Infiniti FX 30d - made for Europe
-
Testy
2011-11-17, Zachar Zawadzki
fot. Zachar Zawadzki, Krzysztof Łopata - Sprzedam Infiniti FX45 w efektownym miedzianym kolorze i z silnikiem V8. Motoryzacyjny obiekt pożądania kierowców, najlepiej rozpoznawalny premium SUV wszechczasów. Z trudem "wyrwany" na aukcji w USA, w najbogatszej wersji - może być Twój za jedyne .... złotych.
Do dziś pamiętam to ogłoszenie w gazecie sprzed 5 lat. Było ciekawe, bo prezentowało „ef-iksa” nie jako środek transportu, lecz jako obiekt pożądania. Zapewne sprzedawca nie musiał długo czekać na klienta, choć to z pewnością nie było zasługą wyłącznie anonsu napisanego z pasją. Auto rzeczywiście budziło emocje i pożądanie - tak wielkie, że Europa oszalała na jego punkcie i w ramach prywatnego importu z USA „ef-iksy” zaczęły się wlewać szerokim strumieniem na Stary Kontynent. Większość z nich miało co prawda bardziej racjonalny i oszczędny silnik 3,5 V6, lecz czasem na ulicy spotkać można było egzemplarz z dumnym „45” na tylnej klapie i V8 pod maską.
Oczywiście wygląd to nie wszystko – Europejczycy pokochali tego crossovera pierwszej generacji również dlatego, że jeździł na poziomie najlepszych europejskich bestsellerów, a już na pewno lepiej od pozostałych amerykańskich SUVów. Był żwawy i zwrotny jak niejedna osobówka i dlatego z taką łatwością przekroczył Atlantyk. Można było mieć zastrzeżenia do plastików czy szczegółów wykończenia, ale to typowe dla większości aut wyprodukowanych dla klientów z USA, więc nikogo to nie raziło. I wreszcie – FX miał bardzo atrakcyjną cenę, szczególnie w porównaniu z czołowymi europejskimi rywalami. Chociaż bezpośrednich konkurentów wówczas praktycznie nie miał – jeśli się weźmie pod uwagę kształt i proporcje nadwozia nawiązujące bardziej do coupe niż do kombi. Dopiero 3 lata po rozpoczęciu produkcji FX konkurencja wreszcie zareagowała i na rynek wjechał przyszły bestseller - BMW X6.
Po 6 latach produkcji pierwszej generacji przyszedł czas na drugą i w 2009 roku nowy FX ujrzał światło dzienne. Projektanci poszli na całość – ostre linie, liczne detale, agresywne zmrużone oczy, olbrzymie 21-calowe koła – wreszcie imponujące rozmiary nadwozia o długości niemal 5 metrów.
Tego auta, emanującego stylem i luksusem nie da się przeoczyć na ulicy, choć moim zdaniem w swoim dążeniu do wyróżnienia się ociera się ono miejscami o granice kiczu. Myślę tu o zbyt rzucających się w oczy skrzelach w nadkolach, fantazyjnie ukształtowanym grillu czy wreszcie wspomnianych reflektorach, których kształt przypomina mi trochę podbite oczy kibica po derbach Krakowa.
We wnętrzu samochód nie wygląda już tak ekstrawagancko jak na zewnątrz. Po otwarciu drzwi uwagę przykuwają elektrycznie regulowane, wentylowane fotele z logiem marki na miękkiej, pikowanej tapicerce. Diagonalne przeszycia na skórze dodają nowoczesnemu wnętrzu trochę sprawdzonego czasem „oldskulowego” charakteru.
Kokpit wygląda świeżo i atrakcyjnie, choć niektóre pokrętła odstają poziomem od reszty i aż się proszą o lepsze wykończenie. Mnogość przycisków na konsoli czy kierownicy rozprasza kierowcę na początku, jednak po kilku godzinach jazdy da się do tego przyzwyczaić. Pewien estetyczny zgrzyt można znaleźć prosto przed oczami kierowcy, gdzie między łagodnymi biało-niebieskimi tarczami prędkościomierza i obrotomierza znajduje się jadowito czerwony ekran komputera pokładowego. Wygląda to niezbyt składnie, choć czerwień ożywia spokojną kolorystykę wnętrza. Sportowego akcentu dodaje trójramienna kierownica i pokaźnej wielkości łopatki do zmiany biegów pod nią.
Poprzedni FX nie grzeszył nadmiarem miejsca na tylnej kanapie, szczególnie nad głowami pasażerów. Druga generacja urosła oczywiście o kilka centymetrów na długość oraz w rozstawie osi, co daje pasażerom więcej miejsca na nogi. Nadal jednak dwumetrowiec na tylnej kanapie się nie rozsiądzie. Za to nad głową jest sporo przestrzeni, chociaż ogólnie odnosi się wrażenie, że z zewnątrz auto obiecuje więcej miejsca, niż naprawdę oferuje w środku. Kierowca tego jednak nie zauważy – jego fotel da się bez najmniejszego problemu ustawić pod dowolny wzrost. Można mieć zastrzeżenia jedynie do bagażnika, który ma pojemność 410 litrów i choć subiektywnie nic mu nie brakuje, to jednak konkurencyjne BMW X6 oferuje 160 litrów więcej.
Benzynowe silniki świetnie sprawdzały się w przypadku indywidualnego importu do Europy, lecz z chwilą uruchomienia po tej stronie Atlantyku oficjalnej sprzedaży Infiniti sytuacja się zmieniła. Jasne było, że słupki europejskiej sprzedaży nie pójdą do góry, dopóki pod maską FX nie znajdzie się mocny silnik Diesla. Statystyki są bezwzględne – aż trzech na czterech klientów wybierających segment SUV decyduje się na ten rodzaj napędu. Dlatego w połowie 2010 roku Nissan wspólnie z Renault opracowały jednostkę V6 o mocy 238 KM i 550 Nm momentu obrotowego.
Brzmi nieźle – przynajmniej na papierze. Dodatkową zaletą takiego silnika jest też rozsądne spalanie, które w trasie waha się w okolicach 8-9, a w mieście 11-12 litrów, zależnie od intensywności ruchu. Choć przyśpieszenie do 100 km/h zajmuje temu silnikowi niezłe 8,3 sekundy, to jednak obydwa „benzyniaki” są znacznie szybsze. Już słabszy z nich przekracza „setkę” półtorej sekundy wcześniej, nie mówiąc o topowym V8, który pędzi 100 km/h już po 5,8 sek.
- ... ciąg dalszy na następnej stronie
Infiniti FX 30d - made for Europe
Podpis:
Do ~rzusto: dokładnie - będę do znudzenia powtarzać, że to jest dobre wozidło dla samobójców. zapewnia taką samą ochronę jak wóz drabiniasty. tyle, że w wozie drabiniastym rzadko uzyskuje się takie prędkości, na jakie mimo wszystko pozwalają sobie samobójcy w seicento.
http://www.euroncap.com/tests/fiat_seicento_2000/73.aspx
4 miesiące temu napisz odpowiedź
Polecamy!
Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Tani, ale z charakterem - Chevrolet CruzePróby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...


Ocena:
Newsletter - zapisz się!


galeria auta:





dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera








