Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

VW Passat B6 2.0 TDI - piękny i kapryśny...

Udostępnij
  • Testy

    2010-12-14, Łukasz Kochanek
  • Wrześniowy poranek. Godzina 7.30. Do umówionego spotkania jeszcze niecałe pół godziny. Wzgórza otulone poranną mgłą tajemniczo spoglądają w naszym kierunku. Wrzosowiska wynurzające się przed naszymi oczyma wyglądają jakoś inaczej. Czyżby zima już nadeszła? Pierwsze jej symptomy w postaci białawego nalotu na każdym źdźble trawy. Nie - to nie to. Rzut oka i empiryczne doświadczenie rozwiewają wątpliwości - to nie śnieg - to rosa. Delikatna i łudząco przypominająca śnieg. Jednak rosa. Szczelnie pokrywająca wszystko dookoła i dziewicza niczym biały nietknięty puch. Jednak nadal rosa...
  • Nagle cisza poranka i bezgłos pięknych szkockich gór zostają brutalnie zakłócone. W oddali słychać dźwięk silnika i szum opon odbijający się od okalających szosę wzgórz. Wiatr niesie nuty szybciej niż oczy widzą błysk świateł. I nagle tuż przed nami pojawia sie on – bohater dzisiejszego opowiadania. W srebrnej szacie, potężny, groźny. Masywny i ogromny. Piękny i surowy. Głośny i niepokorny. VW Passat B6 2.0 TDI.

    Auto prezentuje się okazale. Zarówno z profilu bocznego, jak i przyglądając się przedniej bądź tylnej części karoserii. Wydaje się ciężkie i masywne. Czy to zaleta? A może wada? Raczej nic z tych rzeczy – najnowszy Passat po prostu taki ma być.

    Ogólnie w momencie debiutu prasa motoryzacyjna dość pozytywnie, wręcz entuzjastycznie wypowiadała się na temat stylistyki nowego Passata. Jednak biorąc pod uwagę upływ czasu nie sposób nie zauważyć, że auto stylistycznie już nieco odstaje od obecnych standardów. Owszem, nie straciło nic ze swej elegancji, ale świeżości formy z pewnością ubyło...

    Pokonując kolejne kilometry i podziwiając piękne, kręte górzyste trasy Szkocji zaczynam zastanawiać się nad wrażeniami z jazdy. Jak VW się prowadzi, jakie wrażenia z jazdy zapewnia prowadzącemu i pasażerom? I ogarnia mnie dziwne, w znaczeniu niesamowicie pozytywne, uczucie obcowania z autem, które wydawać by się mogło znam i użytkuję już od kilku lat. Hm... VW stylistycznie może już nieco się zestarzał, może nigdy nie zaskakiwał oryginalnością linii nadwozia, ale jednego nie można mu odmówić – mało jest aut, w których człowiek już po minucie czuje się jak u siebie, jakby znał ten model i to auto od lat. Jakby w zasadzie nigdy z niego nie wysiadał... Niesamowite, ale konstruktorom z Wolfsburga udało się coś, co niewielu może wpisać w swoje resume – stworzyć auto na wskroś nowoczesne, praktyczne i idealnie wpasowane w subiektywne odczucia podróżujących nim klientów.

    Zacznijmy od początku. Przede wszystkim wnętrze jest przestronne, bardzo przestronne. Auto już z zewnątrz wydaje sie przepastne, jednak uczucie to wzmaga się po zajęciu miejsca w środku. Co tu wiele pisać – miejsca naprawdę jest pod dostatkiem zarówno w przedniej części nadwozia, jak i na tylnej kanapie. Dokładając do tego niespełna 600-litrowy bagażnik uzyskujemy kompilację parametrów zapewniającą komfortowe warunki podróży czterem dorosłym pasażerom. Pięć dorosłych osób na pokładzie to już nieco za dużo, co nie oznacza, że na krótkich odcinkach jest to niemożliwe.

    Materiały zastosowane do wykończenia przedziału pasażerskiego absolutnie nie budzą żadnych zastrzeżeń. Tworzywa sztuczne, z których wykonano deskę rozdzielczą są miękkie i miłe w dotyku. Ponadto ich faktura sprawia, że wnętrze dość łatwo utrzymać w czystości. Seryjny radioodtwarzacz nie dość, że ciekawie wygląda i współgra z charakterem wnętrza auta, to jeszcze nieźle gra i jest prosty w obsłudze. Do czytelności także nie można mieć zastrzeżeń. Ale... No właśnie jest jedno „ale”. Zegary. Tradycyjne, eleganckie i czytelne, ale tylko do momentu włączenia świateł. Wówczas niebieskie ich podświetlenie w połączeniu z czerwonymi wskazówkami i wskazaniami komputera pokładowego prezentują się... okropnie. Nie dość, że ich czytelność jest wątpliwa, to jeszcze w nocy męczą wzrok. Doprawdy trudno pojąć metodykę myślenia projektantów. Być może na siłę starali się wprowadzić do auta jakiś element ekstrawagancji. Niestety - wybrali najgorszy z możliwych.

    Jeśli chodzi o układ kierowniczy i zawieszenie to auto prezentuje przyzwoity, w znaczeniu bardzo poprawny i zapewniający przyjemną eksploatację, poziom. Zarówno układ kierowniczy, jak i zestrojenie zawieszenia pozwalają z wyprzedzeniem przewidzieć reakcje auta na zmieniające się warunki trakcyjne. Auto nie jest ani przesadnie twarde, ani miękkie – na drobnych nierównościach zachowuje się neutralnie, także poprzeczne garby nie robią na nim najmniejszego wrażenia. Auto sunie jak po szynach. Do układu kierowniczego także nie można mieć zastrzeżeń – jest precyzyjny i w sposób jednoznaczny przekazuje, to co dzieje sie na styku kół z nawierzchnią drogi. W razie nieprzewidzianych sytuacji drogowych z pomocą przychodzi system ESP, który w sposób zdecydowany reaguje na niebezpieczne sytuacje drogowe.

    Opisywane auto napędzane jest dwulitrowym silnikiem wysokoprężnym. VW to koncern, który od kilku już lat kultywuje technologię pompowtryskiwaczy, a raczej należałoby rzec – kultywował. Otóż w 2008 roku koncern z Wolfsburga zdecydował się na odejście od technologii pompowtryskiwaczy na rzecz stosowanego przez wszystkich systemu common rail. Niestety prezentowane auto to model napędzany silnikiem bazującym jeszcze na technologii pompowtryskiwaczy. I w zasadzie nie sposób tego nie zauważyć (czyt. usłyszeć). Szczególnie zimny silnik potrafi wywołać ciarki na plecach. I bynajmniej nie są to ciarki ekscytacji. Jego metaliczny odgłos z pewnością do akustycznych cudów tego świata nie należy. Twardy dźwięk łagodnieje po rozgrzaniu jednostki napędowej i staje się znośny. Co bardzo pozytywnie zaskakuje, wnętrze zostało bardzo dobrze dopracowane pod względem wyciszenia i siedząc za kierownicą auta odgłos jednostki nie jest nadmiernie uciążliwy.

    Jednostka napędowa dysponująca mocą 140 KM musi uporać się z autem ważącym ponad 1.5 tony. Dzięki niemałemu momentowi obrotowemu, wynoszącemu 320 Nm uzyskiwanemu już poniżej 2 tys. obr./min (dokładnie 1 750 obr./min.), auto dość ochoczo się rozpędza i przyspiesza. Pierwsze 100 km/h osiągamy w czasie nieco ponad 10 s. Czerwona wskazówka prędkościomierza pokonuje barierę 200 km/h na prędkościomierzu i nieco ponad nią zastyga w bezruchu.

    Cechą charakterystyczną vokswagenowskich silników wyposażonych w pompowtryskiwacze jest bardzo dynamiczny przyrost mocy. Bez najmniejszych problemów można wyczuć moment, w którym turbina wkracza do akcji i daje „niesamowitego kopa”. Dla jednych to poważna wada jednostki, dla mnie osobiście bardzo pozytywna cecha, gdyż dokładnie czuję jak auto z impetem szaleńca budzi się do życia i wkracza brutalnie do akcji. Samochód jest mocny i bardzo łatwo zerwać przyczepność kół osi napędowej, nawet na 2 biegu! Moc aż kipi i domaga się uwolnienia. Co ciekawe, auto jak na swoją masę i gabaryty nie jest przesadnie łase na olej napędowy. Na dystansie ponad 300 km średnie spalanie wskazywane przez komputer pokładowy wyniosło 5.7 litra (trasa wiodła drogami pozamiejskimi, z licznymi wzniesieniami). Jak na masę, moc i gabaryty auta wynik doprawdy godny podziwu. W ruchu miejskim auto zadowala się 7 litrami na każde 100 km.

    Testowane auto to egzemplarz niespełna dwuletni. Gordon z racji charakteru pracy i jej lokalizacji dziennie pokonuje nim niemal 100 km. Nie dziwi więc, że opisywane auto ma juz przejechane niemal 70 tys. km. Czy auto zaskoczyło właściciela jakimiś nieprzewidzianymi wizytami w serwisie? Niestety tak. I niestety nie jeden raz.

    Pierwszy raz samochód odmówił posłuszeństwa w drodze do pracy przy przebiegu 13 tys. km. Silnik nagle bez ostrzeżenia stracił moc i zaświeciła się kontrolka „check engine”. Jak się okazało w serwisie wina leżała po stronie oprogramowania jednostki napędowej. Skasowanie błędu i wgranie nowego oprogramowania rozwiązało problem. Kolejny raz Passat odmówił posłuszeństwa przy przebiegu 34 tys. km. Wówczas awarii uległ przepływomierz powietrza. Ostatni raz auto zawiodło całkiem niedawno, bo przy przebiegu 66 tys. km (obecnie niespełna 70 tys. km). Wówczas posłuszeństwa odmówił silnik wycieraczek, co unieruchomiło auto na drodze (padał ulewny deszcz i dalsza jazda była niemożliwa).

    Właściciel auta podkreśla także fakt, iż silnik ma tendencję do „brania” oleju. Jest to znany producentowi fakt, który został nawet wyraźnie zaznaczony w instrukcji obsługi auta.

    Analiza usterkowości i innych przypadłości Passata nie napawa optymizmem. Oprócz wymienionych, inni użytkownicy wśród usterek, z jakimi przyszło im się zmierzyć wymieniają: pękające głowice (w serwisie VW poinformowano mnie, iż problem dotyczył samochodów wyprodukowanych przed 2007 rokiem i obecnie producentowi udało się już z nim uporać), usterki pompy oleju, turbosprężarki, oraz awarie typowe dla nowoczesnych diesli, czyli defekty dwumasowego koła zamachowego oraz elementów układu wtryskowego.

    Poza wymienionymi typowymi piętami achillesowymi limuzyna VW sprawuje się całkiem nieźle. Chwalona jest za bardzo wysoki komfort podróży, świetne właściwości jezdne, dynamikę i oszczędność nowoczesnych diesli. Materiały zastosowane do wykończenia przedziału pasażerskiego kwalifikują Passata raczej do klasy aut luksusowych i wysoko ustawiają poprzeczkę konkurencji. Przepastny bagażnik wersji Variant oraz duży zapas przestrzeni dla pasażerów obu rzędów siedzeń sprawiają, że auto idealnie nadaje się na długie wyjazdy rodzinne, wakacyjne, jak i służbowe. Jednak liczba awarii w tak dopracowanym, zdaniem producenta, aucie pozostawia ogromny niedosyt.

    Co istotne, spośród kilkunastu wybranych właścicieli Passatów B6 z silnikiem 2.0 TDI 140 KM, aż ponad połowa stwierdziła, że nie zdecydowałoby się ponownie na zakup tego auta! Jest to chyba sygnał alarmowy dla konstruktorów następcy...

    Ogólnie Passat B6 w wykonaniu VW to krok w dobrym kierunku. Stylistycznie samochód dojrzał do dzierżenia prymu lidera w segmencie. Oferuje przepastną ilość miejsca w środku, świetne wyposażenie, wysoki poziom bezpieczeństwa i perfekcyjne wykonanie przedziału pasażerskiego. Niestety w kwestii niezawodności VW wykonał krok w... tył.

    Samochód wyposażony w silnik wysokoprężny z reguły wybierany jest przez osoby ceniące dynamikę i zwracające uwagę na koszty eksploatacji. O ile rachunki na stacji benzynowej faktycznie umożliwią zaoszczędzenie dość pokaźnej sumki, o tyle całokształt eksploatacji już tak radośnie nie wygląda. Dość liczne i jak na VW nietypowe usterki sprawiają, że inwestycja w VW Passata B6 2.0 TDI może okazać się nietrafiona. Dlatego przed zakupem warto dokładnie skontrolować stan auta i nie podejmować decyzji pochopnie. Najlepiej zresztą kierować się zasadą: „im młodsze auto tym większa szansa, że większość awarii i niedoróbek została już usunięta.” No i oczywiście należy być dobrej myśli...

  • Łukasz Kochanek
 
 

galeria galeria auta: Volkswagen Variant

 
 
 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

VW Passat B6 2.0 TDI - piękny i kapryśny...

27 komentarzy

26 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

~artix26~artix26

Witam.Posiadam B6 z 2006r. od 2009 roku.jest 2.0TDi 170KM DSG. I oprócz tego że co roku czeka mnie wymiana oleju i filtra to dzisiaj musiałem wymienić pompę paliwową( koszt 850zł z robocizną). Auto świetnie się sprawuje nie mam nic mu do zarzucenia. Spala w mieście do 9l jak wciskam gaz do dechy na trybie SPORT, normalnie 8l a w trasie średnio 5.2l.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~wiktor~wiktor

passat b6 z 2006 roku sprawuje sie na 6 bez awarji po przejechaniu 140tys km i zastanawia mnie czemu wiekszosc tak narzeka ze jest to auto awaryjne moje zdanie jest takie ze jak dbamy tak pozniej mamy i w tym tkwi awaryjnosc tych aut przez zle uzytkowanie.

5 miesięcy temu napisz odpowiedź

~gosc~gosc

ógolnie zal mi was rozejrzyjcie sie piszecie ze glowno , szajs itp a jakich samochodow jest najwiecej ? PASSATOW ! ok faktycznie maja swoje wady jak kazdy samochod .RENAULT to dopiero shit i niesluchajcie ludzi ktorzy cisna na VW a maja laguny i sie szczyca . Mialem Lagune i akurat nikt mi nie bd wmawial glupot ze sa o 100kroc lepsze bo dopiero one sie psuja zreszta jak kazde renuwki!!!!!!!

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

~piti~piti

posiadam paska b6 2.0tdi jest to dobry samochód, ale nie rewelacyjny. napewno lepszy od renaulta. wadomo jest troche kapryśny. teraz mam juz lekki problem z kołem dwumasowym zaczyna kołysac a auto ma 110tys km przebiegu. jeździ sie to trzeba robic normalna rzecz. Fakt jest wiele innych marek ale nie uwarzam ze inne wogóle sie nie prują albo ze nic nie trzeba przy nich robic, wiec głupoty napisane typu 145tys i tylko siwece koleś zmienił to smiech.
udane auto ale nie tak jak passat b5 fl

6 miesięcy temu napisz odpowiedź

~pepe~pepe

Do ~VW: Tak się składa że tylko kmieć będzie się zachwycać śmieciem. W normalnej Europie ludzie poruszają się tym co lubią, co im się podoba i często tym co jest mało awaryjne. U nas państwo Burak kupują B6 aby zadać szyku przed sąsiadami i podnieś swoje wyimaginowane EGO. Kupiłem Renault Lagunę za dużo większe pieniądze niż używany B6. Jestem szczęśliwym człowiekiem bo mam 2.0 16V z LPG pod maską i zero stresu że coś mnie spotka na drodze. Kiedyś miałem B5 1.8T ale w porę się zorientowałem że ta marka nie wróży nic dobrego. Renault sięgnął dna Laguną II ph1 ale ph2 i Laguna 3 to już auto 1000 razy lepsze niż każdy jeden VW. Być może VW również potrzebny był taki kubeł z zimną wodą aby zrozumieć że nic nawet mistrzostwo nie jest wieczne

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

~rewers8~rewers8

chłopcy jak wam nie pasuje b6 to kupcie sobie rowery bez ramy

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

~rewers8~rewers8

koledzy jak wam nie pasuje b6 to kupcie sobie rowery bez ramy

7 miesięcy temu napisz odpowiedź

~potwierdzam~potwierdzam

potwierdzam świete słowa.sam mam b6 2.0TDi i odradzam,strach pomyślec co mnie przy tym aucie czekają za naprawy

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~porażka~porażka

odradzam po 100kroć. co jakiś czas w tym samochodzie coś się p a naprawy (wymiany) tanie nie są, włożyłem już tyle w auto i tyle straciło na wartości że nie opłaca się go sprzedawać. Strach tym g... jechać gdzieś dalej bo to grozi oczekiwaniem w połowie drogi na lawetę. Wcześniej miałem polo, potem passata B5 FL, teraz to g... przez które zdecydowanie zmieniłem zdanie co do Znaczka VW i więcej tego błędu nie popełnie

11 miesięcy temu napisz odpowiedź

~VW~VW

Bo Renault to Renault a VW to VW, nie porównuj kmiecia do szlachcica.

1 rok temu napisz odpowiedź

~Picia~Picia

Mam Paska B6 2,0 TDI i nie zamienię go na żadne inne autko 398 tyś przejechane od nowości, pewne bo w salonie go kupiłem. I tylko raz turbawe wymieniłem. Dziękuje dobranoc, hejterzy VW. TDI N' shit.

1 rok temu napisz odpowiedź

andrzejandrzej

Gdyby takie przypadłości miał diesel francuski czy włoski- nie zostawiono by na nim suchej nitki .A, że to VW to wciska się ludziom "kity" że bezawaryjny i stylowy .A jest awaryjny i brzydki

1 rok temu napisz odpowiedź

adamadam

Przykład jak zrobić nudne i przeciętne auto a reklamować jako "coś wyjątkowego". Przód przypomina mi Golfa I -i nie mówcie mi,że jak dobre to się nie zmienia

1 rok temu napisz odpowiedź

HH

Po tym artykule -biorąc jeszcze po uwagę " TOPORNY WYGLĄD" NIE KUPIĘ PASSATA 2,0 tdi

1 rok temu napisz odpowiedź

ArekArek

Miałem B6 2,0 TDI 140 KM z 2007 roku, przejechałem równo 110 tys km i wymieniłem na Audi A6 2,0 TDI 170 KM tylko że już z common railem. Będę bronił Passata, to bardzo udany i dobrze wykonany samochód, ja nie miałem żadnych problemów z awariami, tylko okresowe przeglądy i paliwo.

1 rok temu napisz odpowiedź

marino166marino166

a ten Wasz fotograf to nie potrafi robić prostych zdjęć??? wszystkie muszą być takie ukośne???
a co do pasioka... juz dawno straciłem do niego zaufanie, teraz liczy się tylko TOYOTA;p

1 rok temu napisz odpowiedź

LeloLelo

Dla porownia mam Peugeota 2,0 HDI od nowosci, przejechalem 145 tys km, spalanie max 7,6 l po miescie na trasie 6,2 przy 120km/h, jedyna awaria to wymiana swiecy zarowej.

1 rok temu napisz odpowiedź

alekalek

silnik 2,0 140KM to szajs,paliła od6,8 do 12 litrów na trasie z przyczepą /ciągłem kemping jedno osiowy/;szajs to mało powiedziane,kupiłem noe audi i na 4 dzień serwis, po 7027km serwis zabrał go z trasy,do stu tys 8x nie dojechało do celu, nie licząc problemów z otwieraniem sie kufra,opuszczaniem nie kontrolowanym szyb,itp.dużo wymieniać,-kupiłewm toyote avensis i problem znikł

1 rok temu napisz odpowiedź

maxmax

I pomyśleć gdyby takie przypadłości miał bezawaryjny silnik diesla Renault Laguny od razu został by opisany jako bardzo nieudany silnik...

1 rok temu napisz odpowiedź

DieselDiesel

Głupek jesteś i tyle, jak nie jeździłeś dieslem to sie nie wypowiadaj. Ja miałem benzyne a od 3 lat dieslem śmigam po 5 km do pracy i spalanie zima ON to max 5,4 litra - tyle pali moje Clio 1.5 DCI !!! Niemiecki woz spali więcej ale przypuszczam, że taki 1.9TDI nie więcej jak 7l

1 rok temu napisz odpowiedź

eded

cytat z art."potężny, groźny. Masywny i ogromny. Piękny i surowy. Głośny " czyli niemiecki szajs na pompce wtryskiwacza

1 rok temu napisz odpowiedź

gringogringo

Tak jak autor pisze. Silniki PD nie są już oferowane, a obecny CR to inna konstrukcja.
Poza tym problemy z tym silnikiem przestały trapić klientów po 2007 roku czy jakoś tak. Poprawili je.

1 rok temu napisz odpowiedź

waldiwaldi

Tylko benzynka Toyota awensis 3 generacja 1,8 147 km spalanie w zimie 7,4 l 100 km.

1 rok temu napisz odpowiedź

TSITSI

Diesle diesle. Mam wielu znajomych co zachłysnęli sie dieslami.
Tyle że w moim małym miasteczku droga do pracy to nie wiecej niz 5 km i nikomu dieslarzy silnik nawet sie nie zagrzeje zanim do roboty przyjedzie.
Więc spalanie w zimnym silniku to ponad 10 litrów.
A te zyski z niskiego spalania - to raz wroku w wakacje.

1 rok temu napisz odpowiedź

v8v8

ten 2.0 TDI sie wypie przynajmniej tak jak opisane to w artykule, szkoda, ze nie ma przy tym cen napraw np turbosprezarki czy peknietej glowicy. Zapraszam na vwszrot.pl tam mozecie poczytac o tym cudownym aucie z tym jakze lubianym przez polska klientele silnikiem. Kto bowiem nie szuka jakiegos dieselka w manualu. A wiadomo VW najlepszy, szwagier ma B5 po lifcie wiec male kredo i sie sprujemy na B6 w TDIku, a pozniej plac i placz :D Piekna sprawa...

1 rok temu napisz odpowiedź

kolegakolega

boże miej litość dla czytelników

1 rok temu napisz odpowiedź

obsrany janobsrany jan

grafomania do potęgi trzeciej...

1 rok temu napisz odpowiedź