Saab 9-3 Aero Cabrio 2.8 V6 - Prawie jak w bajce
-
Testy
2009-05-08, Robert I. Bielecki, dane techniczne wg www.saab.pl
Fot. Robert I. Bielecki - Moc doładowanego V6, komfort jak w Mercedesie i świetna aerodynamika oszczędzająca fryzurę. Brakuje tylko napędu na cztery koła.
Oryginalna stylistyka nadwozia i umiarkowana znajomość szwedzkiej marki premium sprawiają, że kabriolet Saaba wzbudza duże zainteresowanie, zwłaszcza młodzieży. To także częściowa zasługa żółtego koloru nadwozia wybijającego się na tle szarych i ciemnych barw pojazdów dominujących na rynku.



Auto robi duże wrażenie – nie ważne czy stoi czy jedzie. W tym drugim przypadku to zasługa mocnego silnika. 6-cylindrowy motor o pojemności 2,8 l z doładowaniem to bardzo dynamiczna jednostka. Wprawdzie mimo 280 KM (i 370 Nm) rozpędzanie dla wersji z automatyczną skrzynią biegów producent określił na aż 8,1 s, za to subiektywne wrażenia z jazdy są znacznie lepsze. Być może postawiono na dynamikę rozpędzania w czasie jazdy lub trwałość jednostki napędowej odpuszczając sprint z miejsca. Trzeba jasno określić, że to nie jest auto do wyścigów spod świateł, lecz szybkiego i komfortowego przemieszczania się, najlepiej w „zielonej" okolicy.
W czasie jazdy silnik zapewnia bardzo dobre przyspieszenia już w dolnym zakresie obrotów sprawiając, że jazda staje się przyjemnością, a wyprzedzanie na trasie trwa bardzo krótko. Okupione to jest sporym apetytem na paliwo – rzędu 8-10 l na trasie i 14-17 l w mieście. Producent podaje (dla automatu) – 11 l w cyklu mieszanym, 17,2 w mieście i 7,4 autostrada. Poza tym ostatnim określeniem, gdzie zapewne chodziło o ekojazdę „na trasie" wszystko teoretycznie zgadza się przy delikatnym wciskaniu pedału przyspieszenia. Na pustej drodze daje się rzeczywiście zejść do 7-8 l, ale w codziennej praktyce to nierealne – minimum to 8-9 l. Za to w mieście, unikając korków, można bez problemu zejść poniżej deklarowanej wartości powstrzymując się od wykorzystywania osiągów. Prędkość maksymalną producent określa na 245 km/h (250 dla skrzyni manualnej). Jeśli ktoś szuka oszczędniejszej wersji, a lubi dużą dynamikę jazdy, to powinien wybrać silnik Diesla (TTiD, 180 KM i 400 Nm).



Za silnikiem nadąża zawieszenie. Dopóki poruszamy się po suchej nawierzchni i w miarę prostych drogach autem jeździ się znakomicie. Mimo sztywnego zawieszenia podróżuje się komfortowo, przynajmniej na drogach o w miarę równej nawierzchni, do tego wygodniej niż w BMW 3 Cabrio czy Audi A4 Cabrio. Nawet na lokalnych szlakach, z załatanymi „dziurami" w jezdni, nie ma większych powodów do narzekań.



Co bardzo istotne, auto nie amortyzuje twardo w czasie przejeżdżania dużych poprzecznych nierówności, jak dzieje się to w wielu autach sportowych. Nawet włączenie przycisku sport, obniżające auto o 1 cm i zmieniające charakterystykę zawieszenia na sztywniejszą, nie obniża przyjemności z jazdy. Trzeba jednak uważać na głębokie koleiny i jeździć grzbietami między nimi, aby nie ryzykować otarcia podwoziem o asfalt – patrząc z boku wydaje się, że auto o nie szoruje na wypukłych na środku ulicach. Za to odczuwalnie lepiej jeździ się po krętych drogach, zwłaszcza przy wykorzystywaniu pełnych możliwości silnika i niekoniecznie dużych prędkościach. 6-biegowy automat, z możliwością sekwencyjnej zmiany przełożeń, działa bardzo dobrze i „lubi" konkretne sygnały o planowanej zmianie stylu zmiany stylu jazdy (gaz do oporu przed dynamicznym wyprzedzaniem) i wydaje się dopasowywać do stylu wciskania pedału przyspieszenia, a przynajmniej „trybów" moc i eko.



Testowy egzemplarz nie był wyposażony w windschott i obawiałem się, że będzie to miało negatywny wpływ na jazdę ze złożonym dachem. Ku mojemu dużemu zaskoczeniu okazało się (po maksymalnym obniżeniu fotela), że wiatr psuje fryzurę dopiero przy autostradowych prędkościach, a czapeczka utrzymywała się na głowie nawet powyżej 200 km/h, chociaż powyżej 130 km/h musiała być mocno opięta. Pewnego rodzaju osłonę przed wiatrem stanowi wysoki tył pojazdu, a ważną rolę odgrywają także zagłówki, ale wystarczy nagle zwolnić aby zobaczyć jak z kieszeni bocznej wylatują w górę jednorazowe rękawiczki albo luźne karteczki z notatkami wyciągane wirem powietrza.
Kiedy można jeździć z otwartym dachem? Jeśli temperatura wynosi kilkanaście stopni a przez chmury przebijają się promienie słońca wystarczy włączyć ogrzewanie fotela, ubrać kurtkę z kołnierzem, rękawiczki (do prowadzenia a nie zimowe), czapeczkę z daszkiem (dla ochrony przed promieniami Słońca) i cieszyć się świeżym powietrzem na mniej uczęszczanych drogach. Przekonałem się o tym na odcinku blisko 200 km w środkowej Polsce, który przejechałem z odkrytym dachem. Przy okazji przeszedł mi katar i ból głowy, a płuca jakby stały się bardziej pojemne. Prawie jak w bajce. Czego pragnąć więcej? Napędu na wszystkie koła, dostępnego w wersji sedan i kombi, którego brakowało na śliskiej nawierzchni oraz mniejszej liczby trujących spalinami ciężarówek i aut osobowych na głównych szlakach komunikacyjnych. W zimie zapewne jeszcze ogrzewania postojowego.



Jakość wykonania i ergonomia zasługują na pochwałę. Elementy obsługi, znane ze SportSedana i SportKombi, zostały wygodnie rozmieszczone, a tworzywa nie skrzypiały w czasie jazd testowych. Zwracają uwagę znakomite przednie fotele z zagłówkami oferującymi najwyższy poziom bezpieczeństwa, nieosiągalny dla wielu modeli konkurencji (od lat Saab i Volvo są liderami w tej dziedzinie). Elektrycznie otwierany i składany dach (ok. 20 s na jedną operację) jest szczelny. Tylko na autostradzie przy większych autostradowych prędkościach słychać było drobne świsty. Niestety, po złożeniu dachu 352-litrowy bagażnik staje się jeszcze mniejszy (235 l), a bagaż nie może być wysoki. Na podręczne torby i małe plecaki wystarczy.
Szwedzi pokazali, że samochód może mieć świetne właściwości jezdne, i zapewniać komfort jazdy, dając przy tym wiele przyjemności z prowadzenia. Gorąco polecam przejażdżkę mniej uczęszczanymi i w miarę równymi drogami w „zielonej okolicy". Saab 9-3 Cabrio Aero 2.8 V6 to auto dla indywidualistów, a te nie należą do najtańszych. Cena z automatyczną skrzynią biegów zaczyna się od ponad 230 tys. zł, a najtańsze 9-3 Cabrio z silnikiem o mocy 150 KM kosztuje prawie 140 tys. zł. Za to ryzyko trafienia na drugi taki sam model minimalne, chociaż gryfa, podobnego do tego na znaczku formowym, zobaczyć można w herbie Szczecina.
Zalety:
Uśmiech na twarzy kierowcy
Dynamika silnika (V6 turbo)
Zawieszenie – komfort jazdy mimo sportowych właściwości jezdnych
Przednie fotele
Aerodynamika – jazda nie niszczy fryzury
Znakomita prezencja, zwłaszcza w żółtym kolorze
Jakość wykonaniaWady:
Na śliskiej nawierzchni brakuje napędu na cztery koła
Każdy policjant z drogówki sprawdza jak szybko jedziesz
Zużycie paliwa
Serwisy tylko w największych miastach- Robert I. Bielecki, dane techniczne wg www.saab.pl
Fot. Robert I. Bielecki
Saab 9-3 Aero Cabrio 2.8 V6 - Prawie jak w bajce
Podpis:
Polecamy!
Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Tani, ale z charakterem - Chevrolet CruzePróby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...


Ocena:
Newsletter - zapisz się!

galeria auta: 







dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera






