Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

Francuska ruletka - Renault Clio II (1998-2012)

Francuska ruletka - Renault Clio II (1998-2012)
Udostępnij
  • Testy aut używanych

    2012-02-01, Łukasz Szewczyk
  • Ciekawa propozycja na czas kryzysu. Druga generacja Clio jest oszczędna oraz tania w zakupie i późniejszym utrzymaniu. Na rynku wtórnym nie brakuje aut z polskich salonów, a nawet pojazdów z "pierwszej ręki". Niestety z trwałością bywa różnie...
  • Renault rozpoczęło produkcję drugiej generacji Clio w 1998 roku. Samochód szybko znalazł swoje miejsce na rynku i mimo upływu lat zainteresowanie nim nie spadało. W 2001 roku auto przeszło facelifting, którego efektem jest dużo ciekawszy kształt pasa przedniego. Produkcji nie zakończono nawet po wprowadzeniu Clio III. „Dwójka” pod nazwą Clio Storia zaczęła pełnić rolę budżetowego samochodu ze zubożonym wyposażeniem oraz okrojoną paletą silników. Wszystko co dobre, kiedyś się kończy. Ostatnie sztuki Storii właśnie opuszczają mury fabryk.

    Sukces Clio II był wypadkową uczciwie skalkulowanych cen, przestronnych wnętrz, dobrych silników oraz ciekawej stylizacji. Francuski maluch punktował również poprawnie zestrojonym zawieszeniem, wygodnymi fotelami oraz wysokim poziomem bezpieczeństwa – w teście EuroNCAP otrzymał cztery gwiazdki.

    Clio najlepiej sprawdza się w roli środka lokomocji dla singli lub rodzin z małymi dziećmi. Na przednich fotelach miejsca jest pod dostatkiem. Z tyłu dorosłym osobom brakuje go na wysokości kolan i głów. Bagażnik ma typową dla segmentu B pojemność 255 litrów, a po złożeniu tylnych siedzeń rośnie ponad czterokrotnie. Kokpit został dobrze rozplanowany, ale zajęcie optymalnej pozycji za kierownicą utrudnia brak poziomej regulacji kolumny kierownicy.

    Na tym braki się nie kończą. Początkowo Clio otrzymywało tylko poduszkę powietrzną dla kierowcy. ABS, poduszka powietrzna dla pasażera, a nawet wspomaganie układu kierowniczego wymagały dopłat w większości wersji silnikowych. Panaceum nie zawsze jest zakup samochodu przywiezionego z zachodu Europy. Klienci z innych zakątków Europy również nie mogli liczyć na przesadną hojność Renault. Niedociągnięcia w kwestii systemów podnoszących bezpieczeństwo uzupełniono w ramach faceliftingu z 2001 roku. Modernizacja przyniosła także poprawę materiałów wykończeniowych wnętrza.

    Właściwości jezdne samochodu zależą od wersji silnikowej, na którą się zdecydujemy. W słabszych priorytetem był wysoki komfort. Od 107 KM wzwyż nie troszczono się o subtelne wybieranie nierówności – Clio miało przede wszystkim dawać radość z jazdy i pozostawać pod pełną kontrolą kierowcy. We wszystkich odmianach dokucza ograniczona precyzja mechanizmu wybierania biegów.

    Zainteresowani silnikami benzynowymi mogą wybierać między 1.2 (58 i 75 KM), 1.4 (75, 95 i 98 KM), 1.6 (90 i 107 KM) oraz 2.0 (169, 172 i 179 KM). Diesle były reprezentowane przez 1.5 dCi (64, 65, 68, 82 i 100 KM), 1.9 D (65 KM) oraz 1.9 dTi (80 KM).

    Raporty spalania Renault Clio II - sprawdź, ile wydasz na stacjach paliw

    Odrębną wersją było Renault Sport Clio V6 z centralnie umieszczonym silnikiem o pojemności trzech litrów. Poza nazwą, deską rozdzielczą i ogólnym zarysem nadwozia ręcznie składane samochody nie miały wiele wspólnego z pozostałymi Clio. Osiągi i właściwości jezdne? Imponujące. Ceny? Astronomiczne. Przez pięć lat powstało ok. 3000 egzemplarzy Clio 3.0 24V V6, co czyni z niego obiekt pożądania kolekcjonerów. Ciekawą, ale znacznie mniej ekstremalną propozycją jest dwulitrowe Clio Sport z przednim napędem. Na przyśpieszenie do „setki” potrzebuje 7,3 sekundy, co w swoim czasie czyniło go najbardziej dynamicznym modelem w gamie Renault.

    Czas wrócić na ziemię. Na rynku wtórnym najłatwiej znaleźć Clio 1.2 oraz 1.4. Nie brakuje również wysokoprężnych 1.5 dCi. Najlepszym wyborem dla większości kierowców będzie wariant 1.2 16V, który pozwala cieszyć się przyzwoitymi osiągami przy niskim spalaniu. Prawdziwymi mistrzami jazdy o kropelce są silniki wysokoprężne. W ich przypadku przy przebiegach powyżej 150 tysięcy kilometrów trzeba przygotować się jednak na dodatkowe wydatki – konieczność wymiany wtryskiwaczy. Czasami stwierdzane są również inne usterki.

  • ... ciąg dalszy na następnej stronie
 
 

galeria galeria auta: Renault Hatchback

 
 
 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

Francuska ruletka - Renault Clio II (1998-2012)

15 komentarzy

13 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

tondEKtondEK

1,5 dCi często wymagały wymiany wtryskiwaczy już po 80 tys. Benzyniaki są mniej problematyczne, ale na uszczelkę pod głowicą a w szczególności na osprzęt też przyjdzie pora. Autko całkiem przyjemne w środku (szczególnie bogatsze egzemplarze), niestety jest ciasno. Fajnie się prowadzi, pod warunkiem, że w zawieszeniu jest wszystko OK. Gdyby był mniej awaryjny (szczególnie denerwujące są drobne usterki) z pewnością cieszyłby się większą popularnością i lepiej trzymałby cenę.

5 dni temu napisz odpowiedź

versuskolobrzegversuskolobrzeg

1,2 16v r.pr.2002 w wersji autheniqe zZERO awarii, oleje,plyny,paski...wszystko dziala...moj ojciec za skarby nie chce go zmienic, bo skoro ma go od nowego to jest bezcenny

13 dni temu napisz odpowiedź

~inż~inż

Fajne auto i doskonała alternatywa dla VW Polo 9N ("okulara" oczywiście jeśli ktoś szuka diesla to jednak lepiej Polo ale przy benzynie większy wybór jest w Clio. Zwłaszcza jednostki 1,4 8V i 16, 1,6 8V i 16V są doskonałymi silnikami, o topowej 2,0 16V 169-183 KM nie wspominam

24 dni temu napisz odpowiedź

Lucker20Lucker20

ja napiszę tak jak na takie małe autko jest dosyć wygodne mogłem też zakupić sobie takie autko , no ale cóż Opel jednak wygrał i nawet nie żałuje tej decyzji że Opla wybrałem

1 miesiąc temu napisz odpowiedź

~M.~M.

Mam takie - od 2001 r., kupione w salonie, 1.2 16V, niebieskie Jak dotąd wymieniany tylko akumulator (2gi), złota płytka (rok temu), kable zapłonu i w czasie ostatnich mrozów poszedł termostat (i to tyle przez 10 lat). Zadbany, uczciwie serwisowany od początku w ASO (olej, filtry itp. wszelkie niezbędne wymiany w miare upływu km. - rachunki cenowo całkiem do przyjęcia). Rdzy nie widać (odpukać). Egzemplarz najukochańszy na świecie - Nigdy sie nie zepsuł w trasie a zwiedził i nadal zwiedza ze mną co weekend wszelkiej maści wsie, miasta i miasteczka od Bieszczad poczynając. Wygodny w trasie, ładnie wybiera nierówności (z pkt. widzenia kierowcy), dobry do parkowania w mieście, na wsiach nie ma na niego zbytu więc nie straszno zostawić na noc na leśnym parkingu gdzieś w Beskidach. Szybko się zbiera (bo lekki) i ogólnie daje radę Do środka wchodzą narty 165cm jak i- po wyjęciu tylnych foteli- rower MTB bez ściągania przedniego koła - rama S (sprawdzone!). Clio jest już w wieku "słusznym" więc raczej na wyjazd typu Portugalia bym go już nie brała. Nie mam pomysłu czym go zastąpię gdy nadejdzie czas. Trafił mi się wdzięczny egzemplarz.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~karol~karol

Po złych przejściach z Clio Dci wyleczyłem się z Francuzów u mnie auto musi co dzień wieść mnie do pracy a nie stać w serwisie po miesiąc albo więcej Ogólnie szajs z daleka od tego szajsu

3 miesiące temu napisz odpowiedź

guzik_Darekguzik_Darek

Do ~Axton: też możliwe ale ja wymieniałem czujnik niepotrzebnie i nic to nie dało w moim przypadku. I też każdy mówił, że to ten czujnik. Pierwsze i tak trzeba pojechać podpiąć pod kompa.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~Sławek~Sławek

mamy w domu 3 auta i jedno to właśnie Clio II 1,4 8V a inne to VW Polo N9 (okular). Mówiąc szczerze oba są równie dobre i nie jestem w stanie wskazać faworyta. Moja żona twierdzi że Polo jest ładniejsze, córka że clio

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~Axton~Axton

Do ~człowiek: To usterka czujnika położenia wału korbowego, w większości przypadków wystarczy wyczyszczenie styków i magnesu i zajmuje to 10 minut. Jeśli trzeba wymienić to czujnik Boscha kosztuje ok. 80 zł i problem z głowy. Każdy mechanik znający auta Renault zna ten banalny problem. Możesz to naprawić sam (czujnik jest zaraz nad połączeniem skrzyni biegów i silnika, pod termostatem, przykręcony dwoma śrubami na klucz 10, zresztą poszukaj w necie jak to zrobić, to banał.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

guzik_Darekguzik_Darek

Do ~człowiek: immobiliser - przerabiałem to. Raz zapalał na raz a czasami za 5, 6 .... 20 razem.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~człowiek~człowiek

Ogólnie fajne auto, dobrze się prowadzi, komfortowe, silnik 1.4 8V daje radę. Ale denerwujące usterki się zdarzają np: sworznie, uszczelka pod głowicą, co jakiś czas są problemy z odpalaniem nie wiem co jest, świece wymienione, akumulator ok, trzeba kręcić czasem po 5-6 razy dopiero zaskoczy czy ktoś ma podobną usterkę?

3 miesiące temu napisz odpowiedź

guzik_Darekguzik_Darek

To ja dodam, że mam takie auto z 98' już 4 lata. Silnik 1.2 58KM. Pochwalić muszę autora za uznanie dobrych właściwości jezdnych. Wiele artykułów głosi, że auto prowadzi się źle. Ale chyba autorzy po prostu tym autem nie jeździli. Muszę przyznać, że auto w trasie nigdy mnie nie zawiodło. Co do usterek to potwierdzam immobiliser, uszczelkę pod głowicą i blachę podatną na wgniecenia. Ale co do zawieszenia to uznaję je za trwałe. Przejechałem po polskich drogach Cliem ok 60 000km i wymieniłem: łożyska (ok 60zł sztuka), amortyzatory tył oraz drążki i łączniki stabilizatora. Łączny koszt nie przekroczył 600zł - a zawieszenie jest w stanie idealnym. Żadnych pękających sprężyn (często jeszcze w trasie w pełni zapakowanym autem). Elektryka - wkurzają przepalające się żarówki na tablicy. Zepsuł się czujnik ABS i centralny zamek (sam pilot - potrzebna była nowa centralka). Auto nie jest idealne. Ale nie psuje się bardziej niż Polo czy Corsa z podobnych lat i podobnym wyposażeniem. Koszty napraw w większości są śmiesznie niskie. Jeśli ktoś szuka Clia z silnikiem nie do zajechania to 1.9D, 1.2 8V lub 1.4 8V.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

Zajacc4Zajacc4

Od grudnia 2010 moja żona jeździ takim poflotowym Clio. Kupiliśmy rocznik 2006, biały, powypadkowy na dojazdy do pracy i załatwianie po mieście. Jak na razie, pomimo nieciekawej przeszłości trzyma się nieźle.
Rzeczywiście komfort tego samochodu jest minimalny, ale jako drugi w rodzinie, na krótkie jazdy sprawdza się. Zaletą jest też relatywnie mało elektroniki i prosta konstrukcja, więc naprawy nie powinny być drogie

3 miesiące temu napisz odpowiedź

~mirek~mirek

Tak sobie myślę - co jest większym problemem? Wymiana wahacza w clio co 2-3 lata za 100zł czy wymiana wahacza, powiedzmy w golfie, co 4-5 lat ale za 3 razy większe koszta?

3 miesiące temu napisz odpowiedź

mucko1mucko1

Auto to nie kiełbasa, nie zwąchasz, nigdy nie wiadomo na jaki egzemplarz się trafi, nawet jeśli chodzi o auto nowe

3 miesiące temu napisz odpowiedź