Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

wydrukuj artykuł Punto EVO - eliksir młodości z laboratorium Fiata

Punto EVO - eliksir młodości z laboratorium Fiata

Testy

2012-05-31, Michał Rogoziński
  • "Nie, nigdy nie kupię włoskiego samochodu, a w szczególności Fiata. Przecież to się psuje, dużo pali, kiepsko jeździ i źle wygląda". Nic dziwnego, że Fiat miał na początku XXI wieku potężne problemy finansowe, skoro naprawdę spora grupka ludzi myślała w taki sposób. Oczywiście ze mną na czele. Dziwnym trafem obecnie producent inwestuje w nowe technologie, a nie w nowe raty kredytu, więc coś jest na rzeczy...
  • Nigdy nie uważałem, że Fiaty są brzydkie. Nawet kanciastość Uno wydawała mi się wyjątkowo urocza. Dlatego kupiłem sobie kiedyś Punto I generacji i to wystarczyło, żebym znienawidził tą markę – auto stało się częstym elementem wystroju warsztatu, a ja nie miałem czym jeździć. Na rynku pojawiały się kolejne wydania tego miejskiego bestsellera i chodź druga generacja kojarzyła mi się z moim stryjem, który wjechał nią niechcący do Odry, to i tak uważam, że do tej pory wygląda dobrze. Grande Punto pokazało już Fiata w zupełnie nowej odsłonie i wraz ze współczesnym Bravo zaczęło zmieniać myślenie klientów. Włoska marka nabrała mnóstwo charakteru, ale ludziom i tak to nie wystarczyło.

    Zwolennicy Fiata chcieli niezawodności i więcej unikatowego stylu. Jest tylko jedna osoba, która była w stanie spełnić te zachcianki – Sergio Marchionne. Na początek postanowił zająć się stylistyką, dlatego zaprzągł do pracy Giugiaro i Fiat Centro Stile. Efekt? No właśnie…

    Ciężko powstrzymać się od myśli, że Punto Evo wygląda po prostu dobrze. Chromowana listwa biegnąca pomiędzy przednimi reflektorami nawiązuje do historii, a tylne lampy ze światłowodami dodają szczypty nowoczesnej pikanterii. Szczególnie w nocy. Całość urozmaicają ładne kolory nadwozia i ciekawe wzory alufelg. Ciśnie mi się na usta tylko proste stwierdzenie – Punto Evo przypomina trochę Sophię Loren. Widziałem kiedyś jej zdjęcia bez makijażu i nie wyglądała na Sophię. Za to wystarczyło trochę „tynku”, by zaczęła błyszczeć. Punto Evo jest właśnie takim zwykłym Grande Punto z „tynkiem”. Muszę jednak przyznać jedno – Fiatowi udało się zaprojektować ponadczasową bryłę, która do tej pory wygląda świeżo. Co zmieniło się pod względem techniki?

    W sumie nic. Poprawiono parę elementów, ale konstrukcja pozostała dalej taka sama. Każdy, kto myśli, że Fiat ze swoją technologią pozostał w okresie Paleozoiku jest w błędzie. Udało mu się stworzyć zupełnie nowy i zarazem dziwny silnik benzynowy – 1.4l MultiAir. Zdobyłem nawet opis działania tej jednostki i podziwiam człowieka, który to wymyślił. Wolę nawet nie pisać w jaki sposób całość funkcjonuje, bo zdecydowanie łatwiej jest ogarnąć kobiecą psychikę niż tą konstrukcję. Jednak motor ma kilka ciekawych rozwiązań. Przede wszystkim okazało się, że przepustnica nie będzie już potrzebna. To brzmi tak, jakby obciąć człowiekowi głowę, ale jednostka i tak działa, ponieważ rolę przepustnicy przejął komputer. Specjalny system elektryczno-hydrauliczny steruje kątem otwarcia zaworów dolotowych w każdym cylindrze niezależnie. Efekt? Komputer ma mnóstwo pracy… A kierowca frajdy!

    Reakcję silnika na pedał gazu można porównać do ludzi, do których nagle zacznie się celować z wiatrówki – jest naprawdę szybka. Obok 105-konnej wersji jest dostępny jeszcze wariant 135-konny, a najlepsze jest to, że ani w jednym ani w drugim przypadku nie czuć specjalnie tej mocy. Czyżby producent poległ podczas projektu skrzyni biegów? Nie, bo szczególnie ten mocniejszy motor dysponuje naprawdę dobrymi osiągami – 8.5s do „setki” to niezły wynik. Sekret polega na sposobie rozwijania możliwości tego silnika. Moment obrotowy jest dozowany tak płynnie, że przyspieszanie jest po prostu słabiej odczuwalne. Obok MultiAir dostępne są też tradycyjne jednostki 1.2 oraz 1.4l, a także odświeżony turbodiesel 1.3 Multijet. A jak samochód zachowuje się na drodze?

    Przyszła mi do głowy drobna dygresja - Fiat Punto Evo wbrew pozorom nie ma nic wspólnego z Mitsubishi Lancerem Evo. O ile w tym drugim po usłyszeniu ryku silnika pasażer od razu wyobraża sobie wygląd swojego nagrobka, to we Fiacie można się nawet zrelaksować. Zawieszenie zostało zestrojone dość komfortowo, ale na poprzecznych nierównościach i tak zachowuje się trochę nerwowo. Podobną przypadłość ma układ kierowniczy, mógłby być nieco bardziej precyzyjny. Złośliwi mogą powiedzieć: „to miejskie auto, nie musi dobrze jeździć”. Punto miejski jest tylko na Zachodzie. W Polsce takie auto musi być w stanie przewieźć nad morze czteroosobową rodzinę. W porywach z teściową na kanapie pomiędzy dziećmi. Z tym akurat nie będzie problemu, pod warunkiem, że teściowa nie odłoży ze swojej emerytury na wakacje. Na kanapie jest trochę ciasno, szczególnie nad głową, dlatego komfortowo poczują się tam raczej tylko dzieci. Za to z przodu przestrzeń jest duża, a jedyną rzeczą, do której mogę się przyczepić są fotele. Ich siedzisko jest krótkie, ostatnio podobny komfort odczułem na taborecie podczas obierania kartofli na obiad. Bagażnik niestety nie jest zbyt duży – ma 275l. Za to na tle rywali nie wypada już najgorzej. Zresztą dzieci można zostawić razem z teściową i przewieźć 1030l pakunków po złożeniu oparcia kanapy. Samo wnętrze mimo wszystko pasuje do stylu nadwozia.

    Twarde materiały, od czasu do czasu skrzypiące plastiki, awarie klamek i hałas przy wyższych prędkościach – to nie brzmi kusząco. Ale gdyby tak przełknąć te wady, to okaże się, że w Punto Evo można poczuć się dobrze. Kokpit został przestylizowany, lakierowane wstawki urozmaicają deskę rozdzielczą, a kontrastowe zestawienia kolorów dodają wnętrzu nieco pikanterii. Szczególnie w bogatszych wersjach znajdzie się również wiele ciekawych dodatków. Funkcja City wzmacnia wspomaganie kierownicy i ułatwia manewrowanie, Blue&Me stworzony we współpracy z Microsoftem umożliwia sterowanie wybranymi funkcjami za pomocą głosu. Do logiki rozmieszczenia poszczególnych przełączników też trudno się przyczepić poza jednym, drobnym wyjątkiem – przycisk do sterowania podparciem odcinka lędźwiowego znajduje się pod podłokietnikiem. Nie wiem dlaczego akurat tam, ale łokciem obsługuje się go niewygodnie.

    Punto Evo jest o tyle ciekawą propozycją, że można dostać go dobrze wyposażonego w niższej cenie niż choćby VW Polo. To jednak nie znaczy, że jest tani. Wersja 3-drzwiowa z trwałym i archaicznym silnikiem benzynowym 1.2l 69KM kosztuje niecałe 37 tys. zł. Z kolei egzemplarza z najsłabszym MultiAir pod maską nie kupi się za mniej niż 50 tys. zł. Chyba, że upoluje się promocję, a Fiat jest skłonny do naprawdę sporych rabatów. W takim razie czy faktycznie nie warto kupować Fiata, bo się psuje, dużo pali, kiepsko jeździ i źle wygląda? To nie ja powinienem odpowiedzieć na to pytanie, ale stereotypy i tak są po to, by je łamać. Zresztą ten stereotyp chyba już nie istnieje.

    Niniejszy artykuł powstał dzięki uprzejmości firmy TopCar, która użyczyła auto ze swojej aktualnej oferty do testu i sesji zdjęciowej
    http://topcarwroclaw.otomoto.pl/
    ul. Królewiecka 70
    54-117 Wrocław
    e-mail: top-car@neo.pl
    tel: 71 799 85 00

  • Michał Rogoziński
 
 

galeria galeria auta: Fiat Punto Punto Evo

 
 
 
 
 

Opony letnie - promocja!


Punto EVO - eliksir młodości z laboratorium Fiata

25 komentarzy

19 dyskutujących

Dodaj komentarz

0
 
0
~BartTecc~BartTecc

Do ~benny86: używam 1.4 8V i jadąc do np. z Poznania do Lublina w 2 os. dorosłe + dziecko + pełny kufer na LPG BRC Sequent 24.11 używam po prostu skrzyni

Ale: na 3 biegu ciągnę do 90tki i jest naprawdę bez zarzutu - nie miałem dotąd dramatu z wyprzedzaniem. Szału nie ma ale trzeba 1.4 8V pogonić.
Limiter jest na ok.6250-6500obr/min więc można tym autem wiele zdziałać mimo ze jest 77PS.
Codziennie przedzieram się p.Poznań i nie mam problemów aby być 1 na światłach wszędzie gdzie to możliwe

9 miesięcy temu napisz odpowiedź

0
 
0
~BartTecc~BartTecc

Pierwszego Fiata w życiu dostałem od ojca równo 20 lat temu.

Potem kupiłem Daihatsu i tak się nadziałem z z radością wróciłem do Fiata i jestem wierny do dziś. Seicento z salonu zrobiłem np. 200tys. Ogólnie przekulałem tą marką prawie 500tys km i powiem tyle: taniej zrobić pół miliona jest trudno jeśli w ogóle się da.
Liczę tu zarówno niską cenę zakupu na rynku wtórnym, nieprzebrane bogactwo części nowych i używanych do popularnych modeli jak i doskonałą pracę na gazie silników z Turynu i Bielska.

Obecnie mam Grande 1.4 8V a żona mini-MPV Fiat IDEA 1.4 16V. Oba w gazie BRC. Mieszkamy za miastem i kursujemy klepiąc ok 10-20tys rocznie. Taniej i wygodniej naprawdę jest trudno.

Awarie się trafiają ale głównie drobne z którymi sam się rozprawiam + czasami pan Jasiu z mojej miejscowości. No i oczywiście GAZ rządzi!

9 miesięcy temu napisz odpowiedź

2
 
0
~raf~raf

A ja już użytkuje Evo od ponad roku, 30tyś przejechało się nie wiadomo kiedy... Wieloma autami jeździłem, jakieś porównanie mam i póki co z czystym sumieniem polecam to autko. W porównaniu do przedstawionego powyżej mam zdecydowanie ładniejszą wersję (środek to nawet nie ma co porównywać, ten to golas zupełny).Dużo fajnych systemów (StartStop, doświetlanie zakrętów, Blue&Me itp).Co do awaryjności to na razie tylko w płyn do spryskiwaczy inwestuje . Mam tą standardową wersję 1.4 77km i tu rzeczywiście przyznaję, może i elastyczny jest, ale mocy to brakuje... Z drugiej strony aż takiego dramatu znowu niema.Czyli reasumując : bardzo ładne autko (szczególnie w środku), naprawdę dobrze się go prowadzi (w porównaniu do konkurencji w tym segmencie), zero serwisu, cenowo atrakcyjne, do serwisu mu nie spieszno. Dzięki niemu zmieniłem opinie o Fiacie.Wcześniej jeździłem dwa lata Fabia 2, rok nową Corsą i 2 lata Astrą III hatchback. (wszystkie w podobnej 1.4 wersji silnikowej) Wybieram zdecydowanie Punto Evo.

2 lata temu napisz odpowiedź

2
 
2
~specjalT~specjalT

Kupuję Fiaty od prawie 30 lat i za każdym razem mówię sobie "nigdy więcej" ... ale jak po 7-8 latach nie mam napraw innych niż eksploatacyjne, to znowu się kuszę na Fiata mając nadzieję, że i tym razem nie będę zostawiać forsy w warsztacie. Co do siedzeń w Punto Eva: tak wygodnych nie spotkałem w żadnym aucie [jestem dłuugi], no może z wyjątkiem pierszego Malucha, w którym też wygodnie mi się siedziało, gdy siedzenie się zapadło

2 lata temu napisz odpowiedź

2
 
3
~benny86~benny86

Do ~Piotrek R.: Jeżdziłem właśnie 1.4 8v 77KM i dla mnie te auto ledwie się toczy a nie jeździ... Nie wyobrażam sobie wyjazdu w 4 osoby z bagażem, na 5 biegu od 70tki do 100ki wieczność, na 4 biegu odrobinę lepiej ale też bez rewelacji

2 lata temu napisz odpowiedź

2
 
2
~Piotrek R.~Piotrek R.

Do benny86: 1,4 77 KM to stosunkowo elastyczny motor (porownanie z silnikiem VAG 1,4 i yarisem (nie pamietam jaka jednostka,ale podobna moc) wiec nie wiem jakim autem jezdziles, ale ten silnik ma tak plaski wykres momentu,ze jazda z niskich obrotow co czysta przyjemnosc (jak na taka moc i pojemnosc). Auto przyspiesza bez zsatannowienia sie na 5 biegu z 50km/h bez problemu. Jedzilem kilkoma innymi autami z podobnymi jednostkami i tak przyjemnie jak w punto z 1,4 77 km zadnym sie nie jezdzilo. Wiadomo, szalu nie ma, ale elastycznosc naprawde niezla. Brakuje 6 biegu na autostradzie. To najwiekszy bol. Ale silniczek bardzo przyjemny.

2 lata temu napisz odpowiedź

5
 
3
~Matheo~Matheo

O Punto powiedzą "złom" i Corsę kupią nieświadomi, że to bliźniaki...
Pozdrawiam ludzi nie ulegających stereotypom.

2 lata temu napisz odpowiedź

3
 
0
~Nafciarz666~Nafciarz666

Punto to w sumie już legendarne auto. Podbiło serca wielu kierowców i szkoły jazdy Ja sam miałem takie auto i muszę przyznać że wspominam je z wielkim sentymentem. Wygodne i bardzo cierpliwe auto i wcale nie było częstym gościem warsztatów, wręcz przeciwnie. Po wszystkich gadkach znajomych byłem zaskoczony bezawaryjnością Punto.

2 lata temu napisz odpowiedź

4
 
1
~MAgdaDa~MAgdaDa

A ja tym najnowszym Punto jeździłam, bo wspólnie z mężem zamierzamy coś kupić... i powiem Wam że bardzo przyjemnie

2 lata temu napisz odpowiedź

3
 
1
~Rakowiecki~Rakowiecki

Bardzo fajnie że taki artykuł się pojawia. Najgorsze co może się przydarzyć to stereotypowe myślenie w motoryzacji... Te wszystkie wierszyki o Fiatach Fordach czy francuzach, o BMW czy Audi to mnie osłabiają po prostu. Fiat obecnie faktycznie bardzo się zmienił... Oby tak dalej, trzeba pamiętać, że to firma która ma spory wpływ również na naszą gospodarkę.

2 lata temu napisz odpowiedź

1
 
2
~Ozbir~Ozbir

Taki stereotyp Fiata funkcjonuje głównie przez ludzi którzy wciąż kojarzą tę markę z samochodami z 1993 roku. Litości... czy ktoś porównuje dzisiejsze Renault z Renault 19 ?? No chyba nie? Wtedy były inne czasy, inne samochody się produkowało i inne było zapotrzebowanie na rynku. Teraz Fiat to jedna z prężniej rozwijających się marek i jednocześnie firma która ma u siebie bardzo dobrych konstruktorów - choćby ten ich multijet... jedna z lepszych nowych konstrukcji.

2 lata temu napisz odpowiedź

2
 
1
~AdamJAA~AdamJAA

Mam punto od 8 lat, jestem bardzo zadowolony. Mój znajomy prowadzi szkołę nauki jazdy więc wyjeździł przynajmniej kilka egzemplarzy tych aut, i nigdy nie miał poważnych problemów.

2 lata temu napisz odpowiedź

3
 
1
~Lukasz1982~Lukasz1982

Punto to bardzo ciekawe auto, zwłaszcza Evo a zwłaszcza w tych nowszych wersjach. Wygląda prawie jak Bravo, jeździ bardzo ekonomicznie i dynamicznie. Nie psuje się i ma wszystko czego potrzeba w aucie w mieście (klima, wspomaganie kierownicy II, itp).

2 lata temu napisz odpowiedź

3
 
14
~Wa-wa~Wa-wa

"Nie, nigdy nie kupię włoskiego samochodu, a w szczególności Fiata. Przecież to się psuje, dużo pali, kiepsko jeździ i źle wygląda" - a przepraszam coś się zmieniło? Wątpię patrząc jak mój sąsiad walczy z ASO Fiata mając 2 letniego G.Punto Fiat to nie Volkswagen, zawsze będzie tandetą za nieco tylko mniejsze pieniądze

2 lata temu napisz odpowiedź

2
 
9
~F1.~F1.

U Włochów występuje zawsze przerost formy nad techniką. Projektanci nadwozi sprawdzają się w praktyce, lecz ich prymat skończył się na fiacie 126 i przede wszystkim na fiacie 127, który z racji na swoją nieprzeciętną urodę został nawet samochodem roku, podobnie jak Simca Horizon, która ten typ ponadczasowej urody powieliła w nieco większych rozmiarach. Osoby zajmujące się techniką zajmują się od niedawna głównie silnikami. Trudno doszukać się w ofercie włoskich automatycznych skrzyń biegów, jeśli już, to są tak drogie i produkowane w tak małych ilościach, że trudno znaleźć, nawet w autoryzowanych serwisach mechanika, który z uwagi na brak praktyki potrafi takie cudo naprawić. Typowym przykładem może być automatyczne sprzęgło w Seicento Citimatic, urządzenie awaryjne i nie do naprawienia nawet w autoryzowanym serwisie. W tym przypadku Włosi nigdy nie osiągnęli poziomu enerdowskich inżynierów, którzy stosowali w produkcie samochodopodobnym Trabant bezawaryjne automatyczne sprzęgło Hycomat. Włosi, od czasów rzymskiego imperium nie byli wojownikami, a weterani wojenni nigdy nie cieszyli się należytym im szacunkiem, kobiety zaś mogły być tylko transportowane przez swoich supermanów. Właśnie ci supermani projektując samochody nie brali pod uwagę potrzeb wojennych weteranów i kobiet. Tymczasem to te grupy społeczne, jedna z uwagi na brak kompletu kończyn, druga z powodu nieco innej konstrukcji mózgu, najbardziej potrzebują bezawaryjnych samochodów z automatycznymi skrzyniami biegów. Niemcy, naród wojowniczy, dbali i dbają nadal, by weterani inwalidzi nie byli lokowani poza nawiasem społeczeństwa i to oni wiodą prym w nowoczesnych konstrukcjach przeniesienia napędu. Włoscy i nasi supermani nie raczą pamiętać, że o ile mężczyźni wynaleźli samochód, to tak na prawdę nie mieli pojęcia do czego to urządzenie może się przydać. To żona ojca Mercedesów zapakowała na pojazd bez koni swoje dzieci i tankując paliwo po drodze w aptekach dotarła z nimi szczęśliwie do swoich rodziców pokazując światu, że to urządzenie ma jak najbardziej praktyczne zastosowanie.
O "rycerskim" podejściu polskich dziennikarzy motoryzacyjnych do kobiet najlepiej świadczy fakt, że w swoich artykułach propagują pojazdy dla prezesów i ich żon. Samochód dla prezesa, ich zdaniem, powinien być wielki, z dużymi strefami zgniotu i masą poduszek i kurtyn, do tego urządzeń wspomagających hamowanie i stabilizujących tor jazdy i temu podobnych bajerów. Ich żonom proponują pojazdy tych bajerów pozbawione. Takie stawianie sprawy przeczy głoszonym przez nich poglądom, jakoby baby za kierownicą się nie sprawdzały, bo dobry kierowca nie potrzebuje tych wszystkich kurtyn i poduszek, chyba że spotka na drodze kompletnego idiotę.

2 lata temu napisz odpowiedź

6
 
7
~Samar~Samar

Fiat dwoi się i troi żeby utrzymać sprzedaż Punto na przyzwoitym poziomie ale żaden z dwóch liftingów nie przyniósł poprawy i obecnie Punto sprzedaje się po prostu słabo. Moim zdaniem winne są złe założenia co do silników i ceny. Auto jest w miarę tanie tylko w wersji z nieakceptowalnymi jednostkami, a te sensowne kosztują krocie. Owszem są marki które też mają taką politykę cenową (np. Volkswagen) ale to są marki które mają większą rynkową pożądalność. Ludzie za Volkswagena dadzą niemal każde pieniądze a za Fiata już nie.

2 lata temu napisz odpowiedź

3
 
1
~benny86~benny86

Do midziol: Jeśli to były egzemplarze po-demonstracyjne to różnie bywa, czasami jak widzę co ludzie wyprawiają z autami wystawowymi na salonie czy podczas jazdy to głowa boli - przyjedzie taki starym gruchotem pod salon, chce odbyć jazdę próbną, podczas której jeździ jak kretyn,a i tak nie kupuje żadnego samochodu...

W dalszej rodzinie mam gościa który przejeździł 8 lat Yarisem I,180kkm i bezproblemowo. Z tego powodu ponownie wybrał Yarisa, ale już II generacji i lipa, 70kkm i 5 czy 6 napraw gwarancyjnych,tarcze też już wymieniał.

Myślę że cena Punta spadnie w perspektywie kilku miesięcy, Fiat stosuje taktykę wysokich rabatów, a do tego ceny katalogowe muszą być zawyżone żeby fajnie wyglądały reklamy typu 8000-10 000 upustu...

2 lata temu napisz odpowiedź

2
 
2
~midziol~midziol

Do benny86: Jak chciałem kupić samochód byłem w 2 salonach Fiata w których mieli przy salonowym komisie do sprzedania używki, oglądałem 2 Punciaki i w każdym była poluzowana plastikowa ozdobna listwa. Z tego co mówili auta te nie były po wypadkach, ale z drugiej strony kto wie, wciska się kity aby tylko sprzedać samochód. Być może akurat trafiłem na dwa takie egzemplarze, od czasu do czasu jeżdżę Yarisem II od ojca i mimo 4 lat użytkowania na dziurach nic w nim nie skrzypi. Punciak nie jest złym samochodem, chociaż mógłby być troszkę tańszy.

2 lata temu napisz odpowiedź

3
 
1
~benny86~benny86

Do midziol: Nie wiem skąd informacja o odpadających plastikach w Punto, oglądałem 3-4letnie egzemplarze ale za to po Lkach z przebiegami 220-300kkm i nic takiego nie miało miejsca. Niestety, dobre Yariski to Yariski I generacji...

2 lata temu napisz odpowiedź

1
 
4
~midziol~midziol

Yaris jest lepszy od Punciaka, niestety cena Yarisa sprawia iż większość wybierze Punto. Może Yaris ma twardsze plastiki ale przynajmniej po 5 latach nie odpadają tak jak w Punto. Mimo to uważam że Punciak to dobry samochód, chociaż też by mógł być troszkę tańszy.

2 lata temu napisz odpowiedź

3
 
0
~benny86~benny86

Do ~Jurek: wymyśl coś sam, zamiast kopiować cudze posty zmeiniając jedynie marki

2 lata temu napisz odpowiedź

2
 
7
~Jurek~Jurek

Dla mnie najnowsza wersja Toyoty Yaris jest znacznie lepsza od przereklamowanego , tandetnego fiata punto - obecnej i poprzedniej generacji . Stylistycznie szczególnie w środku toyota kasuje słynną włoską markę .

2 lata temu napisz odpowiedź

7
 
2
~MaArek77~MaArek77

Dla mnie najnowsza wersja Punto jest znacznie lepsza od przereklamowanej plastikowej, tandetnej Toyoty Yaris - obecnej i poprzedniej generacji. Stylistycznie szczególnie w środku fiat kasuje słynna japońską markę.

2 lata temu napisz odpowiedź

4
 
3
~benny86~benny86

Byłem w salonie, jeździłem i ... nie jestem zachwycony. Niestety, ale silniki 1.2 8v 69KM i 1.4 8v 77KM są zbyt słabe dla tego auta. Przyśpieszenie w 77konnym, od 70 do 100ki na IV biegu trwa całą wieczność Nie mam na myśli nawet mocy jako takiej, bo u siebie mam raptem 7 kucyków więcej... Niby 8-zaworówka powinna od dołu jechać, a tutaj niekoniecznie się to sprawdza.
Owszem, można brać diesla albo multiara - ale sory, 50kzł za Punto? Zdecydowanie wolę budżetowego kompakta (cruze,i30,ceed,a nawet c4) z ponad stukonnym motorem niż wypasiony segment B.

2 lata temu napisz odpowiedź

8
 
7
~Hornet~Hornet

Polecam Kia Rio XL 109 KM 1.4 DOHC CVVT Manualna-6 |

2 lata temu napisz odpowiedź