Mini-kombi z maxi-ceną
-
Testy
2011-12-16, Piotr Migas - Oto jedno z niewielu aut którego abstrakcyjnie wysoka, a w testowanej wersji wręcz szokująco wysoka cena jest bardziej zaletą niż wadą! Tylko pomyślcie - gdyby wskrzeszone przez BMW w 2001 roku niewielkie auto oznaczone kodem fabrycznym R50 bardziej znane jako nowe MINI, kosztowało jedną trzecią swojej ceny wszyscy chcieli by nim jeździć!
Momentalnie w diabły poszłaby cała otoczka misternie wymyślona przez marketing BMW jaką ma dzisiejsze MINI. Paradoksalnie ów wyjątkowy status nowe MINI w znacznej części zawdzięcza prostocie konstrukcji swojego przodka.
Nowe MINI z metką BMW oprócz nazwy ma z nim niewiele wspólnego. Jest znacznie droższym, ale też większym, szybszym i nieporównywalnie bezpieczniejszym autem od projektu Aleca Issigonisa z 1959 roku, który świat poznał jako Mini Mark I. Do kanonów przeszły dwa stwierdzenia tego uzdolnionego designera greckiego pochodzenia, który mawiał, że „jeśli ktoś dysponując tak wspaniale prowadzącym się autem wyposażonym ponadto w świetne hamulce spowoduje wypadek, będzie to wyłącznie jego wina” oraz, że „swoich aut nie projektuje pod kątem uczestnictwa w wypadkach”.
Te śmiałe słowa wyrażające jego empatię do jakichkolwiek zasad aktywnego bezpieczeństwa dziś byłyby nie do zaakceptowania, w tamtych czasach uchodziły płazem. Po części ze względu na doskonałe parametry układu jezdnego auta, które w połączeniu z piórkową wagą i mocnymi silnikami, zapewniły klasycznemu Mini sukcesy na trasach najbardziej wymagających rajdów samochodowych w tamtym okresie. Pokochały go również tysiące zwykłych klientów.
Wśród wielu oferowanych wersji klasycznego Mini obok trzydrzwiowego hatchbacka produkowano również wersję pick-up, van czy kombi znane jako Mini Traveller i Austin Mini Countryman. Oferta dzisiejszego MINI jest jeszcze bardziej różnorodna. Oprócz produkowanego od 2001 roku MINI Hatchbacka dostępna jest odmiana Convertible pozbawiona sztywnego dachu, crossover Countryman, Coupe oraz Roadster, który w salonach niemieckiej dziś marki pojawi się za parę miesięcy. Jest jeszcze MINI Clubman, według mnie jedna z najciekawszych, a na pewno najbardziej praktycznych odmian MINI.
Choć wersję koncepcyjną zapowiadającą rozszerzenie skromnej oferty MINI o spadkobiercę klasycznej wersji Traveller zaprezentowano już w 2005 roku na salonie samochodowym we Frankfurcie, jego produkcyjna wersja dołączyła do gamy „MINI XXI wieku” dopiero trzy lata później. Co ciekawe, wbrew wcześniejszym spekulacjom nową wersję MINI nazwano Clubman. Identycznie jak Mini z 1969 roku, kiedy firma British Leyland będąca wówczas właścicielem marki zdecydowała się poddać malucha liftingowi.
Zadanie powierzono Royowi Haynesowi, styliście wcześniej pracującego dla Forda, który oryginalny pas przedni „miniaka” zamienił na równie oryginalny pas przedni, tyle że od Forda Cortiny. W efekcie czego powstał mały potworek którego bały się nie tylko psy i dzieciaki, ale również klienci przyzwyczajeni do wyglądu swojego ukochanego oryginalnego Mini.
Na szczęście nowy Clubman odziedziczył po nim tylko nazwę zaś do słupka B nie różni się niczym od wersji trzydrzwiowej. Jego nadwozie jest o 24 cm dłuższe od hatchbacka i ma zwiększony o 8 cm rozstaw osi. Z każdym kolejnym centymetrem Clubman zaskakuje coraz bardziej. O ile z lewej strony mamy niczym nie różniące się od tych hatchbacka długie drzwi, po prawej jest ich dwa razy więcej! Oprócz tych klasycznych ciut krótszych od lewych otwieranych klasycznie, Clubman ma dodatkowe „wrota” otwierane pod wiatr.
Nie służą jedynie ozdobie, a ich obecność ma na celu zwiększenie ogólnie pojętej praktyczności i ułatwienie dostępu dwójce pasażerów na tylne fotele MINI. Ma to sens, gdyż w odróżnieniu od hatchbacka można tu usiąść bez obaw o skurcz przednich kończyn zaraz po ruszeniu. I choć nie jest tu tak wygodnie jak w Volkswagenie Passat czy Skodzie Superb, nie jest to absolutnie wadą tej wersji MINI. Powiedzmy, że z tyłu w Clubmanie miejsca jest tyle ile powinno być w nonkonformistycznym lifestylowym kombi tej marki, kropka. W końcu takiego auta nie kupuje się po to, by pełniło rolę taksówki.
Clubman ma również większy od standardowego bagażnik o pojemności 260 litrów. Dostępu do niego strzeże para otwieranych szeroko na boki drzwiczek. I nawet jeśli nie będziesz z niego korzystać równie często jak w nudnym rodzinnym minivanie, samo ich otwieranie i zamykanie nosi znamiona pewnej celebracji i dla samej procedury warte jest wożenia tam choćby pary rękawiczek!
To nie koniec „dziwactw” jakie oferuje MINI. Abstrahując od formy nadwozia, tak dużego prędkościomierza nie znajdziemy w żadnym innym samochodzie. Żaden współczesny ekskluzywny maluch nie oferuje też kilkukolorowego podświetlenia wnętrza, drzwi pozbawionych ramek i tak wystylizowanych przełączników w kabinie.
- ... ciąg dalszy na następnej stronie
wybrane dane techniczne i oferty: Mini Clubman
| silniki benzynowe | prędkość [km/h] | 0-100km/h [s] | cena |
|---|---|---|---|
| 1.6 122KM Cooper | 201 | 9,8 | 87 400 zł |
| 1.6 184KM Cooper S | 227 | 7,5 | 108 800 zł |
| 1.6 211KM John Cooper Works | 238 | 6,8 | 133 200 zł |
| 1.6 98KM One | 185 | 11,1 | 80 400 zł |
| silniki Diesla | prędkość [km/h] | 0-100km/h [s] | cena |
|---|---|---|---|
| 1.6 D 112KM Cooper D (AT) | 193 | 10,4 | 95 600 zł |
| 1.6 D 90KM One D | 182 | 11,5 | 87 000 zł |
| 2.0 D DPF 143KM Cooper SD | 215 | 8,6 | 112 800 zł |
Mini-kombi z maxi-ceną
19 komentarzy
16 dyskutujących
Podpis:
Od bodajże 180tys.zł zaczyna sie nowe Audi A6, i jest o niebo lepsze od tego g**na
4 miesiące temu napisz odpowiedź
Do CytrynkaDS:
Niekoniecznie, to jest auto dla snobów. Gdyby kosztowało 1/3 ceny, nie byłoby takiego popytu na nie.
Takie psychologiczne zagranie.
4 miesiące temu napisz odpowiedź
Litości, porównywanie DS3 do MINI droga "Cytrynko" to jakiś żart, prawda?
4 miesiące temu napisz odpowiedź
Do wer1207:
Masz rację, ale nie nazywają się MINI! 
Moje dzisiejsze Polo jest już większe od pierwszych Golfów!
4 miesiące temu napisz odpowiedź
Do tofana: większość samochodów małych już nie jest taka mała.
4 miesiące temu napisz odpowiedź
"nowe MINI, kosztowało jedną trzecią swojej ceny wszyscy chcieli by nim jeździć!" HAHAHA To pojechał
Mam 4 idealnie pasujące słowa do tego samochodu: Absurdalnie drogie, brzydkie, niepraktyczne... To na tyle.
Pozdro
4 miesiące temu napisz odpowiedź
Ze względu na moje nazwisko może kiedyś sobie kupie MINI CUPERA
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Do grucha_eska: no i o to chodzi,przestrzeń bagarzowa się liczy
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Jak to po co komu takie auto???
Nie wiem, makol, czym jeździsz ale pewnie też mogłabym zadać pytanie o takiej treści dotyczące Twojego wehikułu 
Jeżdzę sama (ewentualnie z jednym pasażerem) cooperem mk1 i na ulicach nie widzę nic co mogłoby mnie skłonić do przesiadki... Mam idealnie pasujące do moich potrzeb, dwuosobowe auto z bagażnikiem 1600 l.
Każdemu według potrzeb...
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Do 667patryk: jak już to kobitce takie by pasowało i jaka przestrzeń na zakupy
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Zdecydowanie za drogie. Ale firmy są po to żeby zarabiać kasę; jeżeli uważają, że lepiej sprzedawać mało a za b. duża cenę niż taniej i więcej, to cóż...
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Stanowczo za drogie i w Polsce niesprzedawalne-ot całe MINI
Komu potrzebne jest takie auto?
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Jak bym miał już się skusić na to małe cacko ,to z najmocniejszą jednostka napędową. I tak wszystkie drobie
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Mam Miniaka Cooper S sprzed liftu i uważam podobnie jak autor że jeździ najlepiej ze wszystkiego w tej cenie
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Polecamy!
Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Tani, ale z charakterem - Chevrolet CruzePróby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...


Ocena:
Newsletter - zapisz się!



galeria auta:

dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera









