Zgłoś sugestię Żarówka
Kliknij aby zamknąć

Niecodzienna moc na co dzień

Mazda 2 - Publikacje i artykuły motoryzacyjne

Mazda
2
Na skróty:
lista generacji Mazda 2

Testy aut używanych - Mazda 2

Czy warto kupić: używana Mazda 2 (od 2002 do 2007)

15-01-2013, autor Łukasz Szewczyk
To jeden z najmniej awaryjnych samochodów. Jest też funkcjonalny i przyjemny w prowadzeniu. Niestety ma również wady - mało urodziwe nadwozie, niezbyt wyszukane wnętrze i wysokie ceny wywoławcze na rynku wtórnym. Czy warto kupić używaną Mazdę 2?

Partnerstwo Mazdy i Forda rozpoczęło się pod koniec lat 70. XX wieku. Najbardziej wyraźną konsekwencją współpracy jest stosowanie wspólnych płyt podłogowych, silników i innych rozwiązań technicznych w wielu modelach obu marek. Niektóre Fordy i Mazdy powstawały na tych samych liniach produkcyjnych. Wbrew obawom wielu amatorów japońskich samochodów, kooperacja nie wpłynęła negatywnie na solidność Mazd – wciąż brylują one w rankingach niezawodności.

Jednym z owoców współpracy Mazdy i Forda jest Mazda 2. „Dwójka” dzieli płytę podłogową, zawieszenia oraz silniki z Fiestą i Fusionem. Za dostarczanie auta na europejskie rynki odpowiadała fabryka Forda w Walencji. Nad wyglądem Mazdy 2 trudno się rozwodzić – funkcjonalność ewidentnie tryumfowała nad estetyką. Prezencja auta uległa drobnej poprawie w 2005 roku. Wówczas Mazda 2 została zmodernizowana. Otrzymała nowe zderzaki, bardziej estetyczne materiały wykończeniowe oraz lampy z wyraźnie zaznaczonymi, okrągłymi odbłyśnikami, które przywodzą na myśl większe modele japońskiej marki. Facelifting przyniósł także nieco lepsze wyposażenie.

Pudełkowate nadwozie kryje prosto stylizowane wnętrze, które zostało zdominowane przez twarde tworzywa wykończeniowe. Kabina zasługuje jednak na wysoką ocenę - precyzja wykonania, ergonomia i funkcjonalność stoją na najwyższym poziomie. Większość przełączników trafiła na konsolę środkową. Są więc łatwo dostępne, a dzięki sensownemu rozlokowaniu ich obsługa nie nastręcza trudności. We wnętrzu nie brakuje schowków i przegródek na drobne przedmioty.

W droższych wersjach wyposażeniowych można liczyć na odrobinę luksusu – wielofunkcyjną kierownicę ze skórzanym obszyciem i przełącznikami do sterowania systemem audio, jak również lepsze nagłośnienie. Zdarzają się też egzemplarze z systemem ESP. Niestety zabrakło poziomej regulacji kolumny kierownicy, co niektórym osobom może utrudnić wygodne usadowienie się.

Mazda 2 ma 3,92 metra długości. Mimo tego przestrzeni w kabinie nie brakuje. Samochód można postawić w jednym rzędzie z wieloma kompaktami. Dużą ilość miejsca udało się wygospodarować dzięki wyżej osadzonym fotelom oraz podniesionej linii dachu. Atutem „dwójki” jest też 2,49-metrowy rozstaw osi. Za jego sprawą przestrzeni na nogi nie brakuje również z tyłu, gdzie mogą z powodzeniem podróżować dwie dorosłe osoby.

Bagażnik ma 267 litrów pojemności. To typowy wynik w segmencie B, który w zupełności wystarcza do codziennej eksploatacji. Kto zapragnie wybrać się "dwójką" na wakacje, będzie musiał dokonać selekcji bagażu. Przy dwóch osobach na pokładzie samochód można zamienić w "bagażówkę". Tylna kanapa jest asymetrycznie dzielona. Po jej złożeniu powstaje 1044-litrowa przestrzeń z niskimi progami oraz dużym otworem załadunkowym.

Ile pali Mazda 2 - sprawdź raporty spalania

Zawieszenie Mazdy 2 składa się z kolumn MacPhersona oraz belki skrętnej. Dzięki odpowiednio dobranym nastawom komfort i właściwości jezdne są przyzwoite. Wiele osób twierdzi, że nieco większa sztywność zawieszenia czyni prowadzenie Mazdy 2 przyjemniejszym od jazdy technicznie spokrewnionymi Fordami Fiesta i Fusion. Mocnym punktem Mazdy 2 jest także precyzyjny i komunikatywny układ kierowniczy. Co ważne w przypadku używanych samochodów, nieskomplikowane podwozie odznacza się trwałością.

Źródłem mocy były benzynowe silniki 1.25 (75 KM), 1.4 (80 KM) i 1.6 (100 KM) oraz wysokoprężny 1.4 MZ-CD (68 KM). W mieście sprawdzają się wszystkie z wymienionych. Poza obszarem zabudowanym zaczyna doskwierać brak nadwyżki mocy i momentu obrotowego. Najmocniejszy z silników jest w stanie rozpędzić samochód od 0 do 100 km/h w czasie 11,4 sekundy. Pozostałe wersje potrzebują na taki sprint 14-15 s. Mimo niewielkich rozmiarów Mazda 2 jest ciężka. Waży blisko 1,1 tony, więc po obciążeniu pasażerami i bagażem silnik ma naprawdę dużo pracy. Jeżeli nie stronimy od dłuższych wypraw, wybierzmy wariant 1.4. O znalezienie topowego 1.6 może być trudno - podaż używanych egzemplarzy jest niewielka.

Silniki benzynowe pochodzą z palety Forda, natomiast turbodiesel z Common Railem jest wspólną konstrukcją Forda i koncernu PSA. Wyróżnia się prostotą – nie zastosowano turbosprężarki ze zmienną geometrią oraz intercoolera, a w głowicy pracuje tylko osiem zaworów. We wszystkich przypadkach moment obrotowy jest przenoszony przez ręczne skrzynie z pięcioma biegami. Przekładnia łączona z dieslem bywa krytykowana za niską precyzję. Na liście opcji znajdowała się zautomatyzowana skrzynia. Nie grzeszy prędkością działania, a elektronika sterująca potrafi zastrajkować, więc trudno rekomendować zakup tak skonfigurowanego samochodu.

Używana Mazda 2 jest doskonałą propozycją dla osób, które lubią „lać paliwo i jeździć”. Jeżeli samochód był sumiennie serwisowany i nie został rozbity, nie powinien się psuć. Dowodem trwałości są czołowe lokaty w raportach TUV. Niewielka Mazda już pięciokrotnie zajęła drugie miejsce w tabelach, a najgorsza z osiągniętych pozycji to... świetne 14. miejsce! Tym samym „dwójka” deklasuje inne modele japońskiego koncernu. O tym, że wynik nie jest dziełem przypadku najlepiej świadczą wysokie notowania bliźniaczego Forda Fusion.

Najwyższe noty Mazda 2 otrzymała również od Dekra. Nawet przy przebiegach sięgających 150 tysięcy kilometrów wciąż wykrywano niewielką liczbę usterek. Specjaliści Dekra zwracają uwagę na niską trwałość systemu zmieniającego położenie przednich świateł. Zdarzały się też wycieki oleju z silników i skrzyń biegów. Rdza w pierwszej kolejności pojawia się na wydechu. Dekra stwierdzała także pęknięte sprężyny zawieszenia oraz zbyt małą lub nierówną siłę hamowania. Przypadłością turbodiesla są nieszczelne podkładki pod wtryskiwaczami.

Większy dystans do używanej Mazdy 2 ma ADAC, który ulokował model w drugiej połowie tabeli opisującej awaryjność samochodów segmentu B. Na pokreślenie zasługuje jednak fakt, że wszystkie roczniki zostały dobrze ocenione, a typowe usterki to nieszczelności pompy cieczy chłodzącej, defekty sprzęgła, układu zapłonowego oraz rozrusznika. Z zestawień Dekra wynika, że z większością problemów Mazda uporała się już po dwóch latach produkcji modelu.

Przez długie lata Mazda nie miała szczęścia do polskiego rynku. Problemy z uruchomieniem oficjalnego przedstawicielstwa oraz wysokie ceny ograniczały sprzedaż. Większość aut dotarła do kraju po kilku latach eksploatacji na drogach zachodniej Europy. Ma to dobre i złe strony. Atutem wielu Mazd 2 jest bogate wyposażenie. Nie trzeba żmudnych poszukiwań, by trafić na „dwójkę” z systemem ABS, czterema poduszkami powietrznymi, radioodtwarzaczem, elektrycznie sterowanymi szybami oraz klimatyzacją. Podaż używanych egzemplarzy jest przeciętna, a wśród nich nie brakuje aut z powypadkową przeszłością lub brakami w historii serwisowej.

Wady i zalety Mazdy 2 - opinie kierowców

Używana Mazda 2 jest świetnym samochodem do miasta. Wyróżnia się bardzo przestronnym przedziałem pasażerskim, jak również niskim zapotrzebowaniem na paliwo i śladową usterkowością, które korzystnie wpływają na koszty eksploatacji. W przypadku awarii zamienniki znajdziemy bez trudu - Mazda 2 to mutacja popularnych modeli Forda, a nie prawdziwie japoński samochód.

Polecane silniki:

Benzynowy 1.4 MZI: Mimo niewielkich rozmiarów Mazda 2 waży sporo. 80 KM pod maską to niezbędne minimum, jeżeli zamierzamy często wyjeżdżać poza miasto lub podróżować z kompletem pasażerów. Z raportów spalania wynika, że silnik 1.4 zużywa 6,5 l/100km, czyli 0,4 l/100km więcej od motoru 1.25. Te wyniki stawiają pod znakiem zapytania sensowność inwestowania w 68-konnego turbodiesla. Zużywa 5,2 l/100km, jednak zapewnia słabe osiągi. Pocieszająca jest natomiast prosta konstrukcja diesla, która przekłada się na wysoką trwałość i umiarkowane koszty napraw.

Zalety:
+ Ponadprzeciętna trwałość
+ Dobre właściwości jezdne
+ Funkcjonalne i przestronne wnętrze

Wady:
- Stylizacja nadwozia i wnętrza
- Ograniczona podaż na rynku wtórnym
- Mizerne osiągi

Bezpieczeństwo:
Wynik w teście EuroNCAP: 4/5 (badanie w 2003 i 2004 r.)

Ceny wybranych części zamiennych - zamienników:
Wahacz (przód): 160-240 zł
Tarcze i klocki (przód): 150-300 zł
Sprzęgło (komplet): 230-650 zł

Przykładowe ceny ofertowe:
1.25 MZI, 2003 r., 142000 km, 13 tys. zł
1.4 MZ-CD, 2004 r., 179000 km, 15 tys. zł
1.4 MZI, 2006 r., 128000 km, 17 tys. zł
1.4 MZ-CD, 2007 r., 148000 km, 19 tys. zł

Autorem zdjęć jest Lukas_auto, użytkownik Mazdy 2

Mazda 2 I Hatchback 1.25 16V MZI 75KM 2003-2007 - galeria

Dane techniczne - Mazda 2 I Hatchback 1.25 16V MZI 75KM 2003-2007

Podstawowe paramtery

Długość
3925 mm
Szerokość
1680 mm
Wysokość
1475 mm
Rozstaw osi
2490 mm
więcej danych technicznych tego auta
Komentarze kierowców (19 komentarzy)
~Rubio
0
|
0

Mazda 2, 1.4 benzyna, rocznik 2005. 140 tys. km. Robione: rozrząd, wymiana łożysk alternatora, wymiana kompresora klimatyzacji, wymiana przełączników elektrycznej regulacji szyb i lusterek. Pojawia się korozja na elementach metalowych wewnątrz auta, pękają pokrętła regulacji nawiewu, nagminne problemy z elektryką. Silnik głośny (lepszy 1.2). Duże spalanie jak na małe auto: 9l w cyklu mieszanym. Rozmieszczenie zaczepów do isofix to żart. Po zamocowaniu fotelika nie usiądzie już nikt z tyłu. Na plus: świetne prowadzenie, ładny wygląd, rozsądny bagażnik.

16.05.2014 15:19:36 | napisz odpowiedź
~ja
2
|
0

Do ~Kujawiak:Mam mazdę 2 rocznik 2007, świetny samochód pod każdym względem. Polecam.

17.04.2013 14:29:15 | napisz odpowiedź
~Nauczyciel fizyki
3
|
0

"zaczyna doskwierać brak nadwyżki mocy i momentu obrotowego"
Moc to Nm i obr/min (2w1) więc to zdanie będzie brzmiało:
"zaczyna doskwierać brak nadwyżki momentu obrotowego, obr/min i momentu obrotowego" Poprawcie się troche :/

15.01.2013 18:57:08 | napisz odpowiedź
~Kicak
3
|
2

Posiadam Mazdę 2, 1.4 MZI z 2005r. Auto naprawdę godne polecenia. Jeżdżę nim dopiero rok, ale jeszcze nic w niego nie inwestowałem. Prawda co do stosunku masa/moc, ale to naprawdę nie przeszkadza, chyba, że ktoś się z Mazdy Xedos 2.5 przesiadł=P Przez to, że dużo tych aut pochodzi z Niemiec, jest bardzo bogate wyposażenie: ABS, 4x airbag, radio CD, wspomaganie, centralny zamek + pilot, wielofonkcyjna kierownica.

15.01.2013 16:39:30 | napisz odpowiedź
~zoom
3
|
2

Miałem kiedyś taki samochód. Nie psuł się i sprzedał od ręki za dobra kase. W przypadku włoskich tak się nie da; )

15.01.2013 15:24:20 | napisz odpowiedź
~Zodiac
2
|
0

Do derisz: Od trójki w górę dają radę ;)

15.01.2013 11:54:42 | napisz odpowiedź
~fire_diablo
1
|
1

Do ~Kujawiak:
Chyba widzisz kolego, rzeczy których inni nie widzą?! Gdzie?!

15.01.2013 11:45:41 | napisz odpowiedź
~derisz
10
|
0

Nie wiem dlaczego ale mazdy zawsze robiły na mnie dobre wrażenie.

15.01.2013 11:30:47 | napisz odpowiedź
~.....
6
|
4

Do ~Zodiac: za 15 tyś to będą trupy a nie golfy czy astry

15.01.2013 10:26:03 | napisz odpowiedź
~Woytek
2
|
2

Przy rosnacej armii fotoradarow nawet te osiagi wystarcza :D Te silniki lubia wysokie obroty, wiec wrazenia z jazdy sa niezle

15.01.2013 09:43:39 | napisz odpowiedź
~Zodiac
7
|
4

Za 15 tysięcy pomyślałbym o aucie kompaktowym. Wystarczy juz na Golfa albo Astre. Beda niewiele starsze, a lepiej wyposazone i ladniejsze. 2 wygląda mi mimo wszystko na pudełko na kołach.

15.01.2013 08:45:10 | napisz odpowiedź
~Zodiac
2
|
1

Do ~.....: Nie przesadzaj. Za 15 znajdziesz coś sensownego z poczatku serii. Bez szałowego wyposazenia, ale minimum przyzwoitosci bedzie

15.01.2013 10:31:42 napisz odpowiedź
~qwerty
10
|
4

Bardzo sensowna propozycja w swojej klasie. Niedoceniona. Większość osób patrzy na Polo i Fabię, które się psują. Mazda to jednak kawał solidnego żelaza :)

15.01.2013 08:39:29 | napisz odpowiedź
~Kujawiak
8
|
4

Autor napisał, że model Mazdy 2 praktycznie się nie psuje, a w minusach na samym końcu wypisał "spora awaryjność"

15.01.2013 07:18:25 | napisz odpowiedź
~Herr
8
|
1

Do fire_diablo:

Nie komentuj i nie krytykuj jak nie wiesz. Artykuł pojawił się wczoraj w nocy i ja też widziałem w wadach "sporą awaryjność".

Oczywiście (mówię "oczywiście", bo to nie pierwszyzna panowie redaktorzy!!) autor/administrator zamiast wysilić się na komentarz poniżej, uznając swój błąd i dziękując Kujawiakowi za jego wyłuskanie, poprawia takowy tylko w tekście, przez co powstają takie nieporozumienia.

Otóż droga redakcjo, tak nie wygląda profesjonalne dziennikarstwo!!

Powiem też tyle: od parunastu ładnych lat czytam niemiecki AutoBild, któremu można zarzucić mniejszy lub większy brak obiektywizmu szczególnie w odniesieniu do produktów niemieckiej motoryzacji, ale za jedno bardzo ich cenię - Przeciętnie w co drugim/trzecim numerze popełniają jakiś mały błąd np. w sumowaniu punktów przy porównaniach. Zawsze znajdzie się też przynajmniej jeden czytelnik, który znajdzie ten błąd i wtedy gazeta publikuje ten list, PRZEPRASZAJĄC I DZIĘKUJĄC za jego nadesłanie, oraz wylicza np. punktację na nowo!! To się nazywa otwarty i profesjonalny journalism :P

15.01.2013 13:50:56 napisz odpowiedź
~fire_diablo
4
|
0

Do ~Herr:
A to zwracam honor w takim razie. A co do redakcji to rzeczywiście powinni jakiś koment dać, że błąd poprawiono - bo inaczej wychodzi polskie "nic się nie stało".

15.01.2013 15:58:51 napisz odpowiedź
~Zachar
0
|
1

Do ~Herr: Ewidentnie nie był to błąd merytoryczny tylko następstwo akcji typu copy&paste podczas redagowania. Każdemu się zdarza. Tak też zostało poprawione - jako rzemieślniczy błąd w druku a nie merytoryczny w tekście.

Myślę, że można się uśmiechnąć i powiedzieć "coś się im po**mieszało", a nie rozdmuchiwać to na wydarzenie roku i 2 opasłe akapity komentarza.

Wyluzuj. Ewentualnie znajdź problem merytoryczny, to będzie sprostowanie i podziękowania listem imiennym - poleconym priorytetem.

Kujawiaku - dzięki za czujność!

15.01.2013 18:57:36 napisz odpowiedź
~Herr
2
|
0

Do Zachar:

No i kto tu się rozpisuje... Zamiast Twojego całego komentarza wystarczyłoby tylko ostatnie zdanie. Jako że chyba moje intencje zostały błędnie odczytane to muszę się znowu rozpisać :P (cóż, że nie odnosi się to do merytoryki artykułu, który jest napisany bardzo pożądnie)

Otóż po pierwsze, wcale nie wychodzę z założenia, że każdy jest nieomylny. Artykuł mi się podoba, a że był zamieszczany w środku nocy, tym bardziej tłumaczy możliwy błąd(czy merytoryczny czy też innej natury). Chodzi mi po prostu o sposób obchodzenia się z tego typu gafami, które przydażyć mogą się każdemu...

Po drugie, jak sugerujesz, nie jestem spięty :D

No i chyba w ogóle ta jałowa dyskusja tutaj nie była by potrzebna, gdyby to sprostowanie pojawiło się "samoczynnie" pod textem, bez mojej uwagi, która nie miała w zamierzeniu być ani złośliwa, ani w jakikolwiek inny sposób niekulturalna. Napisałem tylko, jak moim skromnym zdaniem można się obchodzić z takimi zonkami.

15.01.2013 19:42:11 napisz odpowiedź
~Zachar
0
|
1

Do ~Herr: Zapewniam Cię, że w sytuacji poprawki błędu merytorycznego wspomnimy o tym w komentach

15.01.2013 21:40:19 napisz odpowiedź