wartburg
Tuż przed końcem NRD w październiku 1988 roku na Targach Motoryzacyjnych w Lipsku zaprezentowano Wartburga 1.3 w wersji sedan, kombi (Tourist) i Pick-up (Trans). W gruncie rzeczy był to mocno zmodernizowany model 353W, znany przede wszystkim z dróg Europy Środkowo-Wschodniej.
Kanciastą karoserię, pamiętającą lata 60-te, osadzoną na ramie, poddano niewielkim modyfikacjom. Dotyczyły one pasa przedniego ze „spłaszczonymi” szkłami kierunkowskazów, pasa tylnego ze zwiększonymi kloszami lamp, do których dodano światło przeciwmgielne oraz kształtu błotników przednich i tylnych. Wyciągnięciu uległy obrzeża wycięć błotników na zewnątrz. Całość uzupełniły zderzaki wykonane z tworzywa sztucznego. Dalszych korekt dokonano we wnętrzu pojazdu. Przekonstruowano deskę rozdzielczą, grupując najważniejsze przełączniki, niestety wciąż niepodświetlane pod wspólną obudową. W ten sposób poprawiono ergonomię w stosunku do poprzednika. Oceniając uczciwie należy przyznać, że nowa deska rozdzielcza odpowiadała wymaganiom estetycznym końca lat 80-tych w grupie tanich samochodów. Z elementów znanych z poprzedniego Wartburga zachowano: dosyć nietypowy system otwierania drzwi od wewnątrz, wzbudzający zdziwienie u osób, które wcześniej nie obcowały z NRD-owską marką, przednie fotele, tylną kanapę, czy okrągły wskaźnik diodowy, zwany potocznie „dyskoteką”. Składa się on z dwóch rzędów diod. Górny w pionie skazuje temperaturę płynu chłodzącego, dolny zaś w poziomie ilość paliwa w zbiorniku.
W stosunku do poprzednika poprawiono jakość tapicerki, szczególnie w roku modelowym 1991, kiedy wraz z przednimi fotelami zaadoptowanymi z Opla zastosowano tapicerkę welurową, także na boczkach drzwiowych. Zakup egzemplarzy z nowymi ergonomicznymi fotelami, polecam zwłaszcza tym osobom, które chciałyby wykorzystywać Wartburga jako samochód do odbywania dłuższych, pozamiejskich podróży. W celach bezpieczeństwa, warto zdecydować się na montaż tylnych pasów bezpieczeństwa, dla których przewidziano fabrycznie punkty mocowania.
Z wnętrza pora przenieść się pod maskę, czyli do „serca samochodu”. Tutaj dokonano największej zmiany. Starą, nieekonomiczną i nieekologiczną jednostkę napędową, zastąpiono nowoczesnym silnikiem, oznaczonym symbolem BM 860, produkowanym na licencji Volkswagena. Motor o pojemności 1272 cm i mocy 58 KM, charakteryzuje się następującymi cechami: głowicą ze stopu lekkiego, układem hydraulicznych popychaczy zaworów, górnym wałkiem rozrządu (ohc), podpartym w pięciu punktach, napędzanym paskiem zębatym oraz jednostrumieniowym gaźnikiem z regulacją temperatury mieszanki paliwowo-powietrznej. Zamontowanie poprzecznie nowej jednostki napędowej, wymusiło na konstruktorach dokonania zmian w zawieszeniu. Polegały one na rozsunięciu punktów mocowania i zmiany kształtu wahaczy poprzecznych. Zwiększył się rozstaw kół przednich o 102 mm i tylnych o 60 mm. Modyfikacje zawieszenia korzystnie wpłynęły na poprawę stabilności jazdy samochodem.
Poza silnikiem i zawieszeniem, ostatni w historii Wartburg, otrzymał nowy osprzęt silnika: układ zasilania, wlotowy, chłodzenia, które opracowano w NRD. Specjalnie do tego modelu skonstruowano skrzynię biegów, niestety o czterech przełożeniach. Z czasem planowano wprowadzić V bieg, który ograniczyłby zużycie paliwa i hałas we wnętrzu. Projektu nie udało się zrealizować. Podupadająca fabryka, zmiany polityczne w Europie, a wraz z nimi napływ używanych samochodów zachodnich, doprowadził do upadku zakładu w Eisenach. Ostatni Wartburg opuścił bramy fabryki 10 kwietnia 1991 roku. Był to sedan w kolorze czerwonym z halogenami w zderzaku, szyberdachem i alufelgami. Trafił do Muzeum Wartburga.
W okresie od października 1988 roku do kwietnia 1991 roku wyprodukowano ogółem 152 775 egzemplarzy modelu 1.3 w trzech wersjach nadwoziowych. Znaczna część tych pojazdów oprócz pick-upa, trafiła do Polski za pośrednictwem oficjalnego importera Mostostalu–Export oraz Pana Zygmunta Solorza, który zajął się sprowadzaniem do Polski Wartburgów 1.3 i Trabantów 1.1. Samochody szybko znajdowały nabywców. W przypadku Wartburga za stosunkowo niewielkie pieniądze można było wejść w posiadanie przestronnego, nowego samochodu z gwarancją, ogromnym bagażnikiem (525 l), dobrą, wysoką pozycją za kierownicą, przeszklonym nadwoziem i renomą jakościową, jaką cieszyła się ta marka w Europie Środkowo-Wschodniej. Wartburgi sprzedawano w dwóch wersjach: podstawowej 1.3 i bogatszej o halogeny w zderzaku i szyberdach wersji 1.3S.
W tym roku minęło 20 lat od czasu zakończenia produkcji. Znaczna część Wartburgów 1.3, poddana została recyclingowi lub znajduje się w kiepskiej kondycji technicznej. Od czasu do czasu można jeszcze spotkać dobrze zachowane egzemplarze, których los nie jest pewny ponieważ nie osiągnęły one jeszcze statusu youngtimerów, jak to ma miejsce w przypadku starszych modeli. Dlatego zwracam się do użytkowników Wartburgów 1.3, aby dbali o swoje samochody i nie oddawali ich na złomowiska. Proszę mieć świadomość, że są Państwo w posiadaniu ostatnich samochodów z Eisenach, wyprodukowanych przez kombinat IFA. Kto z Państwa chciałby kupić samochód bardziej nowoczesny, a jest mocno związany emocjonalnie ze swoim Wartburgiem może go przekazać do placówki muzealnej, gdzie czeka go pewna przyszłość eksponatu, pokazywanego kolejnym pokoleniom miłośników motoryzacji.
Autor artykułu:
michal1983
Napisał 12 artykułów
Oceń ten artykuł:
zaloguj sięInne artykuły tego autora:
Ssang Yong Korando - poważny gracz w segmencie SUV




przeczytano: 1431 razy
Renault Laguna komfort w korzystnej cenie




przeczytano: 2973 razy
Rover 600 - brytyjski styl z japońską techniką




przeczytano: 1505 razy
Ostatni Wartburg
Podpis:
Ojciec miał kilka wartburgów i auta nie do zarżnięcia (miał tylko dwusuwy) naprawy młotkiem i przecinakiem, silnik wymieniało się na podwórku w dwie osoby. Do bagażnika pół tony się pakowało i auto jechało. Łezka w oku się kręci
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Za młodzika jezdziło się takim,miłe wspomnienia pozostaja,oczywiście bez prawa jazdy,a tankowało się takiego z banki plastikowej
eh
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Swego czasu jako mały chłopiec byłem na wczasach w byłym NRD w ramach tzw.wymiany. Bylismy na wycieczce autobusowwej w Wartburgu (piekny zamek), w Eisenach również i zwiedzaliśmy fabrykę IFY. Ale widzieliśmy również wspomniane muzeum Wartburgów. Bardzo ciekawa sprawa, niestety wtedy nie było jeszcze modelu z silnikim VW. Co ciekawe model wtedy najnowszy też był w żółtym kolorze, chyba dla tego madelu najbardziej reprezentacyjnym!
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Nasi redaktorzy
- 1.
-
motochudyoceniono: 263 razy
napisał: 132 artykuły
- 2.
-
Lukasz_Kochanekoceniono: 602 razy
napisał: 126 artykułów
- 3.

-
conchaoceniono: 92 razy
napisał: 18 artykułów
- 4.

-
michal1983oceniono: 57 razy
napisał: 12 artykułów
- 5.
-
Adi007oceniono: 42 razy
napisał: 8 artykułów
Polecamy!
Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Tani, ale z charakterem - Chevrolet CruzePróby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...
Galerie
Seat Ibiza Cupra ConceptNajnowsze
- 1.
- Ssang Yong Korando - poważny gracz w segmencie SUV
- Autor: michal1983
- 2.
- Rover 200 - mocno niedoceniany
- Autor: MotoUlv
- 3.
- Na kałuży można się przejechać
- Autor: A_TOWAREK
- 4.
- Renault Laguna komfort w korzystnej cenie
- Autor: michal1983
- 5.
- Rover 600 - brytyjski styl z japońską techniką
- Autor: michal1983


Ocena:


galeria auta:
dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera




