Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

wydrukuj artykuł (Nie)bezpieczny tuning

Technika

2011-08-27, Bogdan Leszczorz, fot. Bogdan Leszczorz
  • Jak w profesjonalny sposób poprawić parametry pracy silnika samochodu?
  • Nie ma chyba właściciela samochodu, który choć raz nie pomyślał o zainstalowaniu urządzenia zwiększającego moc jego silnika. Perspektywa wzbogacenia jednostki napędowej o kilka lub kilkanaście dodatkowych koni jest bardzo kusząca, jednak niewłaściwie przeprowadzony tuning może okazać się zgubny dla silnika. Warto zatem, przed podjęciem ostatecznej decyzji o „doposażeniu” tego ostatniego w dodatkowy pakiet mocy poważnie zastanowić się, czy naprawdę zależy nam na tej operacji. Jeśli odpowiedź będzie pozytywna, pozostaje już tylko wybór odpowiedniego urządzenia oraz specjalistycznego warsztatu, w którym zlecimy jego montaż.

    Moc, moment i ... oszczędność

    W przeważającej większości tuningowi poddawane są samochody wyposażone w nowoczesne silniki wysokoprężne. Wynika to faktu, iż te ostatnie są sterowane elektronicznie i w stosunkowo prosty sposób nadają się do tzw, chiptuningu, czyli zamontowania specjalnego urządzenia podnoszącego ich moc. Adam Wrocławski, właściciel firmy Wrocławski z Katowic, zajmującej się profesjonalnym tuningiem silników, przekonuje o zaletach tuningu jednostek napędowych: – Dzięki zamontowaniu elektronicznego urządzenia zwiększa się nie tylko moc, ale również moment obrotowy silnika. Jest to szczególnie zauważalne podczas manewru wyprzedzania. Poza tym chiptuning daje też wymierne korzyści w postaci niższego spalania oleju napędowego: przykładowo w turbodieslu 2.0 może się ono zmniejszyć nawet o jeden litr na sto kilometrów – informuje. Po zainstalowaniu urządzenia, przeprowadza się szczegółową kontrolę sterownika silnika, jak również samej jednostki napędowej na tzw. hamowni, gdzie kontrolowany jest przyrost jej mocy.

    Uwaga na chipy i power-boxy!

    Fachowcy specjalizujący się w chiptuningu silników wysokoprężnych, przestrzegają przed stosowaniem do tego celu urządzeń niewiadomego pochodzenia – w większości kupowanych za pośrednictwem portali internetowych. Chodzi tu o różnego rodzaju chipy i power-boxy, które są montowane w sterowniku silnika (ECU), a konkretnie w miejscu oryginalnej kości pamięci. Dają one jedynie krótkotrwałą satysfakcję w postaci zwiększenia mocy jednostki napędowej, powodując w rzeczywistości znacznie szybsze zużycie nie tylko samego silnika, ale również elementów układu przeniesienia napędu. To jednak nie wszystko. W skrajnych przypadkach taki domorosły tuning – bez wykonania szczegółowych testów, m.in. na hamowni, może doprowadzić do poważnej awarii, m.in. zniszczenia sprzęgła, wygięcia zaworów, a także do pourywania korbowodów, czy zatarcia się wałka rozrządu.

    Ile to kosztuje?

    Najtańsze chipy oferowane w sprzedaży internetowej, są dostępne już w granicach 150-200 zł. Niewiele droższe są również tzw. power-boxy (występujące też pod nazwą tuningboxów). Ich ceny zaczynają się już od ok. 250 zł. Na drugim biegunie cenowym są urządzenia oferowane przez specjalistyczne warsztaty zajmujące się profesjonalnym tuningiem silników. W zależności od stopnia zaawansowania sterownika jednostki napędowej, koszt urządzenia podnoszącego jej moc wraz z montażem i wszystkimi niezbędnymi testami (w tym również na hamowni jedno- lub dwuosiowej), waha się w granicach od 1.200 do nawet 2.500 zł.

  • Bogdan Leszczorz, fot. Bogdan Leszczorz
 
 
 

Opony letnie - promocja!


(Nie)bezpieczny tuning

34 komentarze

27 dyskutujących

Dodaj komentarz

0
 
0
~Dziki~Dziki

Do ~mikolaj: i kolejny mądrala, ja podałem tylko przykład na wysiloną pracę samochodu, a jeżeli jesteś już takim specjalistą wystarczy, że masz przyczepę z hamulcem najazdowym i naładować można ile wlezie przyczepa nie może ważyć więcej od auta. No ale to sa niuanse które nie wszyscy pojmują w lot. Szczerze powiem Wam, że portal ten zaczyna schodzić na psy. Komentarze niektórych osobistości są na prawdę niskich lotów co odbija się na jakości artykułów i innych wypowiedzi. Podałem przykład, a naskoczyło na mnie dwóch osobników, specjalistów do spraw ciągania przyczep, którzy dopowiedzieli swoje. Dementuję te pogłoski jakie rozsiewacie, nie spaliłem żadnego sprzęgła, nie nawaliłem na przyczepę setek ton, tylko są uzytkownicy jeżdżący z przyczepą campingową, i dla niektórych samochodów opór stawiany przez przyczepę i długa trasa połączona z wysoką temperaturą i obciązeniem klimatyzacją jest wysileniem dla silnika. W tych momentach producenci zachowują dla siebie tą bezpieczną granicę, w której nie dojdzie do awari podzespołów samochodu. Poza tym warto odpowiedzieć sobie na pytanie czy w miejskich korkach ktoś odczuje róznicę że ma pod butem 300KM czy tylko 90KM. Inteligętny człowiek to rozumie, a buraki dalej mnie zaatakują, pozdro dla bystrych. A w szczególności serdeczny palec w kiernku prześmiewców;/

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~Dziki~Dziki

Do ~marek: nic głupku nie spaliłem, może naucz się czytać ze zrozumieniem wywody innych, a nie od razu komentujesz. Widzę, że Ty musiałeś dużo ćwiczyć skoro tak intensywnie wypowiadasz się w kwestii palonych sprzęgieł.

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
1
~Mario~Mario

Do granic mozliwosci to im jeszcze daleko. Mazda ma silnik 1.3 i 200PS.
W latach 90 byla honda civic z motorkiem 1.6 i moca 160PS.
Kolega ma BMW z 2007r. 3.0 i ok 290PS.
Wszystkie powyzsze silniki bez turbo, wiec zostaje im jeszcze niezly zapas

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~hehe~hehe

No właśnie... dlaczego większość "podkręcających" to użytkownicy samochodów z grupy VAG? Czyżby jakiś kompleksik?

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~hl~hl

Jeszcze kilka lat temu silniki 1.6 miały co najwyżej 90KM. 126KM to już baardzo wysilony silnik. Jeżeli nie jest uturbiony, jakiekolwiek modyfikacje mogą szybko go zniszczyć. Najtańszym i najprostszym sposobem wzmocnienia Twojego silnika będzie pozbycie się katalizatora (o zgrozo) oraz, ewentualne dopasowanie układu wydechowego. Może to nie być takie proste jeżeli masz dwie sondy lambda.

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~mikolaj~mikolaj

albo nawaliłeś za dużo na przyczepę, pretensje tylko do siebie. w dowodzie rej. masz napisane jak cięzką przyczepę możesz ciągnąc tym autem, jak masz do 500kg a wiozłeś 800kg to się nie dziw tylko się ogarnij

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~marek~marek

spaliłes bo nie umiesz jezdzic z przyczepą, pewnie na pół sprzegle targałes non stop i pewnie pod górkę, naucz sie jezdzic, narzekać możesz tylko na siebie, pzdr pocwicz

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~A.Be..~A.Be..

Mam audi S z silnikiem 4,2 l i mocy ponad 340 KM. Audi RS ma z grubsza (są zmiany) ten sam silnik (wolnossący), ale już o mocy 450 KM. Są to wozy fabryczne - nietuningowane. A mocy to i tak zawsze brakuje. Pozdrawiam.

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~czarny~czarny

Mam pytanie do ludzi siedzacych w temacie podnoszenia mocy ?? Posiadam nowe auto z czerwca 2011 roku silnik 1600cm -- benzynowy 16 -zaworowy moc 126 KM czy w takim silniku mozna podniesc moc i jak duze jest to ryzyko uszkodzenia silnika ?? Bardzo prosze o konkretne odpowiedzi.

