Opel Vectra B - dostać wiele za niewiele
-
Testy aut używanych
2010-06-05, Michał Rogoziński - Większość ludzi prędzej czy później chce sobie kupić większe auto. Zwykle kombi, bo potomek się urodził, a wóz z dużym kufrem to synonim nowego członka rodziny, albo jakiegoś sedana - bo jest reprezentacyjny. Samochody się starzeją, a ich ceny spadają, dlatego wcale nie trzeba grać w lotka, żeby sobie coś takiego kupić. Pytanie tylko co wybrać? Jeśli macie uczulenie na Passata, boicie się wozów na "F", a "Azjaci" są tak tajemniczy jak jedzenie, które spożywają, to zostaje jeszcze Opel Vectra.
Vectra B ujrzała światło dzienne w 1995 roku, czyli dawno temu. Miała za to parę asów w rękawie. Konstruktorzy zadbali o to, żeby dostała praktycznie wszystko, co niedrogi wóz klasy Premium powinien mieć. Co prawda większość dodatków nie była darmowa, ale możliwości konfiguracji zachęcały to zerwania nocy nad katalogiem, tym bardziej że nie odstraszał cenami. Do tego Vectra proponowała coś, czego często nie miała konkurencja – trzy wersje nadwoziowe. Kombi dla ówczesnego biznesmena, sedan dla adwokata i hatchback – dla całej reszty. Wszystko zostało przyprawione na tyle ciekawą sylwetką, że gdyby się nie opatrzyła, bo pełno tego jeździ po naszych drogach, to na upartego dałoby się ją sprzedawać w dzisiejszych czasach. Szczególnie wersje po liftingu przeprowadzonym w 1999 roku. O jej nowoczesności świadczy jeszcze mały współczynnik oporu powietrza Cx=0,28, wobec którego nawet współczesne samochody są jak żagle. W skrócie – Vectra B jest fajna, ale ma pewien problem.



Egzemplarze, które wychodzą z fabryki są różne, ale gdyby tak pogadać z paroma facetami z warsztatu, to okaże się, że to auto wcale nie jest tak niezawodne, jak mogłoby się wydawać. To, że zawieszenie kapituluje na naszych drogach to akurat nie nowość. Tu jednak dość dokuczliwy może być fakt, że statystycznie dzieje się to zbyt często, szczególnie jeśli chodzi o „tył" - do tego, gdy pojawią się w nim luzy na wahaczach, to drastycznie zmienia się geometria kół i opony przekształcają się w slicki z F1. Vectra B jest zwykle całkiem dobrze wyposażona, ale całość tak naprawdę cieszy, gdy działa. Normą są awarie centralnego zamka, elektrycznych podnośników szyb i czujnika wstecznego biegu. W każdej wersji na kokpicie znajduje się wyświetlacz, duży lub mały, który też w niektórych egzemplarzach „nawala" – przeważnie odkleja się od niego taśma i przestaje świecić. Oczywiście da się go naprawić, ale to będzie wyglądało jak remont domu – trzeba wymontować pół deski rozdzielczej, chyba że już ktoś wynalazł lepszy patent. Jest jeszcze kwestia kontrolek – lubią sobie świecić bez większego sensu, choć w przypadku tych od ABS lub ESP zdarza się, że faktycznie także układ odmówił współpracy. Gdyby jednak jakoś wszystko zgryźć, to na powierzchnię przebiją się zalety. A większość z nich może zaważyć na wyborze tego modelu.



Co prawda wnętrze kolorystycznie jest paskudne, a wizualnie plastikowe jak kobiety wcierające sobie w reklamach krem na zmarszczki, ale nie da się ukryć faktu, że urządzono je przestronnie oraz ergonomicznie. Zresztą w wersjach po liftingu łatwiej upolować kolorystykę, która pozytywniej wpływa na psychikę. Zostając jeszcze przy ergonomii - w sumie to chyba tylko dwa przyciski, jeden od uruchamiania klimatyzacji i drugi od zamykania obiegu powietrza w kabinie, zostały upchnięte w bezsensowym miejscu. Koło radia zostało trochę gołego plastiku i ktoś wpadł na pomysł, żeby przenieść tutaj te dwa włączniki z panelu sterowania wentylacją wnętrza. Brawo – dzięki temu z 7 zaślepek zostało jeszcze tylko 5 do wygospodarowania. Niektórym mogą przeszkadzać jeszcze przyciski sterujące szybami, które powędrowały w rejony skrzyni biegów – to rozwiązanie tnie koszty produkcji, ale mi tak naprawdę nigdy nie przeszkadzało i nie będę się tego czepiał. Sam projekt, jak na niemiecki wóz z lat 90’, jest dość oryginalny. Górna część deski rozdzielczej jest wykończona miękkim tworzywem, a drzwi całe obito welurem. Widać jednak wpływ księgowego – tam gdzie kierowca ma przycisk sterujący lusterkami, pasażer znajdzie… kolejną zaślepkę. Fotele na szczęście skrojono na Niemca, dlatego są obszerne i oprócz dźwigienki do regulacji wysokością siedziska, można też czasami spotkać drugą do regulacji odcinka lędźwiowego. Poza tym znalazło się trochę schowków – w podsufitce, wszystkich drzwiach oraz w podłokietniku, a skrytka przed pasażerem ma po wewnętrznej stronie drzwiczek miejsce na kubki. Specjalnie o tym piszę, bo tutaj faktycznie da się te kubki postawić, a nawet z nimi odjechać – podstawka jest dość głęboko wyprofilowana. W wielu innych modelach już po pierwszych metrach pasażer wyglądałby tak, jakby miał problemy z pęcherzem. Głównym atutem wnętrza jest jednak jego przestrzeń. Z przodu jest naprawdę dobrze, a z tyłu? Również! Spokojnie zmieszczą się dwaj, okrągli Amerykanie. I to wysocy. Trzem byłoby już trochę przyciasno, ale pomiędzy nimi spokojnie weszłaby jeszcze torba napchana fast foodami. Pozostaje jeszcze jedna kwestia, której nie można pominąć – bagażnik. Da się go otworzyć przyciskiem z zewnątrz i też stanowi dobrą kartę przetargową. Największy ma sedan – 500l, a kto ma najmniejszy? Nie zgadniecie. Kombi – 460l. Jednak ten drugi ma zarazem pewien haczyk. Wystarczy złożyć oparcia kanapy, by zrobić z auta jaskinię o pojemności blisko 1,5 tys. litrów.



Co do samej jazdy – to auto kocha zakręty. Zawieszenie ma dość dziwną konstrukcję, ale efekt jest taki, że wóz świetnie się prowadzi, zachowuje komfort, a do tego podczas hamowania na zróżnicowanej nawierzchni, czyli np. gdy jedna strona auta jedzie po asfalcie, a druga po śliskim gnoju, który traktor rozsmarował na drodze, to koła ustawiają się w taki sposób, że minimalizowane jest ryzyko nieprzewidzianego zachowania się wozu. Fajna rzecz, tylko bywa awaryjna na naszych drogach. Jeśli chodzi o silniki – najmniej problematyczny jest benzynowy 1.6l 75KM i 100KM oraz diesel 1.7 82KM. Pożyczony od Isuzu. O ile wariant 1.6l 100KM jeszcze jakoś jedzie, to pozostałe dwa tamują ruch na drodze. Są oczywiście też mocniejsze jednostki – z benzynowych to 1.8l 116-125KM, 2.0l 136KM oraz 2.2l 147KM. Szczególnie dwa ostatnie radzą sobie z autem całkiem żwawo, ale niestety wszystkie są podstępne i lubią się psuć. Często zatyka się zawór recyrkulacji spalin, a poza tym szwankuje układ zapłonowy oraz przeróżne czujniki. Nie należy również wpadać w panikę, gdy raz na jakiś czas rzuci się okiem na bagnet, a tam prawie nie będzie oleju. Te motory lubią sobie wypić – tak jak ludzie. Widlaste jednostki poza dobrymi osiągami i ładnym dźwiękiem nie oferują nic więcej – nie dość, że są drogie w naprawach to jeszcze dużo palą. Dla miłośników diesli też coś się znajdzie. Jeśli 1.7l okaże za słaby, to zostaje jeszcze 2.0l 101KM oraz 2.2l 125KM – niestety nie będą tak niezawodne jak najsłabszy brat, bo są bardziej skomplikowane i oporne na naprawy za pomocą młotka i groźnej miny mechanika. Tu mogą się psuć pompy wtryskowe, pompy paliwa, czasem wypalają się również uszczelki pod głowicą i oczywiście kapitulują turbosprężarki. Te jednostki mają jednak ważne zalety – mało palą, są elastyczne i dość ciche. Trzeba po prostu wybrać pomiędzy osiągami, a niezawodnością.



Około 10-letnie auta klasy Premium nie są już wyznacznikiem prestiżu, stają się samochodami rodzinnymi. Vectra B już się opatrzyła, ale nadal wygląda dobrze i kosztuje niewiele. Jest ciekawą alternatywą w swojej klasie z dwóch względów – oferuje dobre możliwości przewozowe i tak naprawdę, w przeciwieństwie do Forda oraz aut na „F", tej marce jeszcze nikt nie zdążył wymyślić głupiej przyśpiewki, dlatego ludzie póki co nie boją się jej kupować z drugiej ręki.
Niniejszy artykuł powstał dzięki uprzejmości firmy TopCar, która użyczyła auto ze swojej aktualnej oferty do testu i sesji zdjęciowej
http://topcarwroclaw.otomoto.pl
ul. Królewiecka 70
54-117 Wrocław
e-mail: top-car@neo.pl
tel: 71 799 85 00- Michał Rogoziński
Opel Vectra B - dostać wiele za niewiele
11 komentarzy
11 dyskutujących
Podpis:
ja tez mam opla vectre b 1997r 1,6 16v. Oleju nic nie weźmie, pod światłami mało kto może mnie wziasc a na prostej spokojnie 190km/h wyjdzie. Blacha jeszcze nic nie rdzewieje a robiona nie była. Moim zdaniem bardzo super samochód.
2 miesiące temu napisz odpowiedź
Do autora
Fajny artykuł aczkolowiek widać ,że piszący nie nie miał zawiele "styku"z recenzowanym autem .Posiadam obecenie 1.8 16 v CDX ,miałem 1.6 8V i tu jest brak mocy choć auto nadrabia skrzynią ,2.0 XEV tu jest siła choć bardziej awaryjny a prawdziwą kwintesencją opla jest silnik 2.5 V6 niesamowity stosunek mocy do spalania i kultury pracy zadbany jest praktycznie bezawaryjny.Najsłabszym punktem viki B jest blacha ,zawieszenie nie przysparza wile kłopotów poza stukami.Spalanie Viki B jest różne i zależy od nogi właściciela .samochód świtnie sprawdz sie na autostradzie i w długiej podróży ,pełny klimatronik daje komfort a audio seryjne jest wypasione .Jest wiele nowych 4 i 6 letnich aut za które nie nie zamienił bym opla vectry B .Auto troche mniej nadaje sie do miasta bo tu zaczyna palic ale to ze względu na jego wagę.
4 miesiące temu napisz odpowiedź
witam po przeczytaniu wnioskuje iż autor niema pojęcia o czym pisze bo: począwszy od gamy silnikowej to istnieją jeszcze 2,5v6 i 2,6v6 o których nic niema a warto o nich pisać poza tym jeśli chodzi o awaryjność to pracuje w zawodzie mechanika samochodowego od ponad 10lat i o połowie z tych usterek niesłyszłem a "branie oleju" to w poruwnaniu do vw czy bmw to silniki opla można powiedzieć że chodzą na sucho!!poza tym odniosłem wrażenie że autor bardziej oczerniał niż zachęcał do kupna opelka!
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Do barood: Mam opelka kombi 1.8 benzyna 115 KM 16V -silnik super!!!. Uważam że 1.6 jest za słaby do kombiaka. Troche jest problemu z blachą choć zakonserwowany , nadkola itd .Dobre auto za nie niewielkie pieniądze
7 miesięcy temu napisz odpowiedź
Witam,
Posiadam Viki-kombi 1.8 16V 125KM z 2002 roku, jezdze nia od paru lat i jestem w lekkim szoku. Auto jest supeer, zwawe i dobrze trzyma sie drogi. Faktycznie problem tylnego zawieszenia szybko doprowadza opony do slikow z F1 ale na szczescie czesci pelno i sa nie drogie. Spalanie przy spokojnej jezdzie zadowalajace, wnetrze i ergonomia tez nie jest taka ostatnia. problemow z eletryka nie odnotowano - poki co.
Dla scislosci dodam ze poprzednie auto F.Mondeo MKIII 1.8 Duratec - nie dal tyle zadowolenia i nastreczal mase problemow z elektronika.
1 rok temu napisz odpowiedź
Autor troche poleciał w niektórych momentach.
Posiadam diesla 1,7Td isuzu 82km i stwierdzenie że tamuje ruch mija sie z celem gdyż wychwalany 1,6 16v 100km w praktyce jest szybszy minimalnie tylko z miejsca. Autor nie wymienił jednego z silników diesla 1,7D 64km od GM.
Generalnie brakuję w artykule wzmianki o wszechobecnej rdzy w zaniedbanych egzemplarzach.
1 rok temu napisz odpowiedź
Jeżdżę Oplem Vectra B już cztery lata na gazie. Faktycznie troszkę lubi popić oleju ale poza tym silnik jest nie do zajechania.
1 rok temu napisz odpowiedź
Jest juz przyspiewka:"masz hopla,to kup sobie opla".Mam vectre w kombi 2.0 101KM,musze przyznac ze autko jest szybkie,mało pali i bardzo pojemne.Co do zawodnosci,czesto siadaja czujniki check,w moim przypadku byl to czujnik cisnienia w kolektorze oraz ostatnio czujnik cisnienia oleju,a tak pozatym to jak we wszzystkich autach,gumowe sprawy itp.Autko niedrogie ale moze sprawic frajdy izadowolic kazdego.
1 rok temu napisz odpowiedź
Miałam takiego Opelka, ale z gazem. Niemniej jednak samochód był troszkę przymulony. Przy takiej wadze nie był zbyt żwawy, zależy czego do samochodu oczekujesz. Jeśli zależy Ci na popisaniu się na światłach, to nie ma czym:/ jeśli natomiast na spokojnej i wygodnej jeździe to jak najbardziej. Nie przypominam sobie żadnych większych awarii silnika i z nim związanych. Ba, żadnych sobie nie przypominam
. Autko polecam, duże, wygodne, fajne wyposażenie, wbrew artykułowi uważam że środek nie jest plastikowy, no a przede wszystkim cena ... niska jak za tej klasy samochód.
1 rok temu napisz odpowiedź
Polecamy!
Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Tani, ale z charakterem - Chevrolet CruzePróby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...


Ocena:
Newsletter - zapisz się!

galeria auta: 




dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera








