Toyota Corolla Verso - bardziej minivan niż kombi.
-
Testy
2009-04-11, Klaudiusz Madeja - Do czasu pojawienia się modelu Verso, Corolla była kojarzona z samochodem miejskim, którym można sporadycznie wyjechać gdzieś dalej. Ale bez dużego bagażu i najlepiej we dwoje lub z małym dzieckiem na tylnej kanapie.
Ta wersja to niejako coś pośredniego miedzy kombi, a minivanem. Z naszego testu wynika, że bardziej tego drugiego. Zwłaszcza, gdy złożymy dwa rzędy siedzeń. Powstaje wówczas bardzo duża i wysoka przestrzeń, która umożliwia nam transport rzeczy o rzeczywiście wielkich gabarytach ( producent podaje 1563 l. ). Co ważne, podłoga w tej opcji jest zupełnie płaska. Pozostałe możliwe warianty, to 5-cio i 7-osobowy. Przy rozłożonym, ostatnim rzędzie siedzeń nie mamy praktycznie możliwości przewożenia bagażu. Od razu należy sobie uświadomić, że dodatkowe dwa siedzenia z tyłu, są przeznaczone dla dzieci. Osoba dorosła nie zmieści się w tym rzędzie. W wersji 5-osobowej mamy możliwość zabrania ze sobą dość dużej ilości bagażu, tym bardziej, że usuwając tylną roletę, wykorzystujemy w pełni wysokość pojazdu. Jednocześnie dla pasażerów w drugim rzędzie siedzeń pozostaje całkiem sporo miejsca na nogi. Operacja składania i rozkładania siedzeń jest dość mozolna i czasochłonna. Ale po kilkukrotnym wykonaniu tej czynności z pewnością dochodzi się do wprawy. My robiliśmy to tylko raz. Rzadko spotykana jest możliwość jednoczesnego wysunięcia do przodu i w bok przedniego siedzenia pasażera. Ułatwia to wsiadanie osobom starszym, chorym i niepełnosprawnym.






Pora zająć miejsce za kierownicą. A ta jest skórzana i daje możliwość sterowania wieloma funkcjami. Dobrze leży w dłoniach, aczkolwiek wydaje się, że jej średnica mogłaby być nieco mniejsza. Wskaźniki, podświetlane na niebiesko, są czytelne i dobrze informują kierowcę. Za wadę uznaliśmy to, że aktualny czas jest wyświetlany tylko z licznikiem całkowitego przebiegu auta. Jeśli śledzimy np. chwilowe zużycie paliwa, to nie mamy już informacji o tym, która jest teraz godzina. Szkoda, że producent nie pomyślał o osobnym wyświetlaczu, pokazującym aktualny czas non – stop. Z pewnością znalazłoby się nań miejsce.



W panelu środkowym umieszczono system audio zintegrowany z nawigacją satelitarną. Duży, 6,5 – calowy, dotykowy wyświetlacz może być wykorzystany dla obu tych funkcji oddzielnie. Minusem jest to, że nie można zupełnie wyłączyć ekranu. Nawet gdy rezygnujemy z obu funkcji, mamy na wyświetlaczu duży napis „audio out". Może to niektórych kierowców denerwować, zwłaszcza podczas jazdy nocą. Jest jeszcze oczywiście możliwość wyjęcia całego panelu, ale przecież wystarczyłby zwykły wyłącznik. Mamy do wyboru kilka języków obsługi, niestety bez polskiego. Sam system nagłaśniający jest bardzo dobry i daje duże możliwości regulacji. Środkowy ekran pełni również rolę wyświetlacza widoku z kamer umieszczonych z przodu, z tyłu i po bokach auta. Znakomicie sprawdza się podczas manewrowania i parkowania ( asystent parkowania ). Widok z tyłu pojazdu pojawia się automatycznie po wrzuceniu wstecznego biegu. Wg Toyoty przednia i boczne kamery poprawiają widoczność ( lub inaczej pole widzenia ) o około 20 m. Trudno jednoznacznie to ocenić, ale doświadczeni kierowcy raczej będą się opierali na swoim wzroku a nie ufali obrazowi z kamer bocznych.



W panelu środkowym znajduje się również dwustrefowa klimatyzacja. Ponieważ test był przeprowadzany w warunkach zimowych, stwierdziliśmy jedynie dobrze i szybko działające ogrzewanie. Ponadto Toyota ma również możliwość komunikowania się w systemie Bluetooth. Z elementów funkcjonalnych, mających poprawić nam przyjemność podczas jazdy trzeba jeszcze wymienić podłokietniki. Niestety ich regulacja jest ograniczona i dla niektórych, najniższa z możliwych, pozycji jest i tak za wysoka i zamiast pomagać, przeszkadza w jeździe. A szkoda, bo obciągnięta skórą, dźwignia zmiany biegów została, bardzo wygodnie dla kierowcy, umieszczona także w środkowej konsoli. Dobrze zrobiony podłokietnik lub panel miedzy siedzeniami połączony z dodatkowym schowkiem uczyniłyby jazdę jeszcze bardziej przyjemną.



Czas ruszyć w drogę. Diesel o mocy 177 KM ( 130 kW ) obiecuje wiele, zwłaszcza z 6 – biegową skrzynią. I tak jest, ale… Ale występuje tutaj, w najbardziej chyba dokuczliwej wersji, tzw. „turbodziura". Czyli wciskamy pedał przyspiesznika i… nic się nie dzieje przez jakieś 2 sekundy. Dopiero po tym, mniej więcej czasie, przyspieszamy jakby wyrzuceni z procy lub katapulty. Dosłownie. Do tej specyfiki działania, skądinąd bardzo dobrego i mocnego, silnika wysokoprężnego Toyoty trzeba się przyzwyczaić. To ważna informacja przy włączaniu się do ruchu. Czasem ta zwłoka może zadecydować o kolizji. Podobnie jest przy zmianie z 2. na 3. bieg. Ale gdy już się rozpędzimy, szybciej lub wolniej, jest ok. Biegi świetnie wchodzą i od 60 km/h możemy podróżować „piątką". Najwyższy, szósty bieg najlepiej włączyć przy ok. 90 km/h. W samochodzie jest cicho i przyjemnie, pod warunkiem, że jedziemy równą drogą. Na większych nierównościach słyszymy … stukanie prawego pasa bezpieczeństwa o środkowy słupek ( jadąc bez pasażera na przednim siedzeniu oczywiście ). To zadziwiające, że tak dobrze wyposażony i skonstruowany samochód ma tak banalną wadę.



Sam układ jezdny spisuje się dobrze, także na nierównych nawierzchniach. Trzeba jednak uważać na zakrętach, zwłaszcza tych ostrych. Wysoko położony punkt ciężkości sprawia, że auto nieco „pływa". Podczas miejskiej jazdy ulicami stolicy, w korkach i zimą, spalanie wynosiło od 8 do 9 l/100 km. Na trasie ta wartość spada do przedziału 7 – 8 l/100 km. Ciężko więc stwierdzić, że pokrywa się z danymi producenta, bo osiągnięcie obiecywanych 5,8 l/100 km poza miastem nie będzie takie łatwe, zwłaszcza, gdy wybierzemy się z rodziną na wczasy i załadujemy pojazd naszymi bagażami.



Na uwagę zasługują także elementy poprawiające bezpieczeństwo. Systemy ABS, BA ( wspomaganie siły hamowania ) oraz EBD ( rozkład siły hamowania ) pozwalają na bezpieczne i szybkie zatrzymanie pojazdu w razie potrzeby lub ominięcie przeszkody. Podczas jazdy czuwają dodatkowo: system kontroli trakcji ( TRC ) i system stabilizacji pojazdu ( VSC ). Oba mają pomóc przy ślizganiu się kół podczas przyspieszania i jazdy. W aucie zamontowano 9 poduszek powietrznych, w tym jedna na kolana kierowcy oraz boczne kurtyny. W drugim rzędzie możemy umieścić dwa foteliki dziecięce dzięki mocowaniom ISOFIX. Duży poziom bezpieczeństwa tego modelu został potwierdzony pięcioma gwiazdkami w teście EURO NCAP. Reasumując Toyota Corolla Verso to dobry samochód rodzinny, bardzo przydatny do częstych wyjazdów za miasto. Wszechstronna możliwość aranżacji wnętrza na pewno przyda się w tych wypadach. Wersja z silnikiem wysokoprężnym zapewni zadowalające osiągi, przy jednoczesnym, niedużym jak na gabaryty auta, zużyciu paliwa.
- Klaudiusz Madeja
Toyota Corolla Verso - bardziej minivan niż kombi.
Podpis:
tak, niestety samochod nie ma regulacji ledzwi a w fotel w tym miejscu jest troche plaski.
10 miesięcy temu napisz odpowiedź
kupiłem taką Toyotkę, czy też was boli kręgosłup w odcinku lędźwiowym? Nie wiem czy to wina fotela, czy kwestia przyzwyczajenia.
1 rok temu napisz odpowiedź
Polecamy!
Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Tani, ale z charakterem - Chevrolet CruzePróby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...


Ocena:
Newsletter - zapisz się!

galeria auta: 






dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera










