Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

Peugeot RCZ 1.6 THP 200KM - randka z przechodniami

Peugeot RCZ 1.6 THP 200KM - randka z przechodniami
Udostępnij
  • Testy

    2012-01-31, Mateusz Pietruszka
  • Relację z tygodnia spędzonego z Peugeotem RCZ jestem w stanie zacząć tylko jednym słowem - nareszcie. Dlaczego? Z prostych powodów.
  • Moja fascynacja tym modelem sięga roku 2008, kiedy po raz pierwszy zobaczyłem renderingi auta o nazwie Peugeot 308 RCZ. Wrażenie, jakie na mnie zrobiły, można określić jedynie jako piorunujące. Masywny wlot powietrza z przodu, duża maska, szybko opadający dach z dwoma wspaniałymi garbami, a na koniec dopieszczony tył. Do tego wręcz stuprocentowa pewność, że nigdy nie zobaczę go na ulicy.

    Przyszedł jednak rok 2010. Oficjalna produkcja rozpoczęta, pierwsi klienci dostają swoje auta. Ja wciąż raczę się tylko zdjęciami – próżno było szukać nowego Peugeota na polskich ulicach. Nie zadaję pytań o prowadzenie, zawieszenie czy inne takie sprawy. Jestem blado rozkochany w kształtach – zupełnie jakby RCZ było wybitnie piękną modelką.

    Grudzień 2010 roku przynosi już trochę konkretów. Na widok nowego lwa wystawionego na widok w jednej z galerii handlowych, moja szczęka spada na ziemię. Jestem jeszcze bardziej zafascynowany. Spojler, srebrne pałąki, świetne proporcje – w rzeczywistości wygląda to jeszcze lepiej niż na ekranie komputera.

    Rok 2011 okazał się okresem na skonsumowanie tej platonicznej miłości. Po spotkaniu z białym egzemplarzem na lokalnych targach motoryzacyjnych, przyszedł czas na spędzenie tygodnia za kierownicą najmocniejszego, 200-konnego Peugeota RCZ w kolorze Czerwony Tourmaline.

    Takie testy są właśnie najtrudniejsze. Wsiadasz do samochodu, w którym jesteś absolutnie rozkochany i modlisz się, żeby rzeczywiście wszystko było takie, jakim to sobie wyobrażałeś. W tym momencie RCZ nie zawiódł mnie na milimetr.

    Pozycja za kierownicą, z racji niewielkiej wysokości auta, jest bardzo niska. Dosłownie szorujesz pośladkami po asfalcie, a zanim jeszcze masz taką okazję, wsiadając wpadasz w przepaść. Obejmują cię sportowo wyglądające fotele przypominające kształtem te kubełkowe. Wyjątkowości dodaje logo Peugeota efektownie odciśnięte w miejscu, gdzie normalnie znajduje się zagłówek. Ja z moimi niespełna 180 cm wzrostu problemów z zajęciem miejsca nie miałem – bez bicia muszę jednak przyznać, że… mój fotel był przysunięty maksymalnie do przodu. Dopiero wtedy siedziałem wygodnie. Osoby niższe mogą mieć więc problem.

    Co z tyłu? Dwa fotele, dwa pasy i dwa garby na dachu, które mają dawać pasażerom więcej miejsca na głowę. Zapomniano jednak o nogach… Przednie fotele nie są zbyt skłonne do mocniejszego przysunięcia, czego efektem są zmiażdżone kończyny pasażerów z tyłu. Jest tam tak mało miejsca, że jeśli chcieliby oni popełnić harakiri, nie mieliby nawet jak sięgnąć do kieszeni po sztylet. Sprawdzone, przetestowane – skutecznie upchnąłem w RCZ cztery osoby.

    Pozostańmy jeszcze na chwilę w środku. To, co widzicie siedząc na fotelu, to kabina rodzinnego Peugeota 308. Prawie. W odróżnieniu od niego, RCZ ma tak modnie umieszczony po środku zegarek ze wskazówkami, wygodnie wyprofilowaną kierownicę ze spłaszczonym spodem i umieszczoną tam nazwą modelu oraz jakże sportowe, i eleganckie szwy. Materiałom też trzeba poświęcić należne im zdanie – miękkie w dotyku i całkiem wysokiej jakości.

    Jeśli myślicie, że to koniec zachwytów, jesteście w błędzie. Czas na sam silnik i skrzynię biegów. Pod maską znajduje się jednostka o mocy 200KM – robi wrażenie głównie ze względu na to, że tyle koni wyciśnięto z pojemności zaledwie 1.6. 7,5 sekundy wystarcza, aby rozpędzić ważące prawie 1300kg RCZ do 100km/h. Może nie wypala dziury w mózgu, ale jest aż nadto wystarczająco szybki w mieście i w trasie.

    Przy okazji nie można zapomnieć o całkiem niezłej elastyczności. RCZ energicznie reaguje nawet na wyższym biegu. Ekonomika – wszystko zależy od kierowcy. W teście, przez 200km trasy Białystok-Warszawa, udało się uzyskać spalanie równe 5,8l/100km – zaledwie 0,2l więcej, niż podaje producent. Nie była to najdynamiczniejsza jazda mojego życia, ale po prostu przepisowa. Przy 70km/h, wbitym najwyższym, szóstym przełożeniu, tempomacie, równej i prostej drodze, chwilowe spalanie wynosiło… 3,8l/100km. Przypomnę – ten RCZ ma 200KM mocy.

    Poświęćmy minutę na samą skrzynię biegów. Grzechem byłoby nie napisać o niej kilku słów więcej. Pracuje bardzo mięsiście i daje kierowcy wrażenie jazdy prawdziwie sportowym samochodem. Czujesz, że wrzucasz biegi. Z łatwością odnajdujemy tutaj pewność, której brakowało w starszych modelach Peugeota. Uwagę można mieć jedynie do długości skoku lewarka – mógłby być trochę krótszy.

    Nazbierało się już kilka cech sportowego auta – oszałamiający wygląd, sportowe wnętrze z prawie kubełkowymi fotelami, niska pozycja za kierownicą, mocny silnik i wyśmienita skrzynia biegów. Zostało coś jeszcze, czemu najchętniej bym nie poświęcał nawet linijki, ale po prostu nie mogę.

    To prowadzenie – największy minus RCZ. W mieście jeździ się nim jak najbardziej w porządku. Nawet szybsza jazda w trasie daje nam niezłe czucie w kierownicy. Ale ten Peugeot nie został stworzony do tylko takich podróży. Kupując go chciałoby się mieć 100% frajdę również na opuszczonych, równych i krętych drogach – a tego RCZ niestety nie daje. Owszem, nie jest tragicznie, ale brakuje tego ostatniego „tak” w prowadzeniu. Siedząc za jego kierownicą właśnie w takim momencie mam ochotę krzyczeć – „dlaczego, dlaczego, dlaczego tak zbabraliście robotę?!” Nie ma tej krzty precyzji, możliwości przejścia do ostatniej bazy gwarantującej pełne spełnienie. Czuje się irytujący niedosyt.

    Mimo niezbyt pozytywnego poprzedniego akapitu, Peugeotowi RCZ należy się jak najbardziej pozytywna ocena. To świetne auto dające ogromną radość z jazdy po mieście i poza nim. Chwyta za serce i przyprawia nas o dreszcze za każdym razem, kiedy do niego podchodzimy. Uwodzi przechodniów stylistyką, a kierowcy daje poczucie wyjątkowości. Jest jednocześnie całkiem praktyczne, ekonomiczne i patrząc na ceny konkurencji – wcale nie tak horrendalnie drogie. Złoty środek? Z lepszym zachowaniem w zakrętach – zdecydowanie tak.

    Coś mi się spodobało:
    + świetna stylistyka
    + dobre osiągi
    + duża radość z jazdy

    Coś mi jednak nie przypadło do gustu:
    - nie do końca precyzyjny układ kierowniczy
    - mały zakres regulacji przednich foteli

  • Mateusz Pietruszka
 
 

wybrane dane techniczne i oferty wybrane dane techniczne i oferty: Peugeot RCZ

 
silniki benzynowe prędkość [km/h] 0-100km/h [s] cena
1.6L THP 16v 156KM 215 8,3 101 900 zł
1.6L THP 16v 200KM 235 7,6 110 900 zł
silniki Diesla prędkość [km/h] 0-100km/h [s] cena
2.0L HDI FAP 163KM 225 8,7 112 900 zł
 
zobacz wiecej
 
 
Pisaliśmy również o Peugeot RCZ:
 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

Peugeot RCZ 1.6 THP 200KM - randka z przechodniami

21 komentarzy

11 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

~Xylitol~Xylitol

Bzdury. Mam RCZ 2011 kupione z przebiegiem ponad 50 tysięcy i wnętrze jest spasowane perfekcyjnie. Widać jakiś nieszczęśnik z audi tt się wywniętrznia, że ktoś zrobił ładniejsze i tańsze auto.

2 miesiące temu napisz odpowiedź

pafkapafka

Do ~mirek:
Dlatego też chciałbym się dowiedzieć jak to wygląda w innych egzemplarzach - bo w tym moim było to naprawdę niefajne...
Był to egzemplarz testowy, więc specjalnie oszczędzany na pewno nie był, ale przy 17 tys km przebiegu to i tak za wcześnie by latały i trzeszczały uchwyty do zamykania drzwi, czy tunel środkowy.
Przy zdawaniu auta, kiedy dealerowi o tym powiedziałem,
wzruszył tylko ramionami...

Co do jakości niektórych plastików (kieszenie na drzwiach i tunel środkowy), to już zauważyłem, że tak to wygląda w większości aut. Dzisiaj pod tym kątem oglądałem nowego Focusa, i też nie spodobały mi się niektóre plastiki (również kieszenie drzwi i tunel środkowy). Ale zamykając drzwi tego Focusa nic nie trzeszczało i się nie latało, no ale on miał dopiero 2 tys. przebiegu...

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~mirek~mirek

@pafka Czytałem wiele recenzji RCZ i pierwszy raz spotkałem się z opinią o złej jakości wykonania wnętrza. Czy Twój egzemplarz nie był czasem po przejściach?

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~Mateusz~Mateusz

Do ~humhum: jeździłem w listopadzie, jest luty, a ja wciąż tyłek w bandażach;/

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~humhum~humhum

"Dosłownie szorujesz pośladkami po asfalcie". Innymi słowy, podczas jazdy asfalt zdzierał ci portki i majty i musiałeś przerwać test, bo zaczynał szlifować ci hemoroidy, a na drodze ciągnęła się czerwona linia zdartej ludzkiej szynki z twoich czterech liter.

Dosłownie znaczy że coś zdarzyło się dokładnie tak, jak napisałeś; tak, jak znaczą słowa i że nie była to przenośnia.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~Mateusz~Mateusz

Do pafka: Z tego, co pamiętam, było sucho. Na mokrej nawierzchni nie odważyłbym się na aż takie szaleństwa Według mnie właśnie RCZ prowadzi się lepiej w mieście. Szybkie zmiany pasów i tym podobne, są jego żywiołem. Teraz zastanawiam się nad ponownym wzięciu tego auta do testu i wypróbowaniu go na letnich gumach... No cóż. Trudno będzie nam wypracować jedno stanowisko, skoro mamy, jakby nie patrzeć, trochę odmienne zdanie

A propos materiałów wewnątrz. Moim zdaniem są na dobrym poziomie. Nie pamiętam już jak to było z tymi schowkami, ale nie przypominam sobie, żebym na nie pomstował. Tunel środkowy - jeśli się go ciągle maca, to można mieć wrażenie że mógłby być trochę lepiej wykonany. Opierając po prostu na podłokietniku rękę lub łokieć, wydawał się być ok. Nie chybotał się. Uchwyty - wszystko było w jak najlepszym porządku. Na zaciski nie zwróciłem uwagi. Dobrze się sprawowały, więc nie było po co tam zaglądać

3 miesiące temu napisz odpowiedź

pafkapafka

W zdecydowanej większości podzielam zdanie autora testu na temat tego naprawdę wyjątkowego auta. Wprawdzie ja miałem okazję przetestować RCZ-a znacznie krócej niż tydzień, ale parę godzin za jego kierownicą spędziłem, między innymi na szaleństwach za kierownicą w górach. No i tutaj mam odmienne zdanie co do RCZ-a.

O ile w mieście zachwyca głównie designem, to na krętych górskich drogach jest w swoim żywiole. Ja uważam, że w zakrętach prowadzi się kapitalnie. Jeździłem nim jak wariat (aż sam byłem w szoku na co sobie pozwalałem), i naprawdę uważam, że prowadzi się świetnie. Zaskoczyło mnie również to, jak szybko wyczułem to auto, i jak szybko bardzo pewnie czułem się za jego kierownicą. Zastanawiam się co mogło wpłynąć na taką ocenę autora testu. Oprócz oczywistych, zupełnie normalnych, subiektywnych odczuć, mogły to być chyba jednak te zimowe opony. Może w ogóle było ślisko na drodze? W każdym razie w zdecydowanej większości testów RCZ jest bardzo chwalony za prowadzenie, i ja ze swojego obcowania z nim mogę to tylko potwierdzić.

Natomiast ciekawy bardzo jestem, czy autor testu zwrócił uwagę na coś, co dla mnie jest największym minusem RCZ-a. Przynajmniej tak było w moim egzemplarzu. Chodzi mi o kiepską jakość i montaż niektórych plastików. Tragicznej jakości plastik z którego jest zrobiony schowek w drzwiach, oraz plastik na tunelu środkowym, i podłokietnik. Tunel środkowy z podłokietnikiem dodatkowo był kiepsko przymocowany, chybotał się i trzeszczał. Podobnie jak uchwyty do zamykania drzwi - trzeszczały przy zamykaniu, i sprawiały wrażenie jakby zaraz miały odpaść. No i jeszcze zauważyłem zardzewiałe przednie zaciski hamulcowe, i to po obu stronach... Jak na 9-cio miesięczne auto z przebiegiem 17 tys km, to chyba coś nie bardzo. Zwłaszcza że Peugeot tym modelem zapowiadał atak na klasę premium.

Przez te drobne niedoróbki (bo tak traktuję to co opisałem), daję RCZ-owi ocenę 5 z minusem.
Jak dla mnie jest to kapitalny samochód, który daje mnóstwo frajdy - nie tylko z samej jazdy, ale również z faktu jego posiadania. I podobnie jak autor tego testu, obserwowałem RCZ-a jeszcze od Frankfurtu w 2007 roku i jak najbardziej spełnił moje oczekiwania - no może poza tymi drobnymi niedoróbkami

3 miesiące temu napisz odpowiedź

pafkapafka

Do ~206cc:
Na pytanie po co takie auto Peugeotowi, znakomicie odpowiedział rynek - bo jest na nie zapotrzebowanie. Po niewiele ponad roku sprzedano aż 30 tys sztuk tego modelu. W samej Polsce przez półtora roku nabywców znalazły 124 sztuki RCZ-a. Jak na nasz kraj jest to wynik bardzo dobry. Nie wiem ile w tym czasie się sprzedało 308CC, ale pewnie dużo mniej.
Gdyby nie RCZ, to ja na Peugeota nawet bym nie spojrzał, bo po prostu wcześniej nie miał takich aut w ofercie jakie mnie interesują, a teraz już ma - więc masz odpowiedź po co Peugeotowi takie auto.

A 308CC to zupełnie inne auto. Oprócz tego, ze względu na masę, mimo tego samego silnika ma wyraźnie gorsze osiągi. Nie wspominając o wyglądzie - sam byłem w szoku jak ludzie się oglądają za RCZ-em.

Tak jak Mateusz napisał, RCZ miał konkurować z TT a nie z R8, i znakomicie na tym póki co wychodzi. Z Audi TT przegrywa tylko osiągami, no i jakością wykonania, ale jak widać nabywcom to za bardzo nie przeszkadza.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

pafkapafka

Do hornet1984:
Scirocco R DSG 265 KM, i po Hyundaiu, i tak moglibyśmy się licytować...
Bez sensu jest takie pisanie - zawsze znajdzie się jakieś szybsze auto. W każdym razie taki RCZ choć demonem prędkości nie jest, to i tak jest szybszy niż 90% aut jeżdżących po naszych drogach.

PS. A Genesis Coupe to też świetne auto

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~crashbit~crashbit

Do ~206cc: Kojarzysz takie auto jak opel tigra? przecież to była corsa. To samo wnętrze, słabe silniki, a jest ich nadal pełno. Mi się bardzo podobają takie małe sportowe. Nie potrzebuje silnika V10 jak w Audi R8 i wydawać majątku na niego. W normalnym życiu moc wykorzysta się może parę razy. A ten jest ładny i ma wystarczająco mocy do miłej jazdy.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~mirek~mirek

Jak napisał kiedyś pewien zachodni dziennikarz: To auto wygląda jak milion dolarów. Miałem okazję kiedyś jechać obok takiego (tylko) a za kierownicą taka kobieta, że... uf piękny duet.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~Mateusz~Mateusz

Do ~crashbit: RCZ nie ma żadnego przycisku Sport. Cały czas jest taki sam tzn. nie da się zmienić jego charakterystyki - ani zawieszenia ani reakcji na gaz ani siły wspomagania.
Do ~206cc: gdzie R8, a gdzie RCZ... Jest wyjątkowy, robi wrażenie, odwraca głowy przechodniów, daje kierowcy sporo radości z jazdy - właśnie po to powstał RCZ. Nie wiem, czy kierowca rozważający 308CC będzie patrzeć na RCZ i odwrotnie. 308CC to jednak kabriolet różniący się od testowanego auta.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~paszport z zachodu!!!~paszport z zachodu!!!

do 206cc to nie ma konkurować z audi r8 tylko z tt-ką i innymi w tej klasie a jeżeli porównując cene audi tt, to RCZ jest tańszy a niczym nie ustępuje,no może prestiżem!!!

