Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa
Opisy nowych i tych starszych aut, relacje, testy i opinie.
  • Autor
    Lukasz_Kochanek
    Lukasz_Kochanek

  • Artykuł
  • dodano: 22.01.2010
  • przeczytano: 9571 razy
  • 4,71

List od czytelnika

Publikowane w tym serwisie artykuły są prywatnymi opiniami redaktorów Redakcja2.0. Redakcja AutoCentrum.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rover 200 - niepozorny arystokrata



Rover to marka, która Polakowi jest równie bliska, jak Egipcjaninowi Pustynia Błędowska. O tym, że kiedyś "chluba" polskiej myśli inżynieryjnej, Polonez, napędzany był jednostką napędową konstrukcji Rovera chyba niewielu już pamięta.

A jednak Rover to marka, która swego czasu całkiem nieźle sobie poczynała. Niemała w tym zasługa współpracy z japońską Hondą, która udzieliła brytyjskiemu wytwórcy niemałego wsparcia technicznego. Jednak w początkach lat 90-tych nastąpił rozwód – drogi Hondy i Rovera rozeszły się.

Rover 200 - niepozorny arystokrataRover 200 - niepozorny arystokrataRover 200 - niepozorny arystokrata

Pierwszym samodzielnym projektem Rovera była seria 200. Prace nad modelem trwały kilka lat. Był to okres szczególnie trudny dla brytyjskiego koncernu. Model Metro, dostępny na rynku od 15 lat, domagał się następcy. Także Rover serii 200 (Mk II) stylistycznie i technicznie się już zestarzał i należało wprowadzić następcę. Zakończenie współpracy z japońską Hondą spowodowało, ze koncern korzystający ze sprawdzonych rozwiązań japońskiego kooperanta pozostał sam. Ograniczenia kadrowe oraz budżetowe oraz nieubłagalnie mijający czas sprawiły, że władze MG Rover zdecydowały się wprowadzić następcę modelu Metro i serii 200 jednocześnie. Pod postacią nowego Rovera serii 200 (Mk III)!

Początkowo istniały poważne obawy co do tego, czy auto zostanie pozytywnie przyjęte przez potencjalnych nabywców. W końcu wymiarami zewnętrznymi Rover serii 200 znacznie odstawał od kompaktowych rywali, cenowo natomiast był do nich bardzo zbliżony.

Rover 200 to auto o dość nietuzinkowej linii nadwozia. Mimo, iż konstrukcja liczy sobie już niemal 15 lat, to jednak auto nadal może się podobać. Proporcjonalna sylwetka z krótkimi zwisami, chromowane elementy podnoszące walory estetyczne auta oraz duża powierzchnia przeszklona sprawiają, że auto wolno się starzeje i nadal sprawia wrażenie nowoczesnego. Szczególnie przednia część nadwozia sprawia bardzo pozytywne wrażenie.

Rover 200 - niepozorny arystokrataRover 200 - niepozorny arystokrataRover 200 - niepozorny arystokrata

Jak już wcześniej wspomniano auto klasyfikowane było pomiędzy autami miejskimi i kompaktowymi. Cenowo raczej aspirowało do tej drugiej grupy. O ile wymiarami zewnętrznymi do aut segmentu „C" małemu Roverowi dość sporo brakowało, o tyle w kwestii rozplanowania przedziału pasażerskiego auto zyskiwało w oczach. Wnętrze nie rozczarowuje – jest eleganckie i zważywszy na gabaryty auta - przestronne. Krój deski rozdzielczej nawiązuje do kształtu karoserii – mnóstwo tutaj subtelnych obłości i gustownej stylizacji. Trójramienna kierownica o małej średnicy i grubym wieńcu sprawia, że auto wręcz zachęca do dynamicznej jazdy. Wygodne i pojemne fotele sprawiają, że nawet wielogodzinna podróż nie męczy. Standardowa regulacja odcinka lędźwiowego okazuje się zbawienna dla pleców. Jedynym mankamentem przednich foteli jest ich stosunkowo słabe wyprofilowanie, przez co w czasie dynamicznego pokonywania zakrętów ciału kierowcy i pasażera brakuje wystarczającego podparcia bocznego. Zresztą precyzja pracy pięciobiegowej dźwigni zmiany biegów także nie zachwyca i nie zachęca do dynamicznej jazdy – poszczególne przełożenia wchodzą z oporem, a nieprzyjemna „gumowatość" rodzi wątpliwości, co do załączenia właściwego przełożenia.

W tylnym rzędzie siedzeń miejsca wystarczy tylko dla dwóch pasażerów. Mimo, iż auto jest homologowane do przewozu pięciu pasażerów, to jednak jazda w trójkę z tyłu jest raczej niewskazana. Po pierwsze, może tam brakować miejsca na nogi. Po drugie, szerokość oraz wyprofilowanie kanapy zostało raczej pomyślane z myślą o dwóch pasażerach.

Rover 200 - niepozorny arystokrataRover 200 - niepozorny arystokrataRover 200 - niepozorny arystokrata

W konstrukcji zawieszenia wykorzystano stare i sprawdzone rozwiązania, czyli kolumna MacPhersona z przodu wspomagana sprężynami i stabilizatorami poprzecznymi oraz belka skrętna ze sprężynami śrubowymi oraz wahaczami poprzecznymi z tyłu. Rozwiązanie nie dość, że trwałe i bardzo tanie w eksploatacji, to na dodatek dość dobrze sprawdzające się w tym niewielkim i zwrotnym aucie.

Opisywany egzemplarz to auto napędzane ośmiozaworowym silnikiem rodzimej konstrukcji o pojemności 1.4 l i mocy 75 KM. Seria „K" roverowskich silników charakteryzowała się specyficzną budową: kadłub, głowica oraz skrzynia korbowa wykonane zostały ze stopu aluminium, następnie połączono je za pomocą ,,długich śrub". W ofercie znajdowała się także jednostka o tej samej pojemności, tyle że mocy zwiększonej do 103 KM.

Jak słabsza odmiana radzi sobie z napędem niespełna tonowego auta? Otóż sprint do pierwszej „setki" zajmuje nieco ponad 13 s. Wskazówka prędkościomierza maksymalnie wspina się do pułapu 166 km/h. Maksymalny moment obrotowy może nie zachwyca (117 Nm), ale na pocieszenie pozostaje fakt, że jest już dostępny przy niskich prędkościach obrotowych (2.5 tys. obr./min.), dzięki czemu auta nie trzeba utrzymywać stale w zakresie wysokich prędkości obrotowych, by sprawnie się poruszać.

Zużycie paliwa nie zachwyca – średnio 7.5 l/100 km. W mieście nawet 9 l/100 km. Jak na małe auto miejskie apetyt zdecydowanie wygórowany.

Rover 200 - niepozorny arystokrataRover 200 - niepozorny arystokrataRover 200 - niepozorny arystokrata

Czy warto zainteresować się tym autem? Jeśli szukamy auta nietuzinkowego, które nie zleje się z uliczną szarością, to jak najbardziej tak. Rover serii 200 nie dość, że na tle klasowych rywali ciągle wygląda świeżo i elegancko, to także nie cierpi na nadmiar uporczywych dolegliwości. Owszem, problemy z elektroniką pokładową, łożyskami w skrzyni biegów oraz wyciekami oleju spod rozrządu się zdarzają, ale nie są to nagminne przypadki. Także gumowe elementy zawieszenia okresowo upominają się o wymianę. Jednak są to przypadłości, które budżetu domowego nie powinny zrujnować. Jedyne, co może zniechęcać, to stosunkowo drogie niektóre części zamienne i astronomiczne ceny w ASO. Ale w końcu oryginalność zawsze była w cenie…

Lukasz_KochanekAutor artykułu:
Lukasz_Kochanek
Napisał 301 artykułów

Oceń ten artykuł:


* tylko dla zalogowanych
zaloguj się
 

galeria galeria auta: Rover Hatchback, 1.4 i

 
 
 

Inne artykuły tego autora:

Rzeczywisty przebieg auta - ukryty niczym Atlantyda?

ocena: brak ocen przeczytano: 1168 razy

Nissan Primera P11 (1996 - 2002) - mocne i słabe strony modelu

ocena: brak ocen przeczytano: 1515 razy

Auta sprzedane w milionach egzemplarzy

ocena: brak ocen przeczytano: 1701 razy

Rover 200 - niepozorny arystokrata

Podpis:

Dodaj komentarz