Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

Infiniti G37 Sedan - i kto ma racje?

Infiniti G37 Sedan - i kto ma racje?
Udostępnij
  • Testy

    2011-06-21, Zachar Zawadzki
  • Pierwsze auta ze znakiem Infiniti zaczęły się pojawiać na naszych drogach długo, zanim ta marka została oficjalnie zaprezentowana w Polsce. Obserwując ówcześnie sprowadzane zza Oceanu auta, można było odnieść wrażenie, że cała gama modelowa Infiniti składała się z jednego modelu - bulwarówki FX.
  • A wybór był niemały: model klasy średniej G, półkę wyższy M, wreszcie kolos QX. Ciekawe, że wybór prywatnych importerów prawie zawsze padał właśnie na FX. Co to zresztą za różnica - mówi się przecież, że wolny rynek i tak zawsze ma rację i dokonuje właściwych wyborów. Producent może sobie wprowadzać do oferty i trzy tuziny modeli, a wolny rynek i tak będzie kupował tylko te najlepsze. Lecz czy rynek zawsze właściwie rozpozna te najlepsze? Czy może przeoczyć coś naprawdę dobrego? W dzisiejszym teście limuzyny G37 szukam odpowiedzi na to pytanie.

    Dobre geny

    Dzisiaj każdy liczący się producent samochodów chce mieć w swojej gamie przynajmniej jedno auto sportowe. To nie dziwi, bo nawet jeśli sprzedaż modelu będzie marna, to i tak dzięki szumowi wokół niego, na resztę bardziej przyziemnych modeli spłynie trochę splendoru i skojarzeń ze sportem. I niektórzy muszą się namęczyć, aby takie auto powstało. Ale nie Infiniti – mając wielkiego brata Nissana, można czerpać garściami z jego doświadczeń i rozwiązań technicznych, ale przede wszystkim z marki auta kojarzonego ze sportem.

    Patrząc na dostępne benzynowe jednostki napędowe modeli Infiniti, z których najsłabsza ma 320 KM i 360 Nm można by niczym nie ryzykując powiedzieć, że niezależnie od wersji czy modelu każde auto Infiniti jest sportowe. Jednak model G37 należy wyróżnić w szczególny sposób – można by go uznać za luksusową ewolucję legendarnego modelu Skyline. A to zobowiązuje! Nieskończenie zobowiązuje!

    Dlaczego nieskończoność ?

    Angielskie słowo infinity oznacza nieskończoność. Nazwa trafiona, bo na auta tej marki można chociażby patrzeć nieskończenie długo. Zrozumiałem to odbierając testowe G37 – czekając w salonie nie mogłem oderwać oczu od wystawionych w nim wersji Cabrio i Coupe. Powiedzmy jednak otwarcie – narysowanie linii dobrze wyglądającego Coupe, a tym bardziej Cabrio, jest względnie łatwe – co innego sylwetka wygodnej limuzyny, która by wyglądała równie intrygująco. W G37 Sedan ta sztuczka się udała - linie nadwozia przekonują do siebie poprawnymi proporcjami, wyraziste azjatyckie oczy reflektorów zapowiadają burzę emocji, a ze starannie „napompowanej” sylwetki promieniuje nie tyle agresja, co moc drzemiąca pod maską. Przypomnę w tym miejscu raz jeszcze, że nie mówimy o niepraktycznym nadwoziu Coupe, tylko o w pełni funkcjonalnej rodzinnej limuzynie.

    Czas jednak ogarnąć tę nieskończoność. Formalności załatwione, kluczyki wreszcie lądują w ręku, a ja przestaję ulegać czarowi nadwozia i wsiadam do przytulnego środka czarnej limuzyny.

    I kto tu rządzi?

    Z szacunkiem muskam pedał gazu. Oznaczenie „37” zdradza pojemność sześciocylindrowego, widlastego silnika, który generuje sporą (jak na rodzinną limuzynę) liczbę 320 koni mechanicznych, a z takim tabunem koni nie ma żartów. Wyjeżdżam powoli z wąskich, wewnętrznych uliczek pod Infiniti Centrum Warszawa. Miałem rację z ostrożnym traktowaniem pedału gazu - każde mocniejsze wciśnięcie wyzwala groźne mruczenie spod maski, a tył auta lekko przysiada, jakby przygotowując się do skoku. Czuję przedsmak emocji na drodze…

    Po wyplątaniu się z warszawskiego labiryntu z remontowymi niespodziankami, jestem na szerokiej i na szczęście niemal pustej, dwupasmowej drodze. Zatrzymuję auto i wreszcie… gaz do dechy! Pedał gazu wpada głębiej wyzwalając maksymalną moc, auto czeka ułamek sekundy, jakby upewniając się czy jestem gotów, aby przeżyć to, co się za chwilę wydarzy. Tył znajomo nurkuje i sekundę później obrotomierz zaczyna metodycznie, raz za razem atakować granicę 7 tysięcy obrotów. Przyśpieszenie wgniata w fotel (G37 przyśpiesza do 100km/h w zaledwie 6 sekund), a do kabiny wdziera się dźwięk rasowej jednostki V6. Tak, tego oczekiwałem. Nowa, 7-biegowa automatyczna skrzynia biegów (przed faceliftingiem nabywcy musieli zadowolić się pięcioma biegami) doskonale radzi sobie z takimi obciążeniami, zmieniając płynnie biegi w ostatniej, możliwej chwili – zgodnie z zaleceniami pedału gazu. W trybie sportowym skrzynia przytrzymuje silnik podczas przyśpieszenia na wyższych obrotach, co gwarantuje spontaniczną reakcję auta na każde wciśnięcie pedału gazu. Przy obniżeniu prędkości, sportowy tryb także dba o wyższe obroty poprzez efektowne redukcje.

    Obserwując ostentacyjnie pnącą się w górę wskazówkę prędkościomierza czuje, że czegoś mi tu jednak zabrakło, ale czego? No oczywiście …pisku opon przy starcie! Ten atrybut większości szybkich samochodów został w G37 wyeliminowany poprzez napęd na wszystkie koła, w który jest wyposażone testowe auto. Jego obecność zdradza literka „X” na klapie bagażnika, a skuteczność potwierdza doskonała trakcja i… brak efektownego pisku opon.

    Wspomnijmy jeszcze o innym atrybucie szybkich samochodów: spalaniu. Oczywiste jest, że 320 koni mechanicznych muszą mieć spore pragnienie. I mają. W zależności od sposobu jazdy i zakorkowania miasta spalanie mieści się między 14 a 19 litrami, w trasie natomiast ciężko zejść poniżej 9 litrów na 100 kilometrów. Jeśli ostatnio jeździłeś autem z silnikiem o pojemności do 1,4 litra czy mocy do 100 koni, to pewnie możesz uznać to auto za mało ekonomiczne, lecz sprawdźmy spalanie innych graczy w tej lidze! Spojrzałem na raporty spalania równie sportowych konkurentów z Europy z napędem na wszystkie koła (BMW 335i, Mercedes klasa C z silnikiem 3,5 V6) i okazało się, że każde z tych aut ma porównywalne spalanie (choć mniejsze niż w G37, ale Infiniti przynajmniej uczciwie podaje te wyższe wartości w katalogu).

  • ... ciąg dalszy na następnej stronie
 
 
Infiniti G

Prosty i skuteczny sposób na pokazanie stanu zapłonu. W innych modelach przycisk „Start Engine” rzadko wyświetla taką informację

Infiniti G

Z wygodnej wielofunkcyjnej kierownicy można sterować większością funkcji potrzebnych w czasie podróży

Infiniti G

Przyciski sterowania wyświetlaczem komputera znajdują się w trudnym do namierzenia podczas jazdy miejscu

Infiniti G

Wielkie łopatki do ręcznej zmiany biegów zachęcają do zabawy siedmioma biegami podczas jazdy

Infiniti G

Dyskusyjne jest umieszczenie przycisków ogrzewania foteli oraz przycisku przełączającego napęd na wszystkie koła w tryb zimowy, w najbardziej wyeksponowanym miejscu na środkowym tunelu. Czy to auto dla mieszkańców Alaski?

Infiniti G

Rozdzielczość i stylistyka wyświetlacza pozostawia wiele do życzenia

Infiniti G

Tu mieszka 320 koni mechanicznych

galeria galeria auta: Infiniti Sedan Facelifting, 3.7 V6

 
 

wybrane dane techniczne i oferty wybrane dane techniczne i oferty: Infiniti G

 
silniki benzynowe prędkość [km/h] 0-100km/h [s] cena
3.7 V6 320KM G 37 250 5,9 195 800 zł
 
zobacz wiecej
 
 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

Infiniti G37 Sedan - i kto ma racje?

Podpis:

Dodaj komentarz

scynekscynek

A ja do Poloneza stawię silnik od Chevroleta (8 litrów, 620 koni) i mogę "wziąść" każdą Lagunę...

11 miesięcy temu napisz odpowiedź

~tom~tom

pitbull_1983 zmień lekarza bo tan do którego choodzisz Cie oszukuje

11 miesięcy temu napisz odpowiedź

Pitbull_1983Pitbull_1983

A kto ma racje to wstawia pół litra wódki
to ja wolałbym wziąść Lagune III 2.0 dCi 16V 180kM + tuning silnika 70kM więcej i pożegnać się z Infiniti G37...

11 miesięcy temu napisz odpowiedź