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~Zolwik~Zolwik

Zgadza sie.

A jesli zmniejszyc jej zywotnosc za sprawa tuningu to juz jest samolot (na YT jest slynna driftujaca beczka z turbina od scanii).

Przydalby sie godny nastepca beczki, ktory nada sie i na tuning i na dlugowiecznosc, a przy tym bedzie wygladal jak samochod a nie gruszka na kolach.

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~Dziki~Dziki

zgoda, tylko ten zapas zarezerwowany jest na pracę silnika w złych warunkach, lub podczas wysilonej pracy (ciągnięcie przyczepy) no ale jednym się udaje i wtedy skoda jeździ, inni nie mają szczęscia i ciągle coś naprawiają;p

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~tuningowiec~tuningowiec

To dla naiwnych Frajerów. Którzy wierzą że firma która produkuje auta nie umie zaprogramować komputera. A jakaś tam firmka robi to bez problemu.
Nawet jeśli to odbija się na żywotności silnika i reszty.
Co zresztą jest normalne w pojazdach sportowych gdzie silnik wytrzymuje dwa trzy starty w zawodach ...... i do remontu .

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~sdri~sdri

Najlepszy diesel to ten z merca "beczki", bez doładowania- nie wysilony. Może w fotel nie wciska ale milion kilometrów przejedzie bez zająknięcia. Szkoda, że to już gatunek na wymarciu Moc na polskich drogach nie jest potrzebna-nie oszukujmy się Power-boxy itp. to sposób żeby na frajerach kasy natrzepać.

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~arti~arti

Dajcie spokój, więcej mocy i mniejsze spalanie - tak tak.

Czy wy nie rozumiecie że ta moc musi się z czegoś brać?
Tak naprawdę po Chip Tunningu (Virusku)aby zwiększyć moc to albo wchodzi do autka więcej Paliwka albo więcej powietrza i defacto tak się dzieje np. poprzez zwiększeni ciśnienia z Turbo itd. generalnie nie cudów nie ma i ta moc pręcej czy później wyjdzie wam bokiem.

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~fff~fff

To odbija sie na trwałości silnika i reszty podzespołów.

Zajrzyjcie najpierw do dokumentacji technicznej auta. Słaby silnik to słabe podzespoły przystosowane do małej mocy. Jezeli np. silnik ma moment onrotowy załóżmy 150Nm to i zamontowane sprzegło, skrzynia biegów i przeguby są do tej granicznej wartości.
Sam kupiłem 110 konne auto i po ciaganiu niewielkiej przyczepy z rozpędzaniem sie zaledwie do 3 biegu spaliło się sprzęgło. W serwisie mi powiedziano że sprzęgła są rózne do różnych mocy silników.

Czyli trzeba tuningowac wszystko !!!

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~pentaxxx~pentaxxx

Dodam, że moje auto ma przejechane 368 tys km. Dzięki temu że nie ma żadnych turbo-srurbo, ani wsadzonych żadnych czipów, i nie jest wyżyłowany jak współczesne silniki, nie przeszedł jeszcze żadnego remontu. Jedyne co musiałem zrobić, to wyregulować luz zaworowy, co przy takim przebiegu jest raczej normalne.

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~jarteq~jarteq

Hahaha To tak jakby podać spalanie auta - moje pali 0,000l benzyny na 100m :D. Podaj zużycie na 1 000 albo na 10 000 km. Jeśli Twój silnik nie spala oleju to zaczął bym się martwić, czy tam jeszcze jest ten olej, bo każdy motor spala jego pewną ilość (a to zależy od konstrukcji i użytych materiałów oraz stopnia zużycia). Zobaczymy jak ta Twoja Primera będzie miała przejechane 300 tys km tak jak moje auto. Dopóki elementy (pierścienie, tłoki) się nie rozgrzeją i nie rozszerzą (naturalna właściwość metalu) to uszczelnienie jest mniejsze. Do mojego silnika między wymianami (co 10 tys km) dolewam jakieś 0,5l-0,8l oleju, co nie jest niczym dziwnym ani niepokojącym.

