Seat Exeo 2.0 TDI - lepszy niż pierwowzór...
-
Testy
2010-11-25, Łukasz Kochanek - Świat został tak skonstruowany, że każde stworzenie po nim stąpające jest… nazwijmy to umownie „leniwe” i stara się osiągnąć zamierzony cel przy wydatkowaniu jak najmniejszej porcji energii czy też innych środków. I tak: polujący gepard stara się wybrać potencjalną ofiarę wśród najsłabszych osobników, stado lwów, wataha wilków, nawet polujące orki zawsze wybierają najsłabsze i najbardziej bezbronne osobniki, by bez wielkiego nakładu pracy nasycić swój głód.
Jednak czy takie zachowanie to naprawdę przejaw „lenistwa”? To, że gepard rzuca się na ranną gazelę, wataha wilków na młodą sarnę, a rodzina orek na nieuważne foki wynika raczej z ich inteligencji, a nie próżniactwa. Bo skoro za mniej można mieć więcej, to dlaczego by z tego nie skorzystać?



Podobnie, po co płacić za nowe Audi A4 w wersji 2.0 TDI 143 KM minimum 126 700 PLN, skoro za kwotę o niemal 30 tys. PLN niższą możemy stać się posiadaczem Seata Exeo napędzanego tą sama jednostką napędową, tyle że będącego niemal lustrzanym odbiciem Audi A4 poprzedniej generacji (B7)? Zresztą bardzo udanego Audi, co widać między innymi na rynku aut używanych, gdzie za równowartość nowego Exeo możemy nabyć 2 – 3 letnie Audi A4. Zatem czy warto skusić się na nowe auto będące kopią udanego A4 (B7) kosztem prestiżu, czy też postawić na wizerunek i kupić Audi?
Do jazdy testowej otrzymaliśmy auto w czarnym kolorze i wersji wyposażeniowej Style. Pierwsze wrażenia – jak najbardziej pozytywne. Choć należy przyznać, że odbierając auto z centrali firmy miałem dziwne wrażenie, że ten Seat to nie Seat! Spoglądając na Leona, Toledo, Alteę widać spójność stylistyczną i pióro Valtera da Silvy. Natomiast w przypadku Exeo ostre i dynamiczne linie zostały spacyfikowane na rzecz wygładzonej i spokojnej stylizacji właściwej autom z Ingolstadt.
Przednia część nadwozia niczym szczególnym nie zaskakuje. Jest poprawna i przyjemna dla oka, ale nie odkrywcza. Klinowaty kształt mocno zachodzących na boki potężnych reflektorów podkreśla dynamikę i masywność karoserii. Niewielkie logo producenta wkomponowane w trapezową osłonę chłodnicy równie dobrze można by zastąpić czterema okręgami – Seat nawet nie próbuje udawać, że jest dalekim krewnym Audi A4. Podobieństwo do pierwowzoru jest piorunujące.



Prosta, nisko poprowadzona linia maski z delikatnymi przetłoczeniami bezceremonialnie przechodzi w szybę przednią. Ten Seat to zdecydowanie przybrany brat Altei, Toledo, czy Leona, w których moment przejścia maski w szybę przednią jest niemal nieuchwytny. Natomiast w przypadku Exeo mamy do czynienia z typowym trójbryłowym autem, które nie poddaje się panującym modom i kultywuje tradycję prawdziwych sedanów.
W linii bocznej na pierwszy plan wychodzi chromowana obwódka wokół szyb dodająca autu elegancji i stylu. Delikatne przetłoczenie boczne jest niemal niezauważalne na tle ciemnego lakieru. Tylna część nadwozia formą nawiązuje do „trapezowej maniery” hiszpańskiego koncernu. Potężne światła zostały tak wyprofilowane, że ich kształt w połączeniu z płaską pokrywą bagażnika tworzy trapez będący znakiem rozpoznawczym hiszpańskiej marki. Potężny napis „Exeo” oraz znak Seata celowo zostały nienaturalnie powiększone, by już w zarodku zabić wszelkie skłonności do przypisywania ingolstadtowskich genów opisywanemu autu. Choć i ten zabieg nie przyniósł skutku. Widać Seat tak starał się ukryć pokrewieństwo z Audi A4, by… ono i tak wyszło przy pierwszym kontakcie.



Po zajęciu miejsca za kierownicą wrażenia są więcej niż pozytywne. Przejrzysta deska rozdzielcza niemal żywcem przeniesiona z „dawcy DNA”, czyli Audi A4, pięknie współgra ze stonowaną stylistyką nadwozia. Okrągłe dysze nawiewów podkreślają elegancję i arystokratyczne korzenie auta. Czytelny prędkościomierz oraz obrotomierz umieszczono w tubach i podświetlono eleganckim, białym światłem. Rozwiązanie to, coraz częściej spotykane w nowych konstrukcjach, nie tylko aut koncernu Audi Brand Group, nie dość, że atrakcyjnie się prezentuje, to na dodatek urzeka przejrzystością i funkcjonalnością, szczególnie podczas nocnej podróży autem. Czytelny wyświetlacz komputera pokładowego wciśnięty pomiędzy prędkościomierz i obrotomierz przekazuje podstawowe dane na temat parametrów podróży, tj. średnie spalanie, chwilowe spalanie, teoretyczny zasięg na paliwie znajdującym się w baku, prędkość średnią ruchu i inne. Poręczna trójramienna, wielofunkcyjna kierownica, obszyta skóra, świetnie leży w dłoniach i doskonale pasuje do wizerunku auta. Jest nieco sportowa, ale też na tyle anonimowa, by nie odznaczać się na tle pozostałych, stonowanych akcentów wystroju wnętrza.
W testowanym egzemplarzu występowała jasna kremowa tapicerka. Już pierwsze spojrzenie, pierwszy kontakt z materiałami po otwarciu drzwi samochodu stwarzał bardzo pozytywne wrażenie. Jasny kolor nie dość, że uatrakcyjniał stonowane przecież wnętrze, to na dodatek optycznie powiększał je o kilka cennych centymetrów.



Fotele przednie zostały odpowiednio wyprofilowane i dobrze podtrzymują ciało w ciasnych łukach. Jedyny ich mankament to przesadna twardość, która w czasie dłuższej podróży u wrażliwych może objawiać się odrętwieniem pleców.
Panel automatycznej dwustrefowej klimatyzacji został żywcem przeniesiony z modelu A4 (B7). Także skrzynia biegów o sześciu przełożeniach precyzją pracy nie ustępuje tej z Audi. Skoki lewarka są odpowiednio krótkie, a poszczególne przełożenia załącza się bez oporu.
Przyjęło się, że auto tego segmentu powinno legitymować się pojemnością bagażnika oscylującą wokół 500 l. Testowany sedan oferował „tylko” 460 l. Czy to mało? Na pewno mogłoby być lepiej, ale też nie należy popadać w marazm i doszukiwać się wad na siłę – w końcu 460 l to także przyzwoity wynik.
W kwestii prowadzenia konstruktorzy postawili na stare i sprawdzone w „dawcy DNA” rozwiązania – całkowicie niezależne czterokrążkowe zawieszenie przednie oraz zawieszenie tylne multilink z wahaczami trapezowymi. Dzięki dopracowanej konstrukcji auto prowadzi się znakomicie dając doskonałe wyczucie jezdni. Bezpośredni układ kierowniczy w połączeniu z dość sztywno zestrojonym zawieszeniem jest gwarantem niesamowitych wrażeń z jazdy.



Jednak najprzyjemniejszy akcent pozostawiamy na koniec – silnik. Otóż pod maską testowanego auta pracowała dwulitrowa jednostka napędowa będącą daleko idącym rozwinięciem koncepcji Rudolfa Diesla. 143 KM mają za zadanie uporać się z autem ważącym min. 1430 kg. Jak wywiązują się z tego zadania? Powiedzieć, że dobrze to zbyt mało. Powiedzieć, że rewelacyjnie to… w sumie zaledwie niewielka przesada. Otóż suche dane liczbowe wyrażają się liczbami: 9.2 s do pierwszej „setki” i 214 km/h w sprzyjających warunkach. Maksymalny moment obrotowy o wartości 320 Nm dostępny od 1750 obr./min. sprawia, że wyprzedzanie tym autem to czysta, niepohamowana przyjemność. Auto błyskawicznie reaguje na wciśnięcie pedału gazu i ochoczo przyspiesza bez oznak turbodziury. Dzięki odpowiedniemu zestopniowaniu skrzyni biegów zbyt często nie trzeba do niej sięgać. Silnik jest niesamowicie elastyczny i skłonny do pracy w szerokim zakresie prędkości obrotowych. Przy tym wszystkim zadowala się umiarkowanymi ilościami paliwa. Średnie zużycie ON wg producenta to 5,5 l/100 km, jednak pomiary testowe zdają się nieco modyfikować te wskazania. Auto średnio zużywało niemal 2 litry więcej niż deklarował producent. W warunkach miejskich należy się liczyć z wartością między 7.5 a nawet 8.5 l/100 km, w zależności od stylu jazdy. W trasie przy delikatnym operowaniu pedałem gazu wartość poniżej 6 l/100 km jest realna do osiągnięcia.
Zatem czy ten Seat może się podobać? Z pewnością jest niemałym zaskoczeniem dla osób przyzwyczajonych do drapieżnej stylizacji aut hiszpańskiej marki. I niestety nie da się ukryć, że Seat modelem Exeo motto „niemiecka precyzja hiszpański temperament” przekuwa na „niemiecka precyzja… niemiecki temperament”. Bo niestety, jakkolwiek pozytywnie nie wypowiadać by się na temat tego auta, to jednak wizualnego pazura zdecydowanie mu poskąpiono. Auto jest ładne, ale na pewno nieporywające. Miłe dla oka, ale na pewno nie uwodzicielskie. A z pewnością emocjonalną drapieżnością zdecydowanie odstaje od pozostałych produktów hiszpańskiego koncernu.



Zatem w czym tkwi siła Exeo? Porywająca stylistyka? No cóż, Passat niektórym także wydaje się być stylistycznym arcydziełem. Pojemne i funkcjonalne wnętrze? Nie jest źle, ale konkurenci oferują na tylnej kanapie zdecydowanie więcej. Dynamiczne silniki? No i owszem, ale nic ponad to, co spotkamy pod maskami rywali. Świetne wykonanie? Ok., ale czy jest to poziom wyraźnie wyższy niż Passata, Insignii, Accorda czy Avensisa? Przestronność w środku? Z przodu jest ok., ale na tylnej kanapie wyraźnie da się odczuć deficyt kilku centymetrów. A co więcej, konkurenci w tej materii oferują zdecydowanie więcej. Zatem może cena? Hmm… Owszem, jest dość atrakcyjna. Wszystko razem składa się na wizerunek auta dopracowanego, przyjemnego w eksploatacji, ekonomicznego, a przy tym rozsądnie skalkulowanego.
- Łukasz Kochanek
wybrane dane techniczne i oferty: Seat Exeo
| silniki benzynowe | prędkość [km/h] | 0-100km/h [s] | cena |
|---|---|---|---|
| 1.8 TSI 160KM Style | 225 | 8,6 | 90 990 zł |
| 2.0 TSI 200KM Style | 235 | 7,3 | 101 124 zł |
| 2.0 TSI 211KM Style | 244 | 7,1 | 92 853 zł |
| silniki Diesla | prędkość [km/h] | 0-100km/h [s] | cena |
|---|---|---|---|
| 2.0 TDI CR DPF 143KM Style | 215 | 9,2 | 93 972 zł |
| 2.0 TDI CR DPF 170KM Style | 229 | 8,4 | 99 590 zł |
Seat Exeo 2.0 TDI - lepszy niż pierwowzór...
7 komentarzy
7 dyskutujących
Podpis:
A według mnie to auto jest warte takich pieniedzy! Avensis, Passat lub inne auta za podobne pieniadze oferuja niewiele wiecej pod wzgledem np miejsca. Miejscami Exeo jest nawet lepsze np. pod względem prowadzenia. Pozostaje kwestia ceny. Za 100 tyś dostajesz auto kompletnie wyposazone z najmocniejszym silnikiem diesla 170 km lub silnikiem benzynowym 211 km. Wiec odpowiadajac na Twoje pytanie jeszcze raz, czy jest wart 100 zł odpowiadma tak gdyz za taka kwote dostaje auta konkurencji znacznie odbiegajace pod wzgledem dynamiki, elastycznosci itp
8 miesięcy temu napisz odpowiedź
Z tymi "potężnymi" reflektorami oraz "potężnym napisem Exeo" raczej bym nie przesadzał. Przednie reflektory są raczej niewielkie w porównaniu do tego co oferuje obecnie konkurencja. Miałem przyjemność autem jeździć i jedynie co mogę powiedzieć to, że jest poprawne. Co do stylistyki to zdecydowanie poniżej normy. Proszę pamiętać, że nie jest to auto projektowane 10 lat temu - choć tak wygląda - i w stosunku do obecnej konkurencji szczególnie francuskiej i japońskiej wypada słabiutko. Podsumowując, auto z zewnątrz nudne, w żadnym wypadku nie porywa. Wnętrzne zdecydowanie lepiej wygląda niż mało zachęcająca stylistyka. Mało miejsca z tyłu (zdecydowanie poniżej średniej, do Passata lub Mondeo nawet nie porównuję bo to przepaść), choć i tak jest poprawa w stosunku do bardzo ciasnego Seata Toledo. Bagażnik poniżej średniej chociaż tragedii nie ma. Prowadzenie bardzo "sprężyste", przewidywalne, ogólnie na plus choć pod względem komfortu są w tej klasie lepsze auta. I na koniec - czy auto warte jest ok. 100 tys. zł? Moim zdaniem zdecydowanie nie. W tej cenie na rynku można znaleźć wsród konkurencji auta jednak lepsze od przeciętnego Seata Exeo.
1 rok temu napisz odpowiedź
"Okrągłe dysze nawiewów podkreślają elegancję i arystokratyczne korzenie" , są tak arystokratyczne jak twoja krew błękitna, a prostokątne określają plebejskie pochodzenie. Brakuje mi zdjęcia kilku istotnych elementów tego auta jak np:wentyli przy kołach albo samej końcówki wydechu
1 rok temu napisz odpowiedź
Mi się to auto strasznie nie podoba. Jest cała masa innych ładniejszych samochodów. Kupując to auto zawsze będziemy mieć tańszą podróbkę.
Za te pieniądze można mieć inne, lepsze markowe auto.
Nigdy nie jechałem A4 B7, ale nieraz jechałem A4 B6. Jak na swoją klasę to auto jest przeciętne. Co nie znaczy że złe. Ma jedną ogromną wadę. Jest nieprzejrzyste przez co jeździ się nim nie fajnie.
Bardzo podobnym Passatem jeździ się znacznie lepiej. Nie mówiąc już o innych autach jak Mondeo, Avensis czy Laguna.
Ponad to ten silnik ma coś co przez wielu fanów VW i Audi przez całe lata było uważane za wadę, ma Common Rail-a...
W ramach ciekawostki dodam że A4 B7 było produkowane z blachy wyprodukowanej w Niemczech. Exeo jest produkowane z blachy produkowanej w Polsce. Między innymi dzięki temu Exeo jest tańsze od A4.
1 rok temu napisz odpowiedź
dokładnie - przydałoby się trochę zdjęć tego wnętrza nad którym tak "profesjonalnie" się rozwodzisz
1 rok temu napisz odpowiedź
Jaki jest sens pokazywania pod kilkoma kątami zewnętrza auta, i jednocześnie nie pokazania ani jednego zdjęcia wnętrza? Taki artyzm, czy cuś?
1 rok temu napisz odpowiedź
Polecamy!
Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Tani, ale z charakterem - Chevrolet CruzePróby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...


Ocena:
Newsletter - zapisz się!

galeria auta: 

dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera







