Polo - bądź "trendy", kup Volkswagena
-
Testy aut używanych
2011-05-07, Michał Rogoziński - Co ma w sobie VW Golf, że pół Europy za nim szaleje? Technologię, historię, trwałość i brak charakteru? Możliwe, ale w cenie Golfa można mieć również coś młodszego. Żeby nie było - też z logo VW na masce. Polo zawsze pozostawał w cieniu swojego większego brata, ale i tak na rynku wtórnym ofert sprzedaży jest mnóstwo. Pytanie czy jest sens je w ogóle przeglądać?
Czwarta generacja tego niedużego Volkswagena ma w swoim życiu trzy okresy. Na rynek weszła w 1999 roku i tu od razu nasuwa się pewna dygresja. Niektórzy gotują pięć litrów wody w garnku, przelewają wrzątek do ładnej wazy z dynastii Ming, do środka wrzucają trochę włoskiego makaronu i całość zanoszą gościom mówiąc z uśmiechem na twarzy: „to jest wyborny rosół - smacznego”. Goście jedzą, co mają zrobić – przecież to jest zupa w wazie z dynastii Ming. Tak też było z Polo – zaczęło się sprzedawać, choć nic fascynującego w nim nie było. Jednak ile można jeść wrzątek z makaronem – w końcu ktoś chwyci Maggi i wleje ją do talerza w takiej ilości, że zupa przybierze kolor Niedźwiedzia brunatnego. VW zrobił dokładnie tak samo i zafundował Polo lekki lifting. Chociaż nie, on nie był lekki. Tył zmienił się co prawda niewiele, ale za to przednia część z nudnej i bezpłciowej, stała się trochę idiotyczna i zarazem zabawna dzięki czterem, okrągłym reflektorom. Bez wątpienia zyskała jednak na charakterze. Na koniec przyszedł jeszcze czas na ostatni etap – prędzej czy później ktoś wpadnie na pomysł, że przecież do wody z Maggi i makaronem można wrzucić jeszcze kostkę rosołową. Wtedy całość stanie się już naprawdę znośna i tak też było w ostatniej odsłonie Polo w przypadku Volkswagena. Przednia część została upodobniona do innych modeli z gamy, zaczęła wyglądać zaczepnie i zarazem dobrze. Tylko, że konstrukcja już się zestarzała i w 2009 roku trzeba było się z nią pożegnać. W takim razie jaki tak naprawdę jest ten samochód?
Cóż, lepiej zapytać jaki miał być. Volkswagen chciał zrobić z Polo oszczędną miniaturę Golfa, która będzie w miarę zrywna, ekologiczna i przyjemna w użytkowaniu. Miał nawet na to przepis. Wziął pod lupę 4-cylindrowy motor 1.4l, zostawił go na parę nocy swoim specjalistom i odebrał nową jednostkę – taką jak przedtem, tylko z jednym cylindrem mniej. Głupie? Może i tak, ale gdyby wziąć ten pomysł na zdrowy rozsądek, to okaże się całkiem niezły. 3 cylindry to 25% mniejsze zużycie paliwa, lżejsza konstrukcja, tańsza produkcja i łatwiejszy serwis. Czy to nie byłoby zbyt piękne? No właśnie, dlatego w praktyce jest trochę inaczej.
Pierwsze wrażenie po przejechaniu kilkuset metrów? Trochę to głośne. Drugie? Trochę to nierówno pracuje. Trzecie? Trochę to ospałe. Silnik z 1.2l wyciska 54 lub 64KM. Moc faktycznie uwalniana jest bardzo równomiernie, ale… no właśnie, jaka moc? Ciężko oprzeć się wrażeniu, że ten motor zachowuje się jak pies bez jednej nogi – radzi sobie, ale wolałby mieć cztery. Przez to, że jednostka nie grzeszy elastycznością, bo w sumie nie ma jej wcale, to trzeba ją zdrowo poganiać pedałem „gazu”. Właśnie przez to na stacji paliw minę można mieć „lepszą” niż po kolce wątrobowej – średnio nawet 8l/100km. Radzieckie czołgi paliły mniej. Na szczęście są też inne silniki. Wystarczy przesiąść się do egzemplarza z benzynowym 1.4l 75KM pod maską. Jeśli znajdzie się ktoś, kto szczerze powie, że nie odczuwa żadnej różnicy, to na swój koszt wyślę go na Haiti z osobą towarzyszącą. Spalanie jest mniejsze, niż w 1.2l, kultura pracy niezła, na wysokich obrotach pojawiają się nawet przebłyski dynamiki, a dźwięk nie jest specjalnie dokuczliwy. Jeśli to mało – można też sięgnąć po wersję 86- lub 100-konną. Ta pierwsza ma nowocześniejszą konstrukcję – dostała bezpośredni wtrysk paliwa. Na szczycie znajduje się 1.6-litrowy motor, który w wersji GTI może mieć nawet 125KM. Auto nie jest ani duże ani ciężkie, dlatego taka moc w zupełności wystarcza, żeby przy przyspieszaniu pasażerów zemdliło. A jak jest z dieslami? Wybór jest spory. 1.9 SDI to niezbyt świeża konstrukcja, która ma 64KM i ogromną niechęć do pedału „gazu”. Przyspieszenie Polo wyposażonego w ten motor mierzy się kalendarzem, a dojazdy z domu do kościoła w każdą niedzielę są jego żywiołem. Zdecydowanie lepiej poszukać silnika o tej samej pojemności, ale z oznaczeniem TDI. 100 lub 130KM naprawdę pompuje sporo wigoru w to niewielkie auto. Co ciekawe – w Polo można też dostać miniaturowego diesla o pojemności 1.4l. Ma 70-80KM, trzy cylindry, paskudny dźwięk i zaskakująco dużo zapału do pracy. Oczywiście lepiej nie spodziewać się po nim nie wiadomo jakich emocji, ale jak na swoją konstrukcję jego elastyczność pozwala na całkiem przyjemną jazdę. Pytanie tylko, czy całe auto jest też przyjemnie?
Statystyki pokazują, że wiele zależy od szczęścia. W silnikach, szczególnie w benzynowym 1.2l, czasami niedomagają cewki zapłonowe, pompa wody czy alternator. Jednak samym jednostkom trudno jest coś zarzucić pod względem trwałości – gorzej jest z zawieszeniem. Bardzo łatwo kupić egzemplarz z większymi lub mniejszymi luzami w układzie. Z przodu za naszymi drogami nie przepadają górne mocowania amortyzatorów. Oprócz nich również silentblocki wahaczy i gumy stabilizatora są dość delikatne. Nadwozie na szczęście póki co jest odporne na rdzę – ta nie daje spokoju tylko układowi wydechowemu. Nad drobnymi, ale czasem dokuczliwymi awariami elektroniki można zapanować, choć nierzadkie są problemy z włącznikiem stacyjki, a to oznacza, że na wszelki wypadek dobrze mieć dobre układy z pomocą drogową. Ciężko jednak oprzeć się wrażeniu, że auto jest przemyślane.
Za wnętrze producentowi należą się brawa. Co prawda wygląda tak, jakby projektował je ktoś niezadowolony ze swojego życia, a tabletki antydepresyjne używał zamiast słodzika do herbaty, to przynajmniej miejsca jest tu wszędzie naprawdę sporo, nie mówiąc o batalii różnych schowków. Przednie fotele są obszerne i wygodne, materiały świetnie spasowane, a wszystkie przełączniki rozlokowane intuicyjnie. Nawet bagażnik ma regularny kształt i przyzwoite wykończenie – do tego 270l pojemności wystarczy na niedaleki wypad. Gdyby jeszcze tylko wyposażenie podstawowej wersji było lepsze. Volkswagen uznał, że Polacy są jaskiniowcami, dla których kuchenka mikrofalowa jest darem z przyszłości, a jedyna rozrywka w ich życiu to produkcja ogromnej ilości dzieci – dlatego na naszym rynku najtańsze Polo miało z ciekawszych dodatków tylko 4 poduszki powietrzne. Lepiej szukać bogatszych wersji – z drugiej ręki różnica w cenie nie jest już taka duża.
No właśnie – pozostaje jeszcze kwestia ceny tego auta. Używane Polo jest Volkswagenem, dlatego konkurencja jest od niego tańsza, a nierzadko nawet lepiej wyposażona. W takim razie w czym tkwi jego fenomen? Bo ten samochód jest jak wodnisty rosół z tym, że jego emblemat to waza z dynastii Ming i Maggi do smaku.
Niniejszy artykuł powstał dzięki uprzejmości firmy TopCar, która użyczyła auto ze swojej aktualnej oferty do testu i sesji zdjęciowej
http://topcarwroclaw.otomoto.pl/
ul. Królewiecka 70
54-117 Wrocław
e-mail: top-car@neo.pl
tel: 71 799 85 00- Michał Rogoziński
Polo - bądź "trendy", kup Volkswagena
32 komentarze
27 dyskutujących
Podpis:
Do misiaczek1281: zdaję sobie sprawę, że posiadane auto zależy od środków i nie ma co się porywać na samochód, na który nas nie stać (bo będzie potem stał głównie w garażu, bo paliwo i części drogie). Zadbanego trzylatka za pół ceny ciężko znaleźć - w zasadzie w miarę pewne są tylko te auta, których historię znamy. Co do przeglądów: siedem lat temu kupiłem nowego japończyka za pięćdziesiąt kilka tysięcy PLN. Fakt: przez ten czas ani razu nie stanął na drodze i zawsze nim dojechałem do celu, ale - części drogie jak jasna cholera, bo nie ma zamienników (albo zamienniki są nieliczne i też drogie). Przeglądy wychodziły ok. 500-600PLN, co nie zabijało, ale koszt opon - ok. 1000PLN co dwa lata razy dwa komplety (jak się jeździ, to opony jednak trzeba zmieniać), padnięta sonda lamba (to akurat drobiazg - w sumie 500-600PLN z wymianą), za to elementy zawieszenia miały ceny mniej zabawne: zwrotnica 1700PLN, wymiana gumek drążka stabilizatora 300PLN (z czego komplet gum to 200PLN), naprawa skrzyni biegów (dyfer, łożyska, dystanse plus tarcza sprzęgła, która była jeszcze w dobrym stanie, ale skoro otwarcie i naprawa skrzyni to 1kPLN a reszta to części, to nie warto było oszczędzać 200PLN) - w sumie 3300PLN. Do tego ubezpieczenie (OC+AC) od 2500PLN do jakichś 1300PLN przy siódmym roku (spadek wartości auta). Durna szyba boczna (wybita przez debila) to 450PLN (gdzie za to można w innym aucie mieć szybę przednią z wymianą)... Sprzedałem za 20% początkowej wartości rodzicom mówiąc: resztę kasy zachowajcie na części (do wymiany były oba tłumiki, to akurat stosunkowo tanie, bo raptem 800PLN)... Czyli, jeśli auto służy do jeżdżenia, a nie stania, koszt jego utrzymania może łatwo przekroczyć wartość początkową. Decydując się na powyższe auto miałem ok. 2000PLN przewagi zarobków nad wydatkami i to nie było za dużo patrząc na koszt utrzymania, który przy nowym kompakcie szacuję na jakieś 1500-2000PLN miesięcznie (ubezpieczenia, najwięcej na paliwo, przeglądy, opony, ewentualne naprawy, nie wliczam kosztu leasingu / zakupu)... Przy nowszych autach koszt ten rośnie (zwiększenie skomplikowania i podatności na awarie, coraz droższe części zamienne). Dodatkowo - nie liczę już na obniżki cen paliw - do przyszłego roku możemy dobić 7PLN za litr benzyny czy ON. Samochód kosztuje tyle, co kolejne dziecko w rodzinie (albo i więcej - dziecko łatwiej zmajstrować :D)
6 miesięcy temu napisz odpowiedź
cześć, użytkowałem kilka samochodów tej klasy.. fiata punto 1,9jtd, forda fiestę 1,4 tdci, mitsubishi colt 1,5 did, w również jako ostatni vw polo z silnikiem 1,9 tdi 130 KM... polo kosztowało więcej o ok. 30% niż konkurencja, ale ludzie uwierzcie mi jakość wykonania, komfort, solidność z tych 5 aut była w polo najwyższa. Jeśli rozważacie zakup polo z silnikiem TDI 101KM lub jeśli znajdziecie 130 KM walić śmiało, satysfakcję gwarantuję! szczególnie z wersja 130 konną, która dawała mi więcej radości niż mój nowy samochód audi a3 1,9 tdi(2009r), dlaczego? a dlatego że to auto było wyjątkowo niepozorne i dawało łomot większości aut na drodze ); uwierzcie - bezcenne! po chip'e na 168 KM z pogardą patrzyłem nawet na panów z bmw 330d... reasumując: mimo że polo jest drogie, słabo wyposażone, może i mniej urodziwe od konkurencji ale ma coś w sobie co powoduje że go pokochasz...
6 miesięcy temu napisz odpowiedź
Spokojnie
nie ośmieszaj się koleś ! po co mam utopić aż 60 tys.zł w nowego Golfa ? i o oszczędzaniu pitolisz bo niby oszczędzać na paliwie bo pali 5 litrów a nie 6??? Lepiej kupić 6 letnie Polo za 20 tys.zł oszczędzając 40 tys.zł !!! Lepsze takie oszczędzanie niż litr paliwa
oszczędzając 5 zł to kiedy się zrwóci te przepłacone 40 tys.zł? za 100 lat? Buuuuhahahahahhaaaa !!!
6 miesięcy temu napisz odpowiedź
Do pejotpe:
Jeśli ktoś ma firmę to leasing jest dobry żeby zmniejszyć koszty...ale jeśli ktoś nie ma firmy , zarabia skromnie 1500 zł i nie szasta kasą na lewo i prawo to zakup nówki z salonu jest przepłacaniem bo nówka z salonu traci aż 45-50% wartości w 3 lata ! Lepiej kupić zadbane 3 letnie autko i 30 tys.zł mieć w kieszeni w porównaniu do nowego
i to nieprawda że 3 letnie autko się psuje i naprawy kosztują...u nowego auta to dopiero naprawy kosztują bo byle przegląd w ASO to koszt 1000 zł a 3 letnie autko ma przegląd za 150 zł
Taka prawda !
6 miesięcy temu napisz odpowiedź
Do misiaczek1281: Po trzech latach to ja sprzedaję samochód, który kupiłem jako nowy, bo lubię jeździć autem, do którego (poza paliwem i ubezpieczeniem) nie dokładam kupę kasy (a współczesne auta lubią drenować kieszeń, bo kowal ich nie naprawi)... Przez te trzy lata zużyję paliwa za jakieś 40kPLN, to mogę kupić auto za 60-80kPLN i nie żałożować tych 20k-30kPLN straty (i tak jest firmowe, więc -6kPLN VATu, -32% PITu no i w leasing, żebym mógł to odliczyć w ciągu dwóch lub trzech, a nie pięciu lat). Użytkować je też będę tak, jak będę miał ochotę, bo kupuję (czy biorę w leasing) je dla siebie a nie dla kolejnego użytkownika...
Auta w Europie nie są tanie, ale jak ktoś kupuje auto na siedem lat, to musi się liczyć z tym, że wydatki na paliwo, ubezpieczenia i naprawy przekroczą wartość początkową samochodu (no, chyba, że będzie się nad nim onanizował w garażu, bo ktoś może obetrzeć, więc szkoda nim jeździć i wyjeżdżał do kościoła, aby sąsiedzi zazdrościli)... Rozwiązaniem jest leasing, który pozwala nie zamrażać dużej gotówki i szybko "zamortyzować" sobie auto (ale tylko na firmę), przez co rzeczywiste koszty oscylują bliżej 70% wartości całkowitej...
6 miesięcy temu napisz odpowiedź
Do ~pentaxx: Cóż są ludzie którym tandeta nie przeszkadza
jak umawiasz się z dziewczyną to też szukasz takiej "bezmarkowej" ubranej w szmateksach i z drugiego sortu?? Jak nie jechałeś nowym Polo w dobrej opcji wyposażenia to nie masz pojęcia o czym piszesz
6 miesięcy temu napisz odpowiedź
Zmiana na okrągłe reflektory tak sobie wypadła. Na szczęście w nowym wrócili do dynamicznej sylwetki. Teraz wygląda o niebo lepiej.
7 miesięcy temu napisz odpowiedź
przypominam, że za cenę gołego polo można mieć Ibizę, te same bebechy, a znacznie ładniejsza i nieprojektowana przez nudnych szwabów,
7 miesięcy temu napisz odpowiedź
"batalia schowków" cóż to za określenie ? Tzn. że schowki ze sobą toczą pojedynek ? Nie kumam.
7 miesięcy temu napisz odpowiedź
idź się lecz na głowę, "zero osiągów" bo pewnie jeździłem benzyną 1,2 padaką
stylistyka bardzo przyjemna, nie wiem co to za silnik 2.0 16v bo w polówce nie było takich-chyba nie piszesz jednak o VW POLO 9N jak w temacie
8 miesięcy temu napisz odpowiedź
co za debile wypisują tutaj te debilizmy
mam polo z 2003 1,4 TDI ze wszystkim co możliwe i nie zamienię tego auta na żadne inne (w tym przedziale cenowym) nie za małe nie za duże, mało pali jest wygodne wcale nie głośne (sportowy charakter)
trzeba być skończonym idiotą żeby kupić auto nowe z salonu, po wyjeździe za próg być w plecy tyle kasy-czysty debilizm
zdecydowanie polecam te autko ale tylko z silnikiem 1,4 TDI
8 miesięcy temu napisz odpowiedź
Już Ci się w głowie od tego zamiłowania do szwabwagena powywracało, dałeś się zgermanizować... "lubiałem" - jaką ty szkołę skończyłeś?
11 miesięcy temu napisz odpowiedź
O masakra. Auto 2000 rok produkcji a żeby miało szyby z przodu na korbkę i manualne lusterka? To ja w swoim z 1994 roku mam pełną elektrykę i klimę do tego
Jak można za coś takiego dać tyle pieniędzy, tylko dlatego że ma znaczek VW? Buhaha
Już raz się na tym przejechałem jak kupowałem laptopa. Kiedyś wybuliłem kupę kasy na Asus'a. Następnym laptopem był już Acer za 3000 zł a nie Asus z tym samym w środku a za 3800 zł. Nie będę płacił za logo. To samo w przypadku samochodów. Dla mnie liczy się wygoda, wygląd i przede wszystkim wyposażenie i cena. Marka jest nas ostatnim miejscu.
11 miesięcy temu napisz odpowiedź
Ja też nie widzę sensu w kupowaniu auta nowego i gołego (w wersji podstawowej) za np. 50 tys. skoro auto 3-4 letnie z symbolicznym przebiegiem 40 tys km można mieć za połowę ceny? Pojeżdżę nim 5 lat i odsprzedam za 15-18 tys. i do następnego będę musiał dołożyć nie 25 tys. jak w przypadku nowego auta a 7-10 tys zł. Nie porównujcie auta do ciuchów. Ciuchy zmienia się kiedy zmienia się moda albo ma się ochotę. A mnie nie stać na zmianę auta co 2 lata bo moda się zmieniła albo to którym jeżdżę mi się znudziło.
11 miesięcy temu napisz odpowiedź
Cóż - dyskusja pt. nowe czy używane to temat rzeka. Jeśli ktoś woli używane to ja się nie czepiam, ale sam kupuję tylko nowe. Kasę zarabiam po to żeby ją wydawać a nie ściubić. Co 3-4 lata dokładam do nowego auta ale stare też jeszcze sprzedaję za sensowne pieniądze więc dokładam tylko połowę. Nie czekam aż auto jest w takim stanie że trudno go sprzedać za 5 tys zł
Zresztą patrząc na nowe Polo i to stare wybieram nowe
1 rok temu napisz odpowiedź
Dokładnie TAK w 1999 roku wyszła moim zdaniem najładniejsza wersja Polo 6N po lifcie gdzie zmieniono głównie przód i wnętrze. Auta z lat 1999-2001 są piękne a ich ceny wreszcie zrobiły się przystępne
1 rok temu napisz odpowiedź
Miałem Polo 1.4 TDI 70KM od nowości (2007 do 2011). Jest to świetne auto na dalekie trasy i do miasta. Bardzo lubiałem ten silnik. Jest dynamiczny i pali 4,7L/100km (średnia z 165000km). Polecam wszystkim. Sprzedałem go bo nie miał klimy.
1 rok temu napisz odpowiedź
Chłopie nie męcz czytelników, kupiłeś stary model VW i jęczysz że stary i dużo pali. Kup sobie nowego Golfa np. 1,6 TDI 105 KM i będziesz miał spalanie na poziomie 5 litrów i dobrą jakość wykończenia. Każde stare auto ma swoje wady, a silnik 2,0 115 KM ostatnio był montowany w Golfie IV i Passacie B5 przed liftem (więc gdzieś ok. 10 lat temu !!!)
1 rok temu napisz odpowiedź
Edd Nie porównuj ciuchów do auta...na ciuchach oszczędzisz 50zł a na nowym aucie 30-40 tys.zł
różnica ogromna czyli warto kupić używane 3-4 letnie ale zadbane to pojeździ długo
Może nowe Polo lepiej jeździ...ale mi jazda używanego Polo wystarczy...a w kiszeni zostaje 30 tys.zł oszczędności na zakupie + drogi serwis
1 rok temu napisz odpowiedź
Jeździłem VW przez rok i powiem wam że gorszego samochodu w życiu nie miałem. Te samochody są tragiczne, zero osiągów, zawieszenie to jest jakaś pomyłka, nie dość że proste jak w wozie drabiniastym to jeszcze w dodatku się psuje. a jeśli chodzi o dynamikę to dane producenta co do osiągów można porównać do baśni Andersena. Jakość materiałów niezła ale stylistyka aż bije po oczach zwłaszcza niebieskie podświetlenie zegarów - bardzo niewygodne. No pomijając fakt że silnik 2.0 16v ma zaledwie 115 koni, paliwo konsumuje wręcz hektolitrami a jak się go wyżej kreci to ma się wrażenie ze zaraz dostanie zawału.
1 rok temu napisz odpowiedź
Misiaczek:
Nowe Polo nie jeździ tak samo jak poprzednie, jest większe, bezpieczniejsze (najbezpieczniejsze auto segmentu B wg testów Euro NCAP) i ma znacznie lepsze wykończenie wnętrza (niemal jak w Audi A3). Poza tym dyskusja pt. auto używane jest lepsze bo tańsze od nowego nigdy nie będzie miała sensu, na tej samej zasadzie lepiej kupować ciuchy w ciucholandach prawda?
1 rok temu napisz odpowiedź
VW Polo V jest autem rozmiarów subkompaktowych i waży ok. 150 kg więcej niż Yaris, więc jeśli jeździłeś bazową wersją 1,2 (60 KM) to ja się nie dziwię że 68 konna lżejsza i znacznie mniejsza Yariska jechała lepiej, ale Polo możesz wybrać też z silnikiem benzynowym 70 KM, 85KM, 105 KM i 180 KM ... wolny wybór. Co do wnętrza to Polo V ma chyba najlepsze wnętrze w swojej klasie więc nie przesadzaj
1 rok temu napisz odpowiedź
Na naszą kieszeń ogólnie jest wrażenie, że są te auta zbyt drogie. Ma się takie wrażenie. Być może jakby kredyty były bardziej ludzkie to wyglądałoby to inaczej. Niektórzy starają się coś z tym bankami komercyjnymi robić. Fiat ma niezłą ofertę co jakiś czas, ostatnio VW wprowadził 2,99%. Przy takich stawkach to okazuje się, że popularne kredyty bankowe nie mają sensu, tylko te "samochodowe". Zresztą na stronach www wszystko opisują w obecnych czasach.
1 rok temu napisz odpowiedź
Dokładnie nowa generacja bajer a do tego jeszcze w specjalnej wersji Polo Optimum. Przeglądając ostatnio stronę przymierzsiedovw można skonfigurować ciekawą opcję wyposażenia.
1 rok temu napisz odpowiedź
No wiesz po kilkanaście tys na liczniku to wcale nie nowe, po za tym skąd wiesz ilu ludzi przed tobą zarzynało jedno czy drugie autko, a po trzecie skoro twierdzisz że Polo jest taki szajs to powiedz czemu w ubiegłym roku miało przyznany tytuł samochodu roku chyba nie za znaczek na masce tylko właśnie za jakość wykonania i jego możliwości jezdne
1 rok temu napisz odpowiedź
w zeszłe wakacje letnie miałem okazję podróżować dwoma autkami z wypożyczalni - Yariską i Polo. oba nowe, po naście tys km na liczniku, oba w podobnej (całkiem gołej) wersji. yariska na główę, kark i plecy biła polo praktycznie wszystkim - komfortem jazdy głównie. znacznie lepiej też się kierowała, miała znacznie fajniejsze wnętrze i mimo mniejszego silnika (1,0, a Polo miał 1,2) jechała przyjemniej i żwawiej. zupełnie nie rozumiem jak te auta są w tej samej klasie. niebo a ziemia! wszystkie vw zresztą to przedrożone i przereklamowane wozityłki. czczone przez pozostających mentalnie w 1990 r. polskich ekspertów motoryzacji z budżetem jak na dobrą pralkę
1 rok temu napisz odpowiedź
Tak. Ceny nowych aut są zbyt wysokie...Zadbane używane Polo III można mieć już za 7-8 tys.zł...a Polo IV za 18 tys.zł...więc po co kupować nowe za 45 tys.zł które jeździ tak samo a utrata wartości po 3 latach to aż 50% ceny nowego?
1 rok temu napisz odpowiedź
W całej rozciągłości zgadzam się z tezami zamieszczonymi przez autora artykułu. Niemniej jednak, jako wieloletni użytkownik Polo nie mogę przemilczeć błędu polegającego na tym, że IV generacja zadebiutowała w 2001 r, a nie 1999 r. W minionym tysiącleciu odbył się FL Polo III.
1 rok temu napisz odpowiedź
prezentowane polo nuuuuuuuuuda...nowa generacja bajer, klasa sama w sobie
1 rok temu napisz odpowiedź
Po co zachwalać auta używane? Czy naprawdę ceny nowych VW Polo są zbyt wysokie w porównaniu z konkurencją? Zwłaszcza teraz kiedy można kupić Polo z pakietem Optimum dzięki któremu oszczędzamy nawet 7 tys zł na wyposażeniu?
1 rok temu napisz odpowiedź
Polecamy!
Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Tani, ale z charakterem - Chevrolet CruzePróby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...


Ocena:
Newsletter - zapisz się!






galeria auta:








dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera