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~paweldejko~paweldejko

Odpowiedź na to pytanie jest nawet w Wikipedii:
"Producenci silników spalinowych pozostawiają pewną rezerwę mocy i momentu obrotowego w seryjnym oprogramowaniu sterownika silnikowego. Ma ona na celu zapewnienie bezpieczeństwa jednostki napędowej w przypadkach bardzo wysilonej pracy lub bardzo złych warunków pracy dla silnika. Bezpieczne przyrosty dla silników wolnossących to ok. 5% oryginalnej mocy, dla silników doładowanych 20%, a nawet 50% nominalnej mocy."

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~axel~axel

W ekonomi nie ma nic za darmo. A tuningowanie auta tylko po to żeby (teoretycznie) mniej spalało przy wyższej mocy to pobożne życzenie. Owszem teoretyczne założenia są słuszne, tyle że praktyka dotyczy już stosowania ecodrivingu, żeby to poszło razem w parze. A tak para w gwizdek, wir w baku i dziura w portfelu.

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~Nysek~Nysek

Primera 1.8 2000r zuzycie oleju 0,0000 100km. 120KM dziekuje.

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~paweldejko~paweldejko

Dlatego materiał dotyczy raczej starszych Diesli. Tuningowanie 90 konnego TDI-ka, który osiąga tę moc z 1,9 litra jest dość popularne. Natomiast raczej nie porywałbym się na GTD które z 2 litrów wyciska 170 KM.
Chip tuning to dobra sprawa w słabszych silnikach. Np Oplowski 2.0 DI to to samo co DTI tylko bez intercoolera. Pierwszy ma moc 82 KM (185 Nm), drugi 101 KM (230 Nm). Chip tuning w DI pozwala na osiągnięcie ponad 100 KM - a przecież skrzynia i sprzęgło są takie same.
W przypadku silników >130 KM w kompaktach taki tuning już mija się z celem. Osiągi i tak są bardzo dobre, a w takiej sytuacji lepiej niech dłużej jeździ niż jak ma mieć poprawione osiągi z lepszych na jeszcze lepsze.

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~zlosnik~zlosnik

każdy podzespół w samochodzie ma 30% "zapasu" więc można podnieść o 20% (diesel) moc znajomy w skodzie octavi tdi 90koni 4x4 podniósł moc do 120km i już tak jeździ 3 rok...

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~pentaxxx~pentaxxx

W takim przypadku właśnie zastosowanie ma "prawdziwy tuning". Te silniki nie są zbyt podatne na tuning, w dodatku nie można tu pójść na łatwiznę i po prostu podkręcić doładowanie z turbo bo go po prostu nie ma . Pozostaje Ci oddanie auta do profesjonalnej firmy tuningowej. Jednak koszta takiej operacji na pewno nie będą niskie a przyrost mocy stosunkowo niewielki. Sam mam Lagunę 2.0 115KM i już pogodziłem się, że to "tylko" 115KM bo z silnika 2.0 można by oczekiwać czegoś więcej. Ale konstrukcja tego silnika to niestety początek lat 90 i jeszcze 8 zaworów, więc...

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~zajc3w~zajc3w

wolkswagen liczy żywotność swoich diesli na 150 tyś km. po chiptuningu, jakimkolwiek, spada do 100 tyś km, czyli do 4-10 lat zależnie od eksploatacji......

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~LagunaChris~LagunaChris

A czy zatem może mi ktoś podpowiedzieć, w jaki sposób podnieść moc silnika 1.8 8V w Lagunie? Obecnie ma on 95 KM, ale to za mało jak do kombi.

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~nixon~nixon

zgadzam się w 100%. Sam mam Opla Astrę II i 1.6 105KM, idealny stosunek pojemność/moc. Z właścicielami Octavii z silniczkami 1.2 TSI pogadamy za parę lat czy będą nadal piać z zachwytu jak przyjdzie im regenerować/wymieniać turbinę i inne dopalacze w silniku

