Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

"American way of drive" - JEEP Grand Cherokee 5,7 HEMI Overland

"American way of drive" - JEEP Grand Cherokee 5,7 HEMI Overland
Udostępnij
  • Testy

    2011-03-28, Piotr Migas
  • Zupełnie nowy Grand wjeżdża na salony z dwoma rodzajami silnika. Wersja 3,6 V6 o mocy 286 KM kosztuje od 226 000 złotych. Ja wybrałem tę mocniejszą z legendarnym silnikiem V8 HEMI.
  • Powiem krótko, nie rozmieniajcie się na drobne i bierzcie od razu wypasioną wersję Overland za 267 323 złotych, która oprócz tapicerki skórzanej z kontrastowymi przeszyciami, ogrzewanej kierownicy czy ogromnego okna dachowego, ma również górną część deski rozdzielczej obszytą skórą. To pozwoli nie umrzeć na zawał ze śmiechu właścicielom Mercedesów ML, Audi Q7 i BMW X5 których weźmiecie na przejażdżkę. Zawsze możecie powiedzieć, że twarde jak lód plastiki w dolnej części i na słupkach świadczą o prawdziwie terenowym rodowodzie waszego Jeepa. Na pewno uwierzą, jeśli choć raz mieli do czynienia z książeczką inną niż czekowa.

    Oprócz wątpliwej jakości plastików i pstryczków z powoli pustoszejących magazynów Mercedesa, najbardziej rozczarowującym elementem tego auta jest automatyczna skrzynia biegów z czterema przełożeniami plus nadbieg. Myślę sobie, że jest tak zła jak ta używana w Alfie 159 czy Brera z silnikiem 3,2 V6. Podobnie jak w tych modelach działa z szybkością przesuwającego się lodowca. Zaś chętny do współpracy silnik HEMI obdziera z temperamentu w równie bestialski sposób, jak Czejenowie zdejmowali skalpy z ciał swoich ofiar jeszcze na polu walki.

    Zapewniam was, że było wtedy jeszcze bardziej hadcorowo, niż w filmie Tarantino „Bękarty Wojny”. Na naradzie jaką Indianie odbyli z generałem Philipem Sheridanem w 1868 roku, jeden z ich wodzów – Kamienne Cielę powiedział:„Pozwól swoim żołnierzom zapuścić włosy, tak aby ich zabijanie przynosiło nam zaszczyt”.

    Zabawny jest komunikat „Eco” zapalający się na wyświetlaczu komputera pokładowego, zawsze gdy zwolnimy lub zupełnie odpuścimy nacisk na prawy pedał. Jazda z jak najdłużej święcącą się eko-lampką jest nie lada wyzwaniem. Po odpuszczeniu gazu auto momentalnie wytraca prędkość. Chcąc przyspieszyć, leniwa jak tłusty Amerykanin skrzynia Jeepa potrzebuje kolejnych litrów etyliny, by nadać solidnej bryle odpowiednią dynamikę. Wolniej od niej działa chyba tylko seryjna elektryczna klapa bagażnika.

    Ostrzegano mnie, że trudno będzie zejść do średniej mniejszej niż 15 litrów. W pełni potwierdzam te prorocze słowa jak również fakt, że wskazania komputera pokładowego obliczającego dystans na jednym, 94-litrowym baku wynoszą 400 kilometrów. Jadąc ze stałą prędkością, nie większą jednak niż 120 km/h, można z trudem podbić ten szokująco niski wynik o sto w górę. Jedynym warunkiem jest brak ograniczeń prędkości, skrzyżowań, czerwonych świateł, korków i ciężarówek na drodze. Łatwizna! W mieście Grand Cherokee gwarantuje zużycie 20+ „na setkę”.

    Można też zignorować zaznaczony na obrotomierzu zielonym kolorem zakres oszczędnych prędkości wału korbowego, wyłączyć kozacko piekielnie dudniące basem audio i posłuchać najpiękniejszej muzyki jaką gra jedyny słuszny silnik V8 o mocy 352 KM. To jedyne auto jakim jeździłem, gdzie po przełączeniu selektora napędu w tryb sport nie zmienia się absolutnie nic. Może poza zapaloną kontrolką oznaczającą dezaktywację ESP i zmniejszeniu prześwitu seryjnej w tej wersji pneumatyki do poziomu „Aerodynamic Height”.

    Paradoksalnie molekuły powietrza łagodniej opływające kanciaste nadwozie pozwalają zmniejszyć zużycie paliwa! Obroty silnika wcale nie są wyższe, za to reakcja na gaz jakby mniej mułowata. Ręczna zmiana biegów to fikcja. Brak również układu start/stop i to w czasach, kiedy po samochodach w nie wyposażonych Grand Cherokee mógłby przejechać, nie roniąc przy tym ani kropelki z litrowych kubków z Colą umieszczonych w podświetlonych na zielono cup-holderach.

    Warto czasem zapomnieć na chwilę o cenach benzyny w naszym kraju i wdusić na maksa akcelerator aktywując coś, co określiłbym jako „fun-factor” 10/10. Dziękujemy ci Ameryko za silnik HEMI, jego gang przy maksymalnym obciążeniu i siłę z jaką wciskasz nasze plecy w oparcia wygodnych foteli nowego Grand Cherokee!

    Pal sześć katalogowe 8,7 sekund do „setki”. Podczas krótkiego wypadu za naszą zachodnią granicę, kilkukrotnie udało mi się rozpędzić 2300 kilogramów soczystej amerykańskiej wołowiny do prędkości maksymalnej oscylującej wokół 230 km/h, dodam bez najmniejszego cienia sprzeciwu. Koszt paliwa – setki złotych, miny zjeżdżających na prawy pas właścicieli mocnych niemieckich limuzyn – bezcenny.

    Nie tylko przed ostrymi zakrętami zdecydowanie warto zredukować tempo. Przechyły nadwozia jakie serwuje nowy Grand daleko wybiegają poza średnią europejską w tej klasie. W porównaniu do poprzednika ma się wrażenie, że układ kierowniczy wręcz pozbawiono wspomagania. To dobra wiadomość.

    Zła jest taka że zdecydowanie brak mu precyzji, szczególnie w środkowym położeniu. Trudno go tez nazwać bezpośrednim tylko dlatego, że silniczek elektryczny generuje wyczuwalny opór na sterze niezależnie od prędkości jazdy. To sprytne oszustwo, które łatwo zdemaskować przy manewrowaniu, kiedy do pełnego wychylenia kół prawo/lewo nie wystarczą nawet trzy pełne obroty kierownicą! Jej wieniec jest również w mojej opinii nieco za gruby.

    Chyba czas zjechać z asfaltu i zobaczyć na co stać nowego „Chirokeza” wyposażonego w reduktor, wyrafinowane układy Quadra Drive II z mechanizmem różnicowym, Selec Terrain i montowaną w najmocniejszej wersji pneumatykę Quadra Lift sterującą prześwitem auta. W pozycji parkingowej wynosi on 167 mm, w najwyższej „Off-Road II” aż 260 mm. Selec Terrain ma pięć zaprogramowanych przełożeń: Sport, Snow, Auto, Sand-Mud oraz Rock. Ostatni mógłby równie dobrze nosić nazwę „Rock&Roll” gdyż umożliwia jazdę po skałach i kamieniach. W odwodzie jest jeszcze asystent zjazdu i podjazdu pod górę oraz reduktor.

    Zdając się całkowicie na elektronikę napęd na osie płynie w proporcjach 48/52% (przód/tył) do czasu, gdy jedno z kół „nie zamelduje” utraty przyczepności. Doprawdy trudno nie pochylić czoła nad sposobem, w jaki ogromny kolos radzi sobie z tym co natura rzuca mu pod koła. Im bardziej paskudny teren, tym Jeep czuje się w nim lepiej.

    Kąt natarcia w modelu napędzanym HEMI wynosi aż 34, zaś zjazdu 27 stopni. Terenowa jazdę umila ogromny moment obrotowy wynoszący 529 Nm. Utrudnia zaś kiepska widoczność przez mocarne słupki i mikroskopijną wręcz szybę tylną. Zdolności uciągowe są nie mniej imponujące. Masa holowanej przyczepy może sięgać 3357 kilogramów.

    Nowego Jeepa Grand Cherokee z silnikiem HEMI można uznać za udaną kontynuację legendy modelu Grand Wagoneer z 1963 roku. Jego główne atuty to napęd z powoli ginącego gatunku „big&loud”. Korzystny stosunek ceny do wyposażenia, obszerne wnętrze, pojemny bagażnik (457/1554l) i wysokich lotów komfort jazdy jaki zapewnia pneumatyka. Z kolei właściwości terenowe godne są najlepszych i o wiele droższych aut w tym segmencie. Do poprawki powolna skrzynia biegów i nieprzystające do europejskich gustów maniery w prowadzeniu.

    Jeśli zaś całkiem moja całkiem subiektywna ocena współpracy skrzyni biegów z silnikiem zasiała w waszych umysłach ziarno niepokoju, pocieszę że w tej kategorii znajdziecie znacznie gorsze auto. Nazywa się Jeep Wrangler w najbardziej koszmarnej z możliwych konfiguracji 3,8 V6 z „automatem”. Ale to już zupełnie inna historia.

  • Piotr Migas
 
 

wybrane dane techniczne i oferty wybrane dane techniczne i oferty: Jeep Grand Cherokee

 
silniki benzynowe prędkość [km/h] 0-100km/h [s] cena
3.6 V6 286KM OVERLAND V6 3.6L 286 KM 206 9,1 239 500 zł
5.7 V8 HEMI 352KM OVERLAND HEMI V8 5.7L 352 KM 224 8,7 270 100 zł
6.4 V8 468KM SRT8 HEMI 257 5,0 313 000 zł
silniki Diesla prędkość [km/h] 0-100km/h [s] cena
3.0 V6 CRD 190KM LAREDO V6 3.0 CRD 190 KM 191 10,2 192 900 zł
3.0 V6 CRD 241KM LIMITED V6 3.0 241 KM 202 8,2 212 100 zł
 
zobacz wiecej
 
 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

"American way of drive" - JEEP Grand Cherokee 5,7 HEMI Overland

15 komentarzy

15 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

~Addam44~Addam44

Nie wiem jaki cel ma Jeep by zanizac osiagi Hemi.
Podaja ze z dieslem przyspiesza do setki lepiej.A to bzdura!!!
Na AUTOKULT.PL zmierzyli faktyczne przyspieszenia z tym silnikiem i wyszlo im 6.2s do setki!!!
Czyli dieslowi wiele brakuje by nie napisac PRZEPASC!

2 miesiące temu napisz odpowiedź

~jeepman~jeepman

Do ~Samar: gdzie Ty pracujesz kolego, przypadkiem nie w VW?

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~EMIL zabrze~EMIL zabrze

Podpisuję się dwoma rekami pod wypowiedzią poprzednika.Jeśli chodzi o J Granda mam diesla w poprzedniej budzie (nieściągniętego jednakże z USA po powodzi i sprawuje się on znakomicie nie licząc zbyt wysokiego spalania około 14-16 litrów. Czy można coś z tym zrobić? To norma? Przejechałem nim już 20 tys. km

5 miesięcy temu napisz odpowiedź

~eMeL~eMeL

Czarny, nie masz poczucia humoru albo... Zresztą nie Ty tu jesteś ważny. Artykuł jest wyśmienity - dowcipny a przy tym treściwy. Wydaje się, że o tym pojeździe wiem już wszystko. Tak się powinno pisać o motoryzacji. Dziękuję Autorowi.

Pozdrawiam

5 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Czarny~Czarny

W życiu nie czytałem głupszego komentarza którego treść byłaby równie niezrozumiała, co wykluczająca się wzajemnie. A co do innych terenówek proponuje przejechać się Range Rover Disco lub Mercedesem Klasy G. To tyle w temacie

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~paweł~paweł

Uwaga!!! To jest terenówka, i niech ktokolwiek pokaże mi auto nieprzerabiane, tylko fabrycznie dopuszczone do ruchu, które wytrzyma tyle co ten model (może Defender albo Toyota Cruiser jest lepsza). Byle dziennikarzyna wypowiada się w temacie i porównuje auto do bulwarówek, które rozsypują się po jeździe po "bruku" - kpina, biorąc pod uwagę plastiki i zaawansowaną technologię, która nawala w trudnych warunkach (zwolniłbym go za ten pseudo-artykuł). Chciałbym, żeby Pan redaktor przejechał się po bezdrożach np: Egiptu Toyotą Cruiser albo Jeepe'm Grand Cherokee z prędością 80 km/h, a następnie wsiadł w BMW X5-X6, ML-a i innych bulwarówek - niestety - fabryczne bulwarówki odpadną po pierwszej hopie - Paweł z Bytomia.

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~fufu~fufu

Ja tam nie wiem, ale od lat palą mi się lampki, żebym zgłosił się do serwisu, wysiadły poduszki powietrzne, nie ma paliwa, hamulce zepsute, a samochód ma to gdzieś i zasuwa do przodu. A podobno Mercedes od razu przechodzi w tryb awaryjny, ustala bieg na trójkę i koniec, nie ma jazdy. Nie ma to jak wyrafinowana technika

11 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Samar~Samar

Tył jak w nowej Kia Sorento, już nawet to potrafili zepsuć Porównując nowego Jeepa choćby z VW Touaregiem widać że już nawet ceną amerykanie nie mogą konkurować. Za 213 tys zł można dostać nowego Touarega 3,0 V6 TDI 241 KM, który przyspiesza w 8,7 s i spala średnio jedynie 12 litrów ropki na 100 km. Teraz leasing już od 104% i upezpieczenie za 2,9 % wartości auta

1 rok temu napisz odpowiedź

new_onenew_one

Ciekawie napisany tekst. Auto samo w sobie średnio mi się podoba. Przód nawet fajny ale tył auta nie robi na mnie dobrego wrażenia. Może na żywo wygląda lepiej. Aktualnie kojarzy mi się bardziej z jakimś azjatyckim wynalazkiem. Osiągi testowanej wersji jak najsłabsze 3-litrowe dizle konkurencji. Przykładowo ML 320 CDI 224KM - 8,4s do 100km/h. Te nowe SUVy Audi i BMW z 3.0d są jeszcze szybsze. Tylko im gangu V8 brakuje a spalanie bez porównania

1 rok temu napisz odpowiedź

~władek~władek

a czemu, ja uważam że bardzo lekko się to czyta i nie jest sztampowo. Czy naprawdę wszystko co jest inne trzeba od razu porównywać do Clarksona??

1 rok temu napisz odpowiedź

~az~az

troche autor przesadzil z tym pisaniem a`la Clarkson

1 rok temu napisz odpowiedź

~Anglista~Anglista

Powinno być "The American way of drive" ale i bez "The" skrót ten funkcjonuje na zasadach potocznych, a więc dopóki nie mieszkamy w USA ani GB można tak napisać

1 rok temu napisz odpowiedź

~clr~clr

"powiem krotko": nie mowi/pisze sie "American way of drive".
to niegramatyczne.

1 rok temu napisz odpowiedź

~lucek~lucek

fajne foty i tekst tez ok, ale ta cena to GRANDA!

1 rok temu napisz odpowiedź

~doda~doda

W końcu ktoś napisał prawdę o wykończeniu amerykanów

1 rok temu napisz odpowiedź