Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

Samochód dla studenta - Skoda Felicia (1994-2001)

Samochód dla studenta - Skoda Felicia (1994-2001)
Udostępnij
  • Testy aut używanych

    2011-09-22, Łukasz Szewczyk
  • Na początku lat 80. XX wieku inżynierowie Skody rozpoczęli projektowanie samochodu, który miał grubą linią odciąć się od przestarzałych, tylnonapędowych sedanów. W 1988 roku na rynek trafił model Favorit - jeden z najnowocześniejszych samochodów produkowanych w bloku wschodnim. Gruntownie zmodernizowana wersja samochodu, czyli Felicia, zadebiutowała w 1994 roku. Obecnie jest to jedno z najpopularniejszych małych aut na ryku wtórnym.
  • Przed laty czeski hatchback był jednym z najtańszych pojazdów na rynku. W Polsce cieszył się ogromnym wzięciem. Po Felicie ustawiały się długie kolejki. Zdecydowana większość klientów decydowała się na zakup samochodów z podstawowym silnikiem 1.3. O ile ich dynamikę można zaakceptować nawet dzisiaj, tak ubogie wyposażenie może być trudne do przełknięcia.

    Zainteresowani nabyciem Felicii z dwoma poduszkami powietrznymi, systemem ABS oraz klimatyzacją powinni szukać wśród samochodów wyprodukowanych po faceliftingu, który przeprowadzono w 1998 roku. Zmieniono wówczas maskę i atrapę chłodnicy, upodabniając Felicię do większej Octavii. Przy okazji Skoda poprawiła materiały wykończeniowe, a na rynek zaczęły trafiać limitowane wersje specjalne ze wzbogaconym wyposażeniem.

    Skoda Felicia była dostępna jako pięciodrzwiowy hatchback, kombi z niezbyt zgrabnie doklejonym przedziałem bagażowym oraz pickup, który na niektórych rynkach występował pod nazwą Volkswagen Caddy Pick Up. Pod względem technicznym wszystkie wersje nadwoziowe są niemal identyczne.

    We wnętrzu Felicii nie brakuje miejsca. Spore są też bagażniki. Do hatchbacka uda się zapakować 272/976 litrów, natomiast kombi potrafi pochłonąć 447/1366 litrów. To wyniki, jakich nie powstydziłby się nawet samochody kompaktowe z końca lat 90. XX wieku, od których Felicia jest o rozmiar mniejsza.

    Paleta jednostek napędowych nie była bogata. Skoda proponowała do Felicii benzynowe silniki 1.3 (54 i 68 KM) i 1.6 (75 KM) oraz wysokoprężny 1.9 (64 KM). Kto chciałby podróżować oszczędnie, powinien poszukać najrzadziej spotykanego, a zarazem wysoko cenionego przez sprzedających diesla. Sprawdzony silnik Volkswagena zużywa w cyklu mieszanym ok. 6 l/100km.

    W przypadku silników 1.3 i 1.6 zapotrzebowanie na paliwo jest zbliżone - w cyklu mieszanym zużywają 7-8 l/100km. Niestety obie jednostki lubią „wypić” blisko 10 l/100km w trakcie jazdy w cyklu miejskiej. Wielu posiadaczy Felicii rozwiązało problem, montując do samochodu instalację gazową, z którymi proste i niewysilone silniki dobrze współpracują.

    Zawieszenie Felicii składa się z niezależnych wahaczy z przodu oraz belki skrętnej z tyłu. Podwozie powinno wytrzymać bez remontów przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy kilometrów jazdy po polskich drogach. Niezbyt sztywne nastawy zawieszenia gwarantują w miarę wysoki komfort podróżowania. Jest to niestety okupione właściwościami jezdnymi. Skoda wyraźnie przechyla się na zakrętach, a układ kierowniczy - w wielu egzemplarzach pozbawiony wspomagania – dostarcza mizernej ilości informacji o poczynaniach przednich kół.

    Podczas dłuższych podróży kierowcy i pasażerom będzie najbardziej doskwierał wysoki poziom hałasu. Ze względu na niewielkie wartości momentu obrotowego jazda w górzystym terenie oraz manewry wyprzedzania zazwyczaj wiążą się z koniecznością sięgnięcia do mało precyzyjnego lewarka zmiany biegów.

  • ... ciąg dalszy na następnej stronie
 
 

galeria galeria auta: Skoda Felicia

 
 
 
Pisaliśmy również o Skoda Felicia:
 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

Samochód dla studenta - Skoda Felicia (1994-2001)

14 komentarzy

12 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

ArizonacarWawaArizonacarWawa

Auto gdyby pomalować na czarno wyglądało by jak trumna, i tak też się w nim czuło jazdę, ale.... Ani razu nie zawiódł części kończyły się powoli silnik (dobrze dotarty) po ciśnięciu osiągał imponujące przyspieszenie dlatego kila razy mnie podkusiło do wyścigów na 1/4 mili. Z Seicento Sporting wygrywał bez problemu, z Oplem Astrą Classic już miał gorzej ale też dawał radę, i po dłuższej chwili zostawiał ją w tyle. Pojazd wspominam dobrze, bardzo pojemny, skrzynki z jabłkami czy drabiny(hurt) mieściły się bez problemu. Dosłownie można w nim było upchać wszystko z zasadą wyjmij tylne siedzenia i zostaw w domu.Z długości był super wchodziły narty,a i jak trzeba było to i człowiek pospał z tylu jak należy. Sprzedałem Pojazd (i to cholera świeżo po wymianie sprzęgła olejów, filtrów i klocków hamulcowych ) mówię cholera bo połowa Skód na allegro to bez sprzęgła bo wymiana się średnio opłaca w stosunku do ceny pojazdu, no więc sprzedałem pojazd tylko dlatego ze to co w każdym modelu mnie potwornie denerwowało czyli Korozja tylnej klapy i nadkoli tylnych (przednie średnio) do tego pożal się boże co w 100% występuje w tych modelach korozja przedniego podszybia. Mi tak rdza zjadła że woda lała się na skrzynkę z bezpiecznikami. Pojazd średnio wygodny ale 170km/h pojechał. a Napęd na przód pozwolił w zimie wyjechać z niejednej zaspy.

2 miesiące temu napisz odpowiedź

ArizonacarWawaArizonacarWawa

Do kurcok: zgadzam się a jak coś p to duperela

2 miesiące temu napisz odpowiedź

ArizonacarWawaArizonacarWawa

Do guzik_Darek: rdzy toż to zgroza była na tylnej klapie, nadkolach i podszybiu.Ale kochałem też to auto , miało to coś w sobie

2 miesiące temu napisz odpowiedź

guzik_Darekguzik_Darek

Auto w którym stawiałem pierwsze kroki za kółkiem
Bardzo dobrze je wspominam. Mimo braku nawet wspomagania i rdzy

3 miesiące temu napisz odpowiedź

PiotoPioto

Aż łezka się zakręciła w oku. Wśród mnóstwa, wad jest najważniejsza zaleta - cena utrzymania. Niestety tak jest, że im tańsze auto tym w zasadzie gorsze pod wieloma względami. Niemniej jako pierwsze auto do nauki jak najbardziej OK. Albo można kupić 20 Felicii i zrobić "Destruction Derby"

4 miesiące temu napisz odpowiedź

kurcokkurcok

Czesi naprawdę fajną marke mają i do tego bardziej bezawaryjne auta mają niż Fiat

5 miesięcy temu napisz odpowiedź

~>Hs,m~>Hs,m

Zgadzam się z wami. jeszcze dodam że są małe opłaty OC

5 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Doktor~Doktor

Jeżeli chcecie kupić samochód to polecam skodę felicje. Jeżeli Będę kupował auto to na pewno będe jej szukał. Uwaga! ta po 98r jest dużo bardziej udana.

5 miesięcy temu napisz odpowiedź

~House~House

Fajne auto ma swoje wady ale i wiele zalet

5 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Widz~Widz

Skoda Felicja 1.3 Mpi to fajne auto. gazu pali mało w trasie w mieście troche więcej. w mojej z 99r była super blacha troche na tylniej klapie zaczęła brać rdza. Jak jezdiłem na warsztat to miałem problem ze skrzynią ale jak naprawiłem sam to od dłuższego czasu nie zaglądam.Bardzo mi się podoba ,ponieważ mało pali benzyny i gazu jest bardzo ekonomiczna.Polecam to auto.

5 miesięcy temu napisz odpowiedź

~driverwywrotki~driverwywrotki

zgadzam sie, teraz to jest tak ,co nam zach

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Michał~Michał

To auto to żart! Może to jakieś wyjście dla osób, których nie stać na auto ze znaczkiem VW, które jest niewiele lepsze od Felki! Cóż z tego, że części zamienne są tanie skoro 2 razy w tygodniu trzeba zaglądać do warsztatu. Zamulone silniki benzynowe z dużym apetytem na paliwo i olej powinny być niedopuszczone do sprzedaży nawet w latach 90. Niska cena na rynku wtórnym jest odzwierciedleniem marnej jakości, chociaż i potrafią się trafić "pasjonaci", którzy cenią ten szmelc tak jakby jeździł na powietrze.

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

zlosnikzlosnik

zazdroszczę Czechom oni potrafili wykorzystać szansę i mają własną markę a my ?;/

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Never again~Never again

Szkode Felcie miałem jako pierwsze autko, jeździłem nim ponad rok i wiem jakie były plusy a jakie minusy. Jedyne plusy jakie zaobserwowałem w tym aucie to: wygodny fotel kierowcy (bmw, mitsubishi czy nowa fabia nie spodobały się tak moim plecom, jak stary wyświchtany fotel w felci), niskie opłaty OC (silnik 1,3MPI, zero zniżek OC a do zapłaty przyszło tylko 715zł , oraz jeśli miało się zagazowane, to mało paliło - 6.5 litra gazu na 100km w trasie!!! Niemożliwe? A jednak, palił tyle co nic Gorzej było w zimę w mieście, bo potrafił wypić 16l gazu. Reszta to same ale to naprawdę same minusy. Rdzy tam było więcej niż nieruszonej blachy, wyprzedzanie tym szatanem to istne samobójstwo, przy obrotach powyżej 3tys uszy puchły, lewarek zmiany biegów co 4 miesiące był do podkręcenia, bo zaczynał nie trafiać w biegi. O wyglądzie się nie dyskutuje, ale ten był koszmarny - felcia po 2000 roku po f. liftingu. Wyposarzenie? Takiego czegoś nie istaniało - ogrzewanie, szyby na korbkę, zapalniczka i schowek Ale jako pierwsze auto, mogło być, dotarłem się na nim po uzyskaniu prawka

7 miesięcy temu napisz odpowiedź