Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

wydrukuj artykuł Czy warto kupić: używany Ford S-Max (2006- )

Czy warto kupić: używany Ford S-Max (2006- )

Testy aut używanych

2012-08-09, Łukasz Szewczyk
  • Wszechstronnego Forda Galaxy znają wszyscy. Nie wszystkim jednak równie potężny samochód odpowiada. W celu pozyskania kolejnych klientów Ford opracował również dwa mniejsze vany.
  • Kompaktowy C-Max powstał na bazie Focusa, natomiast o rozmiar większy S-Max jest krewniakiem trzeciej generacji Mondeo. Obecnie używany egzemplarz z pierwszych lat produkcji jest do kupienia za 30-35 tysięcy złotych. Czy warto kupić używanego Forda S-Max?

    Prezentowany samochód wymyka się schematom. Wizualnie stanowi kombinację dużego kombi z vanem. Jest tak również pod względem technicznym - Ford S-Max dzieli płytę podłogową i wiele podzespołów z modelami Mondeo oraz Galaxy. Dynamiczna stylizacja, zgrabny - jak na vana - tył nadwozia oraz układ jezdny zestrojony pod kątem dobrych właściwości jezdnych sprawiły, że S-Max stworzył klasę sam dla siebie. To samochód, który stanowi perfekcyjne połączenie rodzinnego charakteru ze sportową duszą.

    Ford S-Max szybko zyskał uznanie - zarówno klientów, jak i jurorów konkursu Car of the Year, którzy uznali prezentowany samochód za najlepszy model 2007 roku. Ford S-Max zebrał wiele punktów za przestronność wnętrza, uniwersalność, atrakcyjną stylizację oraz właściwości jezdne.

    Co po sześciu latach od debiutu może zaoferować używany Ford S-Max? Ostre linie nadwozia wciąż wyglądają atrakcyjnie i świeżo. Kształt karoserii jest utrzymany w fordowskiej, stosowanej do dzisiaj, konwencji Kinetic Design. Bardzo ciekawie wyglądają przeszklone przednie słupki, które dodają nadwoziu optycznej lekkości. Amatorzy dobrej widoczności mogą jednak przeżyć rozczarowanie - w tej dyscyplinie S-Max nie jest najlepszy.

    W kabinie amatorzy samochodów z niebieskim owalem na masce poczują się jak w domu. Wystrój wnętrza S-Maxa jest bardzo zbliżony do znanego z Forda Mondeo. Rodzinne aspiracje Forda S-Max nie wpłynęły negatywnie na rozplanowanie miejsca pracy kierowcy. Nie siedzi się przesadnie wysoko, a dobrze wyprofilowane fotele, kierownica z dwupłaszczyznową regulacją oraz dźwignia zmiany biegów osadzona na wysokim tunelu środkowym w bezpośrednim sąsiedztwie dłoni pozwalają zapomnieć, że prowadzimy vana.

    Do wykończenia wnętrza posłużyły materiały o właściwie dobranej jakości i kolorystyce. Kokpit jest przejrzysty i uporządkowany. Wątpliwości budzi jednak nadmiernie rozbudowane menu komputera pokładowego. Do zmiany wyświetlanych informacji oraz sterowania funkcjami służą dwa czterokierunkowe przyciski na kierownicy - sprawne operowanie nimi wymaga dłuższego treningu.

    Kolosalny wpływ na radość z eksploatacji S-Maxa ma precyzja układu kierowniczego, wysoka skuteczność układu hamulcowego oraz świetnie zestrojone zawieszenie. Sprężyste podwozie skutecznie ogranicza przechyły 1,66-metrowego nadwozia na szybko pokonywanych zakrętach, zapewnia lekkość i neutralność prowadzenia, a także dostarcza solidną porcję informacji na temat przyczepności kół - tak dopracowanego układu jezdnego nie powstydziłyby się nawet usportowione kompakty. 2,85-metrowy rozstaw osi Forda S-Max owocuje bardzo przewidywalnymi reakcjami na komendy wydawane mięsistą kierownicą, nagłe zmiany obciążenia oraz większe nierówności.

    W przypadku rodzinnego samochodu niezwykle ważny jest fakt, że walory trakcyjne nie są okupione niskim komfortem. Zawieszenie poprawnie wyłapuje nierówności, chociaż w egzemplarzach wyposażonych w 18-calowe koła są już one wyraźnie wyczuwalne. Najbardziej wymagającym klientom Ford proponował amortyzatory z elektronicznie regulowaną siłą tłumienia. Rozwiązanie może kusić, jednak należy pamiętać, że w przypadku używanego Forda S-Max wszelkie odstępstwa od standardu będą oznaczały wyższe koszty ewentualnych napraw.

    Przed faceliftingiem Ford S-Max otrzymywał benzynowe silniki 2.0 (145 KM), 2.3 (161 KM), 2.5 (220 KM) oraz wysokoprężne TDCi - 1.8 (125 KM), 2.0 (140 KM) oraz 2.2 (175 KM). W 2010 roku S-Max przeszedł facelifting. Zakres zmian był spory. Odświeżono przednią i tylną część karoserii, zmieniono paletę silników oraz uszlachetniono wnętrze. Po modernizacji postawiono na downsizing - bazowe silniki 1,7-tonowego vana mają tylko 1,6 litra pojemności. Fabryka w belgijskim Genk zaczęła wyposażać samochód w benzynowe 1.6 (160 KM), 2.0 (145, 203 i 240 KM) oraz wysokoprężne TDCi - 1.6 (115 KM), 2.0 (140 i 163 KM) oraz 2.2 (175 i 200 KM).

    Ile pali Ford S-Max - sprawdź raporty spalania

    Silniki benzynowe dosyć rozrzutnie obchodzą się z paliwem. Przez cylindry najczęściej spotykanej, wolnossącej "dwulitrówki" przepływa średnio 9,3 l/100km. Flagowy S-Max z 2,5-litrowym, doładowanym motorem, znanym także z Focusa ST, w cyklu mieszanym potrzebuje powyżej 11 l/100km. Turbodiesle są dużo bardziej oszczędne. Najczęściej spotykana odmiana, 2.0 TDCi, nie pracuje z przesadną kulturą, ma chwile słabości poniżej 2000 obr./min, ale potrzebuje średnio 7,1 l/100km. Oszczędnością nie zaskakuje silnik 1.8 TDCi. Kierowcy twierdzą, że wyciąga paliwo z baku w tempie sięgającym 9 l/100km. Przy rozważnej jeździe wszystkie ze wspomnianych wyników można nieco obniżyć. Nie jest to jednak łatwe. Dopracowany i komunikatywny układ jezdny Forda S-Max bardzo skutecznie zachęca do głębokiego wciskania gazu.

  • ... ciąg dalszy na następnej stronie
 
 
 
 
 

Opony letnie - promocja!


Czy warto kupić: używany Ford S-Max (2006- )

13 komentarzy

12 dyskutujących

Dodaj komentarz

0
 
0
~ardzik78~ardzik78

Do ~adiskorpion7: powiem tak przy 110-120 pali od 6.5do 7.5 przy 160-170 10.2-10.5 a 12 nigdy nie spalilem a lekkiej nogi nie mam s-max 2.0 tdci 140km 2007r

1 rok temu napisz odpowiedź

0
 
0
~trist~trist

Do MatN90: W Mondeo MK4 był także diesel 1,8 125km, znana jadnostka z fokusa tylkozmieniony osprzęt i przez to doszło troche mocy. w Focusie miał 100km lub 115km.

1 rok temu napisz odpowiedź

1
 
0
~MatN90~MatN90

Do ~wix: Ale Mondeo 1.8 125 HP to przecież benzyna, a nie diesel, rav mój tata ma właśnie takie Mondeo rocznik 2006, na razie zrobiliśmy nim 30000 km i ma gdzieś koło 800000 km przejechane i jak na razie nic się nie psuję, dynamika moim zdaniem całkiem dobra, jedynie spalanie nie jest niskie od 9 do 11 l w mieście, ale za to na trasie wychodzi 6; 6,5 l na 100 km, jedyny raz kiedy nas zawiódł to wtedy, gdy po 6 latach pracy odmówił fabryczny akumulator, jak jesteś zainteresowany to szukaj wersji chociaż po 1 lifcie, żeby nie było problemów z korozją, chyba, że chcesz diesla to wtedy nie masz wyboru szukaj pierwszych egzemplarzy z silnikiem 2.0 TDDI, Mondeo to fajne i wygodne auto.

1 rok temu napisz odpowiedź

3
 
1
~piotr~piotr

Do ~wix:
a niby czemu?

jeździłem 1.8 TDCI, zrobiłem 220 tys. km (od nowości do sprzedaży) i nic nigdy się w nim (silniku i osprzęcie) nie zepsuło ani nie złużyło - maska była otwierana tylko na przeglądach i żeby dolać płynu do spryskiwaczy

jak się dba i serwisuje tak się ma

1 rok temu napisz odpowiedź

0
 
2
~Pb95~Pb95

Do ~xxx: benzyna jest droższa i silniki benzynowe zazwyczaj więcej palą, ale za to są tańsze w zakupie i naprawach, a także przyjemniej się spisują w mieście. Dadzą się też zagazować, ale wtedy traci się miejsce na bagaż i płaci w sumie tyle co za ropniaka.

2 lata temu napisz odpowiedź

1
 
5
~Pioto~Pioto

Kiedyś w AS zrobili test 100 tys. km S-maxem i wypadł bardzo dobrze. Ale co to jest 100tys.? Takie testy powinny trwać przez 300-500 tys.
Badanie endoskopem wykazało brak zabezpieczenia antykorozyjnego w progach. No i teraz wyobraźcie sobie taki samochód po 10 latach. Myślałem że Ford poprawił zabezpieczenie po wpadkach z Focusami i Mondeo Mk2 lub 3 (2000-2007), a tu proszę. Pomimo atrakcyjnej stylistyki, dużej praktyczności i umiarkowanych kosztów dla mnie odpada.
Do ~Rav: w210 też jest złym wyborem. Duużo lepszy jest w203, ale dość drogi w eksploatacji.

2 lata temu napisz odpowiedź

6
 
2
~xxx~xxx

Warto ale tylko z polskiej sieci dilerskiej z PRAWDZIWYM przebiegiem a nie sprowadzony złom z 2006 z niby przebiegiem 130 tys km ( naprawdę skręcony z 500 tys km ). Swoją drogą jak ktoś wierzy że 5-6 letni diesel z zestawem głośnomówiącym ma 130 czy 150 tys jest bardzo naiwny ( a wszystkie sprowadzane auta mają takie stany liczników , wystarczy włączyć stronę mobille.de tam takie auta mają 300-400 tys km .trafiając do nas dzieje się coś dziwnego z ich licznikami a potem lament : kupiłem auto ma tylko 130 tys km a się psuje ) . Ludzie kupujcie auta dobre anie TANIE , a S-max jest autem bardzo dobrym ( najlepiej diesel 140-163 KM , benzyna robi tylko wir w baku i kieszeni a osiągi ma tylko troszeczkę lepsze niż diesel ).

2 lata temu napisz odpowiedź

0
 
1
~wix~wix

Do ~Rav:
Nie bierz TDCI .

2 lata temu napisz odpowiedź

2
 
0
~Rav~Rav

Pytanie w ogóle z innej beczki: Mercedes W210 e200 136km czy Ford mondeo mk3 1.8 125km??? Kurczę mam w124 i kręci mnie kolejny mercedes ale patrząc na wymiary forda ( w 1990r. taką długośc i szerokośc miały auta segmentu e) całkiem podpadło mi do gustu i ponoć jest to jedno z najlepiej prowadzących się przednionapędówek. Wygląda całkiem spoko i z tego co wiem utrzymanie jest na poziomie w210 sprzed liftingu. Pomóżcie i podrzućcie jakieś za i przeciw. z góry dzięki.

2 lata temu napisz odpowiedź

1
 
0
~adiskorpion7~adiskorpion7

Do tkm2004: słuszna uwaga

2 lata temu napisz odpowiedź

2
 
0
~tkm2004~tkm2004

Do adiskorpion7: S-MAX,C-MAX to klasa niżej.

2 lata temu napisz odpowiedź

4
 
0
~dżodżo~dżodżo

Do adiskorpion7: a BMW to jaki rocznik? pewnie 90

2 lata temu napisz odpowiedź

4
 
4
~adiskorpion7~adiskorpion7

Nie warto kupić C-MAX używanego chyba że potrzebujemy stodoły na kołach, co do spalania wątpię by było tak pięknie. 7,1 to może być ale przy bardzo oszczędnej jeździe ale jak byśmy wjechali na A4 to z 7 zrobi się 12L, wiem to po moim aucie na trasie 5 a na autostradzie ponad 7, a cena części jest na takim samym poziomie co do mojego BMW, wiec za słodkie to nie jest.

2 lata temu napisz odpowiedź