Test Nissana Note 1,5 dCi 86 KM - zimowy test
-
Testy
2009-01-19, Klaudiusz Madeja
Fot. Mirosław Ganiec - Bardzo ekonomiczny silnik to główny atut „miejskiego” Nissana. W czasie mrozów zawodzi ogrzewanie.
Nissan Note jest „bliźniakiem" Renault Modusa, to wynik zawartego jeszcze w 1999 roku sojuszu obu firm. Wyróżnia go jednak przód, czyli maska i światła. Nawiązują do większych modeli japońskiego koncernu. Note poprzez podniesiony, nieco sztucznie dach, próbuje stwarzać wrażenie małego kombi. Ale nie bardzo sprawdza się to w praktyce. Miejsca nad głową jest istotnie dużo, ale już po złożeniu tylnych siedzeń nie widać tej przestrzeni. Może dlatego, że siedzenia nie składają się całkowicie do płaskiej powierzchni i dość wysoko wystają ponad powierzchnię dna bagażnika. I nawet nieco ponad 1,5 metra wysokości pojazdu nie daje tutaj zbyt dużego efektu. Siedzenia są dość wygodne, jak na tę klasę pojazdu, a ich wygląd dodatkowo poprawia kolorystyka – są urozmaicone w ten sposób, że wyglądem przypominają, jakby ktoś założył na oparcie podkoszulek z ramiączkami. W tym samym kolorze jest wykończone siedzisko i tapicerka na drzwiach. Ma to sugerować przeznaczenie auta dla ludzi młodych, lubiących nieco ożywienia wewnątrz swojego auta.






Na minus muszę zapisać wychylany, z wewnętrznego boku siedzenia kierowcy, podłokietnik. W testowanym egzemplarzu był on już kompletnie zużyty i ledwo trzymał się mocowania. Nie potrafię odpowiedzieć, czy tak działa ten element wyposażenia w każdym egzemplarzu po przejechaniu ok. 12 000 km, czy też to tylko ten konkretny samochód testowy tak wyglądał. W tym miejscu trzeba dodać, że auta testowe zmieniają często nawet dwa razy w tygodniu swojego głównego użytkownika, a kierowców może być więcej niż dni testów. Myślę, że pozostawimy tutaj miejsce do wykazania się naszym czytelnikom, którzy napiszą, jak u nich wygląda podłokietnik. Aby zakończyć temat funkcjonalności i jakości wykonania dodam, że kierownica, pomimo, iż jest z tworzywa, dobrze trzyma się w ręku, podobnie z drążkiem zmiany biegów, który w opcji może być również pokryty skórą. Jeśli zaś chcemy zmieniać ustawienia radia, to najlepiej używać bardzo pomocnego w tym sterowania, umieszczonego w kierownicy, przy lewej dłoni. Zmiana zaprogramowanych stacji za pomocą przycisków umieszczonych na desce rozdzielczej, jest już trudniejsza, ponieważ obok znajdują się przyciski innych funkcji. Testowałem pojazd akurat w czasie silnych mrozów, i zauważyłem wówczas jeszcze jedną niedogodność. Kierowca nie może liczyć na szybkie nagrzanie wnętrza, a przy tak niskiej temperaturze, nawet w ogóle. Wg wskazania komputera pokładowego temperatura, w zależności od otoczenia, oscylowała miedzy minus 8, a minus 10 stopni Celsjusza. Dmuchawa pracowała bardzo głośno, a żądana temperatura była oczywiście ustawiona na maksimum. Ja niestety, nie mogłem zdjąć czapki i rękawiczek ze względu na zimno. Na pocieszenie pozostaje, że takie dni, gdy temperatura spada bardzo nisko, nawet w naszych warunkach, nie zdarzają się zbyt często.






Pora jednak zająć się sercem tego auta. Był to, dobrze znany, silnik wysokoprężny 1,5 dCi o mocy 86 KM. Jednostka bardzo popularna ze względu na swoje zalety, a więc niedużą pojemność (co liczy się przy ustalaniu niektórych opłat jak), dużą wartość maksymalnego momentu obrotowego (200 Nm już przy 1900 obr/min ) i niewielkie zużycie paliwa. Ten ostatni, bardzo ważny dla wielu użytkowników, parametr wynosi w cyklu mieszanym 5,1l/100 km, wg danych producenta. U mnie początkowo średnie spalanie, pokazywane przez komputer pokładowy (po jazdach „ekonomicznego" kolegi), wynosiło 4,6 litra. Później, gdy nastał silny mróz, o czym wyżej, wartość wzrosła do podawanych 5,1 litra. Ale sądzę, że w normalnych warunkach eksploatacji i oszczędnej jeździe, na którą może sobie pozwolić każdy użytkownik, przeciętne zużycie paliwa nie powinno przekroczyć średnio 5 litrów ON na 100 km. Ten, niezły wynik jest możliwy m.in. poprzez umiejętne operowanie 6-przekładniową skrzynią biegów, do której trzeba się jednak przyzwyczaić, ponieważ nie działa perfekcyjnie. Ale wprawny kierowca da sobie z tym bez problemu radę. W ekonomicznym prowadzeniu pomaga na pewno dobry obrotomierz, natomiast prędkościomierz, wręcz przeciwnie, jest mało czytelny. Często zwracam na to uwagę, bo, po co w takim aucie skala kończąca się na 220 km/h? Zakładając, ze Note to samochód przeznaczony do jazdy miejskiej i niedalekich wypadów poza miasto, poruszamy się przeważnie w zakresie prędkości 50-90 km/h. Czyli korzystamy właściwie z 1/3 skali prędkościomierza. I to nie tylko jest kwesta ekonomiki jazdy, ale także bezpieczeństwa, bo kierowca powinien otrzymywać szybko informację, z jaką, chwilową prędkością, się porusza. Wraz z wprowadzeniem systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym ( czyli systemu gęsto rozstawionych, automatycznych fotoradarów ), ten parametr stanie się jeszcze cenniejszy…






Zawieszenie sprawowało się poprawnie, ale niezbyt dobrze radziło sobie z poprzecznymi zwalniaczami prędkości, umieszczonymi na powierzchni jezdni ( tzw. „leżącymi policjantami" ). Nawet przy bardzo małej prędkości wydaje się, że reakcja jest zbyt gwałtowna, zwłaszcza przy zjeżdżaniu z belki. A może ten efekt także występuje tylko przy bardzo niskiej temperaturze? Podczas jazdy auto dość dobrze trzyma się drogi, ale należy zapomnieć o szybkim wchodzeniu w zakręty itp. To nie ten typ samochodu.






Nissan Note z silnikiem dCi, to jak pisałem wyżej, auto przeznaczone do jazdy miejskiej i ewentualnych, niedalekich wypadów za miasto, pozwalające na zużycie niewielkiej ilości paliwa. Nie ma tu miejsca na luksusy czy wymyślne „bajery", jest po prostu „codzienna" funkcjonalność i prostota dla osób, którzy swój samochód traktują, jako alternatywny, do innych środków transportu publicznego, sposób przemieszczania się.
- Klaudiusz Madeja
Fot. Mirosław Ganiec
Test Nissana Note 1,5 dCi 86 KM - zimowy test
Podpis:
Polecamy!
Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Tani, ale z charakterem - Chevrolet CruzePróby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...


Ocena:
Newsletter - zapisz się!

galeria auta: 




dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera







