Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

Salon na kołach - Mercedes klasy S (1998-2005)

Salon na kołach - Mercedes klasy S (1998-2005)
Udostępnij
  • Testy aut używanych

    2012-01-24, Łukasz Szewczyk
  • Całkiem niedawno był w zasięgu wyłącznie najbogatszych. Słowa kierowców nie użyliśmy celowo. Mercedes klasy S to jedno z niewielu aut, w którym najlepiej podróżuje się na tylnej kanapie.
  • Modelem W220 Mercedes zerwał z historią. Od 1998 roku klasy S przestały być limuzynami projektowanymi wyłącznie przy użyciu ekierki. Za sprawą zaokrąglonych płaszczyzn czwarta generacja „eSki” wyglądała dużo bardziej nowocześnie od monstrualnego poprzednika – w mediach nie brakowało porównań z luksusowymi coupe. Limuzyna z Sindelfingen wreszcie zaczęła być ciekawą alternatywą dla Audi A8 oraz BMW serii 7, które świetnie łączyły komfort z atrakcyjną stylizacją. Co prawda miłośnicy klasycznych Mercedesów kręcili nosami, ale wyniki sprzedaży mówią same za siebie. Od 1998 do 2005 roku sprzedano blisko pół miliona sztuk W220.

    Przed dekadą prezentowany samochód stanowił szczyt doskonałości technicznej. Dla klasy S przewidziano m.in. system wykrywania kolizji Pre-Safe, osiem poduszek powietrznych, aktywny tempomat z kontrolą odległości do poprzedzającego pojazdu, wentylowane fotele, sterowany głosem system multimedialny, pokładowy telefon oraz ośmiocylindrowe turbodiesle. Klient mógł dopasować limuzynę do własnych upodobań - swoboda wyboru dotyczyła również kolorystyki skórzanej tapicerki oraz gatunków drewna użytego do wykończenia wnętrza. Oczywiście najbardziej wyrafinowane akcesoria wymagały słonych dopłat, jednak nawet podstawowa wersja otrzymywała bardzo wiele.

    Dla najbardziej wymagających klientów przygotowano „eSkę” w wersji Long z rozstawem osi zwiększonym o 12 centymetrów. Beneficjentem zmian są oczywiście pasażerowie tylnej kanapy. W przypadku Mercedesa klasy S pisanie o przestronności wnętrza, wyciszeniu, ergonomii oraz jakości materiałów wykończeniowych byłoby nie na miejscu. Przed laty samochód był wzorcem - niedoścignionym również dla wielu współczesnych limuzyn. Ograniczmy się więc do stwierdzenia, że za najpoważniejszą niedogodność uchodzi ograniczona widoczność do tyłu, która wraz z rozmiarami karoserii skutecznie utrudnia manewrowanie.

    Dzięki zaawansowanym rozwiązaniom technicznym samochód zapewnia wyjątkowy komfort podróżowania, który uzupełniają doskonałe osiągi oraz bardzo dobre właściwości jezdne. Ostatnie z wymienionych są zasługą pneumatycznego zawieszenie z elektroniczną regulacją siły tłumienia i prześwitu. Na prowadzenie korzystnie wpłynęła również kuracja odchudzająca. Za sprawą profili ze stali o podwyższonej wytrzymałości oraz elementów ze stopu aluminium – m.in. wahaczy oraz maski, W220 jest lżejszy od poprzednika o ok. 100 kilogramów.

    Mimo ponad pięciu metrów długości i blisko dwóch ton masy W220 pozytywnie zaskakuje zachowaniem na drodze. Do przyjemności prowadzenia na poziomie A8 i BMW 7 nieco brakuje, co rekompensuje wyższy komfort. Mowa tutaj o najczęściej spotykanych wersjach silnikowych. Na amatorów mocniejszych wrażeń czekają klasy S sygnowane logotypem AMG. W ich przypadku nie było miejsca na kompromisy. Flagowa S65 AMG otrzymała utwardzone zawieszenie, potężny układ hamulcowy oraz 612 KM i 1000 Nm – konkurenci nie oferowali równie dużo.

    W przypadku pozostałych wersji również nie sposób narzekać na niedostatek koni mechanicznych. Do wyboru są benzynowe S320 (224 KM), S350 (245 KM), S430 (279 KM), S500 (306 KM), S55 AMG (360 i 500 KM), S600 (367 i 500 KM), S63 AMG (444 KM) oraz wspomniana S65 AMG (612 KM). Mercedes był prekursorem montowania silników wysokoprężnych w samochodach osobowych - także w limuzynach. Nie mogło więc ich zabraknąć w klasie S. Salony opuszczały wersje – S320 CDI (197 i 204 KM) oraz S400 CDI (250 i 260 KM).

    Raporty spalania Mercedesa klasy S - sprawdź, ile wydasz na stacjach paliw

    Żadna z wersji silnikowych nie grzeszy oszczędnością, chociaż jak na dwutonową limuzynę z automatycznymi skrzyniami biegów wyniki są całkiem przyzwoite. W cyklu mieszanym diesle palą blisko 10 l/100km, natomiast silniki benzynowe 12-15 l/100km. Oczywiście mówimy o rozsądnej eksploatacji. Przy regularnym dociskaniem gazu do podłogi można osiągnąć nawet 25 l/100km.

    Dla osób, które mogły sobie pozwolić na fabrycznie nowego W220, ilości gotówki zostawianej na stacjach nie grały większej roli. Dekadę temu S320 kosztowało blisko 300 tysięcy złotych. S600 z silnikiem V12 było blisko dwukrotnie droższe, a jeszcze więcej należało przygotować na modele podrasowane przez AMG. Przez lata wartość samochodu systematycznie topniała. Obecnie najtańsze egzemplarze można kupić za niecałe 30 tysięcy złotych, czyli jedyne… 10 proc. wyjściowej ceny! Od 35 tys. zł wybór staje się naprawdę duży. W grę wchodzą nawet przedłużone wersje Long. Za limuzyny z lat 2003-2005 trzeba zapłacić 50-75 tysięcy złotych. W czym tkwi haczyk?

  • ... ciąg dalszy na następnej stronie
 
 

galeria galeria auta: Mercedes Sedan

 
 
 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

Salon na kołach - Mercedes klasy S (1998-2005)

20 komentarzy

14 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

~sebastian~sebastian

To co powiecie na to ? http://www.taxis-klasa.pl/ Korporacja taxi z Gdyni Jeżdze tylko z nimi !!! Oprócz w220 mają tez juz 3 w221 !!!

2 miesiące temu napisz odpowiedź

~ojciec pablito~ojciec pablito

Mój szef miał takie cudo. nówka salonówka. s500 lang. po 280 tysiącach trzeba było uszczelnić airmatic- 17 tysięcy zł. po 430 tysiącach trzeba było wymienić- 52 tysiące zł!!! ale cały układ wymieniony razem z amorami i resztą dodatków (gruszki, czujniki abc, programator). teraz auto ma 10 lat i stoi na podjeździe u szefa z przebiegiem 645 tysięcy a szefo wozi się nową s-ką z zeszłego roku...

2 miesiące temu napisz odpowiedź

debrek3debrek3

taka S65 AMG i małą stację paliwową na podwórku

4 miesiące temu napisz odpowiedź

mucko1mucko1

Ale nie powiem, auto robi wrażenie

4 miesiące temu napisz odpowiedź

mucko1mucko1

Do ~gonzo:
Wszystko rzecz gustu i upodobań

4 miesiące temu napisz odpowiedź

roki1roki1

Do ~master: Nie byłem właścicielem ale miałem z nią na codzień doczynienia Skarbonka bez dna

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~fifarafa~fifarafa

MOŻE I SALON ALE CIEKAWE JAK Z AWARYJNOŚCIĄ, TROCHE TYŁ MI SIĘ NIE PODOBA STARSZE S,ki LEPIEJ WYGLĄDAJĄ JAK PANCERNE

4 miesiące temu napisz odpowiedź

DzwiluDzwilu

Może dożyję tej chwili,i zamienię E na S Ciekawe ile będzie kosztował za 3 lata rocznik 2005?

4 miesiące temu napisz odpowiedź

wer1207wer1207

piękna maszyna - jak w tytule.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~gonzo~gonzo

Do mucko1: to niech będzie jeszcze 10-20k na eksploatacje
to i tak wolę s-kę niż dwu letnie renault

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~master~master

czy kiedykolwiek ktos z was posiadal eske?

4 miesiące temu napisz odpowiedź

mucko1mucko1

Do ~gonzo:
Być może, a utrzymanie? To trzeba policzyć, z tym, że nie wiem czy potrafię do tylu liczyć

4 miesiące temu napisz odpowiedź

mucko1mucko1

Do Pioto:
Kupno to nie problem, ale utrzymanie to porażka i to jest podstawowy problem, po prostu trzeba mieć kasę i nie ma innej opcji. Jak to mówią nie dla psa kiełbasa, kupić żeby potem stał

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~gonzo~gonzo

Do mucko1: przecież to kosztuje tylko 40k zł

4 miesiące temu napisz odpowiedź

versuskolobrzegversuskolobrzeg

zawsze za piękną ską szyja sama mi się obraca!

4 miesiące temu napisz odpowiedź

PiotoPioto

Do mucko1: No właśnie.Swego czasu byłem bardzo napalony na S coupe. Niby niedrogi, jak na tę klasę, ale utrzymanie to kosmos. Tam nie ma zwykłych zawieszeń, jak w najtańszych limuzynach. Wtedy amortyzatory kosztowały około 5 tys. za sztukę. Dostępne tylko oryginalne. Koszt paliwa można obniżyć poprzez LPG, ale części nie ma tanich. Są tylko drogie albo bardzo drogie.
Może jak w końcu wyjadę za granicę do pracy to będzie mnie stać na 10 latka

4 miesiące temu napisz odpowiedź

mucko1mucko1

Fajny, tylko kogo na taki stać?

4 miesiące temu napisz odpowiedź

MaArek77MaArek77

Ciekawy artykuł, pisany z uwzględnieniem tego co ważne dla nabywców auta używanego tej klasy. Ten mercedes jet piękny pomimo iż ma ponad 10 lat. Cena atrakcyjna i te 10 litrów ropy tez nie dużo. Tylko te ceny części...

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~master~master

Ten model S klasy to coś pięknego od pojawienia się auta Mercedesa z najwyższej półki (to już 14 lat) zachwycam się nim ciągle tak samo

4 miesiące temu napisz odpowiedź

sebastian1809sebastian1809

Dobry artykuł, jest troche ciekawostek i przydatnych informacji.

4 miesiące temu napisz odpowiedź