Elegant w gumowcach - Mitsubishi L200
-
Testy
2012-02-22, Tekst i zdjęcia: Maciej Majewski - Mijając na ulicy auta typu pickup, często odnosimy wrażenie, że raczej niczym się one od siebie nie różnią. Ot duże, kanciaste, z wielką paką. Wyjątkiem jest chyba tylko jeden z nich. Panie i panowie przedstawiamy Wam Mitsubishi L200 Double Cab.
Zacznijmy od liczb. L200 istnieje na rynku od 1993 roku, a obecny model (produkowany od 2006 roku) jest już jego czwartą generacją. Dwa lata temu L200 przeszło mały facelifting, o którym za chwilę. Nieco ponad 5 metrów długości, rozstaw osi wynoszący równo 3 metry oraz 175 centymetrów szerokości. Te wymiary muszą robić wrażenie i faktycznie, trudno nie zauważyć L200 na drodze. Auto wygląda muskularnie i stwarza wrażenie takiego, które nie boi się ciężkiej pracy. Kiedy patrzę na nie, to widzę jeden samochód, ale złożony jakby z dwóch części – jedna to kabina, druga podwozie z paką. Całość, muszę przyznać, prezentuje się zgrabnie. Dodatkowo wyższe wersje wyposażeniowe sprawiają, że pickup wygląda tak, że nie powstydzimy się pojechać nim również na elegancką kolację. Niekoniecznie wyglądać będziemy wtedy jak ubodzy krewni z prowincji - raczej bardziej jako ekscentryczni mieszkańcy podmiejskich terenów lub miłośnicy aktywnego wypoczynku, który wymaga posiadania tego typu auta.
Jak wcześniej wspomniałem, auto w roku 2010 przeszło lifting, który odmłodził co nieco oblicze L200. Lista zmian może nie jest długa, natomiast pozytywnie wpłynęła na wygląd Mitsubishi, które otrzymało nowy przedni zderzak, grill i reflektory. Do tego poszerzone błotniki, nowe progi – całość wygląda bardzo dobrze. Środek również doczekał się delikatnych modyfikacji – kierownica wielofunkcyjna znana m.in. z Outlandera, nowe materiały tapicerek, zmieniona kolorystyka zegarów i deski rozdzielczej, a także nowy interfejs komputera pokładowego dają poczucie podróżowania bardziej osobówką niż samochodem typowo roboczym. Poza tym, mając porównanie z modelem sprzed czterech lat, stwierdzam subiektywnie, że w aucie podczas jazdy jest nieznacznie ciszej, choć przekraczając 100km/h możemy zapomnieć o subtelnych szeptach do dziewczyny siedzącej obok.
Za te niezbyt miłe odgłosy podczas jazdy w testowanym egzemplarzu odpowiadał silnik Diesla o pojemności 2,5 litra i mocy 178 koni mechanicznych osiąganych przy 4000 obr./min. Duże auto, które dysponuje ładownością 1 tony i uciągiem 2,7 tony, dostało chyba odpowiednią jednostkę napędową. 350 Nm w zakresie od 1800-3500 obr./min. w połączeniu z pięciobiegową manualną skrzynią biegów, skutecznie przemieszcza to ciężkie, bądź co bądź, auto. Spora moc i wysoki moment obrotowy powodują, że L200 bez ociągania startuje z miejsca, przyprawiając prowadzącego go po raz pierwszy w przyjemne zaskoczenie. Jest to jednak tylko złudzenie, bo sprint do „setki” w czasie 12,1 sekundy zwykle nikogo nie zachwyca. Kolejne zaskoczenie, mniej miłe tym razem, przynosi pierwszy zakręt, który z ledwością udaje się nam pokonać. Spowodowane jest to tym, że ruch kierownicą, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni w innych samochodach, aby pokonać łuk, jest niewystarczający – krótko mówiąc, musimy się tu nakręcić kółkiem, żeby nasz pickup skręcił i pojechał tam, dokąd chcemy. Nabierając prędkości, choć jest to przyjemne, trzeba pamiętać o tym, że ten ważący prawie 1900 kilogramów mastodont, nie zatrzymuje się w miejscu (hamulce nie są jego mocną stroną).
Jazda po mieście za kierownicą L200 potrafi sprawiać radość. Siedzimy wysoko, do dyspozycji mamy duże lusterka, a silnik pozwala na sprawne pokonywanie kolejnych skrzyżowań. Również apetyt na paliwo wydaje się być, jak na tak duże auto, umiarkowany. Spalanie na poziomie 10-11 litrów na każde 100 kilometrów miejskiej wędrówki, jest raczej wynikiem zadowalającym.
Uwaga! Naszą miejską idyllę zakłócić może chęć zrobienia zakupów w centrum handlowym i oczywiście problemem nie jest ilość miejsca w skrzyni ładunkowej, bo tu możemy zapakować nawet europaletę. Bardziej chodzi o zdolności parkingowe L200. Auto mierzące niespełna 5,20 m, mające prawie 12 metrów średnicy zawracania, zdaje się być niemożliwym do ustawienia na jednym miejscu parkingowym. Z pomocą przychodzą nam, co prawda, czujniki parkowania (bez których nie wyobrażam sobie L200) i dobra widoczność, ale bułka z masłem, to to nie jest.
Co by tu nie pisać, to jednak najlepiej nasz pickup czuje się poza miastem. Napęd 4WD w jaki jest wyposażony, aż prosi, żeby go sprawdzić w terenie. System Super Select 4WD daje nam możliwość wyboru jednego z czterech trybów pracy - od napędu tylko na tylną oś, poprzez automatyczny rozdział siły pomiędzy osiami, a kończąc na równomiernym rozkładzie mocy (50:50) z blokadą centralnego dyferencjału. Co nam to daje? Po założeniu odpowiednich opon i dociążeniu przestrzeni ładunkowej możemy przestać martwić się o jakość drogi jaką mamy do pokonania. Jeżdżąc w terenie, docenimy również to, co nas drażniło w mieście, czyli układ kierowniczy.
Kabina pasażerska z zewnątrz wygląda na dużą i wydawać by się mogło, że znajdziemy tam mnóstwo miejsca dla podróżnych. Niestety, kilka elementów wnętrza powoduje, że nie czujemy się rozpieszczeni ilością przestrzeni. Po pierwsze bardzo szeroki tunel środkowy zabiera dużą ilość miejsca na nogi. Po drugie niskie siedziska powodują, że mamy poczucie siedzenia na dziecięcych krzesełkach. Nawet niezbyt wyrośnięci będą mieli kolana podniesione do góry. Tyczy się to zarówno przednich, jak i tylnych miejsc. Choć auto jest pięcioosobowe, to w miarę wygodnie podróżować mogą tu raczej cztery osoby. Jakość wykończenia wnętrza, biorąc pod uwagę jego przeznaczenie, jest więcej niż dobra. Ergonomia też nie budzi moich zastrzeżeń. Zagadką pozostaje dla mnie tylko elektrycznie sterowana tylna szyba – jakoś nie mogłem znaleźć dla niej zastosowania.
L200 jest pickupem z krwi i kości. Dobry napęd 4x4 i spora przestrzeń ładunkowa powoduje, że staje się on często nieodłącznym towarzyszem przedsiębiorców działających w trudnym terenie. Niebanalny wygląd, dobra jakość wykończenia i wygoda podróżowania sprawia jednocześnie, że chęć posiadania innego auta staje się bezcelowa, a L200 oprócz towarzysza pracy staje się również przyjacielem rodziny.
- Tekst i zdjęcia: Maciej Majewski
Środek również doczekał się delikatnych modyfikacji – kierownica wielofunkcyjna znana m.in. z Outlandera, nowe materiały tapicerek, zmieniona kolorystyka zegarów i deski rozdzielczej, a także nowy interfejs komputera pokładowego dają poczucie podróżowania bardziej osobówką niż samochodem typowo roboczym
wybrane dane techniczne i oferty: Mitsubishi L200
| silniki benzynowe | prędkość [km/h] | 0-100km/h [s] | cena |
|---|---|---|---|
| 2.5 HP DOHC 178KM Intense + | 179 | 12,1 | 119 990 zł |
| silniki Diesla | prędkość [km/h] | 0-100km/h [s] | cena |
|---|---|---|---|
| 2.5 DOHC 136KM Invite AC | 167 | 15,0 | 99 990 zł |
Elegant w gumowcach - Mitsubishi L200
20 komentarzy
18 dyskutujących
Podpis:
Raczej "brzydal w gumowcach" Ja się pytam kto projektował wygląd tego auta? ten tył z łukowatą kabiną nie podoba się chyba nikomu. Fatalne plastikowe wnętrze jest do przeżycia zwłaszcza że Mitsu ma taki badziew i w osobókach. Jeśli już mowa o "eleganckim" pick-upie to moim zdanem tylko VW Amarok ma szanse. Jest ładny i bardzo porządnie wykończony. Wiem bo mam
2 miesiące temu napisz odpowiedź
Widziałem ostatnio w necie zdjęcia ze zderzenia czołowego Mitsu L200 z samochodem compactowym typu golf, jakie efekty?
L200 miało rozwalony przód samochodu i kierowca lekko poobijany
Ludzie z golfa śmierć podczas zderzenia.
Przestańcie wypisywać bzdety po co komu taki wielki samochód z takim spalanie bo to jest po prostu śmieszne....
2 miesiące temu napisz odpowiedź
zastosowanie dla tylnej szyby? bardzo proszę - wspaniale wietrzy wnętrze auta bez robienia przeciągu; sprawdzone
wg. mnie bdb auto za rozsądną kasę; navala to syf - nie jeździ, psuje się, niewygodny; hilux ok, ale silniczki słabiutkie, dreswagena nie znam, ale to nowa konstrukcja, wiec może konkurować
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Osobiście nie gustuje w takich autach. Wygląda ma troszkę dziwny.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Do Egontar: A po to aby odliczyć bez problemu VAT a poza tym dla niektórych osób prowadzących firmę przydaje się duża paka. Taki samochód to połączenie suva z dostawczakiem.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Do ~moris: Nie wiem o jakich właściwościach mówisz, bo z tych co podałeś tylko Amarok może równać się z napędem na 4 koła (w Navarze i Hliuxie pełen skręt przy napędzie 4x4 jest baaaardzo problematyczny). A w terenie (tutaj mam porównanie tylko do Navary) radzi sobie nie gorzej, wręcz bym powiedział, że lepiej, ale z tego względu, że ma krótsze zwisu, w związku z czym przy pokonywaniu stromości nie trze zderzakami o grunt
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Moim zdaniem to mitsubishi nie jest ładne(zupełnie nie trafiona stylizacja, kompletnie dziwna)... ani w środku ani na zewnątrz, zwłaszcza ten tylny zderzak wygląda jakby miał zaraz odpaść... są dużo ładniejsze pickup-y np. Navara czy Amarok
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Zgadzam się z Morisem Pickup to ma być klasyczna bryła L200 już chyba za mocno odszedł od tej koncepcji, wiem że konkurencja nie śpi i taki Hilux czy Amarok odnoszą coraz wieksze sukcesy ale taka zmiana może zaszkodzić niż pomóc
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Z boku wygląda tragicznie. W realu to się potwierdza.
Jestem za klasyczną linią i właściwościami - Hilux, Amarok, Navara.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Do Egontar: jak ktoś sra kasą, a podobają mu się takie spore auta...
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Calkiem ladna deska rozdzielcza jak na auto tego typu. Jesli to co podaje Autor czyli 10-11l w miescie jest prawda, to rzeczywiscie szacunek. Wyglad z przodu jest niezle, natomiast z tylu gorzej.
Z mocniejszym dizlem daje mu 5/10
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Rzetelny artykuł, ale... spalanie w mieście przesadzone (12-13 litrów TRZEBA liczyć), jakość materiałów wnętrza jak na auto za ponad 100 tys zł jest TRAGICZNA (warcy, rycy, cescy i skrzypi
). Konkurencja potrafi lepiej. Natomiast co do tylnej szyby to przydaje się i to bardzo. W domu mam również Navarę i gdy trzeba przewieść, rury, profile, karnisze no cokolwiek o dł. przekraczającej 3 metry to w Navarze muszę używać relingów, wiązać węzły, supły i martwić się czy nie wybiję szyby podczas hamowania mobilkowi przede mną
A tutaj opuszczam szybę, wkładam do kabiny i mogę jechać (nawet deszcz nie napada
Piszę te słowa jako użytkownik mającystyczność z Mitsu od sierpnia 2008, a ujeżdżający je dzień w dzień od ok 8 tys km
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Do wiesuaf: Wiesz jak wyleczyć się z fascynacji Dodge-m Ram? Najpierw trzeba popatrzeć na spalanie, a potem na YouTubie znaleźć filmiki pt: Ram vs Hummer1 oraz Ram vs Tundra. Po takiej kuracji okazuje się,że Ram jest typowym amerykanem - kupa mocy,zero trakcji - no i spalanie amerykańskie
3 miesiące temu napisz odpowiedź
W 2000 roku miałem okazję pojeździć po lesie Mitsubishi Galloperem,taki kuzyn L200. Silnik to miało 3.0 diesel i uciąg lepszy od lokomotywy,za to spalanie podobne... Jednym zdaniem - nadawał się w teren ale szkoda mi go było (chociaż nie mój).
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Jakbym już miał kupować lanserskiego pickupa to wolałbym Dodge Ram albo Forda 150. Ale jednak wole Dodge'a z bliźniakami :D (jeździ u mnie taki jeden, nie wiem jak gość tym skręca)
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Do Egontar: Masz rację!Lecz blond paniusia czuje się w nim bezpiecznie śmigając po mieście
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Ten Mitsu jest wyjątkowo brzydkim autem. Każdy inny pick-up dostępny na rynku ma ładniejszy design. Ale elegantem w segmencie jest jednynie VW Amarok, zwłaszcza wersje z skórą.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Ładny ale kupić go będę dopiero mógł jak bedzie miał 10 lat, chyba ze w toto-lotka wygram wcześniej.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Po co takie auta kupować na nasze drogi? Przecież te samochody mają zupełnie inne przeznaczenie.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Polecamy!
Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Tani, ale z charakterem - Chevrolet CruzePróby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...


Ocena:
Newsletter - zapisz się!



galeria auta:



dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera






