VW Sharan - rodzinna uczta
-
Testy
2010-12-29, Zachar Zawadzki - Będzie trochę świątecznie, bo test auta w tym okresie ma swoją specyfikę. Siłą rzeczy testuje się objętość bagażnika na świąteczne zakupy oraz pojemność wnętrza, kiedy cała rodzina koniecznie chcę się przejechać nowym autem na pasterkę. Jednym słowem - wymarzone warunki aby ocenić walory rodzinnego vana.
W jednej z wersji kolędy „Wśród nocnej ciszy” są słowa: „cztery tysiące lat wyglądany”. Miłośnicy Volkswagena, dla których Touran jest za mały, a Multivan za duży musieli czekać niewiele krócej. Pierwsza generacja Sharana ujrzała bowiem światło dzienne w 1995 roku, a jej ostatnia modernizacja miała miejsce całe 7 lat temu. Volkswagen kazał więc czekać 15 lat na nową generację – czy warto było? Całą rodziną sprawdzamy to w tym tygodniu na przykładzie Sharana z najpopularniejszym w Europie silnikiem 2.0 TDI o mocy 140 koni, technologią BlueMotion i systemem Start/Stop, wyposażonym w 6-stopniową automatyczna skrzynię biegów DSG i 7 foteli.



Volkswagen twierdzi, że poprzednią generację z obecną łączą tylko 2 detale: daszki przeciwsłoneczne. Moim zdaniem po 15 latach życia jednej generacji nie ma czym się chwalić. Gdyby producent poczekał z wprowadzeniem nowego modelu jeszcze trochę, to do listy różnic dołączył by jeszcze seryjny napęd atomowy czy autopilot. Przyjrzyjmy się jednak nowości z bliska. Łatwo poznać dzieło panów Waltera de Silva (szefa designu VAG) i Klausa Bischoffa (szef designu VW), którzy ściśle trzymają się zasad nowego DNA Volkswagena. Twarz Sharana jest podobna do reszty modeli z rodziny. Widać tu zadziorne wykończenie zderzaka z Polo a elegancki kształt reflektorów przypomina te z Touarega. Na tym subtelności się kończą, bowiem z tyłu zwraca uwagę wielki spojler z trzecim światłem stop, wielkie lampy z LEDowym wzorem i wielkie drzwi bagażnika zachodzące na dole głęboko do zderzaka – stylistycznie całe auto z tyłu jest wielkie, zdradzając ogrom miejsca w środku. Wystarczy spojrzeć na dane techniczne, bo Sharan urósł i to znacznie: przy długości 4,85 m zyskał 22 cm na długości, a 9 dodatkowych cm dało mu aż 1,9 m szerokości.



Dostęp do wnętrza jest ułatwiony dzięki montowanym seryjnie elektrycznie odsuwanym drzwiom, którymi można sterować na wiele sposobów: klamki zewnętrzne, przyciski przed pasażerami, przyciski dla kierowcy na kokpicie, wreszcie przyciski na pilocie. Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne – drzwi pozostawiają ogromny otwór ułatwiający zajęcie miejsca w środku, zarówno w drugim jak i w trzecim rzędzie foteli. Z czasem jednak ujawnia się konieczność czekania, aż elektryka i mechanika dokończą swoją pracę a robią to nieśpiesznie, co jest zrozumiałe ze względu na bezpieczeństwo użytkowników. Kiedy przypadkiem pociągnie się na klamkę dwukrotnie to zaczyna się niezła szopka (obiecałem na początku, że będzie świątecznie). Mechanizm zatrzymuje drzwi w połowie drogi, kolejne pociągnięcie zaczyna jednak drzwi zamykać (oczywiście bardzo powoli i ostrożnie) – wówczas najlepiej zabrać nogę i głowę z jego drogi i już nie mieszać mu w elektronicznym mózgu, tylko pozwolić drzwiom się domknąć i zacząć zabawę od początku. W odróżnieniu ode mnie, najmłodsi użytkownicy byli zachwyceni tą zabawą i zabronili sobie pomagać, z zachwytem korzystając ze „swoich” przycisków do sterowania drzwiami. Było zabawnie do czasu, kiedy zadzwonił do mnie sąsiad i zapytał czemu zostawiłem pod domem auto z otwartymi na oścież drzwiami…? Dochodzenie nie wykryło winnego a ja znalazłem w ten sposób „feler” w postaci braku automatycznego domykania drzwi przy zamykaniu centralnego zamka z pilota.



Wróćmy jednak do miejsca w środku. Do testowego auta mieści się 7 osób, dostęp do foteli z trzeciego rzędu jest bardzo dobry a niepotrzebne fotele łatwo chowają się pod podłogą bagażnika. Miejsca na nogi w drugim rzędzie nie zabraknie nikomu (a w wersji 6-osobowej bez środkowego fotela w drugim rzędzie, miejsca nie zabraknie także i na szerokość). Na brak miejsca „w bagażniku” także nie będą narzekać nawet dorośli – ani na nogi, ani nad głową. Nawet w wersji 7-osobowej bagażnik ma pojemność 300 litrów, po złożeniu foteli trzeciego rzędu pojemność wzrasta do 809 litrów pod roletą. Potrzebujesz więcej? Bez foteli drugiego rzędu pod sufit załadujesz niemal 2,3 m3 bagaży. Nad organizacją miejsca bagażowego czuwa system szyn w bagażniku. Kierowca także się odnajdzie w nowym Sharanie bez trudu. Fotele i kierownica dają się wyregulować w dostatecznym zakresie a o ergonomii można powiedzieć tyle, że to wnętrze już znamy z Golfa czy Passata – czyli wszystko na swoim miejscu, choć w innych modelach można spotkać przyjemniejsze w dotyku plastiki w niektórych elementach wykończenia.



Już w bazowej wersji Sharan oferuje w standardzie ESP, 7 poduszek powietrznych, radio CD z 8 głośnikami oraz tak potrzebną w dużych vanach 3 strefową klimatyzację. Umieszczone w podsufitce i w podłodze nawiewy skutecznie dbają o szybkie nagrzanie całego auta w zimie. Funkcjonalność auta jest typowa dla aut rodzinnych, wystarczy wspomnieć o podawanej przez producenta liczbie 33 schowków. Próbowałem znaleźć wszystkie, ale niektóre są za dobrze schowane. Cieszą takie dodatki, jak możliwość wyboru dwóch trybów intensywności automatycznego nawiewu, wielofunkcyjna kierownica, dotykowy ekran radia czy kosztujący niemal 5000 złotych panoramiczny szklany dach, doskonale doświetlający wnętrze auta w pochmurne dni. Rozczarowują natomiast symboliczna pojemność schowka przed pasażerem w pierwszym rzędzie, zbyt małe lusterka czy przeciętne wyciszenie silnika. Po rozłożeniu foteli w bagażniku pojawił się głośny świerszcz, który zniknął dopiero po usadzeniu na nich pasażerów.



Silnik w technologii BlueMotion zaskakuje oszczędnością. Po zatankowaniu do pełna i przejechaniu ponad 300 kilometrów komputer nadal wskazywał zasięg 850 km na baku. Ze spalaniem około 6 litrów w trasie (katalogowo 5,5 l/100km) ten van należy do najbardziej ekonomicznych w swojej klasie. Dwulitrowej jednostce wysokoprężnej nie brakuje przy tym temperamentu – oferuje ona kierowcy 140 KM i 320 Nm, które przyśpieszają ten autobus w 10,9 sekund do 100km/h i pozwalają pędzić z maksymalną prędkością 191 km/h. Za słoną moim zdaniem dopłatą 8400 złotych Volkswagen oferuje do Sharana świetnie zgraną z tym silnikiem automatyczną skrzynię DSG z łopatkami do przełączania biegów pod kierownicą, które dają dzieciatemu tatusiowi trochę rozrywki po zostawieniu pociech w szkole. W trakcie zabawy musi on jednak pamiętać o masie i gabarytach auta - w zakrętach bowiem, mimo precyzyjnego układu kierowniczego i dość sprężystego zawieszenia, waga rzędu 1,8 tony i wysokie nadwozie co chwilę uruchamiają na śliskiej zimowej nawierzchni kontrolki elektronicznych systemów.



Mimo dużej powierzchni szyb widoczność z auta ma jeden mankament - do przodu ogranicza ją lewy przedni słupek, który u podstawy ma co prawda wbudowaną małą trójkątną szybkę, jednak o jej istnieniu wie tylko pasażer, bo z pozycji kierowcy jest ona praktycznie niewidoczna. Grubość słupka powiększa w zimie kilkucentymetrowy pasek śniegu, który pozostawia wycieraczka. Podczas manewrów na parkingu przydały by się też większe lusterka, choć ostatecznie parkowanie jest łatwiejsze dzięki czujnikom z tyłu i z przodu, asystentowi parkowania i kolorowej kamerze wspomagające cofanie.



Producent wycenił podstawową wersję Sharana Trendline ze 150-konnym silnikiem 1,4 TSI z technologią BlueMotion na 99.990 zł, 2-litrowy 140-konny diesel kosztuje 110.890 zł a 170-konna jego odmiana z seryjną automatyczną skrzynią DSG to wydatek co najmniej 132.190 zł. Zapowiadanej wcześniej benzynowej wersji TSI o mocy 200 KM na razie brak w cenniku na 2011 rok, również napęd na wszystkie koła 4Motion ma się pojawić w ofercie dopiero za jakiś czas.



Volkswagen miał mnóstwo czasu, aby przemyśleć przepis na swoje nowe rodzinne danie. Kiedy wreszcie zabrał się do gotowania, miał też świetnie wyposażoną i zaopatrzoną kuchnie, jak i dobrych kucharzy – składniki, których użył, takie jak TDI, TSI, BlueMotion, DSG czy 4Motion są od dawna solą w oku konkurencji. Czy z tak dobrych i sprawdzonych składników można ugotować coś bez smaku? Raczej nie, jednak jeśli oczekujesz czegoś pikantnego to się zawiedziesz - Sharan to danie zrównoważone, które niczym Cię nie zaskoczy, ale będzie smakować i dobrze posłuży zarówno Tobie, Twoim małym dzieciom jak i seniorom – w sam raz na rodzinną ucztę.
Plusy:
+ przestronne i funkcjonalne wnętrze
+ oszczędny i mocny silnik
+ niska utrata wartości
+ poziom wyposażenia standardowego
+ komfortowe zawieszenieMinusy:
- twarde plastiki we wnętrzu
- powolne elektryczne odsuwane drzwi
- słaba widoczność do tyłu
- nienajlepsze wyciszenie silnika Diesla- Zachar Zawadzki
wybrane dane techniczne i oferty: Volkswagen Sharan
| silniki benzynowe | prędkość [km/h] | 0-100km/h [s] | cena |
|---|---|---|---|
| 1.4 TSI BMT 150KM Trendline | 197 | 10,7 | 103 490 zł |
| 2.0 TSI 200KM Comfortline | 199 | 8,3 | 128 390 zł |
| silniki Diesla | prędkość [km/h] | 0-100km/h [s] | cena |
|---|---|---|---|
| 2.0 TDI-CR BMT 115KM Trendline | 184 | 12,6 | 110 290 zł |
| 2.0 TDI-CR BMT 140KM Highline | 194 | 10,9 | 136 390 zł |
| 2.0 TDI-CR BMT 170KM Comfortline | 204 | 9,8 | 136 290 zł |
VW Sharan - rodzinna uczta
28 komentarzy
21 dyskutujących
Podpis:
Jezdzilem tym Sharanem przez 4 dni i z przykroscia chcialem potwierdzic, ze dochodzace halasy z 3 rzedu sa denerwujace i w samochodzie o przebiegu 7tys. km nie powinny miec miejsca. Nawet po posadzeniu pasazerow zaglowki siedzen wibrowaly wydajac nieprzyjemne dzwieki. W chlodny dzien (ok. -10C) drzwi pasazera sie nie domykaly i dopiero po kilku kilometrach zamykaly sie poprawnie. Zeby zamknac drzwi (kierowcy lub pasazera) trzeba bylo dosc mocno trzasnac. DSG przy hamowaniu i przyspieszaniu na wiekszych policjantach troche sie gubi, przyhamowanie po ktorym nastepuje szybkie przyspieszeni. Klawiesze do zmiany biegow umieszczone na kierownicy sa nie praktyczne przy kreceniu kierownica w zakretach, kierwnica ma zbyt duzo obrotow od oporu do oporu. Halas nawiewow, przy -10C, nawet przy nawiewie ustawionym na 3-4 stopien z siedmiu, jest stanowczo za duzy. Potwierdzam natomiast duza ilosc miejsca w 3 rzedzie, siedzisko jest stosunkowo wysoko ponad podloge. To jest zdecydowanie mocny jego punkt.
Mialem zamiar go kupic, ale po tej jezdzie chyba tego nie zrobie.
1 rok temu napisz odpowiedź
Ej Gościu jeśli dla Ciebie Touran to mniejszy Sharan to ja się z tym generalnie zgadzam
Ale już że Sharan to konkurent dla Grand Scenica to nie. Sharan to konkurent wspomnianego Galaxy czy Espace
1 rok temu napisz odpowiedź
Jakie tam pierwsze w klasie.
Tylko Honda Odyssey. Na nic innego nie zmienię.
1 rok temu napisz odpowiedź
Może on i dobry -ale to przykład jak zrobić brzydkie auto .niektórzy krytykują a to Julietę a to Deltę a to dopiero jest BRZYDAL
1 rok temu napisz odpowiedź
to zamierzone koncernowe działania...nie tylko tej marki, jak mozna zaobserwować w ostatnim czasie
1 rok temu napisz odpowiedź
Kolego Maliniak jestem rzetelny. Znajomy miał Lagunę II (paradoksalnie Phase I czyli najbardziej awaryjny) z tym właśnie silnikiem. Zrobił nim 220 tys. przez 5 lat i wtedy to musiał wymienić turbinę. Tak tylko śmigał i nic przy nim nie robił. To samo dotyczy silnika 1.5 dCi (siostra posiadała Megankę II) dużo nim nie jeździła ale (jak to kobieta) silnika nie oszczędzała. Więc nie wciskaj kitu, że silniki dCi są awaryjne. Co do klasy to jest ta sama. Touran to mniejszy Sharan. Dobrze, źle się wyraziłem. Sharan to klasa Grand Scenica, a Touran - Scenica. Nawet nazwa Touran pochodzi od nazwy Sharan. Poczytaj trochę a później się kłóć. Ja niczego nie wymyślam (o co mnie posądzasz) bo są to albo wiadomości przeczytane w ZAUFANYCH źródłach albo z doświadczenia mojego, rodziny bądź bliskich przyjaciół. Nigdy nie powtarzam "jakich to problemów nie miał znajomy znajomego jego znajomego", nie odwiedzam też for internetowych, bo bardzo często ludzie problemy mają na własne życzenie (Nalałam benzyny do diesla i zapaliłam silnik, co teraz?!) Dziękuję za uwagę.
1 rok temu napisz odpowiedź
Kolego Pentaxxx - błagam o minimum rzetelności z Twojej strony, po pierwsze Renault Scenic to nie jest klasa VW Sharana!!! tylko Tourana, po drugie silnik 1,9 DCi to najbardziej awaryjny diesel w swojej klasie (obok 2,0 TDCi z Forda) i każdy odradza tą jednostkę, po trzecie Sharan ma diesla z CR który jest bardzo cichy. Więc nie staraj się koniecznie pisać pod każdym artykułem tylko pod tymi gdzie wiesz o co chodzi ...
1 rok temu napisz odpowiedź
W klasie którą stworzył Renault, jeszcze długo nikt nie pobije w sprzedaży Scenica i bardzo chwalonych silników 1,9 dCi (common rail) pracujących jak benzyniaki a nie jak traktor TDI.
1 rok temu napisz odpowiedź
poczytaj aktualne komentarze na temat silnika 2,0TDI?-to zmienisz zdanie
1 rok temu napisz odpowiedź
Nowe 2,0 TDI o mocach 140 i 170 KM z common railem są całkowicie wolne od wad poprzedników, a jednostki TSI nie mają żadnych powtarzalnych problemów. Przypominam że artykuł dotyczy Sharana więc krtytcy niech najpierw zapoznają się z ofertą silnikową
1 rok temu napisz odpowiedź
Kolejny co wspomina poprzednie silniki, obecnie JUŻ nie oferowane. Problemy to były z nieco innymi 2 litrowymi silnikami. Poczytaj dokładnie. A nowym Sharan - wart uwagi. Sporo przestrzeni, ciekawe systemy.
1 rok temu napisz odpowiedź
Sharan jest uznawany za jeden z najlepszych w swojej klasie, jeżeli chodzi o Scenica czy Galaxy to są niestety trochę z tyłu, a uwzględniając silniki BMT z Volkswagena to są i jeszcze długo pozostaną jako najoszczędniejsze jednostki napędowe, a z ich awaryjnością to problemy już się dawno skończyły może pierwsze wersje 2,0 i miały problemy ale dawno zostało to poprawione
1 rok temu napisz odpowiedź
długo jeszcze bedę oglądał tego NIEMIECKIEGO KLOCA?????-przykład jak zrobić BRZYDKIE AUTO
1 rok temu napisz odpowiedź
"świetne silniki"??? zwłaszcza 2,0 TDI -z nim są największe kłopoty -poczytaj forum użytkowników więc nie opowiadaj głupot -Ze VW to już z góry doskonały???
1 rok temu napisz odpowiedź
+ w pakiecie skórzane spodenki na szelkach i płyta z nauką jodłowania
1 rok temu napisz odpowiedź
DO R1 -a co jeździłeś nim przez 5 lat że mówisz dopracowany??? Tak mówi producent a prawdę zweryfikuje życie
1 rok temu napisz odpowiedź
Pozdrawiam wszystkich fanów DROGICH I PRZECIĘTNYCH VW-ów i konkurencji można :ładniej, także niezawodnie oraz TANIEJ
1 rok temu napisz odpowiedź
ładny i stonowany ?-dla mnie po prostu nudny .Dopracowany? silnik 2,0 TDI? - o awaryjności tej jednostki powstały już legendy ,zresztą nie można powiedzieć o dopracowaniu modelu który dopiero wchodzi na rynek - powiedzą o tym lata eksploatacji.
1 rok temu napisz odpowiedź
najbardziej dopracowane i najładniejsze (w sensie stonowania stylistyki i elegancji) auto w swoje klasie. Do tego świetne silniki i skrzynie biegów. Nie spodziewam się żeby któryś konkurent przebił poziom sprzedazy Sharana
1 rok temu napisz odpowiedź
wytłumaczcie mi jedną rzecz-dlaczego w przeciwieństwie do innych marek VW-y są coraz BRZYDSZE
1 rok temu napisz odpowiedź
Już widzę podniesiony puls wielu Polaków -BO VW , BO NIEMIECKI .Nawet jeżeli dobrze chodzi i jest dobrze wyposażony to za te pieniądze trudno żeby było inaczej-najdroższe modele Peugeota czy Citroena też dobrze chodzą i są wyposażone
1 rok temu napisz odpowiedź
Jadąc z bratem jego Golfem IV TDI -nie chciałbym tym głośnym dieslem jechać gdzieś dalej
1 rok temu napisz odpowiedź
No nie reflektory od Polówki ,tył od Transportera a silnik od Golfa -NOWOŚĆ W WYKONANIU VW-a
1 rok temu napisz odpowiedź
Każdej firmie zależy aby nowy model był NOWY .Natomiest VW ma to w nosie .U nich nowy to STARY z zaokrąglonymi w łuk reflektorami i coś tam przy silniku...Kiedy Polacy przestaną się na to nabierać ,jak również na tą rzekomą bezawaryjność.
1 rok temu napisz odpowiedź
Patrząc na przód -Polo -kiedy firma przestanie robić lifting tych samych modeli- NIE RÓBCIE KLIENTOM WODY Z MÓZGU
1 rok temu napisz odpowiedź
to macie odpowiedź jak szkop traktuje polskiego klienta -który masowo kupuje tę marke
1 rok temu napisz odpowiedź
I czemu komputer pokładowy jest po angielsku? Jak bym się za to obraził, bo oznacza ignorancję wobec polskiego klienta.
1 rok temu napisz odpowiedź
Znów nieudana próba podrobienia pierwszego w tej klasie Renault Scenic. Jest to zaprzeczenie idei jaką stworzyło Renault. Powolne drzwi - zaprzeczenie praktyczności. Mnie za 3 razem doprowadziłoby to do szaleństwa. Słaba widoczność - zaprzeczenie dużej widoczności i łatwości manewrowania. Twarde plastiki - zaprzeczenie przytulności i komfortu we wnętrzu. I w końcu głośny turboklekot - zaprzeczenie komfortu i ciszy podróżowania. Zaprzeczenie wszystkim ideom jakie wraz z pierwszym modelem Scenic (a właściwie Megane Scenic) zapoczątkowało Renault. Wymienione plusy auto od Renault miało od zawsze. No może poza niską utratą wartości. Tyle ode mnie.
1 rok temu napisz odpowiedź
Polecamy!
Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Tani, ale z charakterem - Chevrolet CruzePróby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...


Ocena:
Newsletter - zapisz się!

galeria auta:


dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera










