Strefa ekspertów

Dyskusja z ekspertem Ruch drogowy

miałem wypadek - Opel Vectra

Dział tematyczny: Ruch drogowy
Słowa kluczowe: wypadek

2012.01.04 23:42, kocurdom

jadąc z kolegą do pracy miałem wypadek samochodowy. wyprzedzałem busa, gdy się z nim zrównałem bus gwałtownie skręcił w lewo, przekraczając linię przerywaną, wjechał na mój pas ruchu. Aby uniknąć zderzenia instynktownie skręciłem w lewo i wjechałem na pobocze drogi.Pobocze było miękkie i wyboiste, straciłem panowanie nad autem. Próbowałem jeszcze wyjechać i skręciłem w prawo. Auto "uślizgiem bocznym" przejechało w prawo przez jezdnię, następnie przez rów i zatrzymałem się w lesie. Odniosłem obrażenia, pasażer również. Kierowca busa pomógł nam opuścić pojazd. Powiedział również do mnie że chciał tylko ominąć rowerzystę. Powiedział to również do mojej żony która w międzyczasie przyjechała. W sprawie trwa postępowanie. Pomiar trzeźwości wykazał u mnie i pasażera =0,00. Problem w tym że kierowca busa po kilkunastu dniach zeznał, w trakcie przesłuchania, że on nic nie zrobił, nie omijał rowerzysty, nie zmieniał pasa ruchu, że to nie jego wina. Rowerzysta nic nie widział, bo już skręcał w prawo do lasu. Policja zabezpieczyła nie wiele śladów. Świadek zdarzenia widział jak przejeżdżałem przez drogę i wjechałem w las, ale twierdzi że bus jechał swoim pasem ruchu. Innych świadków zdarzenia nie ma . Pasażer który jechał ze mną zeznał dokładnie to samo co ja. Kogo to wina ? Jak ewentualnie udowodnić winę sprawcy ?
2012.01.05 00:11, kocurdom

"Słowo przeciw słowu" dokładnie tak samo powiedział mi policjant prowadzący sprawę. Niestety rowerzysty nie widziałem. A swoją drogą nie wiadomo co by się stało gdyby bus mnie "musnął". Ale ma Pan rację że sprawa może być umorzona. Tylko że są 2 osoby poszkodowane dość poważnie. Ja miałem złamany staw łokciowy wraz ze zwichnięciem (ręka do dzisiaj nie sprawna), natomiast pasażer ma uszkodzony bark i usuniętą śledzionę. Co w takim razie z ubezpieczeniem i odszkodowaniem ?
2012.01.05 00:21, Ekspert: mgr Michał Marciniak

Będzie to tylko słowo przeciwko słowu podczas postępowania, proszę mnie źle nie zrozumieć ale upewniając się o możliwości wyprzedzania busa można było pewnie dostrzec rowerzystę jadącego w pewnej odległości przed nim i założyć że będzie go chciał wyprzedzić, a na pewno można było zahamować kiedy się zrównaliście, wtedy na pewno było widać rowerzystę nim zaczął go wyprzedzać busem, jazda samochodem to przede wszystkim myślenie za innych i za siebie, kierowca busa powinien upewnić się że wyprzedzając (omijanie - to zupełnie co innego) nie zajedzie drogi kierowcy wykonującemu już ten manewr. Moim zdaniem prawo stoi po Pana stronie bo była to wina ewidentna kierującego busem, ale wina nie posiadania w tej sytuacji wyobraźni leży po stronie o Pańskiej i kierującego Busem. Tak na prawde znając nasz wymiar sprawiedliwości i nikłość udowodnienia winy sprawa zostanie umorzona. Ale warto po prostu wyciągnąć z niej wnioski na przyszłość. (szkoda że bus nie musnął auta, dowód byłby niepodważalny)


Co do ubezpieczenia , zostaje ubezpieczenie NW