Skoda Roomster - długi dystans. Spaceman
-
Testy długodystansowe
2011-07-15, Zachar Zawadzki - Szósty dzień testu. Przebieg: niecałe 850 km. Gdyby Roomster mógł się uśmiechnąć, to zapewne zrobiłby to, wiedząc co go czeka w najbliższych kilku dniach. A jak inaczej miałoby reagować auto rodzinne na wieść, że będzie mogło przewieźć 4-osobową rodzinę z Krakowa do Trójmiasta i z powrotem? Przecież to jego żywioł! W tym odcinku przeczytasz o tym, jak czeski minivan zdawał egzamin z pakowności bagażnika i pojemności wnętrza.
Pogoda nad morzem nie zapowiadała się zbyt stabilnie. W całym kraju zresztą od 3 tygodni lało niemal bez przerwy, więc znajomi z niedowierzaniem pytali się: „Polskie morze? Are you sure?”. Ja się pogodą nie przejmowałem, ale reszta rodziny i owszem, co widać było po ubraniach wrzucanych do walizek. Szorty i sandały lądowały obok swetrów i kurtek, a okulary słoneczne obok deszczowych peleryn. Efekt? Trzy spore walizki, dwie spore torby i pomniejsze woreczki, wieszaczki i pudełka, których już nie podejmowałem się liczyć. Do tego cztery osoby i dwa foteliki. Logistyczna zagadka: Jak to upakować? Utrudnienie: jest godzina 7 rano, leje deszcz.
Mission impossible?
Na deszcz mam patent, zresztą każdy VAN i kombi go ma - wystarczy podjechać wystarczająco blisko drzwi i podnieść klapę bagażnika, która daje w ten sposób niezawodną ochronę przed deszczem. Wycofuję przed dom, parktronik posłusznie podpowiada optymalny moment, podnoszę klapę – klasa! Teraz mogę spokojnie ładować rzeczy do auta. Zaczynam jednak nie od pakowania, tylko od zawieszenia siatki, odgradzającej bagażnik auta od części pasażerskiej. Polecam taką siatkę każdemu, kto nie zawsze się mieści z torbami pod półką w bagażniku. Przy ostrym hamowaniu latające w kabinie bagaże mogą stanowić śmiertelne niebezpieczeństwo dla pasażerów, więc zakup siatki jest bez dwóch zdań konieczny.
Przez kuchnię zaczynają przemykać sylwetki niewyspanych domowników, po chwili słychać już stukot łyżek w jadalni. To ostatni dzwonek dla mnie – czas na pakowanie bagaży do auta. Półka bagażnika, wylatuje jako niepotrzebne wyposażenie, a właściwie przeszkoda. Aby dodatkowo powiększyć przestrzeń bagażową przesuwam fotele tylnej kanapy do przodu. Oparcia są pochylone do tyłu i zwykle postawienie przy nich walizek zmarnuje cenne miejsce, a więc przed walizkami pod fotele idą pomniejsze pudełka. Boczne kieszenie bagażnika wypełniam drobiazgami, a pozostałe wolne przestrzenie uzupełniam torbami i mniejszymi bagażami i ze zdziwieniem stwierdzam, że cała ta armia bagaży zmieściła się w bagażniku Roomstera, wychodząc trochę ponad oparcia foteli (naprawdę polecam tę siatkę do odgradzania bagażnika!).
Zaczynam już świętować w duchu sukces, aż mi przychodzi do głowy myśl, że wyrzucona półka bagażnika może mi się przydać na miejscu, kiedy będę jeździć po Trójmieście z codziennymi bagażami. Okazuje się jednak, że włożenie półki z powrotem jest niemożliwe, bo nie wchodzi „na wprost” a opcja „na krzywo” nie jest możliwa przy pełnym bagażniku. Alternatywnie można by ją było włożyć „na długość” i obrócić już w środku auta, jednak taki manewr także jest wykluczony z powodu tak zachwalanej przeze mnie siatki. Część rzeczy wylatuje więc z powrotem do domu i po krótkiej walce półka ląduje w bagażniku (oczywiście nie na swoim miejscu, tylko wyżej, na bagażach) a wyrzucone rzeczy wracają z powrotem pod i nad półkę.
„Uff, pełny sukces” – obwieszczam z dumą, trzaskam klapą bagażnika i… idę się przebierać. Okazało się, że w czasie mojego pakowania bagaży deszcz zgromadził się na klapie bagażnika w niszy na tablicę rejestracyjną i kiedy klapa została zamknięta, to na moje spodnie i buty wylało się parę litrów zimnej deszczówki. No cóż, życie jest pełne niespodzianek.
Koszykarze z przodu
Miał być Van – i jest Van! Czesi podeszli do sprawy bardzo poważnie, a nawet powiedziałbym, że nadgorliwie. Ja, jako dwumetrowy kierowca, znalazłem całe 15 centymetrów miejsca nad głową. Czy to oznacza, że do Roomstera może się zmieścić centr z NBA? Niekoniecznie - mógłby mieć problem ze zmieszczeniem kolan pod kierownicą, ale z miejscem nad głową – żadnego! W znacznej mierze jest to zasługa sprytnie wyprofilowanej podsufitki, która w centralnej części biegnie najniżej, dzieląc się przestrzenią ze schowkiem na okulary czy włącznikami świateł, ale nad głowami pasażerów unosi się znacznie do góry, oddając pasażerom kolejne centymetry przestrzeni.
Kierownica jest regulowana w dwóch płaszczyznach, co pomaga mi zająć prawidłową pozycję. Dodatkowo mogę regulować w pionie swój fotel – zjeżdżam więc maksymalnie na dół, co jest już wyłącznie kwestia przyzwyczajeń, bo nawet w najwyższej pozycji nade mną pozostaje dość miejsca na postawienie irokeza.
Na szerokość miejsca także nie brakuje. Fotele są wygodne, niezbyt mocno wyprofilowane, ale dla potrzeb tego auta i tego silnika jest to wystarczające. Podłokietnik pod prawą ręką bardzo się przydaje, szczególnie w długiej trasie, z kolei lewa ręka musi być twarda – bo łokieć ląduje na podłokietniku na drzwiach, który jest ledwo powleczony materiałem, zero pianki pod spodem, co zaczyna być odczuwalne już po godzinie podróży.
Rozrabiaki z tyłu
Skoro z przodu udało się przerobić Fabię, aby zmieścił się w niej Marcin Gortat, to z tyłu na bazie Octavii Czesi mogli zaoferować jeszcze więcej. I zaoferowali – przynajmniej na wysokość. W efekcie dzieci mogą stać z tyłu nie pochylając głowy. Otwiera to oczywiście znaczne możliwości do zabaw - w trakcie podróży dolatywały do mnie nie tylko krzyki, ale też poduszki czy inne pluszaki. To jednak nie koniec atrakcji dla dzieci. Tylna kanapa jest podniesiona o 4 cm w stosunku do przednich foteli, co ułatwia im obserwację drogi i innych bardzo dla nich interesujących informacji z dużego wyświetlacza na centralnej konsoli.
- ... ciąg dalszy na następnej stronie
Komputer pokładowy jeszcze się nie napił kawy i trochę nas okłamał, na tym paliwie dojechałem mniej więcej do wysokości Malborka
Wskazania parktronika pozwalają na precyzyjne ustawienie auta jak najbliżej drzwi. Szczególnie to się przydaje w warunkach kiedy szyby są zaparowane lub zalane wodą, lub wszystko powyższe naraz
Mały logistyczny problem – gniazdo zapalniczki jest zbyt daleko od przedniej szyby, więc ładowanie telefonu zawieszonego na swoim uchwycie jest raczej niemożliwe
A oto i niespodzianka, o której wspomniałem wyżej. Po zamknięciu klapy woda z niszy na znak wylała mi się na nogi
Niezrażony niespodziankami ani złą pogodą, ruszam na Trójmiasto. Przez najbliższe 8-10 godzin na wbudowanym kompasie najczęściej będę widział literkę „N”
wybrane dane techniczne i oferty: Skoda Roomster
| silniki benzynowe | prędkość [km/h] | 0-100km/h [s] | cena |
|---|---|---|---|
| 1.2 70KM ACTIVE | 159 | 15,9 | 46 700 zł |
| 1.2 TSI 105KM ACTIVE | 184 | 10,9 | 51 500 zł |
| 1.2 TSI 85KM ACTIVE | 172 | 12,6 | 49 500 zł |
| 1.4 16V 85KM ACTIVE | 171 | 13,0 | 48 500 zł |
| silniki Diesla | prędkość [km/h] | 0-100km/h [s] | cena |
|---|---|---|---|
| 1.2 TDI CR DPF 75KM ACTIVE | 162 | 15,5 | 56 000 zł |
| 1.6 TDI CR DPF 105KM ACTIVE | 181 | 11,5 | 59 850 zł |
| 1.6 TDI CR DPF 90KM ACTIVE | 171 | 13,3 | 58 050 zł |
Skoda Roomster - długi dystans. Spaceman
Podpis:
wersja 1,6 TDI 90 KM jest nieco za słaba do roomstera zwłaszcza po załadowaniu, silnik 90 KM świetnie pasuje np. do Polo ale nie do skody przeznaczonej jednak do przewożenia jakichś ładunków. optymalnym wyborem będzie jednak 1,6 TDI 105 KM a różnica w cenie nie jest zbyt duża.
10 miesięcy temu napisz odpowiedź
"woda z niszy wylała mi się na nogi" - co to za koleżka?
ad meriti napiszę że mam auto z nowym 1,6 TDI 105 KM i uważam że to świetna jednostka, godny następca starego 1,9 TDI. Jest cichy, zrywny i mało pali. Na razie (39 tys km) także niezawodny.
10 miesięcy temu napisz odpowiedź
sorry, ale nie za takie pieniądze. auto fajne, cennik nie całkiem
10 miesięcy temu napisz odpowiedź
Polecamy!
Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Tani, ale z charakterem - Chevrolet CruzePróby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...


Ocena:
Newsletter - zapisz się!

galeria auta:






dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera








