Lew zamiauczał - Peugeot 407 2.0 HDI Sport
-
Testy
2006-04-27, Łukasz Bąk
Zdjęcia: Autor - Lwy to piękne i dostojne, ale jednocześnie bardzo leniwe kociaki. Zamiast hasać i ścigać zwierzynę, wolą wylegiwać się w cieniu, przez co przegrywają konkurencję z tygrysami, panterami i gepardami. Mimo to przez miliony miłośników przyrody nazywane są królami zwierząt. Dokładnie tak samo sprawy się mają z czterystasiódemką Peugeota.
-
Jaki masz samochód – dobry czy francuski? Ten niewybredny żart opisujący poziom wykonania aut znad Sekwany krąży po motoryzacyjnym świecie co najmniej od kilku sezonów. Jednych (szczególnie producentów) może on oburzać, podczas gdy drudzy będą mu przyklaskiwać. Tymczasem prawda jak zwykle leży gdzieś pośrodku.



Zupełnie inaczej rzecz wygląda w przypadku urody francuskich samochodów, szczególnie tych ze stajni Peugeota. Tutaj sprawa jest jasna – są piękne i basta. Przeciwników takiej teorii można zliczyć na palcach jednej ręki, a ich ewentualne argumenty łatwo obalić, stawiając obok siebie testowany model 407 i np. jego fordowski odpowiednik – Mondeo. Jeżeli ktoś stwierdzi, że Ford podoba mu się bardziej, to wykaże się iście niemieckim poczuciem piękna i estetyki, a tym samym trafi do wąskiego grona turpistów.
Drapieżnik z sercem anioła
Francuscy styliści wiedzą, co zrobić, żeby ich samochody wyglądały jak jeżdżące symbole seksu. Już same oczy czterystasiódemki dają do zrozumienia, że to auto nie służy wyłącznie do jeżdżenia. Je się przede wszystkim podziwia. Ostre krawędzie połączone z delikatnymi obłościami, długi „pysk", pokaźnych rozmiarów wlot powietrza, mocno pochylona przednia szyba, 17-calowe aluminiowe felgi i trochę chromu – jednym słowem, jest na czym zawiesić oko. Całość – z którejkolwiek strony spojrzeć – prezentuje się jednocześnie elegancko, sportowo i zadziornie. To tak, jakby Denisa Rodmana ubrać w garnitur – koszykarz wygląda w nim jeszcze bardziej prowokująco, niż biegając po boisku w adidasach i szortach.






Peugeota z Rodmanem łączy jeszcze jedno – umiejętność poruszania się po asfalcie (parkiecie). Dzięki szerokim butom samochód pewnie trzyma się drogi, ale tak samo jak amerykański sportowiec chwilami potrafi być nieprzewidywalny, np. niespodziewanie zarzucić tyłem na nierównej nawierzchni albo wyskoczyć z kolein. Na szczęście łatwo utrzymać go w ryzach dzięki elektronicznym pomocnikom. Za to utrzymanie przyzwoitego komfortu jazdy jest już niemożliwe, przynajmniej w przypadku polskich dróg. Na każdej dziurze czuć, że samochód ma 17-calowe felgi i stosunkowo twarde jak na Francuza zawieszenie. Tak to już jest z butami – te, które są piękne, niekoniecznie muszą być wygodne...






...i szybkie. Choć Peugeot prezentuje się drapieżnie niczym lew z krwi i kości, to pod jego maską bije serce spokojnego domowego kociaka. 2-litrowy diesel sprawia wrażenie leniwego i ospałego, a zabiera się do pracy dopiero po zdecydowanym rozkazie wydanym prawą nogą. Co prawda producent zapewnia, że silnik ma 136 pełnokrwistych koni, ale wrażenia z jazdy sugerują, że są to raczej kucyki trochę za słabe do ciągnięcia blisko 1600 kg stali (plus bagaż i pasażerowie). Według instrukcji dobicie do setki zajmuje francuskiemu kociakowi 9,8 sekundy (czyli całkiem przyzwoicie), ale w rzeczywistości ten maraton trwa trochę dłużej. Cóż, kto zapała chęcią wystawienia lwa w jakichś wyścigach (choćby spod świateł), powinien wybrać wersję z ponad 200-konnym silnikiem V6. Ale spokojnym i oszczędnym kierowcom diesel przypadnie do gustu.
- ... ciąg dalszy na następnej stronie
Lew zamiauczał - Peugeot 407 2.0 HDI Sport
Podpis:
Polecamy!
Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Tani, ale z charakterem - Chevrolet CruzePróby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...


Ocena:
Newsletter - zapisz się!

galeria auta:








dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera









