Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

Honda Accord Type-S - mącicielka spokoju

Udostępnij
  • Testy

    2011-07-25, Lukasz_Kochanek
  • Tu, gdzie jestem, piękna pogoda zdarza się równie często, co zgoda i jednomyślność w ławach poselskich przy ulicy Wiejskiej. Przejrzyste niebo to widok równie rzadki, jak płetwa delfina wyskakującego ze spienionego porywistym wiatrem oceanu... Jednak pochmurne niebo i niemal codzienny lżejszy bądź też cięższy deszcz wynagradza mi cisza.
  • Prawdziwa cisza. Taka, przy której człowiek może naprawdę usłyszeć myśli kołatające się pomiędzy komórkami nerwowymi, poczuć impulsy przeskakujące pomiędzy synapsami, bicie własnego serca i wyłapać pomiędzy tym wszystkim szum krążącej w żyłach krwi.

    Piękne, prawda. I w tej ciszy jest jeszcze coś, co mnie zniewala niemal za każdym razem, gdy tego doświadczam. Czystość i nieskazitelność dźwięków. Dźwięków, które docierają do ciebie szybciej niż wzrok jest w stanie wychwycić ich źródło.

    Najpierw ją usłyszałem. Była jeszcze daleko, nie widziałem jej, ale już wiedziałem, że mi się spodoba. Spacerując brzegiem Atlantyku, wsłuchując się, a to w szum fal, a to w dźwięk dolatujący z oddali, w głowie rodziły się i umierały jednocześnie setki pomysłów na to, spod maski jakiego samochodu ten dźwięk pochodzi. Wiedziałem, że to auto z pewnością mi się spodoba – przecież nie sposób nie pokochać auta, które generuje takie nuty. Ujrzałem ją – Honda, dokładniej Honda Accord Type S. Kiedy już zatrzymała się na parkingu bez wahania podszedłem do właściciela i zapytałem, czy nie ma nic przeciwko bym przyjrzał się autu. Co więcej, Mark, właściciel auta, pasjonat japońskiej marki, nie dość, że opowiedział mi historię tego konkretnego samochodu, to jeszcze uzupełnił moją wiedzę o niezapomniane wrażenia empiryczne w czasie półgodzinnej przejażdżki po krętych drogach północno – zachodniej Szkocji. Szczerze powiem, nawet przez sekundę niedane mi było prowadzić tego auta, jednak być może na fotelu pasażera udało mi się wychwycić więcej cech Hondy.

    0,26. Takim współczynnikiem oporu powietrza Cx może poszczycić się prezentowany Accord produkowany w latach 2002 – 2008. Zresztą wynikiem jednym z najlepszych w klasie. Ale niska wartość Cx to nie jedyny atrybut prestiżowego modelu japońskiego koncernu.

    Silnik o pojemności 2.4 l i mocy niespełna 200 KM dostarcza, moim zdaniem, wystarczających emocji. Wielu twierdzi, że 192 KM, bo dokładnie taką mocą legitymuje się Accord Type S, to „tylko” 192 KM. I do magicznej „200-tki” troszkę, co prawda niewiele, ale jednak brakuje.

    Jednak to, co najbardziej w tym aucie mnie urzeka, to zdystansowana od banałów stylistyka. Agresywna, odważna i daleka od skromności. Wszystko, dosłownie każdy najmniejszy detal, wydaje się dopracowany do perfekcji. Poczynając na odważnie namalowanych reflektorach przednich, chromowanym i odważnym grillu, subtelnych przetłoczeniach na masce, poprzez smukłą i dynamiczną linię boczną, a na pięknych aluminiowych felgach kończąc. Dosłownie wszystko w tym aucie zdaje się być perfekcyjne.

    Wystrój wnętrza także niewiele różni się od standardowej wersji wyposażonej w ten sam silnik. No może poza subtelnymi dodatkami. Jakimi? Ot choćby tapicerka siedzeń, która została wykończona skórą i alcantarą – kompozycja nietypowa, ale prezentująca się nadspodziewanie dobrze. Zresztą, samo wyprofilowanie foteli to kwintesencja motta marki – Power of Dreams – nawet rzeczy perfekcyjne są osiągalne, jeśli tylko wystarczająco mocno się tego pragnie i wystarczająco usilnie do tego dąży. Karbonopodobne akcenty na desce rozdzielczej – w założeniu miały wyglądać sportowo, ale niestety efekt jest taki, że „zalatują tandetą”. Trójramienna kierownica, która nie dość, że wygląda agresywnie, to jeszcze pasuje do dłoni kierowcy jak czerwony lakier do sportowego Ferrari.

    Same zegary i ich konfiguracja do najbardziej wymyślnych nie należą. Może i nie są nudnawe, ale z pewnością nie grzeszą też ekstrawagancką innowacyjnością. Białe podświetlenie nie męczy wzroku i pod względem stricte funkcjonalnym sprawdza się bezapelacyjnie dobrze, ale też nieco grzeszy układnością w kontekście dokonań marki z symbolem masywnego „H” na masce. Honda raczej obstawała przy agresywnie czerwonym kolorze zegarów w swych sportowych autach. Tymczasem w przypadku tego Accorda Type S zdecydowano się na zgoła inną strategię. Być może Accord Type S to sportowiec dla ojca rodziny?

    30 minut, które dane mi było spędzić na fotelu pasażera tego auta dało odpowiedzi na wiele pytań. Przede wszystkim nie spodziewałem się, że fizykę można do tego stopnia oszukać. Niby jak? Otóż wielowahaczowa konstrukcja zawieszenia nie dość, że sprawnie i dyskretnie tłumi nierówności nawierzchni, to na dodatek jest na tyle sztywna, że wytrącenie auta z pożądanego toru jazdy wymaga nie lada wysiłku. Pokonując ostre zakręty z prędkościami zdecydowanie przekraczającymi wartości sugerowane na znakach ostrzegawczych, i tak mamy przeświadczenie, że wszystko jest pod kontrolą. Nawet kierowcy czujący się niekomfortowo w roli pasażerów, tak jak ja, nie powinni odczuwać wyraźnego dyskomfortu – zawieszenie daje duże poczucie bezpieczeństwa.

    A teraz silnik: wolnossący, DOHC, szesnastozaworowy, o pojemności niespełna 2.4 l. Jego brzmienie po przekroczeniu 3.5 tys. obr./min. wywołuje ciarki na plecach. Sześciobiegowa skrzynia biegów, pracująca lekko i precyzyjnie, zachęca do częstych zmian przełożeń. Jednak i ja i Mark największą frajdę mieliśmy z używania tylko pierwszych trzech przełożeń. Dlaczego? Bo dźwięk jednostki pracującej w górnych partiach obrotomierza działa na umysł ludzki jak narkotyk – wiesz, że to się źle skończy (przy dystrybutorze), ale mimo wszystko dajesz za wygraną, bo to jest silniejsze od ciebie.

    Zresztą odgłosy wydawane przez 192 KM to nie wszystko – liczy się jeszcze ciąg, jaki z nimi idzie w parze. Dane testowe, których z racji ograniczeń czasowych nie zweryfikowaliśmy, mówią o niecałych 8 s do 100 km/h i prędkości maksymalnej niemal 230 km/h. Ani jednego, ani drugiego nie sprawdziliśmy, ale fizyczne doznania pozwalają przypuszczać, że liczby na papierze nie kłamią. Siedząc w świetnie oplatającym ciało fotelu czujemy, z jaką siłą auto wgryza się w chropowaty asfalt. Niesamowity ciąg. Zresztą moment obrotowy, wynoszący 223 Nm dostępny przy 4.5 tys. obr./min. nie pozostawia złudzeń – auto w niepowołanych rękach może być bardzo groźne.

    Pragnienia niemal 200 KM nie sposób lekceważyć. Choć i w tym przypadku zdziwienie przerodziło się raczej w pełne zrozumienie – średnie spalanie na poziomie 10 l przy bardzo dynamicznej jeździe to wynik nadspodziewanie dobry w kontekście możliwości auta. Przy bardzo ostrym traktowaniu pedału gazu bez problemu na wyświetlaczu komputera pojawiają się wartości z „2” z przodu. Jednak zgodnie z informacjami od Marka auto średnio zadowala się 8 – 9 litrami na każde 100 km.

    Inna sprawa, to koszty utrzymania. Owszem, auto bardzo rzadko wymaga interwencji specjalisty, ale jeśli już zajdzie taka potrzeba, to rachunek może przyprawić o szybsze bicie serca. Szczególnie, jeśli zdecydujemy się na naprawę w ASO – ceny niektórych części mogą rozsierdzić nawet najzagorzalszych fanów marki.

    30 minut to naprawdę niewiele. To mniej więcej tyle, ile potrzeba na przygotowanie potrawki z cukinii, cebuli i boczku. Mniej więcej tyle zajmie nam też przygotowanie prostej zupy pomidorowej. W pół godziny spokojnym tempem możemy przejść 3000 m. Mi 30 minut wystarczyło, by zakochać się w kolejnym aucie – Hondzie Accord. Hondzie Accord Type S.

  • Lukasz_Kochanek
 
 

galeria galeria auta: Honda Sedan, 2.4 i-VTEC 16V Type-S

 
 
 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

Honda Accord Type-S - mącicielka spokoju

22 komentarze

20 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

~Hondziarz~Hondziarz

Na POchybel lemingom, tylko POLSKA NARODOWA! A tak poza polityką jeżdze Hondami Civic od lat, mam 4 z kolei(wcześniej Audi x2 no commnet jeśli chodzi o awaryjność i koszty "tanich" części do niemieckich aut). Mam D16v1 w sedanie 2005 110km obecnie. DYMAM KAŻDE auto niemieckie czy francuskie które ma do 120-130 koni mechanicznych czy to ze startu czy przy wyprzedzaniu. Ile ja już razy widziałem te super fury (łącznie z moimi swego czasu A3)które stały na awariach po poboczach w całej Polsce. Poprzednio miałem 2002 3D ten sam silnik sprzedałem przy 157tys. Silnik SUCHY, a nogę mam cieżką. Załamałem sie jak zobaczyłem silnik Passataz 2003r 1,8T mojego sąsiada niby 166tyś, zarzygany olejem od turbo po klawiaturę...koleś ma 45lat typowy "kapelusz" . Niemieckie auta miałem i dziękuję POSTOJĘ.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~murdock~murdock

Do ~baya: niestety doczekalismy czasow kiedy komuchy obrazaja nas-Polakow.Ty kolego jestes bylym jakims UBekiem ,zomowcem albo pzpr-owcem albo wszystkim razem.To az bije z twojego tekstu.Boisz sie PiSu oraz tych,ktorzy potrafia myslec samodzielnie,niezaleznie.Tych ktorzy wiedza jakim "g"jest tvn,zydowska gazeta dla Polakow i tym podobne srodki masowej dezinformacji.Polska sie na szczescie budzi i radze ci-kradnij ile sie da poki mozesz-bo juz niedlugo POlszewicy zostana w z hukiem od wladzy i zaczna stawac przed sadami a wtedy bedzie juz dla takich jak ty-za pozno.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~murdock~murdock

Do ~baya: co ma do tego wszystkiego polityka?Nie kumam.Zreszta wy-zwolennicy PO raczej nie poytraficie samodzielnie myslec co widac chociazby po twojej wypowiedzi.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~Type - S~Type - S

Prawda jest taka, że ten tekst miejscami mija się z prawdą...
W Type-S są zegary podświetlane na czerwono, autor zaś pisze o białych - pomyliło mu się z wersją Executive. Kierownica w Accordzie jest trochę za duża, przeszkadza to w szybkiej jeździe po zakrętach, poza tym sam układ kierowniczy w centralnym położeniu mógłby być bardziej precyzyjny i "sztywny". Mnie przeszkadza także zbyt głośno pracujące zawieszenie, ale to raczej wina tego, że w swoim samochodzie mam niestandardowe - obniżone i utwardzone. Poza tym nie mam zastrzeżeń co do auta - jest naprawdę świetne i ma w porównaniu do niemieckiej konkurencji niezaprzeczalną zaletę: jest zdecydowanie rzadziej spotykane na polskich drogach. Za Passatem, Mondeo czy Vectrą nikt się raczej na ulicy nie obejrzy, zbyt dużo tych aut jeździ po Polsce, już po prostu się opatrzyły. A Accord w wersji Type-S jest naprawdę rzadko spotykanym samochodem, przez co jego właściciel może z powodzeniem wyróżnić się na ulicy - inna sprawa, że nie każdemu może to odpowiadać. Ja na przykład nie po to kupiłem swoją Hondę, tylko po to, żeby mieć prawdziwą frajdę z jazdy gdy silnik wkręca się na prawie 7,5 tysiąca obrotów... I tu z autorem tekstu zgadzam się w 100% - dźwięk tego silnika i wrażenie, jakie robi ciąg na wysokich obrotach jest niesamowite. Choćby tylko dla tego silnika warto kupić to auto.

5 miesięcy temu napisz odpowiedź

~z~z

Do ~Japan Motors:
Głupiś zwykły passat tsi objedzie tego plastika

5 miesięcy temu napisz odpowiedź

~soyeer~soyeer

ja w swojej karierze przerobilem dziesiątki vw, roznych. Ale oczy mi się otworzyły kiedy kupiłem pierwszego civica ek4, komfort pozostawia troche do życzenia ale humor się niesamowicie poprawia jak jakis wygłaskany B6 TDI czeka na lawete bo coś się zaswieciło i koniec jazdy, a civic jedzie dalej. Nie wspomne o tym ze moja honda posiada trzy magiczne biegi gdzie te super doładowane TDI zawsze zostają z tyłu bo nie ma czym sie zebrać tak jak honda,pragne zauwazyc ze honda nie ma turbo ani intercoolera w serii więc jak ktoś maochote poscigac się z doładowaną hondą to niech na you tube zobaczy ten filmik

9 miesięcy temu napisz odpowiedź

~fen~fen

Honda accord ma jedna zalete - dobre silniki - reszta samochodu to dno (slabe plastiki to najwieksza wada), zawieszenie w porownaniu z fordami mizerne. Jezdzilem tym accordem solnik 2.0 2 lata potem przesiadlem sie na focusa 2 (super zawieszenie), mondeo rowniez b.dobre zawieszenie , a teraz mam s-maxa w 2.0 240KM ze skrzynią dwusprzeglowa POWERSHIFT i to auto bije juz accorda rowniez pod wzgledem silnika. Czy zawieszenie focusa I bylo lepsze od accorda nie bede sie wypowiadal nie jezdzilem 1-ką

9 miesięcy temu napisz odpowiedź

gelo88gelo88

jesli porownujesz wieswagena pastucha z honda accord VII, to podejrzewam ze masz za duzo dopaminy w mozgu. Wrzucasz potem 13 letniego forda, domyślam się, że jednak stać cie na takie auta, wiec jak jeszcze dozbierasz ze 30 tysięcy, to będziesz mogl zaczac sie wypowiadac o tej hondzie. Narazie pozostaje ci plakat nad lozkiem, i warkot pompowtryskow z pastucha tdi budzacy cala wies

9 miesięcy temu napisz odpowiedź

gelo88gelo88

haha daro twoja wypowiedz wymiata. Honda nie ma dobrego diesla? 2,2 cdti to arcydzielo, cichutki, ekonomiczny i bezawaryjny, bez porowniania do szmelcow w stylu tdci czy 2.0 tdi. Civic? Piszesz o tym nowym brzydactwie? Raczej oceniam Cie na 20 letniego tosta!

9 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Normal~Normal

=> Daro999
Dziecko, diesel Hondy jest znakomity - przejedź się nim, a nie pisz bzdur ! I przejedź się tym Accordem 2.4, a nie onanizuj się w w 20-sto letnim civicu :D

9 miesięcy temu napisz odpowiedź

Daro999Daro999

Accord to lipa i tyle, nawet dobrego diesla nie mają o czym my tu mówimy. Nie za ładny ten samochód, o wiele lepszym wyborem jest na pewno Avensis, Mondeo, czy Passat.

Autor tematu jest śmieszny, po pół godziny jazdy nawet go nie prowadząc ocenia auto we wszystkich jego aspektach. Więcej jest tutaj z internetu niż z własnych doświadczeń.

JAK HONDA TO TYLKO CIVIC !!!

9 miesięcy temu napisz odpowiedź

~baya~baya

Nie rozumie po co te podniety .
Autor w ciągu 30 minut zakochał się w tym samochodzie. Poczuł się tak cudownie, że chciał to opisać - to co w tym złego.
Zresztą cały czas to podkreśla.

ale idiota zawsze się znajdzie - co powie - że w 30 minut nie można auta przetestować .

Śmiech mnie ogarnia wszystkich fanów VW i Forda. Nigdy nikt z Was nie jechał tym samochodem .

Następne - parametry . Honda potrafi długo je utrzymywać . Większość europejskich aut po 100 000 traci rzeczywiście ok30% .

Tak to jest - jak Lem kiedyś powiedział - że gdyby nie internet nie dowiedziałby się ile debili żyje na świecie.

Jak pamiętam początki internetu w Polsce - to można było przeczytać jakieś wyważone dyskusje poparte solidnymi danymi.
A dzisiaj najwięcej do powiedzenia na temat motoryzacji mają buraki w golfach 3 i paskach b5 (marzący o pasku po lifcie). Do tego dochodzą zwolennicy PiSdu .

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Japan Motors~Japan Motors

=> Samar
Jeśli nowy Accord w wersji Executive jest wg ciebie mizerny to nie mamy o czym gadać Ciągnie się sława szmelcwagenów TDI i TSI - które potem jadą na lawecie...a VTEC na drodze Szwabskie silniki to dno - wczoraj widziałem nowego TDI z wyplutą uszczelką pod głowicą i płynem z chłodnicy na asfalcie....poza tym wykończenie nowego Accorda w środku i spasowanie elementów nieporównywalne do VW....

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Samar~Samar

Honda poza silnikiem to niestety auto mizerne. Można się spierać ale fakty są takie że klienci rzadko wybierają auta tej marki. Czyżby nie podzielali zdania o ich wyjątkowości? Dla porównania w zeszłym roku w europie sprzedano ok. 960 tys sztuk Passata i ok. 110 tys sztuk Accorda. Cena obu aut jest porównywalna w podobnych konfiguracjach silnikowych i wyposażeniowych. Czyli Accorad zdecydowanie ciągnie się w ogonie sprzedaży. Coś w tym jest prawda?

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Anty-szwab~Anty-szwab

Walnij szwabskim łbem kilka razy w ścianę, bo głupstwa wypisujesz....

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Obiektywny~Obiektywny

Jacyś idiotyczni miłośnicy szmelcwagenów TSI i TDI stojących w warsztatach się tu wypowiadają :D Te auto wciąga nosem niemieckie toczydła pod względem niezawodności. Nigdy nie prowadził jeden z drugim Accorda a pieprzy o Focusie z 1998 - żenada ! Pasat B5 - buhaha !!!

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Ass~Ass

Jeśli ten model Accorda prowadzi się świetnie, jest fajnie wykończony itp. to tekst dowodzi tylko tego że autor wcześniej jeździł zbyt długo Polonezem. Ta Honda to świetny przykład jak japończycy odstają ze swoimi autami od europejskiej konkurencji. Wnętrze to badziew, plastiki przeciętne, wykończenie też, auto jest w prowadzeniu gorsze niż Focus I z 1998 roku. Jedynie silnik się broni. Stary zadbany Passat B5 jest bardziej sensownym wyborem niż to pożal się boże autko.

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~hejheloł~hejheloł

Syfiaste auto syfiasty tekst. 30 min. :D

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

suremsurem

przegowniane zdjecia, nic nie widac

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Marian~Marian

Bardzo lubię Hondy, sam jedną mam i sobie nią śmigam, ale w artykule wypadało by wspomnieć o tandetnych plastikach jak na tą klasę i cenę. Miejscami twarde, łatwo się rysują i uderzając o nie czuje się, że pod spodem jest pusto.

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~eldorado~eldorado

Gościu siedział 30 minut w aucie i to nawet nie prowadząc go a wysuwa wnioski. Nie wiem czy to dobre auto czy też nie no ale kuźwa 30 minut? hahah I jeszcze artykuł napisał :D

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~kkk~kkk

zaparowane reflektory - niby detal ale drażni !! :

10 miesięcy temu napisz odpowiedź