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~pentaxxx~pentaxxx

Dzisiaj nowoczesne silniki są już i tak wyżyłowane do granic możliwości. Dzięki temu (i dzięki oszczędnościom producentów na materiałach) nie są już trwałe (patrz VW: 2.0 TDI, 1.4 TSI). Granicą zdrowego rozsądku wydaje mi się uzyskiwanie 80KM z 1 litra w przypadku benzyny i 70KM z 1 litra w dieslu. Sam posiadam silnik 2.0 o mocy "tylko" 115KM. Ale w praktyce bije na głowę silnik Hondy 1.5 też 115KM. Przede wszystkim pojemność, później moc. O pomstę do nieba woła montowanie np. w Superbie ważącym 1,5 tony silnika o pojemności 1.4. Fakt, może to i ma te 125KM deklarowane przez producenta, ale tylko przez krótki okres użytkowania (około 120-150 tys km). Później dochodzi do bardzo szybkiego zmęczenia materiału i mocnego zużycia pracujących elementów.

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~Alex[Y]~Alex[Y]

Marketing. Jakoś muszą sprzedać "lepszą" wersję z mocniejszym silnikiem. Coś podobnego do blokowania mnożników zegara w procesorach.

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~mroczny~mroczny

nie wiem po co komu te kilka koni więcej, poza tym silnik ma być niezawodny teraz się coraz bardziej "cuduje" i sa przypadki że auto z przebiegiem ok 130 000km u 1 właściciela wsuwa 0,7l oleju na 1000km przypadek banzyniaka z zafiry.
nie ma to jak niczym nie wyciągane silniki moze szybkie nie sa ale za to niezawodne i wytrzymałem no i nie ma co się psuć

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~Dziq~Dziq

Tak wrzucimy chipa i wszystko będzie pięknie, dopóki nie pojedziemy na przegląd, szkoda, że autorzy nie napisali o następstwach podkręcania samochodu. Kolektory, paski, rolki, ale także sama skrzynia biegów, która w danym samochodzie przewidziana jest do danej mocy, podniesienie zaowocuje paleniem sprzęgła, ciągłymi naprawami skrzyni. Wystarczy pójść do jakiegolwiek mechanika i pochwalić się tym pomysłem, jeżeli jest uczciwy to pomysł wybije każdemu z głowy. Zamiast chipować, lepiej po prostu kupić od razu samochód ze zwiększoną mocą.

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~Mateusz~Mateusz

Wydaje mi się, że inżynierowie obliczają silniki tak aby przejechały daną ilość kilometrów przez dany okres. W przypadku wyciągnięcia wszystkiego co możliwe z jednostki jest duża szansa, że auta będą często wracać do serwisu z poważnymi usterkami a jak wiadomo wiąże się to z poważnymi naprawami na koszt firmy . Przykładem mogą byt popularne TSI. Skoda Superb z masą półtorej tony i silnikiem 1.4 o mocy 125km. Teraz nic się nie dzieje ale szczęśliwi nabywcy otworzą oczy po okresie gwarancji. Pozdrawiam wszystkich ludzi kochających motoryzację! Tuningowi z Allegro mówimy stanowcze NIE!!!

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~pentaxxx~pentaxxx

Dołączam się do pytania

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~pentaxxx~pentaxxx

Wsadzenie chipa do diesla to nie jest tuning. To pójście na łatwiznę po najmniejszej i najtańszej linii oporu. W ogóle, jak można tuningować diesla? Profesjonalny i prawdziwy tuning to wymiana kolektorów dolotowych, wylotowych, wałków rozrządu, tłoków, korbowodów, świec, wtrysków, pompy paliwa itd... dużo by wymieniać. A dlaczego takich rzeczy nie robi się w dieslach? Bo diesle nie nadają się do tuningu (prawdziwego - nie wstawienia chipa). Autor zapomniał wspomnieć o jednej ważnej sprawie - do mocy, momentu silnika są odpowiednio dobrane pozostałe elementy auta (wydech, kolektory, łożyska, paski, rolki itd.). Podniesienie mocy powoduje większe ich obciążenie (nieprzewidziane przez producenta) a co za tym idzie - szybsze ich zużycie.

3 lata temu napisz odpowiedź

0
 
0
~Nihlus~Nihlus

A ja zapytam - skoro chip tuning zapewnia wyższe osiągi przy niższym spalaniu, to dlaczego producenci nie stroją w fabryce swoich silników w ten sposób?

3 lata temu napisz odpowiedź