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~206cc~206cc

Auto piekne ale...hmm...po co wogole takie auto u Peugeota?????
No bo silniki 156ps, 200ps i 163ps diesel daja osiagi jak Peugeot 308cc czy 207cc wiec, po co wogole Peugeot robil takie coupe, skoro do Audir R8 to za daleko, zeby sie rownac a roznicy zbytniej pomiedzy 308cc nie ma (poza tym, ze to coupe a nie cabrio/coupe). Gdyby byly dostepne silniki tak np. 200ps i 250ps - to rozumiem - najmocniejszy sportowy Peugeot a tak to coupe za duza kase, zblizone bardzo osiagami i wygladaem do 308cc...takie auto po nic, taka ciekawostka motoryzacyjna...

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~crashbit~crashbit

Do ~Mateusz: Czy miałeś gdzieś przycisk gdzie mogłeś zmienić na sportowe zawieszenie? bo tak jak wspomniałem w mojej 407 (3.0 V6) taka opcja jest i zmiana jest potężna. Choć mam wrażenie że zmienia się tylko odczucie dla kierowcy. Auto w połączeniu ze zdecydowanie inaczej działającym ESP niż dla auto koncernu VAG kapitalnie zachowuje się nawet przy prędkościach powyżej 200 km/h i wejściu w zakręt.
Tak więc przypuszczam że masz racje. To tylko wrażenie że nam samochód zaraz wyleci. A z drugiej strony nawet lepiej że takie wrażenie bo człowiek trochę bardziej uważa. Ford niestety swoją pewnością czasem może wprowadzić w błąd:/

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~Mateusz~Mateusz

Do ~crashbit: Czy max wersja? Szczerze mówiąc, to sam nie wiem. RCZ w Polsce ma tylko jedną wersję wyposażeniową do wyboru, do której można dołożyć jakieś tam dodatki. Ten egzemplarz miał na pewno ustrojstwo o nazwie WIP Com 3D (navi itp) połączone z nagłośnieniem JBL. Do tego dach pokryty włóknem węglowym, czujniki parkowania i łuki w kolorze piaskowym. Tyle mi pamięć pozwala sobie przypomnieć Prowadzenie - tak, to tylko odczucie, ale jednak takie coś wpływa na ocenę. Mimo to, auto siedzi na drodze pewnie.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~crashbit~crashbit

Do hornet1984: Pewnie można i ze 100 samochodów znaleźć które załatwią tego lwa. Ale zgadzam się z autorem. Jest NIESAMOWITY. Widziałem takiego czarnego na ogromnych felach i po prostu mnie powala.
Mam pytanie: Czy to jest maks wersja (ta w teście)? Czy nie ma może jakiejś z adaptacyjnym zawieszeniem które można utwardzić? Ja mam w 407 takie i efekt jest potężny po utwardzeniu.
No i jeszcze jedno pytanie do autora. Czy to odczucie niepewności prowadzenia jest tylko odczuciem czy auto także nie pewnie się trzyma? Z mojego doświadczenia po przesiadce z forda focusa na peugeota 407 uważam że to tylko odczucie a auto siedzi na drodze mimo to pewnie.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

baaartezbaaartez

Pafka powinien się wypowiedzieć, bo on testował to autko.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

hornet1984hornet1984

Hyundai Genesis Coupe Executive 303 KM 3.8 V6 Manualna-6,napędzane koła tylne - i po Peugeot RCZ.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~Mateusz~Mateusz

Do murphy6: nie widziałem niestety tego testu RCZ prowadzi się dobrze, ale w normalnych warunkach. Jeśli, tak jak napisałem, weźmie się go na niezły wycisk, trochę brakuje 100% precyzji (jest 99%). Nie wiem - może to przez opony zimowe, które akurat były w tym aucie. Prowadzenie to jednak subiektywna opinia. Na pewno jednak RCZ da sporo radości z jazdy w mieście

3 miesiące temu napisz odpowiedź

murphy6murphy6

Wygląda znakomicie. Zastanawia mnie komentarz o prowadzeniu. Oglądałem test w MOTO-ON i Kornacki był zachwycony. Może powodem tego była wersja Asphalt, która ma jakieś utwardzone zawieszenie??

3 miesiące temu napisz odpowiedź