Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

Potyczki z wilgocią

Udostępnij
  • Technika

    2012-01-04, Bogdan Leszczorz
  • Konsekwencje przedostania się wody do mechanizmów samochodu
  • Wbrew pozorom obecna jesienno-zimowa, a może lepiej: zimowo-wiosenna aura, nie rozpieszcza kierowców. Wszechobecna wilgoć daje się bowiem we znaki praktycznie wszystkim mechanizmom samochodów, zwiększając ryzyko ich korozji. Z kolei topniejący szybko śnieg oraz deszcz z krótkotrwałych, ale dość intensywnych opadów, przyczynia się do powstawania głębokich kałuż. Podczas ich pokonywania dochodzi często do uszkodzeń układów hamulcowego i zapłonowego, a skrajnych wypadkach również do poważnej awarii silnika.

    Gdy woda zamarza …

    Bardzo często przy plusowych dziennych temperaturach i kilkustopniowych nocnych mrozach, dochodzi do zablokowania układu hamulcowego. Dzieje się tak na skutek zamarzania wody, która w czasie jazdy przedostała się do jego wnętrza. Pomimo odpalenia silnika, auta nie da się ruszyć z miejsca lub toczy się ono z dużym oporem. Co wtedy zrobić? Najlepiej spróbować bardzo powoli dodać gazu najpierw na pierwszym, a potem na wstecznym biegu. Trzeba przy tym pamiętać, aby robić to z wyczuciem ponieważ łatwo można uszkodzić (spalić) sprzęgło. Jeśli już „blokada” hamulca popuściła, wtedy po rozpędzeniu auta (rzecz jasna do rozsądnej prędkości), powinniśmy kilkakrotnie mocno nacisnąć na pedał hamulca pozbywając się resztek lodu z zacisków oraz klocków i tarcz hamulcowych. Uwaga! Układ hamulcowy po tak brutalnym traktowaniu wymaga oczyszczenia i zakonserwowania w warsztacie.

    … nie używaj ręcznego!

    Jeśli to możliwe nie zaciągajmy w zimie hamulca postojowego. Dlaczego? Kwestię tę wyjaśnia Jacek Trawiński, właściciel warsztatu mechaniki samochodowej w Katowicach: – Nawet odrobina wody we wnętrzu pancerza, w którym porusza się jego linka, może doprowadzić po zamarznięciu do unieruchomienia samochodu. Bardzo często dzieje się tak nawet przy niewielkich, kilkustopniowych spadkach temperatury. Zwolnienie dźwigni hamulca ręcznego może okazać się wtedy niemożliwe, co będzie skutkowało unieruchomieniem auta – wyjaśnia. W skrajnych wypadkach, jedynym skutecznym sposobem na odmrożenie całego mechanizmu będzie oczekiwanie na wzrost temperatury otoczenia …

    Pęknięcie i zachłyśnięcie

    Niebezpieczne dla układu hamulcowego są również przejazdy przez głębokie kałuże. Na skutek gwałtownego schłodzenia może bowiem dojść do zniszczenia okładzin klocków i szczęk lub pęknięcia tarcz hamulcowych. To ostatnie przytrafia się również obudowie alternatora, nie mówiąc już o groźnych dla całej instalacji samochodowej zwarciach. Zniszczeniu (czytaj: pęknięciu) w kontakcie z wychlapującą się wodą z kałuży, ulega również często katalizator. Dotyczy to szczególnie starszych pojazdów, w których nie ma on specjalnej osłony termicznej. Natomiast najgorsze co może nam się przytrafić, to zassanie wody do cylindrów silnika. „Zachłyśnięcie” się motoru skutkuje zazwyczaj jego generalnym remontem i w konsekwencji sporymi kosztami.

    Ostudzenie przed brodzeniem

    Jak zatem pokonywać duże rozlewisko wody? Jeśli nie mamy możliwości jego objechania, przygotujmy nasz samochód do kontaktu z dużą dawką wilgoci. Przede wszystkim należy wyłączyć zapłon, aby ostudzić zarówno silnik, jak i układy hamulcowy i wydechowy. Warto również sprawdzić, np. znalezionym patykiem, głębokość kałuży którą mamy pokonać. Jeśli nasze badanie przebiegnie pomyślnie, powinniśmy przejechać rozlewisko z możliwie najniższą prędkością. Dzięki temu unikniemy rozprysku wody spod kół samochodu, która jest groźna zarówno dla elementów silnika, jak i np. filtra powietrza.

  • Bogdan Leszczorz
 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

Potyczki z wilgocią

16 komentarzy

14 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

anpa50anpa50

Ja ręczny zaciągam zawsze wychodząc z samochodu. Jeszcze nigdy ręczny mi się nie zablokował, ale przy każdej wymianie linki wlewam pod pancerz olej wymieszany ze smarem grafitowym i to wystarczy na jego całą żywotność.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

lysy1233lysy1233

Do wer1207: A zgadza się... Jednak ja też jeżdżę do pracy i tam autko stoi 8 godzin pod chmurką i to na ręcznym...

4 miesiące temu napisz odpowiedź

wer1207wer1207

Do lysy1233: w garażu, nawet takim 'podblokowym' zazwyczaj jest powyżej zera, więc problemu nie ma.

Gorzej mają Ci, którzy zostawiają samochód 'pod chmurką'.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

Vector01Vector01

Używać z rozsądkiem. Jak wszystko jest sprawne to musi być dobrze.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

DiKejDiKej

mi jakoś nawet przy -20 nie zamarzł... nic mi nigdy nie zamarzło, z tego morał prosty, a w zasadzie dwa
1-Hondy są zaje.iste
2-Jak się jeździ tak jak bug nakazał tzn. rozgrzać silnik, a potem pełen zakres obrotów, a nie ecodriving i inne takie, to się nic nie psuje

4 miesiące temu napisz odpowiedź

lysy1233lysy1233

Do fire_diablo: Ja zaciągam prawie zawsze. Jak jestem w domu, to nie mam problemu, bo mam w miarę ciepło w garażu

4 miesiące temu napisz odpowiedź

fire_diablofire_diablo

Do lysy1233:
Dlatego w ciągu roku nawet "trzeba" zostawiać na ręcznym no i w zimę jak są plusowe też można spokojnie korzystać. Gorzej jak się zostawi na plusowych na ręcznym i wybędzie z domu innym środkiem transportu na tydzień a przez ten czas mróz i blok zastajemy - znam z autopsji.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

wojcikpatwojcikpat

ale brednie !!!
Przed wjechaniem w dużą kałużę lepiej postać z pół godziny by silnik ostygł i bo inaczej to biada (tak to chyba się w afryce tylko robi w porze suchej). Co do hamulca ręcznego to miałem kiedyś wodę w przewodzie jednej linki i jedno koło się blokowało, ale wystarczyło odgiąć taka małą łapkę przy hamulcu, która odpowiedzialna była za odciąganie linki hamulca i wszytko wracał do normy i nie musiałem czekać miesiąca na podniesienie temperatury otoczenia by się woda roztopiła w pancerzu linki ręcznego ani nawet nie musiałem jechać do żądnego warsztatu. Linki wymienione i w zimie na ręcznym można śmigać.
Ale wy tu brednie sprzedajecie

4 miesiące temu napisz odpowiedź

QcharQchar

Auto ma być używane bo jeżeli stoi to szybciej rdzewiej jakby jeździło. Chcesz jeździć używaj

4 miesiące temu napisz odpowiedź

x-black158x-black158

Wszystko zależy od producenta jak wszystko skonstruował.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

mucko1mucko1

Na szczęście nie miewam takich kłopotów, ani w Lanosie, ani w Cytrynie. Fakt ręcznego zimą nie zaciągam - zostawiam na biegu.
W poprzednich autach też omijały mnie, takie przygody. Trzeba co dwa lata wymieniać płyn hamulcowy, dbać o resztę podzespołów ot cała tajemnica sprawnego układu hamulcowego.
Według mnie, po normalnej jeździe cały układ jest tak rozgrzany, że nawet przy dużej wilgotności i późniejszym mrozie, cała wilgoć zdąży odparować, zanim zamarznie.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

NiknameNikname

Do maciek88: HEHE, miałem to samo w tamtą zimę, zablokowało mi koło z lewej strony, jechałem tak jakieś 3 kilometry aż puściło. Z ciekawości zobaczyłem na koło, tarcza była tak czerwona jak by ją z pieca hutniczego wyciągną. Tylko cholerka teraz popiskuje mimo próby tego wyeliminowania, dalej piszczy

4 miesiące temu napisz odpowiedź

anarchia99anarchia99

ja tam mam automat wiec ręcznego nie używam ,ale kiedyś dawno temu też to przerabiałem z hamulcem ręcznym....
zastanawia mnie jak patyczkiem sprawdzić głębokość dużego rozlewiska....hmmmm

4 miesiące temu napisz odpowiedź

maciek88maciek88

w tym roku przy mrozie -5 zamroziło mnie... jedno koło cały czas zablokowane. w końcu puściło, ale tarcza czerwona była.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

kurcokkurcok

Ja się tak kiedyś załatwiłem z tym ręcznym w maluszku,zamarzło i ani rusz.Od tamtej pory utkwiło mi to w głowie i zawsze zostawiam na biegu.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

lysy1233lysy1233

Z tym ręcznym, to różnie bywa... Bo jak zardzewieje z powodu nieużywania, to jeszcze gorzej będzie...

4 miesiące temu napisz odpowiedź