Infiniti M - Alternatywy 35h
-
Testy
2011-11-07, Zachar Zawadzki - No dobrze, udało Ci się. Twój biznes zaczął przynosić stabilne wysokie dochody. Stać Cię na drogie auto i już nie odprowadzasz wzrokiem każdego kombiaka, o którym kiedyś marzyłeś, bo pomógłby Ci rozwozić więcej towaru do klientów. Teraz masz wyższe aspiracje - potrzebujesz czegoś dla prezesa. Nie byle jakiego prezesa - takiego, któremu się udało. Nie chcesz jednak za bardzo rzucać się w oczy autem klasy wyższej, tylko pragmatycznie szukasz idealnej relacji ceny do praktyczności i luksusu. I dlatego idziesz do salonu Audi, BMW lub Mercedesa i kupujesz sobie coś wypasionego za 300 tysięcy.
Wiedziałem. Wiele osób tak robi – skupia się na najbardziej popularnych markach i zapomina o tym, że poza liderami sprzedaży „Made in Germany” jest jeszcze kilka ciekawych ofert. Nie twierdze, że niemieckie prymusy są złe - wręcz przeciwnie. Są perfekcyjne i bardzo mi się podobają, lecz ich zakup przypomina mi odruch – kopnięcie nogą po uderzeniu w kolano młoteczkiem neurologicznym. A tymczasem… nie zaszkodzi przecież rozejrzeć się pod paroma innymi adresami.
Alternatywne adresy
Przecież klient celujący w wyższą klasę średnią ma w czym wybierać. O jego względy walczy i Honda z modelem Legend i Volvo z S80. Załóżmy jednak, że prezes chce mieć ekologiczny wizerunek. Wówczas mamy dwa ciekawe alternatywne adresy: Lexusa GS szukamy pod adresem Alternatywy 450h, natomiast testowane dziś Infiniti można znaleźć pod adresem Alternatywy 35h i tu się zatrzymam na dłużej.
Infiniti M wygląda jak milion dolarów. Dowody? Proszę bardzo – podjeżdżając pierwszego dnia na redakcyjny parking, zobaczyłem na każdym piętrze biurowca po kilka par oczu wpatrzonych w świeżo umytego samuraja, którego karoseria zdawała się krzyczeć: „Jestem szybki! Silny! Ładny! Ale nade wszystko – inny! A mój właściciel podkreśla mną swoją nieszablonową osobowość i wyszukany gust”. Naprawdę - tu nie ma miejsca na pomyłkę! Marka Infiniti ma w Polsce tylko dwa salony, więc przypadkowo do nich nie można wstąpić - tylko z premedytacją.
Wnętrze nadąża za pierwszym wrażeniem
Czasem się zdarza, że projektanci nadwozia i wnętrza auta nie chodzą po pracy razem na drinka. Efekt jest taki, że nadwozie jest nakreślone śmiałymi liniami, ale po zajęciu miejsca za kierownicą ma się wrażenie, że ktoś podmienił auta, bo kabina stylistycznie nie nadąża za nadwoziem.
W przypadku Infiniti M projektanci obydwóch zespołów musieli zaliczyć niejedną balangę. Wracając następnego dnia w oparach sake do pracy, mogli nawet pomylić drzwi, przypadkowo się zamienić biurkami i w ten sposób zaprojektować auto, którego wnętrze stylistycznie wynika z nadwozia, a nadwozie stylistycznie wynika z wnętrza, w którym wszystko wygląda dokładnie tak jak powinno – z klasą i smakiem – jak kolejny milion dolarów.
Najważniejsze, że nie tylko wygląda z klasą – Infiniti postawiło sobie za punkt honoru, aby auto było wyjątkowo przyjemne w obcowaniu. Fotele są więc wykończone miękką skórą (w katalogu nazywana tajemniczo skórą typu „semi anilina” – brzmi, jak nazwa lekarstwa na receptę), a japońskie drewno jesionowe użyte przy wykończeniu środkowego tunelu wypolerowano ręcznie i powleczono (uwaga!) proszkowanym srebrem. Maniacy!
Wysiłek nie poszedł na marne – cegiełka do cegiełki, we wnętrzu auta osiągnięto pewien euforyczny stan komfortu, potęgowany armią elektroniki dbającej o dobre samopoczucie, rozrywkę i bezpieczeństwo załogi. O aktywnym tempomacie czy kontroli pasa ruchu chyba nie ma sensu wspominać - w tej klasie to oczywistość (przynajmniej w opcji). Jednak nie mogę nie wspomnieć o nawiewie „Forest Air” raczącym płuca pasażerów jonizowanym leśnym powietrzem, które dzięki funkcji „Bryza” wydostaje się nie wiadomo skąd, nie tworząc przeciągów.
Żeby nie było tak pięknie, znalazłem też parę mankamentów. Pierwszy, najbardziej przytłaczający, to nadmiar przycisków. Czuje się, jakby ktoś mi kazał zagrać na akordeonie – setka przycisków pod prawą ręką, niewiele mniej pod lewą. Na samej kierownicy 14 guzików i klawiszy. No cóż, jak ktoś sobie życzy, aby roleta pod tylną szybą składała się i rozkładała automatycznie, to musi przyjąć do wiadomości, że potrzebny jest do tego być odpowiedni guzik.
Drugi problem pojawił się, kiedy zapadł zmrok. Daszek nad centralnym ekranem komputera powinien być zdecydowanie większy, ponieważ cały ekran odbija się na przedniej szybie, co w nocy trochę rozprasza kierowcę. I wreszcie, znów mój dwumetrowy wzrost… miejsca w aucie niby nie brakuje, fotel i kierownicę można regulować w milionie płaszczyzn, mimo to nie udało mi się ustawić zagłówka na odpowiedniej wysokości, a środkowy tunel za bardzo się rozszerzał ku górze ograniczając miejsce na prawe kolano. Dłużej już nie będę na siłę wyszukiwał wad, bo choćbym się rozpisał na trzy strony, to i tak wskazówka ogólnego wrażenia nawet nie drgnie, pozostając jak przyklejona do napisu Maksymalny Komfort.
Podwójne serce
Jak wspominałem, testowana „eMka” ma literkę „h” w nazwie. A to oznacza, że pod jej maską bije nie jedno, ale dwa serca. Hybryda od Infiniti przychodzi na rynek i od razu powoduje u konkurencji masowe wezwania głównych inżynierów na dywaniki prezesów pytających „Dlaczego Infiniti wchodzi z pierwszą hybrydą i to od razu lepszą od naszej?”.
- ... ciąg dalszy na następnej stronie
Zielony samochodzik na obrotomierzu to znak, że już można jechać. Przyda się takim kierowcom, którzy czekają na odgłosy silnika. Nie w hybrydzie!
Pojemność bagażnika to zaledwie 350 litrów – tyle ma Mini Countryman. To baterie zajmują tyle miejsca za tylną kanapą
wybrane dane techniczne i oferty: Infiniti M
| silniki benzynowe | prędkość [km/h] | 0-100km/h [s] | cena |
|---|---|---|---|
| 3.5h V6 GT 306KM GT | 250 | 5,5 | 259 650 zł |
| 3.7 V6 320KM M | 250 | 6,2 | 236 000 zł |
| silniki Diesla | prędkość [km/h] | 0-100km/h [s] | cena |
|---|---|---|---|
| 3.0d V6 238KM M | 250 | 6,9 | 237 500 zł |
Infiniti M - Alternatywy 35h
Podpis:
Do ~bruno: w hybrydach moc jest inaczej liczona. nie wiem dokładnie jak, ale to nie jest zwykle 2+2=4
6 miesięcy temu napisz odpowiedź
Ale zamulasz facet tymi idiotycznymi i niby-zabawnymi sformułowaniami i porównaniami...
6 miesięcy temu napisz odpowiedź
Polecamy!
Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Tani, ale z charakterem - Chevrolet CruzePróby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...


Ocena:
Newsletter - zapisz się!


galeria auta:




dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera








