Nasz serwis internetowy oraz podmioty z nim współpracujące takie jak reklamodawcy, firmy badające rynek, dostawcy usług oraz treści, korzystają z plików Cookies zapisywanych na Twoim urządzeniu w celach identyfikacyjnych, reklamowych oraz statystycznych. Dzięki temu możemy między innymi dostosować wygląd strony do indywidualnych potrzeb użytkowników. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies. Instrukcje zmiany ustawień dla najpopularniejszych przeglądarek znajdziesz tutaj: Chrome, Firefox, Internet Explorer, Opera i Safari. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie przez nas mechanizmu Cookies, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki. Więcej informacji możesz znaleźć w Polityka prywatności.
Kliknij aby zamknąć
Gorące tematy:

Testy aut używanych - Volkswagen Golf

Czy warto przepłacać - Volkswagen Golf V (2003-2008)

dodano: 08.01.2012, autor: Łukasz Szewczyk, kategoria: Testy aut używanych
Za używane Volkswageny Golfy trzeba zapłacić wyraźnie więcej niż konkurujące z nim auta kompaktowe. Ubogie wyposażenie oraz ponadprzeciętne przebiegi nie wpływają znacząco na cenę "piątki". Czy warto sięgnąć głębiej do portfela?
Czy warto przepłacać - Volkswagen Golf V (2003-2008)

Volkswagen Golf to ikona. Najlepszą reklamą kompaktu z Wolfsburga są miliony egzemplarzy, które od dziesiątek lat jeżdżą pod drogach całego świata. W 2003 roku Volkswagen rozpoczął produkcję piątej generacji Golfa. Debiutant tradycyjnie już nie szokował finezyjną stylizacją nadwozia oraz wnętrza. Golf od zawsze był prosty, rzeczowy i ergonomiczny. Na tle poprzednika jedyną "ekstrawagancją" jest owalny kształt kloszy przednich i tylnych świateł.

Karoseria kryła jednak wiele zmian. Przede wszystkim nową płytę podłogową PQ35, która dzięki wydłużonemu o siedem centymetrów rozstawowi osi znacząco zwiększyła ilość przestrzeni dla pasażerów drugiego rzędu siedzeń. Golfem V, nawet na dalekich trasach, mogą z powodzeniem podróżować cztery dorosłe osoby. We wnętrzu przybyło materiałów wykończeniowych niezłej jakości. Do perfekcji jednak wciąż nieco brakowało. Szczególnie w podstawowych wersjach, które prezentowały się sporo gorzej od droższych kuzynów. Zwiększono także dysproporcję jakościową między Golfem i Audi A3. W samochodach z większymi przebiegami warto przygotować się na możliwość trzeszczenia plastików oraz wyraźne ślady zużycia na niektórych z nich.

Wyposażenie pojazdów jest zróżnicowane. Volkswagen niezbyt hojnie obdarowywał podstawowe wersje, proponując w zamian korzystnie wycenione pakiety wyposażenia opcjonalnego. Klienci zwykle decydowali się na dopłatę przynajmniej za klimatyzację i system audio, co sprawia, że liczba „golasów” na rynku wtórnym jest znacznie mniejsza niż w przypadku Golfa IV.

Jedną z największych zalet Golfa V jest charakterystyka pracy zawieszenia. Z kompromisem między precyzją prowadzenia oraz komfortem mamy do czynienia w większości samochodów, jednak w przypadku Volkswagena podwoje zestrojono wyjątkowo harmonijnie. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że do perfekcji znanej z Forda Focusa nieco zabrakło. Podobnie sprawy mają się w przypadku układu kierowniczego z elektrohydraulicznym wspomaganiem i systemu wybierania biegów. Jest bardzo dobrze, ale nie perfekcyjnie.

Golf piątej generacji był dostępny jako 3- i 5-drzwiowy hatchback. W 2005 roku gamę powiększył sedan, czyli Jetta, natomiast dwa lata później światło dzienne ujrzał Golf Variant. Volkswagen opracował również mutację "piątki" - Golfa Plus, minivana produkowanego od 2004 r. Największym wzięciem cieszył się oczywiście 5-drzwiowy hatchback.

Jeszcze bardziej obfita była paleta silników. Dla Golfa V przewidziano kilkanaście różnych motorów. Z perspektywy czasu Golfa V można uznać za "przejściówkę". Producent podjął próbę zapewnienia jakościowego skoku w porównaniu z czwartą generacją. Legendarny silnik 1.9 TDI zaczął być wypierany przez 2.0 TDI. Kompakt z Wolfsburga otrzymywał także motory TSI, czyli doładowane silniki z bezpośrednim wtryskiem benzyny oraz DSG - dwusprzęgłowe, zautomatyzowane skrzynie biegów. Poszczególne rozwiązania systematycznie udoskonalano, by w ostatecznej formie wszczepić je pod karoserię Golfa VI. W uproszczeniu można przyjąć, że najpopularniejsze silniki benzynowe (75-170 KM) zużywają 7-8 l/100km, natomiast w przypadku diesli spalanie wynosi ok. 6 l/100km.

Raporty spalania Volkswagen Golf V - sprawdź, ile wydasz na stacjach paliw

Technologiczne eksperymenty negatywnie wpłynęły na trwałość samochodu. Największym zapasem gotówki powinni dysponować zainteresowani Golfem z motorem 2.0 TDI (136-170 KM). Często stwierdzane awarie wtryskiwaczy i turbosprężarek, problemy z systemem smarowania, a nawet pękające głowice mogą poważnie uszczuplić domowy budżet. Oczywiście zdarzają się egzemplarze, które bez poważniejszych awarii pokonują setki tysięcy kilometrów. W przypadku znanej i cenionej jednostki 1.9 TDI (90 i 105 KM) w pierwszej kolejności reanimacji wymagają dwumasowe koła zamachowe, turbosprężarki oraz systemy recyrkulacji spalin. Silnik jest jednak wolny od wad konstrukcyjnych.

Wolnossące silniki benzynowe 1.4 (75 i 80 KM) oraz 1.6 (102 KM) są tanie w obsłudze, jednak zapewniają mizerne osiągi. Jeżeli dochodzi do awarii, to najczęściej przychodzi naprawić elementy układu zapłonowego albo recyrkulacji spalin. Za części do jednostek FSI (1.4, 1.6 i 2.0) trzeba zapłacić więcej, silniki powinny otrzymywać benzynę wysokiej jakości, a przy większych przebiegach głowice mogą wymagać czyszczenia z nagaru. Sama technologia wtrysku bezpośredniego faktycznie ogranicza spalanie, ale tylko wtedy, gdy kierowca delikatnie operuje gazem. Podczas dynamicznej jazdy różnice zanikają.

Znacznie przyjemniejsze jest codzienne obcowanie z doładowanymi jednostkami TSI. Płynny przyrost mocy, brak turbodziury oraz korzystny stosunek osiągów do spalania przesądziły o sukcesie silników. W przypadku dwulitrowego TSI najczęściej dokucza tylko spore zużycie oleju. Na znacznie poważniejsze problemy trzeba przygotować się w Golfach z podwójnie doładowanymi jednostkami 1.4 TSI (140-170 KM). Pęknięcia tłoków oraz pierścieni tłokowych nie należą do rzadkości. Typowe są także problemy z wariatorami i łańcuchami rozrządu, jak również sprzęgiełkami kompresorów. Użytkownicy rzadko narzekają natomiast na 122-konny silnik 1.4 TSI, który jest wspomagany wyłącznie przez turbosprężarkę.

Od 2004 roku klienci mogli zamawiać dwusprzęgłowe skrzynie DSG. Zautomatyzowana przekładnia błyskawicznie załącza kolejne biegi, poprawiając przyśpieszenia, a jednocześnie redukując spalanie. Jeżeli właściciel pojazdu pamięta o konieczności wymiany oleju, skrzynia zwykle nie sprawia problemów. Niestety sposób zmiany biegów wyraźnie skraca żywotność dwumasowych kół zamachowych – w skrajnych przypadkach trzeba je wymieniać po 60-80 tys. kilometrów. Ciekawą pozycją w katalogu był również napęd na cztery koła 4Motion. Rozwiązanie ze sprzęgłem Haldex zwiększa porcję momentu obrotowego na tylną oś w przypadku wykrycia poślizgu przedniej. W trudnych warunkach "czteronapędowy" Golf sprawdza się doskonale, ale warto pamiętać, że system 4Motion podnosi spalanie o ok. 1 l/100km.

Volkswagen tradycyjnie przygotował również sportowe wersje. W 2005 roku na rynek trafiła piąta odsłona kultowego GTI (2.0 TFSI, 200 i 230 KM). Rok później rozpoczęto sprzedaż potężnego R32 (3.2 VR6, 250 KM). Zmienione detale wnętrza i ospojlerowane nadwozia oraz przeprojektowane zawieszenia sprawiły, że Golfy GTI oraz R32 jeżdżą i wyglądają znacznie lepiej od najpopularniejszych odmian. Diametralnie różny od nich był wariant 1.9 TDI BlueMotion (105 KM), który znalazł się w salonach pod koniec 2007 roku. W jego przypadku priorytetem było jak najniższe spalanie. Pakiet aerodynamiczny, nieznacznie obniżone zawieszenie, skrzynia biegów z wydłużonymi przełożeniami oraz opony o obniżonym współczynniku toczenia pozwoliły na uzyskanie symbolicznego średniego spalania. Volkswagen deklarował zaledwie 4,5 l/100km. W praktyce komputer pokładowy wskazuje zwykle 5 l/100km.

"Piątka" była najczęściej kupowanym samochodem w Europie, jak również na wielu lokalnych rynkach. Popularność Golfa stała się jego… największym problemem. Dla wielu kierowców kompakt z Wolfsburga jest synonimem perfekcji. Zainteresowanych zakupem używanej „piątki” oczywiście również nie brakuje. Najlepiej fantastycznie utrzymanego egzemplarza z pierwszej ręki ze śladowym przebiegiem. To z pewnością wykonalne, ale znacznie częściej można wpaść na tzw. "minę". Warto wiedzieć, że w Niemczech, skąd dociera do Polski najwięcej używanych samochodów, przebiegi Golfów V z lat 2007-2008 potrafią już przekraczać… 300 tysięcy kilometrów! Nie wpływa to w znacznym stopniu na ceny wywoławcze, które wynoszą 7-10 tysięcy euro. Oferowane w kraju pojazdy są zwykle tańsze, a ich liczniki często wskazują najwyżej 170-200 tys. kilometrów...

Mimo olbrzymiej liczby wyprodukowanych Golfów V potencjalni nabywcy używanego egzemplarza powinni mieć się na baczności. Samochód jest ceniony i pożądany. Sprawia to, że nawet bardzo poważnie uszkodzone Golfy V są naprawiane. Kupca prędzej czy później uda się znaleźć. Z tego powodu warto uważnie weryfikować stan samochodów oraz szerokim łukiem omijać „okazje” lub pojazdy z lukami w historii serwisowej. Podobnie jak w przypadku Golfa IV karoseria została bardzo dobrze zabezpieczona przed korozją - rude wykwity niemal zawsze stanowią dowód naprawy powypadkowej. Rdza jest natomiast często spotykana na śrubach, elementach zawieszenia i układu wydechowego. Zwykle jej obecność nie wymaga wymiany danych części. Nie należy obawiać się także samochodów z odpryskami albo zarysowaniami lakieru – używane przez producenta farby nie należą do najtrwalszych. Warto natomiast zwrócić uwagę na szczeliny między elementami nadwozia. Fabryczne odstępy są równe i niewielkie.

Niezależne zawieszenie okazuje się zaskakująco odporne na trudy jazdy po polskich drogach. W pierwszej kolejności zużyciu ulegają łączniki stabilizatorów. Szeroka oferta zamienników sprawia, że naprawy nie należą do kosztownych. Warto natomiast dokładnie skontrolować stan przekładni kierowniczej – nierównomierny opór albo wysokie natężenie hałasu mogą zwiastować konieczność wydania dużych pieniędzy. Pod maską relatywnie często dochodzi do awarii układu chłodzenia – zdarzają się zużyte pompy cieczy oraz zerwane przewody. Wzorem trwałości nie są także elementy układu zapłonowego, elektronika, alternatory, rozruszniki i turbosprężarki. ADAC twierdzi, że większość problemów udało się rozwiązać w latach 2005-2007. Najmniejszym ryzykiem obarczona jest więc inwestycja w Golfy V z końcowego okresu produkcji.

Autorentgen - na co skarżą się posiadacze Volkswagena Golfa V

W raportach bezawaryjności Dekry Golf wypada bardzo dobrze, plasując się w czołówce zestawień. Z opracowań statystycznych wynika, że najbardziej podatne na uszkodzenia są elementy elektryczne, elektronika, układy hamulcowe oraz silniki i układy wydechowe. Liczba nieprawidłowości stwierdzanych w układach jezdnych i kierowniczych, podwoziach i karoseriach pozostaje niska nawet w egzemplarzach z wysokimi przebiegami.

Koszt zakupu piątej generacji Volkswagena Golfa nie należy do niskich. Wydatek wydaje się jednak uzasadniony. Wartość samochodu topnieje wolno, nie należy obawiać się problemów z odsprzedażą, przestronność wnętrza i charakterystyka zawieszenia nie pozostawiają nic do życzenia, a szeroka gama jednostek napędowych ułatwia wybranie optymalnej wersji.

Polecane silniki:

Benzynowy 1.6 8V: Nie jest demonem prędkości, nie szokuje wyrafinowaniem technicznym, ani nie należy do grupy wyjątkowo oszczędnych silników. Nieco archaiczny motor jest jednak prosty w serwisowaniu, nie wymaga stosowania drogich olejów i bez kaprysów znosi zasilanie LPG. Silnik rozwija 102 KM i 148 Nm. Pozwala na przyśpieszenie od 0 do 100 km/h w czasie 11,4 sekundy. Deklarowane przez kierowców średnie spalanie wynosi 8,1 l/100km.

Wysokoprężny 1.9 TDI: Wysokoprężna jednostka 1.9 TDI ciężko pracowała na świetną renomę. Oszczędny, trwały i stosunkowo tani w obsłudze turbodiesel nie rozpieszcza jedynie kulturą pracy. Potrafi natomiast miło zaskoczyć dynamiką. Na papierze 90 lub 105 KM nie wygląda obiecująco, jednak ponad 200 Nm sprawia, że auto jeździ przyzwoicie, osiągając "setkę" w 11,3-12,9 sekundy. Deklarowane przez kierowców średnie spalanie wynosi 5,8 l/100km.

Zalety:
+ Rozsądne koszty utrzymania
+ Spory komfort jazdy
+ Oszczędne i trwałe silniki

Wady:
- Duża liczba powypadkowych egzemplarzy na rynku wtórnym
- Problemy z jednostkami 1.4 TSI oraz 2.0 TDI
- Niezbyt bogate wyposażenie wielu aut

Ceny wybranych części zamiennych - zamienników:
Wahacz (przód): 210-420 zł
Tarcze i klocki (przód): 240-600 zł
Sprzęgło (komplet): 350-700 zł

Przykładowe ceny ofertowe:
1.9 TDI, 2006 r., 170000 km, 28 tys. zł
2.0 TDI, 2004 r., 165000 km, 27 tys. zł
1.6, 2007 r., 81000 km, 30 tys. zł
2.0 GTI, 2006 r., 146000 km, 37 tys. zł

Komentarze kierowców (66 komentarzy)
~rolnik
0

Diesele z VW zazwyczaj są OK, ale benzyna porażka - nikt nie napisał o mega problemach z manualnymi skrzyniami. Wymieniłem jedną w 1.6 8v a kolega już 4 razy w 2.0 FSI. Porażka bo skrzynie drogie!

22.07.2015 08:41:47 | napisz odpowiedź
~danielvv
11

Witam
Śmiać mi się chce z tych wszystkich komentarzy i pseudo fachowców. Kupiłem golf V w 2008 roku (2004 r 105km bkc) z przebiegiem 140 tys obecnie samochód ma najechane 400 tys bez wymiany turbiny i pompowtryskiwaczy. Codziennie robie nim prawie 200km i nie zamieniłbym go na nic innego nawet za dopłatą.

19.10.2013 16:33:59 | napisz odpowiedź
~xc
1

aha dodam jeszcze

focus 2 znacznie tańszy?ktoś chyba na łeb upadł - jest w tej samej cenie a tanie to są zajeżdżone trupy
firmy z golfów V nie korzystały (z IV jak najbardziej)
za to focus to bardzo popularne flotowe auto

wystarczy rozejrzeć się na rynku a nie pierdzielić takie bzdury

27.07.2013 18:20:32 | napisz odpowiedź
~mizio
3

Ja zbieram na Gti 200 Km DSG ,to jest autooo ,,,

29.01.2013 08:54:57 | napisz odpowiedź
~tondEK
7

Chcesz mieć mniej kasy i problem? to śmiało przepłacaj :)
ehhh ten mit o autach ze znaczkiem VW ciągle żywy... no cóż każdy sposób dobry na leczenie kompleksów... no i ten szpan na wsi/osiedlu (niepotrzebne skreślić).

29.06.2012 22:13:40 | napisz odpowiedź
~kryzys
4

golf to fajne auto ale moim zdaniem nie warto przepłacać bo pod ręką jest focus 2 znacznie tańszy i lepiej się prowadzi a jak jeszcze by się znalazł z silnikiem 2,0 tdci tym francuskim to już bajeczka

29.06.2012 12:22:58 | napisz odpowiedź
~dziadek z prlu
4

może v to jeszcze zbyt drogo ale czwóreczka - warto

02.06.2012 15:38:06 | napisz odpowiedź
~dre
3

Jak już piszecie co macie w garażu to błagam, nie piszcie "w kombi, w dieslu, w benzynie" bo aż oczy pieką od czytania takiej twórczości. Piszcie po polsku. Dzięki.
Co do vw to na mk2 skończyły się dobre golfiki.
A jak ktoś chce kupić nowszy egzemplarz to propnuje z jednostką benzynową lub wolnossącym dieslem i jak najmniej gadżetów na pokładzie.

05.05.2012 13:13:21 | napisz odpowiedź
~wasyl
3

Używany może i jest drogi, ale w sumie później również stracimy na nim najmniej podobnie jak przy nowym, a ceny praktycznie zrównały sie z konkurencją

23.04.2012 18:27:23 | napisz odpowiedź
~andi
4

Jest taka zasada w ekonomii, handlu od tysięcy lat - popyt a podaż. Gdyby nie było popytu lub też ceny byłyby nieadekwatnie wysokie to nie byłoby podaży. Ceny zatem musiałyby zostać obniżone. Skoro tak nie jest to oznacza, że są odpowiednio skalkulowane i model średnio jest dobrze wyceniany. Wolny rynek takie coś reguluje.

19.03.2012 23:13:14 | napisz odpowiedź
~roz-sądny
10

Mam Golfa 1,4 TSI 122 kupionego nowego w salonie w 2007 roku. Jak dotąd zero jakichkolwiek awarii. Auto przejechało 112 tys. km, jest praktyczne, wygodne, oszczędne i dynamiczne. Wnętrze nie wykazuje żadnych oznak "zużycia", zwłaszcza fotele - na co jestem przeczulony - trzymają sprężystość, nie flaczeją i nie przecierają się. Nie jestem bynajmniej maniakiem marki VW, właściwie nie jestem maniakiem żadnej marki, dlatego śmiało moge powiedzieć, że Golf to naprawdę PRZYZWOITY samochód w pełnym tego słowa znaczeniu.

14.03.2012 23:29:37 | napisz odpowiedź
~rolnik
0

Do ~roz-sądny: I jak TSI się spisuje? Jestem ciekaw bo podobno dla tego silnika 200tys. przebiegu to marzenie?

22.07.2015 08:46:02 napisz odpowiedź
~Gość
4

niektórzy niżej pisali że VW się psuja i są nic nie warte ludzie to nie są auta niezniszczalne lejcie dobrej jakości paliwa i wymieniajcie na czas filtry i oleje i na takich bzdurach auto będzie na prawdę fajnie chodziło wiem bo mam golfa V 1.9 105km co prawda przebieg malutki do roku bo 2004 ma 150tys. ale oryginalny i na prawde jedyne co to oleje filtry i chyba uszczelki nie pamietam bo nie mam go od nowosci

04.03.2012 19:07:05 | napisz odpowiedź
~VW Golf V
5

Moim zdaniem warto dać więcej i mieć takiego golfa i mieć pewność że jak jedziesz w trasę to dojedziesz. U mnie w rodzinie są praktycznie same VW i nikt nigdy nie narzeka. Sam mam Golfa V w 1.9TDI 105KM od nowości i wlewam ropę i jadę. Nic się nie psuje. Ci którzy gadają że to szajs to po prostu zazdroszczą, bo wolą kupić coś tańszego ( nie koniecznie gorszego ) i jeździć nim. Ja wole dopłacić na VW i mieć pewność, że mogę polegać na samochodzie. W Niemczech mam rodzinę która do niedawna miała Golfa III w 1.9TDI 90KM i z przebiegiem 370tys km sprzedał się po pierwszym dniu szukania nowego właściciela. Teraz kupili też Golfa V i też trasa Niemcy-Polska-Niemcy nie robi na nim większego wrażenia. Nie mam nic do innych marek aut ale wydaje mi się że lepiej jeździć nawet nie koniecznie pięknym autem ale pewnym.

25.02.2012 15:32:05 | napisz odpowiedź
~MaArek77
4

Jeśli ktoś uważa że jak wydaje na auto 30-40 tyś zł (bo na kilkuletniego kompakta w dobrym stanie tyle trzeba) a targuje się o 4 tyś to nie powinien kupować

To 10% - niby dużo ale lepiej dać to kilka tysięcy więcej za Vw niż za Renault czy Opla.

W używane auto czasami po kupnie trzeba włożyć to kilka procent jego wartości (wymiany, rozrząd, naprawy, opony itp)

Nowe Vw też sa droższe niż konkurencja więc nie wiem o co chodzi autorowi. To niby używane Golfy mają być tańsze niż konkurencyjne kompakty ?

22.02.2012 20:19:39 | napisz odpowiedź
~bartek
1

HONDA forever

08.02.2012 12:57:33 | napisz odpowiedź
~vwniefan
2

golfy - srolfy, stale sie to cholerstwo psuje, nowy drogi w pień i stale coś, a najlepiej jak lakier sie łuszczy... prosto z salonu po 2 latach... kupiłem punto - o wiele taniej i jest NIEZAWODNE. golfy sa przereklamowane, woe miec dwa inne samochody niz ta drożyzne - nigdy więcej ! aaa wcześńiej miałem passata - po 5 latach stale coś z nim było...

04.02.2012 14:02:47 | napisz odpowiedź
~Sezamek
1

Nie każdy musi golfem jeździć, ale jak ktoś musi. To znaczy jak egzemplarz dobry to warto, ale nigdy tego nie wiemy.

26.01.2012 20:54:27 | napisz odpowiedź
~Sezamek
2

Nie każdy musi golfem jeździć, ale jak ktoś musi. To znaczy jak egzemplarz dobry to warto, ale nigdy tego nie wiemy.

26.01.2012 20:54:12 | napisz odpowiedź
~autofan
7

Prawda ejst taka że niektórzy się śmieją z golfiarzy że obciach itp a ja myślę że trochę im zazdroszczą, skoro golf najlepiej się sprzedaje w całej europie to chyba mówi to samo za siebie. Sam ma golfa VI i - a jeździłem wcześniej skodą - to jakby się przesiadł do oniebo lepszej klasy.

13.01.2012 09:10:35 | napisz odpowiedź
~Dawid
4

Przejedźcie tym autem 200-300 tys km i wtedy się przekonacie za co się płaci. W zadbanym wnętrzu Golfa V po takim przebiegu najczęściej nic nie jest zużyte. Dlatego też ten model pada częstą ofiarą nieuczciwych sprzedawców którzy kręcą liczniki. W takim Fiacie Bravo byłoby to niemożliwe bo już po 100 tys km auto wygląda tak jak Golf po 300 tys ;-)

13.01.2012 06:55:01 | napisz odpowiedź
~Bartek
1

Do ~Manago: Dokładnie! mam Golfa V 1,9 TDI 105 KM, przebieg odczytany ze sterownika ABS to 280 tys km i auto śmiga bezproblemowo. Ostatnio wymieniłem sprzęgło (zamiennik dwumasa z firmy LUK za 1500 zł) i to jedyna naprawa przez ostatnie 80 tys km

06.02.2012 07:22:39 napisz odpowiedź
~hyde
2

furmanka dla wieśniaków...

12.01.2012 17:48:22 | napisz odpowiedź
~Marco
1

VW to zwykłe dziadostwo. Pozornie trwałe bo osiąga duże przebiegi, ale kosztem bardzo wielu, częstych napraw. Bez przerwy lecą jakieś drobiazgi, a raz na jakiś czas poważna awaria i trzeba wyłożyć kupę kasy. Potem trzeba sprzedać kolejnemu naiwnemu i biznes się kręci.

11.01.2012 21:51:25 | napisz odpowiedź
~babar85
0

jakbym miał pewność, że wszystko z nim ok, to warto zapłacić więcej.

11.01.2012 21:29:16 | napisz odpowiedź
~jarteq
3

Krótka odpowiedź: NIE WARTO!

11.01.2012 20:21:02 | napisz odpowiedź
~Poziomek
1

Cała strona z litanią usterek a na koniec artykułu czytamy, ze warto dopłacić. Ale do czego? Do lansu?

11.01.2012 19:39:24 | napisz odpowiedź
~Skylog
1

~człowiek
wnętrze to nie wszystko...

I tu się nie zgodzę. Wnętrze to według mnie 60% oceny dla danego auta, w końcu spędzasz w nim mniej czy więcej czasu. Byłem właścicielem Toyoty Auris i mimo kilku zalet auto z rocznika 2007 sprzedałem po 2 miesiącach od zakupu przy przebiegu 97000km. Wnętrze było tragiczne, plastyki z mebli ogrodowych i wszędobylska marna jakość materiałów odepchnęła mnie od marki.

Owszem w Golfie 5 też są plastyki (odpowiednio mniej niż w Auris) ale ich jakość jest nieporównywalnie większa. Do tego dochodzi ich spasowanie. Nie wiem jak jest w nowszych generacjach (6 czy już 7) ale myślę że zostanę już przy VW a następny golf będzie już z numerkiem siedem.

11.01.2012 09:42:49 | napisz odpowiedź
~człowiek
0

wnętrze to nie wszystko...

10.01.2012 21:36:25 | napisz odpowiedź
~MaArek77
2

Jeśli ktoś mówi o "przepłacaniu" niech osobiście dotknie, powącha i oceni tworzywa z jakich jest wykonana deska rozdzielcza i wnętrze Golfa VI a np. Kii Cee'd to zrozumie co tyle kosztuje. Golf V może jeszcze nie ale obecny model wewnątrz to jakość i wzornictwo porównywalne z Audi. A Kia Cee'd to plastikowy, szary tandet przy Golfie VI (piątka trochę plastikowa też jest niestety). Jedynie Astra może stanąć przy nim i może Focus ten najnowszy ale nie "macałem" więc nie wiem. Nawet Fiat Bravo czy Toyota Auris to "półka niżej".

Stąd też ta cena

10.01.2012 21:15:36 | napisz odpowiedź
~zadowolony
1

mam takiego golfika V 2.0 tdi 140KM, sprowadzony ponad rok temu nalatane miał prawie 190 tyś dodam że był 5 letni. awarie były oczywiście turbo, klima, klocki i tarcze tyl, zawieszenie, swiece zarowe, problemy z pompowtryskiwaczami. ale to nie swiadczy o tym ze auto jest awaryjne tylko o tym ze poprzedni uzytkownik je zarzynał i gnoił, nie wymieniał oleju na czas (jedna wymiana nastąpiła po 45 tyś!!!!) , proste. obecnie zrobione 30tys olej wymieniony 2 razy, zero awarii, plecam zadbany egzemplarz bo warto jak ktoś lubi twarde auta o dobrych osiagach, corolla e12, astra III, meganka II, auta zupełnie innej klasy, gorsza trakcja, slabsze osiągi.

10.01.2012 11:07:45 | napisz odpowiedź
~Mily
1

Jak benzyna to CIVIC, jak diesel to Golf 1.9 TDI dobrze sie sprawdzi, co kto lubi. Jezdze i jednym i drugim. Kazdy ma swoje wady i zalety. Generalnie fajne samochody.

09.01.2012 22:47:18 | napisz odpowiedź
~Michał
0

w samym artykule zwraca się uwagę na poważne usterki silników i jego osprzętu, do tego dochodzą awarie układu kierowniczego! Sam ten fakt powinien dawać sporo do myślenia, ale jak widać zakompleksione społeczeństwo nie potrafi myśleć racjonalnie i wciąż (nie wiedząc czemu) wybiera auta ze znaczkiem VW.
W tej samej cenie można kupić auta znacznie mniej awaryjne, ładniejsze, z mniejszym przebiegiem, tańsze, młodsze, bardziej komfortowe itp. itd.

09.01.2012 21:08:15 | napisz odpowiedź
~egon
1

Faktem jest że kupując używanego Golfa musimy liczyć się z większym wydatkiem, ale patrząc z drugiej strony jak zdecydujemy się na nowego z salonu to możemy być pewni że sprzedając go stracimy najmniej, więc każdy ma rację zastanawiając się nad Golfem, zależy tylko z której strony stoimy

09.01.2012 19:28:37 | napisz odpowiedź
~racjonalista
2

Kilka uwag do poprzednikow:
a) samochod jak stoi, to tez sie starzeje. Wszelkie gumy, ktore mialy pracowac, nie pracuja, co nie jest ok.
b) kolega ma sluzbowego Fokusa II w beznzynie kombi. Nowka (miala 16.000 km) pojechalismy do Niemiec, niedaleko od Francji. Glosnio, ciasno, niewygodnie.
Po powrocie poprosilem, by zapoznal sie z moja Xsara (kombi w benzynie). Przejechal sie i skwitowal krotko: dobrze, ze ten Ford to sluzbowy, bo bym sie chyba zalamal...
Osobiscie bylem bardzo, ale to bardzo rozczarowany Focusem.

09.01.2012 18:58:35 | napisz odpowiedź
~versuskolobrzeg
0

każdy wyjątek potwierdza regułę...miałem 10letnią 406tkę i miała przy zakupie 86000 km a ostatnio sprzedając 2 letnią kijankę miałem najechane 66000km.
z dyskusją czy warto kupić golfa jest jak z pytaniem co było pierwsze?jajko....

09.01.2012 17:24:05 | napisz odpowiedź
~wieczny kryzys jak pamięt
0

też chciałem kupić golfa v generacji ale coś mi w nich nie pasowało zwłaszcza typ zawieszenia niezbyt mi do gustu przypadał więc kupiłem focusa 2 z silnikiem 2,0 tdci 136 ps i po około 8 miesiącach jazdy mogę powiedzieć że dobrze zrobiłem że to nie golf focus coraz bardziej mi się podoba sam sobie się dziwię

09.01.2012 15:10:48 | napisz odpowiedź
~Sex-Instruktor
1

Razem z Audi A3 najlepsze auto tych gabarytów/klasy. Pod względem wyboru diesli faktycznie golf IV wypadał nieco lepiej, bo przy 1.9 moce były (nie licząc SDI) 90,101,110,115, 130 i 150km, tutaj mamy 1.9 90, 105 i 2.0 140, 170km

09.01.2012 14:30:39 | napisz odpowiedź
~Rosso
0

Podobnie jak nikt nie uwierzy ze mój VW Polo z 2008 roku (kupiony nowy w polskim salonie) ma 31 000km przebiegu,jedną stłuczkę parkingową i lakier lśniący jak nowy,gdy spojrzę na Allegro z tego rocznika niektóre u NAS maja grubo ponad 150, średnio 100 000. Więc cięzko bedzie przekonac klienta,że to auto perła.

09.01.2012 12:53:59 | napisz odpowiedź
~Skylog
2

~JB
Póki co nie zamierzam sprzedawać, bo wiem że ciężko jest znaleźć auto z silnikiem diesla z tak małym przebiegiem i o tak zadbanym wnętrzu.

No trochę mało tych koników pod maską w 1.9 105KM ale zabieg VW był prosty, chcąc promować nieudane 2.0 tdi 140KM nie mogli dać za dużo mocy 1.9 bo wtedy wybór kupujących byłby prosty. Zwróćcie uwagę że w golfie IV silniki 1.9 były w mocy nawet do 130KM dlatego te 105KM w V zostały celowo zdławione. A że nie jestem zwolennikiem chip tunningu nie zamierzam wgrywać tzw. wirusa u siebie. Chociaż wiadomo że 1.9tdi przy drobnej modyfikacji programu wyciąga ponad 120KM.

Na forach dużo jest informacji że bez zmiany technicznych w silniku osiągają nawet powyżej 130KM i co ciekawe nie zmniejsza to żywotności motoru.

09.01.2012 12:29:29 | napisz odpowiedź
~ja
1

Do ~johny: co za pieprzenie!!! co to jest 230km, Bugatti ma 1001! błagam lansiarzu!

19.01.2012 00:06:50 napisz odpowiedź
~MaArek77
0

Przepłacać, no nie wiem bo auta używane w Polsce mają zaniżoną cenę w stosunku do np: Niemiec. A że Golf jest o 3-5 tysięcy droższy niż Astra czy Fokus, po prostu mniej traci na wartości i jest lepszy, nowy też jest trochę droższy niż konkurencja.

Jedyny problem to może na dzisiejsze czasy nie aż tak nowoczesna deska rozdzielcza, szóstka ma lepsze materiały wewnątrz ale karoseria nic ciekawsza nie jest.

Silniki poza 1.9 TDI to nie ma wyboru bo 2.0 TDI raczej przed 2008 roku odpada ze względów awaryjności. Szkoda że nie ma wersji 130 konnej

Ja ze swojego auta jestem bardzo zadowolony

09.01.2012 12:13:58 | napisz odpowiedź
~V-Power
0

Golfik V bardzo przyzwoite autko, jedynie trzeba unikać pierwszej generacji 2,0TDI :))) Golf trzyma mocno cenę, Civica VIII dużo młodszego można kupić w podobnej cenie co Golfa a Focua można w kolorach wybierać i jeszcze dużo gotówki w kieszeni zostanie na paliwo :)))

Ciekawi mnie spalanie w Civicu 1,8 ludzie piszą że taki oszczędny itd. miałem okazję pojeździć takim w mieście spalał 10 litrów, a w trasie na zachodnio europejskich autostradach 8,5l/100km... Może i spali poniżej tego ale to musi być mega nudna eco jazda !

09.01.2012 11:39:14 | napisz odpowiedź
~V-Power
1

Do ~skraj: No można śmiało powiedzieć eco jazda... ;) Piszesz że na autostradzie do 140km/h pali Ci 7,5l/100km, ja podałem 8,5 ale to była jazda w granicach 150/170km/h... stąd ten litr więcej... TDI pali te 6 w trasie (bez szczypania się z gazem) średnio około 2 litrów mniej na każde 100km... Jak ktoś jeździ dużo w trasach to zakup diesla zawsze będzie opłacalny :)

09.01.2012 12:55:37 napisz odpowiedź
~JB
0

Skylog
Kiedy będziesz sprzedawał swojego golfa?

09.01.2012 10:44:51 | napisz odpowiedź
~jarteq
0

Jak dla mnie, wyznacznikiem stanu i zużycia samochodu nie jest wiek a przebieg. Bo co z tego, że auto ma 10 lat (dla niektórych będzie to już złom) skoro ma niski faktyczny przebieg np. około 80 tysięcy km? To znaczy, że nie był intensywnie eksploatowany i nie jest zużyty. Za to trzymał bym się z dala od auta które ma 4-5 lat i przebieg powyżej 150 tys km. Jeśli kupuję auto to wolę starsze ale z mniejszym (udokumentowanym) przebiegiem niż młodsze ale z większym przelotem. Moje auto ma już 16 lat ale tylko 160 tys przebiegu, jest w świetnym stanie technicznym i będę nim jeszcze długo jeździł, bo nie rdzewieje a i z wyposażenia też mi nic nie brakuje (klimatronik, elektryczne szyby i lusterka, abs, poduchy, wspomaganie itd...). Więc nie widzę sensu zmiany.
Więc powtórzę: wyznacznikiem stanu auta powinien być jego przebieg a nie wiek. Bo samochód zużywa się jak jeździ a nie jak stoi.

09.01.2012 10:42:41 | napisz odpowiedź
~Skylog
0

Jestem posiadaczem Golfa V z roku 2007 wyposażonego w silnik 1.9 TDI 105 BXE. Auto zakupiłem ponad rok temu przy udokumentowanym przebiegu w salonie VW 87000 km. Na tą chwilę mam nakręcone koło 100 000km i wiem jedno... przy ewentualnej odsprzedaży nikt nie uwierzy że auto ma tak mały przebieg mimo że w środku jest jak nowy a zewnętrzny lakier nie nosi śladów "zmęczenia". Samochód owszem do tanich nie należał ale nie żałuję że dołożyłem.

W środku jakość materiałów na prawdę przyzwoita... dużo miękkich tworzyw. Konsola środkowa czasem się odezwie ale nie jest to w końcu auto klasy premium. Na pewno dużo lepiej niż w Toyocie którą wcześniej miałem okazję posiadać (Yaris,Auris).

Auto jak na razie bez awaryjne, średnie spalanie poniżej 6l, trasa nawet poniżej 5,5l.

09.01.2012 10:07:42 | napisz odpowiedź
~123T
0

To nie jest prawdą. Owszem jeśli porównamy ceny np. Fiata Bravo czy Peugeota 307 z cenami Golfa V to będą one nieco tańsze - ale czy to były kiedykolwiek auta konkurujące z Golfem V ??? Z zestawienia cen liderów rynku w tamtym czasie (np. Focusa II, Civic, Auris) wynika że Golf V wcale nie jest najdroższy (Civic jest średnio o ok. 4 tys zł droższy)

09.01.2012 07:41:25 | napisz odpowiedź
Dodaj nowy komentarz