Seat Ibiza ST - Droga oszczędność
-
Testy
2011-08-31, PMyszor - Ibiza ST to największa i najbardziej praktyczna wersja małego Seata. Oferując więcej miejsca dla pasażerów i bagażu, zachowuje jednak zwinność i urodę tego modelu.
Ibiza w krótkiej wersji przypadła mi do gustu – lubię zwarte, sztywne samochody sprawiające zza kierownicy dynamiczne wrażenie. W przypadku dłuższych zwykle wersji kombi o takie poczucie trudno. Tymczasem Ibiza w bardziej pakownym wcieleniu sprawiła się całkiem dobrze.
Kombi, zwane ST, ma długość 4277 cm, a więc jest o 18 cm dłuższe od hatchbacka. To na tyle niewiele, że styl samochodu nie zmienił się za bardzo. Nadwozie nadal jest lekkie i zwinne. Auto ma szerokość 169,3 cm i wysokość 144,5 cm. Niskie, leżące na dachu relingi nie podnoszą jego wysokości i nie zmieniają linii wyraźnie opadającego w tył dachu. Od niebieskiego nadwozia odcinają się boczne lusterka – są pomalowane na biało i ozdobione czarnym wzorem linii papilarnych. Nietypowy wzór mocno przyciąga wzrok, mimo że zajmuje w sumie niewielką powierzchnię.



W testowanym samochodzie ciekawie stylizowano także wnętrze. W sumie jest dość proste, ale ciekawie zarysowana deska rozdzielcza nadaje mu indywidualny charakter. Asymetryczna deska rozdzielcza jest wykonana z tworzyw w dwóch wyraźnie kontrastujących kolorach. Dwubarwna jest także tapicerka foteli. Wnętrze nie jest więc jednostajne. Na tunelu są dwa uchwyty na kubki i dwie niewielkie półki. Poza tym, miałem rozkładany podłokietnik ze schowkiem, a pod fotelem pasażera kolejny, zamykany schowek.
Na tylnych fotelach ciasno, ale to wciąż niewielki samochód. Niedogodność wielkości auta ma zmniejszyć odpowiednie ukształtowanie oparć przednich foteli, z wcięciami na wysokości kolan.
Najciekawszym elementem jest bagażnik. Ma pojemność 430 l, przy czym składając tylną kanapę można powiększyć ją do 1164 l. Za nadkolami mamy siatki tworzące po bokach bagażnika kosze, na na nadkolach podwójne elastyczne taśmy, które przytrzymują niewielkie przedmioty. W rogach podłogi są uchwyty na zamocowanie siatki utrzymujące bagaże na podłodze, a w ściankach oświetlenie i gniazdko sieci elektrycznej.
Na górnej krawędzi umieszczono po dwa haczyki na torby z zakupami z każdej strony. Co ciekawsze dwa haczyki umieszczono także na krawędzi klapy bagażnika. Można z nich skorzystać, kiedy klapa jest otwarta, ale na każdym można zawiesić tylko 1,5 kg. Kolejną ciekawostką jest szuflada zamontowana pod pokrywą przestrzeni bagażowej. Nie jest duża, ale znakomicie zmieszczą się w niej drobne przedmioty. Plusem jest także to, że do tak umieszczonego schowka łatwiej sięgnąć niż na dno bagażnika.


W testowanej wersji Ibiza jest nie tylko pakowna, ale i oszczędna. Pod maską znajduje się silnik 1,6 TDI. Dysponuje on mocą 105 KM i maksymalnym momentem obrotowym 250 Nm. Silnik jest dość cichy i elastyczny. Auto oferuje wyższą dynamikę, niż się spodziewałem po stupięciokonnej jednostce. Dotyczy to głównie poruszania się z niewielkim obciążeniem – kiedy jedzie sam kierowca lub z jednym pasażerem. Ibiza ST ma podobnie sztywne zawieszenie jak hatchback i precyzyjny układ kierownicy, co wraz z elastycznym silnikiem pozwala cieszyć się całkiem dynamiczną jazdą. W razie potrzeby kierowcę wspomaga system stabilizacyjny ESP, który jednak może być wyłączony za pomocą jednego z przycisków na tunelu.



Turbodiesel o niewielkiej pojemności niewiele także pali. Według danych producenta średnio 4,2 l/100 km. W mieście spalanie ma wynosić 5,1 l, a poza terenem zabudowanym 3,6 l. Oczywiście to spalanie w warunkach idealnych. W rzeczywistych warunkach, przy poruszaniu się z wykorzystaniem przyjemności dynamicznej jazdy spaliłem średnio o ponad litr więcej. Pewnie można by osiągnąć niższe spalanie gdyby auto miało sześciostopniową skrzynię biegów, ale mogłoby to się odbyć kosztem dynamiki. W takiej sytuacji wolę chyba zestawienie wybrane przez Seata – auto i tak nie pali wiele, a jazda jest całkiem przyjemna. Spalanie wyższe od prognozowanego to jednak nie największy grzech Ibizy ST. Ceny tej wersji zaczynają się dopiero od 67 216 złotych, a więc ponad 22 tysiące powyżej wejściowej ceny tego modelu. Za przyjemność taniej, ale dynamicznej jazdy trzeba sporo zapłacić.
- PMyszor
Seat Ibiza ST - Droga oszczędność
Podpis:
Ceny za auta segmentu B powinny zawierać się w przedziale 35-40tys.PLN. W cennika wielu firm widać gigantomanię cenową. Parę lat temu za takie pieniądze można było kupić kompakta. Fakt auta coraz większe, to i ceny rosną, a jakość spada, takie czasy...
8 miesięcy temu napisz odpowiedź
Już jesienią Volkswagen ma wprowadzić kolejną odmianę VW Polo - Polo Variant. Auto wymiarami będzie zbliżone do Ibizy ST i Fabii Kombi ale z pewnością lepiej wykończone i ładniejsze. Może warto poczekać?
8 miesięcy temu napisz odpowiedź
Zgadzam się z Panem. Pozatym - wcale nie zachował linii, podobnie jak i Clio, wygląda drętwo i jak niedokończony.
Po co mieszać w segmencie B kombiakami ?
8 miesięcy temu napisz odpowiedź
Małe kombi - to jest dla mnie nieporozumienie.. takie Clio kombi czy ten Seat wyżej - do miasta niewygodny, na trasę mniej użyteczny od dużego
ale to tylko taka moja opinia
8 miesięcy temu napisz odpowiedź
Polecamy!
Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Tani, ale z charakterem - Chevrolet CruzePróby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...


Ocena:
Newsletter - zapisz się!

galeria auta:








dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera







