Citroen Xantia
Citroen Xantia „Xiężna”
- rocznik 2000
- silnik 1.8 i 16V
- moc 110 KM
- kupione używane w 2009
- przebieg 170 176 km
3 lata, 4 miesiące i 16 dni online
auto obejrzano 8047 razy
wszystkich ocen 883
O moim aucie
Wersja SX
+ pakiet "Klimatyzacja", 03/2000.
+ na życzenie czarne listwy i nakładki zderzaków.
Wzięta po 9 latach służby we Francji. Pozostawiona przez właścicielkę, w rozliczeniu na nówkę w salonie Toyoty. Francuski przegląd (diabelnie surowy) ważny do końca 2010 roku.
Po kobicie została kwiecista podniszczona parasolka pod fotelem kierowcy (jeździ tam nadal, jako totem) i... dłuuuuuuuugi farbowany włos przyklejony do zbiornika LHM. :P
Nikły przebieg początkowy, potwierdzony przez papiery, "wrażenia artystyczne", a później także eksperta-mechanika od hydropneumatyków, który wiedział gdzie zajrzeć pod kieckę.
Xiężna miała okresy, gdy była niepotrzebna (6 tys. km w ciągu roku), lub bardzo przydatna (24 tys. km w następnym).
Nosi liczne ślady bojowej przeszłości. :PPPPP Na ulicach aglomeracji paryskiej trudno uchować dziewicze blachy. Widać też, że lakiernicy miewali słabsze dni. ;) Tu było otarcie, tam bezpośrednie zwarcie, to znów skuter przywalił. Z prawej przedniej nakładki zderzaka wyłażą wióry. ;))))
Na szczęście brak śladów po "dzwonach".
Nie ma tego złego... W tak doświadczonym życiem aucie mam mniejsze skoki ciśnienia w sytuacjach kolizyjnych, niż prowadząc "dziewicę blacharsko-lakierniczą". ;)
Najważniejsze, że jeździ bardzo kompetentnie i bezawaryjnie. Żwawiej niż sugerują papiery (w pewnym momencie padło podejrzenie, że pod maską jest 2.0 16V!) i oszczędniej niż oczekiwałem. Z praktycznego punktu widzenia nie ma dokuczliwych słabości.
Należy do zacnej kategorii aut pozwalających odpocząć za kierownicą. :)
Z charakteru przypomina... domową kocicę. ;))))
Taką, która gdy jesteś zmęczony, przyjdzie cichutko, wskoczy na kolana, zamruczy, ugrzeje, uprzejmie poliże po ręku.
Ale gdy się znienacka poderwiesz, ucieknie obrażona.
Zmuszona przez okoliczności. potrafi być błyskotliwie szybka, ale takie zachowanie nie leży w jej charakterze.
![]() | ×2 |
Dziennik pokładowy Citroen Xantia (3)
- 25.02.2012
163 198 km - Xiężna uziemiona...
- ...od 2 tygodni. :( Nic strasznego się nie stało. Mam tylko nauczkę, że trzeba samemu kupować części zamienne. 8 lutego Xiężna dostała nową sondę lambda, uniwersalną "Golden Lodge" za jedyne 160 zł, podobno miała trybić z moim silnikiem. Stara sonda nie meldowała błędów, ale była już dychawiczna, bo po wymianie faktycznie skończyło się przebieranie na biegu jałowym, lekki przydech przy…
- 6 komentarzy
4 oceny
- 17.08.2009
108 579 km - Przecieranie szlaku

- Nakręciliśmy 400 kilometrów przez 11 godzin, przecierając szlak, załatwiając formalności i rezerwacje, przed imprezą "Pyrlandia 2009" dla BMW Autoklub Polska. Żeby potem nie błądzić i nie całować klamek z kolumną aut imprezowiczów. To był jeden z wyjazdów, podczas których potwierdza się w 110 procentach, że Xiężna to znakomita towarzyszka podróży - nie męcząca, nie dająca się zaskoczyć koślawymi zakrętami, dbająca…
- 8 komentarzy
15 ocen
98 927 km- Zorka przywieziona :D

- 400-kilometrowy wyjazd po psa - 10-tygodniowego labradora. Pies przespał prawie całą jazdę. :P
- 4 komentarze
11 ocen
Dziennik kosztów Citroen Xantia (196)
- 23.05.2012
- Verva 98
- wydatek 293,03 -1
- 14.05.2012
- Verva 98
- wydatek 280,03 -1
- 05.05.2012
- Verva 98
- wydatek 290,04 -1
- 24.04.2012
- Verva 98
- wydatek 275,00 -1
Średnie spalanie: 6,8 l/100km
- 22.03.2012
- wycieraczki
- wydatek 18,00 -1
- 28.02.2012
- sonda lambda
- wydatek 383,00 -1
- 25.02.2012
- Ĺwieca zapĹonowa, filtry
- wydatek 81,00 -1
- 08.02.2012
- oleje, filtry
- wydatek 259,16 -1
- 08.02.2012
- przegląd rejestracyjny
- wydatek 99,00 -1
- 04.02.2012
- ubezpieczenia
- wydatek 469,00 -1
- 13.10.2011
- płyny
- wydatek 29,99 -1
- 31.08.2011
- płyny
- wydatek 16,90 -1
- 23.05.2012
- Verva 98
- wydatek 293,03 -1
- 14.05.2012
- Verva 98
- wydatek 280,03 -1
- 05.05.2012
- Verva 98
- wydatek 290,04 -1
- 24.04.2012
- Verva 98
- wydatek 275,00 -1
Galeria zdjęć Citroen Xantia
Dołącz do Nas
Galeria filmów Citroen Xantia
Poleć to auto znajomym
Właściciel
PSZ
- 18 lat za kółkiem
- Biezdrowo
Jeździ: Citroen Xantia II "Xiężna", BMW Seria 5 E28 "Princess Stephanie", Skoda Garde
Poprzednio jeździł: BMW Seria 3 E30 "Biała Dama", Suzuki Swift III "Pipidówka"
Komentarze (57)
"Odpadłem", gdy znalazłem tabelę z wynikami testów ominięcia łosia szwedzkiego czasopisma "Teknikens Värld" (zaktualizowana w 2007 roku).
Kto dzierży najlepszy wynik?
Porsche 911 GT2? ... Nein.
Chevrolet Corvette C6? ... Nope.
BMW M3? ... Nein.
The Winner is Citroen Xantia V6 Activa.
Ot, "francuski Polonez" w wypasionej wersji. Z przednim napędem i 67-68 % masy na przodzie. 
Cud? Nie, to makiawelicznie przebiegła inżynieria.
Hydropneumatyka przyprawiona elektroniką plus genialna tylna oś samokrętna kasująca podsterowność.
Xantiowy wynik wynosi 85 km/h.
Porsche 911, które jest na 2. miejscu, osiągnęło 82 km/h.
http://www.teknikensvarld.se/2011/06/12/14314/algtestet--resultat-bil-for-bil/
dodano 28 dni temu napisz odpowiedź
Wnętrze i komfort francuskich samochodów jest najlepszy na świecie, sam zrobiłem 186tyś/km Renault Megane I 1,9dti(zawsze ciepło wspominam te służbowe autko)
dodano 2 miesiące temu napisz odpowiedź
super prezentacja autko wygląda wyśmienicie oceniam pozdrawiam szerokości życzę
dodano 8 miesięcy temu napisz odpowiedź
(ArturS: O kurczę, pali tyle co jakieś seicento czy diesel Przy tej masie auta rewelacyjny wynik).
To efekt kilku rzeczy. W ogóle nie jeździmy na odcinkach <30 km. Zwyczajowo za jednym "ssaniem" robimy 60-150 km. Turlamy się po zwykłych drogach wojewódzkich, trochę po dobrej krajówce z dużym natężeniem ruchu, gdzie w ciągu tygodnia trudno jeździć szybciej niż 80-90 km/h. 90 % przebiegu to trasy tzw. obcykane w małym paluszku.
Chociaż sam dziwię się pozytywnie, widząc ostatnie wyniki na poziomie 6,4-6,6 l/100 km, przy normalnym jeżdżeniu, a nie po długiej trasie. To prawdopodobnie efekt tego, że zacząłem bardziej przykładać się do hamowania silnikiem na wyższych biegach. Czasem oznacza to pokonywanie 800-1000 metrów przy wyłączonych wtryskiwaczach i symboliczne hamowanie na koniec -> pod warunkiem, że nikt za mną nie leci. Paradoksalnie, nie można jeździć zbyt wolno, żeby mieć z tego duże oszczędności. Matematyka mówi, że tylko w efekcie świadomego hamowania silnikiem na ''obcykanych'' trasach zużycie paliwa spadło nam o 5-7 %.
P.S. NIE CIERPIĘ eco-drivingu. Jakkolwiek mam w swoim stylu jazdy wiele jego elementów, to zapis o wciskaniu 3/4 gazu przy niskich obrotach przyprawia mnie o ból zębów na samą myśl. Namiętnie używam klimatyzacji. Gdy nic nie przeszkadza, a droga jest przyzwoita, jeżdżę licznikowe 110-120 km/h, jakkolwiek taka jazda stanowi pewnie jakieś 10-15 % przebiegów, bo optymalne warunki są rzadko.
dodano 1 rok temu napisz odpowiedź
super autko ,super fotki, opis tez niczego sobie....
u mnie na +
szerpkości
dodano 1 rok temu napisz odpowiedź
świetny opis Xantii, i potwierdzam to wszystko co 130rapid napisał
dodano 1 rok temu napisz odpowiedź
Świetne fotki, świetna Xantia, świetnie zachowana i naprawdę przyzwoite spalanie...;p
dodano 1 rok temu napisz odpowiedź
Świetne autko i kto wie może gdy będę zmieniał ZX to nawinie się takie. Pozdro
dodano 1 rok temu napisz odpowiedź
Jeździ: Opel Vectra B 2.0 CDX, Opel Astra F 1.4 8V Golas EDYSZYN, Opel Omega B V6 Automat, Volkswagen Golf IV MasaHuku
Autko ocenione, oktany dodane...
dodano 1 rok temu napisz odpowiedź
Opis rzeczywiście rozbudowany... ale dobrze się to czyta. Fotki tego cuda bardzo fajne. Pozdrawiam.
dodano 1 rok temu napisz odpowiedź
kumpel ma i nie narzeka chociaż ładny czas temu miła sarnę na masce ale znów samochodzik jak nowy
dodano 1 rok temu napisz odpowiedź
Ech, miałem w takim kolorze z 2000, tylko HDi Exclusive, ale została "w rodzinie" cytrynkowej
dodano 1 rok temu napisz odpowiedź
Swietny samochód. Ja łypałem na XM-kę ale wyszło trochę inaczej. Naprawdę gratuluję wyboru i pozdrawiam
dodano 1 rok temu napisz odpowiedź
Bardzo fajne zdjęcia autka, ale jego opis to już prawdziwie literatura piekna. Bardzo mi przypadł do gustu. Pozdrawiam serdecznie
.
dodano 1 rok temu napisz odpowiedź
Bardzo ładne zdjęcia, widać w nich pasję
Super furka ładnie utrzymana. Gratuluje i pozdrawiam
dodano 2 lata temu napisz odpowiedź
Do Borpost:
Przez te 30 tys. km Xantia zdążyła już mnie zadziwić równowagą i spokojem w sytuacjach podbramkowych.
Raz musiałem złapać pobocze na ciasnym łuku wąskiej szosy. Duży ciągnik 4x4 wszedł w ten zakręt lajtowo-rajdowo, środkiem, szerokim torem. Gość nie przewidział mojej obecności i zostawił może półtora metra. Xantia złapała piasek i trawę obciążonymi kołami przy 70 km/h, z 4 osobami na pokładzie. Nie hamowałem, nie przeszkadzałem, zrobiłem co mogłem, żeby całość odbyła się płynnie. I Xiężna przyjęła ten dopust z zadziwiającym spokojem, nie straciła rytmu, nie zarzuciła tyłem, nie ściągnęła. Tylko koła cicho zatupotały, a moment później w lusterko zobaczyłem chmurę pyłu. I to wszystko.
Innym razem przytrafiło się hamowanie awaryjne z lewymi kołami na nierównym trawiastym poboczu 80-0 km/h. Żeby uniknąć spotkania III stopnia z ciągnikiem, który bez jakiegokolwiek kierunkowskazu (ani nawet odwrócenia głowy kierowcy) postanowił sobie skręcić w lewo, w pole. Obyło się bez jakiegokolwiek ściągania w lewo, czy szarpania na kierownicy.
Genialny jest układ hamulcowy, który jakby odgadywał intencje kierowcy na podstawie tempa wciśnięcia pedału. Goła hydraulika bez armii czujników elektronicznych skutecznie zastępuje tzw. asystenta hamowania. Na błyskawiczny ruch, nawet bez użycia dużej siły, daleki od kopnięcia konia, odpowiada 100 % hamowaniem awaryjnym. I w takich momentach, na letnich oponach, Xiężna zawsze zatrzymuje się bliżej niż oczekiwałem. Na łagodne aplikowanie coraz większej siły, hamulce X reagują z wzorcową progresywnością, bez nadpobudliwości typowej dla klasycznych francuzów. Zawsze, gdy wsiadam za kółko zaprzyjaźnionego Berlingo, muszę się przyzwyczajać do jego hamulców. Reagujących histerycznie nawet na muchę, która usiadła na pedale. 
Fakt, że ludzie mają mgliste pojęcie jak jeździ X. Gdy zaczynają krzywić nos, błyskać wiedzą, że to jest łóżko wodne nie trzymające się drogi, to zadaję jedno pytanie:
- Czy ty kiedykolwiek prowadziłeś Xantię???? :O
- ............ :X
Hydropneumatyka imponowała mi od lat dziecięcych (dosłownie). Ładnych parę lat temu ktoś uprzejmy wpuścił mnie za kierownicę swojej X. To wtedy złapałem bakcyla. Opad szczękowy wywołało połączenie superkomfortu z doskonałymi manierami podwozia. Bez żadnych tzw. złotych kompromisów. Po 15 minutach jazdy śmigałem po zakrętach, jak swoim - podobno sportowym - zadbanym, przyzwoicie jeżdżącym BMW E30. I czułem, że dla Xantii to nie był żaden wysiłek. Że ma wciąż duże rezerwy. A to była zwyczajna X. Żadna Activa, nawet bez Hydractive.
Gdy przesiadam się do E28, a zwłaszcza do starego Suzuki Swifta, to czuję się jak ziarnko w dziecięcej grzechotce.
dodano 2 lata temu napisz odpowiedź
Piękna Księżna i świetne opisy. Co do wielu komentarzy odnośnie "francuskiej tandety" jak uważa wielu, którzy polegają tylko na zasłyszanych opiniach, to najwięcej komplementów słyszę od znajomego taksówkarza, który mając Audi A6 z 2000 roku kupił synowi Xantię o 5 lat starszą z 1995 i teraz nazywa swoje audi "taczką"
. To chyba wiele mówi. Kupił Audi ze względu na blacharkę bo nie ma garażu, ale powiedział, że gdyby wtedy wiedział, że jest taki samochód jak Xantia z podwójnie cynkowanymi blachami, to nigdy by nie kupił tego A6. To jego opinia, ja mogę tylko zapewnić, że jako nieliczny z grona znajomych nie narzekam na stan dróg we Wrocku
dodano 2 lata temu napisz odpowiedź
Bardzo ładna i zadbana cytrynka,super się prezentuje
Pozdrawiam i szerokości życzę
dodano 2 lata temu napisz odpowiedź
Jeździ: Fiat Punto Grande Punto Multijet Power 16v, Fiat Punto Grande Punto Rosso Relativo
Super autko, ciekawy opis. Wszystkie fotki ocenione na 6. Pozdrawiam i zapraszam do mnie
dodano 2 lata temu napisz odpowiedź
bardzo fajne zdjęcia. Elegancki samochód. A gdzie tu te ślady paryskiego bruku?
dodano 2 lata temu napisz odpowiedź
Do mirelli1986: przesadzony opis silnika.
XU7-JP4 jest świetnym serduchem. Daje świetny kompromis osiągów i ekonomii.
Pali najmniej spośród wszystkich benzynowych xantiowych.
Suche parametry 110 KM / 5500 obr/min i 155 N-m / 4250 obr/min, tudzież 11,9 s. i 194 km/h sugerują taką-sobie dynamikę i elastyczność.
Prawda jest mile zaskakująca. Subiektywnie XU7 wydaje się mocniejszy niż na papierze. Nie dość tego, potrafi jeździć jak wolnossący diesel. Bez zawahań od samego dołu, "z przepony".
Z poziomu 1500 obr/min wygrzebuje się sprawnie, od 2000 obr/min z wigorem, od 3000 obr/min żywiołowo. Po mieście wystarczy 2000-2500 obr/min, żeby nie przeszkadzać w tłumie.
Acz wyraźnie czuję, że moja X jest najbardziej przyzwyczajona do zakresu 3000-4000 obr/min. Na tym pułapie silnik chodzi z radością psa spuszczonego ze smyczy, a kolejne biegi wchodzą czysto i szybko. Przy niższych obrotach przekładnia zawsze leciutko "boczy się" podczas zmian biegów, mimo że synchronizuję jej obroty przepustnicą.
Na trasie, przed ostrym wyprzedzaniem, zrzuca się na trójkę - która skutecznie obsługuje zakres 60-150 km/h (!) - a post factum natychmiast przechodzi na 5., z pominięciem 4.
Przy ekstremalnych przyspieszeniach od zera do 90-100 km/h (np. włączenie do ruchu na zatłoczonej trasie) robię niekiedy zmianę z 2. na 5. (!) Jeżdżąc solo nie odczuwam deficytów mocy. Nie mam wrażenia ociężałości przy rozpędzaniu, chociaż oczywiście 110 KM nie wciska gałek ocznych do środka głowy.
O dziwo, silnika nie przytłumia nawet "ekonomiczna" skrzynia z superdługimi przełożeniami (przy 110 km/h na 5. biegu silnik ledwie przekracza 2500 obr/min). Szóstka to zbytek łaski. Strach pomyśleć, jak to-to śmiga ze skrzynią "sportową", w której piątka jest jak u mnie czwórka.
Na autostradzie wrzuca się piątkę i zapomina o istnieniu skrzyni. Jeżeli tylko obroty nie zejdą poniżej 2000-2200 obr/min, dynamika nie spada poniżej dobrej. Po prostu dodaje się trochę gazu i za moment, zamiast 100 km/h, jest już 140-150 km/h. Tego silnika nie wstydziłoby się go nawet BMW. Subiektywnie X-II 1.8-16V śmiga sprawniej od 316i E30, które miało [idealnie sprawne] 100 KM kontra 1120 kg. Xiężna pali jednak o pół litra benzyny mniej. Przy identycznym stylu jazdy i prędkościach. Z dodatkowym obciążeniem klimatyzacją.
Potrafi pożerać setki kilometrów z dużymi prędkościami bez podnoszenia głosu.
BMW tego nie umiało, bo przy 3000 obr/min na 5. toczyło się ponad... 90 km/h.
Zużycie paliwa w trasie wyraźnie zależy od płynności jazdy, ilości podjętych wyprzedzeń i natężenia ruchu. Prędkość przelotowa jest czynnikiem drugo-, trzeciorzędnym. Nie ma znaczenia, czy to 100, czy 120 km/h. Absolutny rekord - 5,9 l/100 km - zanotowałem nie starając się jechać o kropelce. Ot, poleciałem równo 100-110 km/h pustą gładką drogą wojewódzką w pagórkowatym terenie, nie zwalniając na zakrętach. Wieczorem, bez ani jednego wyprzedzania, bez ani jednego zimnego rozruchu.
Mankamenty? Nie jest to wyjątkowo cichy silnik. Rozrząd, chociaż ma hydraulikę zaworów, jest z natury cykająco-terkocący na biegu jałowym. Podobno ten typ tak ma.
Starszy krewniak 1.8-8V bywa jeszcze głośniejszy mechanicznie. Że aż nazywają go "Bocian".
W zakresie 2500-3500 obr/min z wydechu dochodzi sporo tubalnych niskich i średnich tonów a la BMW E36 316i "Zdzichu M3 Edyszyn"
, ale przypuszczam, że to sprawka nieoryginalnego [nadal szczelnego] tłumika końcowego. Ma to swój urok, ale następny tłumik będzie z ASO. Wedle starych xanciarzy oryginały zapewniają ciszę na pokładzie.
1.8-16V bywa u przy niektórych naprawach. Wymiana paska rozrządu nie należy do najłatwiejszych. Ale w wielu dzisiejszych przednionapędowcach z poprzecznym silnikiem też trzeba rwać prawe koło. :X
Podobno jeden ze stosowanych w nim komputerów ECU (typ SL) jest wredny i psutliwy. Tak się składa, że mam [w plastikowej puszce Pandory] tego SL, ale na razie nie potwierdzam, że to wredota.
Najsłabszym punktem zespołu napędowego jest skrzynia biegów. Powtarzalne są efektowne awarie skrzyni, kończące się rozleceniem bebechów, skutkującym nawet pęknięciem kadłuba i wylaniem oleju na glebę.
dodano 2 lata temu napisz odpowiedź
fotek sporo jest co oceniać, opis nio chyba przesadzony, ale brakuje o silniku cos wiecej,w sumie ten citroen akurat ładniejszy od innych- tak to ja cenie francuskie auta) pozdro
dodano 2 lata temu napisz odpowiedź
Do 130rapid: Ja mam ``francuza`` peugota 406 i jest naprawde samochodem wartym uwagi, bardzo komfortowy, dynamiczny, ma przejechane prawie 230tys a oleju nic nie pije
TWARDY ZAWODNIK
dodano 2 lata temu napisz odpowiedź
Wyjaśnię podpis pod zdjęciem "Amerykanie i Kanadyjczycy nie wiedzą, co tracą. ".
Treść sfotowanej dwujęzycznej angielsko-francuskiej tabliczki doczepionej na przednim pasie Xantii brzmi po literkach:
- This vehicle does not meet the regulatory standards in effect for the United States or Canada.
No licence, expressed or implied, has been given by Automobiles Citroen persuant to anypatent, trademark, design or model for the importation, sale or use of this vehicle in the United States of Canada.
No warranty of Automobiles Citroen applies if this vehicle is imported, sold or used in the United States or Canada.
* * *
W dużym skrócie, znając temat i historię, Francuzów należy rozumieć [między wierszami] mniej więcej tak:
- Drodzy Amerykanie i Kanadyjczycy, pocałujcie nas w d...., skoro uznaliście [w 1973 roku za pomocą swoich durnych przepisów federalnych], że samochody z zawieszeniem hydropneumatycznym nie są godne do dopuszczenia do ruchu na waszych hajłejach".
Przypuszczam, że stało się tak dlatego, że amerykańscy gliniarze nie wiedzieli co począć widząc taką sztuczkę Deesy (to nie jest żaden "numer" przygotowany do filmu"):
dodano 2 lata temu napisz odpowiedź
Thorne,
pojeździłem Modusem i miałem równie nieciekawe wrażenia. Plastiki zrobione z toi-toi'a po recyklingu.
Ale X należy do innej ligi > klasa aut menedżerów średniego szczebla.
Deska jest oklejona cieniutką warstwą gąbki przykrytej tworzywem, więc miękka. Welur wygląda na szlachetniejszy i jest dużo przyjemniejszy w dotyku, niż ten na standardowych fotelach BMW E39 (czym byłem mocno rozczarowany jako miłośnik śmigiełka) i wygląda na równie trwały. Po tych 9 latach wszystkie elementy elektryczne i klimatyzacyjne działają, poza prawym lusterkiem, które "nie bzyka" (ale to jak na mój gust nieuzbrojony zamiennik, założony naprędce po ostatniej paryskiej kolizji ze skuterem). Nie ma żadnych tajemniczych iluminacji lampek kontrolnych. Żarówki i bezpieczniki nie chcą się przepalać. Klimatyzacja działa z potęgą epoki lodowcowej. Centralny reaguje na polecenia pilota z czujnością gęsi kapitolińskich, z 10-15 metrów. Nawet przy -20'C silnik odpala po nocy z półobrotu rozrusznika. Zupełnie jakby to nie był francuski samochód.
Jeżeli szuka się bezproblemowego i trwałego francuskiego samochodu, to trzeba się rozglądać za zadbanym P406 lub 407 (wg opinii kumpla mechanika z ASO Peugeota), Laguną I (II już nie, III za wcześnie oceniać) lub Xantią (poprzednie C5 już nie, aktualne - za wcześnie).
Xantia odziedziczyła sporo elementów mechaniki po BX-ie, a to był baaaaardzo twardy zawodnik.
Oczywiście, ideałów nie ma.
W najbliższym czasie zrobię kontrolę wysokości zawieszenia (tzw. "zero hydrauliczne), które jest kluczowe dla stylu pracy hydro; kilka milimetrów robi dużą różnicę. Jak znam X, to powinna jeszcze dokładniej wybierać drobne nierówności.
Dystrybutor ciśnienia w hamulcach czasem sobie skrzypnie przy wciskaniu pedału. Przedni korektor wysokości niekiedy wydaje z siebie przeciągłe "trrrrrr" przy zmianie wysokości. A to są ponoć typowe "objawy starcze". :/
Silnik ma leciutki, ledwie wyczuwalny "przydech" przy wychodzeniu z obrotów biegu jałowego. Trzeba będzie mu zajrzeć w gardełko, ekhm, w silniczek krokowy przepustnicy.
Ale życzyłbym wszystkim tylko tylu problemów w prawie 10-letnim samochodzie.
dodano 2 lata temu napisz odpowiedź
Jeździ: Audi 100 C4 family car, Mongoose ATB, Jawa 250, Volkswagen Polo III Żonowóz, Cube Analog
Nie wiem jak Xantia, ale jakość wykonania dzisiejszych francuzów trochę mnie odstrasza - jeździłem trochę 206 i C3 - szczególnie plastiki są bardzo takie jakieś "tanie".
dodano 2 lata temu napisz odpowiedź
dosłownie księżna
miałem taką piękność tylko dbać to się pływa po naszych ala drogach
dodano 2 lata temu napisz odpowiedź
Nooooo, zobaczymy kto się prędzej przekręci. 
Domowy kaszlak kupiony jako funkiel-nówka w 1990 roku osiągnął bez naprawy głównej silnika przebieg 199 tys. km (sto-dziewięćdziesiąt-dziewięć), z czego ja nakręciłem jakieś 70 %. Tyle, że testowałem na nim takie smarowidło, że panowie w sklepach moto reagowali "Pani, ten olej do malucha?????? :O", gdy nominalną właścicielkę wysyłałem na zakupy. Stanął na wieki, bo miał już następców, przegląd "wyszedł" i rude za mocno nadgryzło. Silnik kręcił się do końca. Trochę już na niebiesko dymiący, ale zawsze odpalający.
Jak to niedawno Tomasz Szwed napisał w felietonie: "Samochód jest jak domowy zwierzak. Jeżeli się o niego dba i szanuje, to on się odpłaca właścicielowi tym samym".
dodano 2 lata temu napisz odpowiedź
bardzo ciekawy opis. też w szoku jestem takiego niskiego spalania! To chyba jeszcze długo będziesz nią jeździł- przebieg taki niski, powinna długo służyć
dodano 2 lata temu napisz odpowiedź
Jeździ: Volkswagen Golf II, Seat Alhambra I, KELLYS IMAGINE, jawa 350 z koszem, Jawa 175, Toyota Auris auris
ales sie rozpisal

dodano 2 lata temu napisz odpowiedź
Spodziewałem się 7,5-8 l/100 km, a "w praniu" wyszło o prawie litr mniej.
Ale z powietrza się to nie bierze. Na każdy zimny rozruch statystycznie przypada 100-150 km latania po pustawych drogach wojewódzkich i powiatowych. Z dala od korków.
dodano 2 lata temu napisz odpowiedź
Jeździ: Peugeot Partner, Hyundai Coupe I, Nissan Primera III, Kawasaki KLE 500, Peugeot 307 I
O kurczę, pali tyle co jakieś seicento czy diesel
Przy tej masie auta rewelacyjny wynik.
dodano 2 lata temu napisz odpowiedź
Jeździ: Peugeot Partner, Hyundai Coupe I, Nissan Primera III, Kawasaki KLE 500, Peugeot 307 I
Bardzo proszę o udostępnienie szerokiej publiczności notatek w dzienniku kosztów
Ciekawi mnie ile takie hydro faktycznie szarpie po kieszeni.
dodano 2 lata temu napisz odpowiedź




edytuj komentarz


