Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

Ford Mondeo - zmieszany, nie wstrząśnięty

Ford Mondeo - zmieszany, nie wstrząśnięty
Udostępnij
  • Testy

    2011-03-10, Zachar Zawadzki
  • Agent 007 zawsze miał dobry gust i nie chodzi tylko o kobiety. Samochody dobierał równie starannie. Kiedy więc pięć lat temu gruchnęła wiadomość, że w odcinku Casino Royale środkiem transportu Jamesa Bonda nie będzie Aston Martin, tylko Ford Mondeo, to na głos zapytałem "dokąd zmierza ten świat?", a w myślach zacząłem klaskać marketingowcom z Forda (i współczuć księgowym, ale to inna historia). Oto jeden z najpopularniejszych modeli segmentu D, ulubieniec flotowy średniej kadry menedżerskiej, zastępuje Bondowi samochód, z którym nie rozstawał się on od dłuższego czasu i którego sama nazwa już brzmi nobilitująco, nie mówiąc o tym jak on wygląda czy ile kosztuje - zastępuje samego Astona Martina.
  • Tak się złożyło, że w tamtych czasach sam jeździłem Mondeo trzeciej generacji, jednak moje auto miało trochę kilometrów na karku, blizn na zderzaku i kartkę „sprzedam” za szybą. Nawet taki przystojniak jak Bond nie był w stanie zmienić mojej decyzji - auto zostało sprzedane (z ogromnym żalem, bo nocowało w moim garażu prawie 5 lat). Ford nie zabiegał przecież o zmniejszenie liczby ogłoszeń sprzedaży starszych modeli Mondeo, tylko o zwiększenie sprzedaży nowej, czwartej generacji, a jej obecność w tak kultowym filmie nie mogła się nie przełożyć na wyższe notowania w głowach klientów, a w konsekwencji także w kieszeniach dealerów. Efekt widać jak na dłoni – aby zobaczyć nowego Mondeo, wystarczy stanąć przy drodze i policzyć do 10 – jeśli żaden nie przejechał, to stoisz na ulicy Floriańskiej w Krakowie lub jest rok 2450 i ropa już dawno się skończyła.

    Przyzwoitość nakazuje, aby po kilku latach od rozpoczęcia produkcji, poddać samochód kuracji odświeżającej, więc pod koniec 2010 roku Ford postanowił coś zmienić. Opisywaliśmy zmiany w Mondeo zaraz po wprowadzeniu nowej wersji na rynek, a więc teraz w wielkim skrócie: kilka zmian znajdziemy w nadwoziu, jeszcze mniej w środku, mamy też do wyboru dwa nowe silniki Eco Boost i nowe moce w silnikach TDCi. Oczywiście zmian w technice jest więcej: wyciszenie, zawieszenie, itd. itd. No cóż, Ford trochę namieszał - wstrząsu jednak nie było. A bo i po co? Auto już było dobre, modernizacja była w większym stopniu koniecznością marketingową, niż wymaganiem rynku.

    Zmiany zewnętrzne nie sprawiły niestety, że auto wygląda choć trochę lżej – nie pomogło nawet wprowadzenie dodatkowych chromowanych listew na bokach - auto nadal sprawia wrażenie, jakby ważyło 2 tony. Moim zdaniem spora w tym wina zbyt wydatnych nadkoli, które optycznie zwiększają masę, ale nie zapominajmy, że Mondeo to brojler w kurniku segmentu D. To auto jest po prostu wielkie - jest dłuższe od swoich rywali klasowych – nawet kiedy porównuje się długość Mondeo sedana z wersjami kombi innych modeli. Ma też większy rozstaw osi. Szersze jest nawet od Mercedesa S-Klasy! Czy muszę mówić, że to przekłada się na przepastne wnętrze i bagażnik?

    Wśród nowości stylistycznych znalazł się jednak jeden smaczek, który mnie uwiódł. Są to diody w przednim zderzaku, w tylnych lampach oraz diodowe podświetlenie wnętrza. Auto jest z nimi bardziej funkcjonalne i wygląda o wiele bardziej świeżo i nowocześnie. Z tego też powodu część sesji zdjęciowej miała miejsce ze statywem po zapadnięciu zmroku.

    Kluczyk do auta testowego już zapowiadał, że nie będzie to „golas”. Choćby dlatego, że wcale nie był to kluczyk, tylko breloczek Key Free, a obok niego na kółku dyndał pilot z napisem Webasto. Ogrzewanie postojowe to świetny dodatek na zimę. A to był dopiero początek. Kamera wspomagała parkowanie, cztery fotele były podgrzewane, dwa z nich elektrycznie regulowane, a tempomat utrzymywał zadaną odległość do auta przede mną i sam wyhamowywał pojazd, aby zapobiec zderzeniu. Skórzano-materiałowe sportowe fotele, stylowe progi i aluminiowe nakładki na pedały nadawały sportowy ton, a niezwykle miękkie tworzywo kokpitu dodawało wnętrzu ekskluzywności. Jakby tego było mało, dzięki układowi IVDC (czyli po naszemu: regulacja twardości zawieszenia) auto potrafiło raz komfortowo sunąć nad popękanym asfaltem, a innym razem sportowo rachować kręgi w kręgosłupie. Było jeszcze parę ciekawych przycisków, ale muszę przerwać, bo producent postanowił zamontować do tego egzemplarza także silnik i skrzynię biegów, dlatego jeśli teraz o nich nie powiem, to zabraknie mi miejsca w artykule i wyjdzie na to, że musiałem radośnie pedałować tymi pedałami ze sportowymi, aluminiowymi nakładkami.

    Nie musiałem. Dwulitrowy silnik Diesla o mocy 163 koni nieźle radzi sobie z około 1,6 tonowym autem, nie hałasując przy tym nadmiernie i nie generując żadnych wibracji (przypadłość diesli w poprzedniej generacji Mondeo). 6-biegowa manualna skrzynia biegów przypomina mi swoją nienaganną precyzją to, do czego byłem przyzwyczajony już w swoim starym „Mondziaku”. Silnik chętnie rozpędza auto już od 1500 obrotów/min, osiągając maksymalną wartość momentu obrotowego 340 Nm już przy 2000 obrotów/min i daje z siebie wszystko aż do 5500 obrotów/min.

    Tak szeroki, niemal „benzynowy” zakres obrotów umożliwił takie zestopniowanie skrzyni, że na trzecim biegu można przejechać pół miasta, a biegi od 4-go wzwyż są nadbiegami. Ma to też swoje ciemne strony – nie patrząc w dowód, oszacowałbym ten silnik na nie więcej niż 140 koni. Wyprzedzanie na trasie bardzo często wymagało redukcji do trzeciego biegu, bo czwórka jest zbyt anemiczna. Jeszcze nie wspomniałem o drugim biegu - w tym aucie służy on głównie do… gaszenia silnika w najgłupszych możliwych sytuacjach. W trakcie tygodniowego testu „dwójka” zrobiła mi to 3 razy. Uważałem, że jeśli auto już się toczy, to jedynka nie jest konieczna i dotychczas ta teoria się sprawdzała. Aż do teraz.

    Skoro już zacząłem wymieniać wady… Pionowa regulacja fotela kierowcy była dla mojego 2-metrowego wzrostu dalece niewystarczająca - musiałem ratować się, odchylając oparcie, co z kolei pozostawiło za mną za mało miejsca i skończyło się tapicerką skopaną przez młodego pasażera na tylnej kanapie. Podłokietnik w drzwiach, na którym łokieć spoczywa długie godziny w trasie, jest o wiele twardszy od tworzywa na kokpicie (które maca się raz przy oglądaniu auta, a potem się nigdy już nie dotyka).

    Zostawmy jednak te mankamenty na parkingu, bo w ruchu to auto potrafi przekonać do siebie – rewelacyjne, regulowane zawieszenie (dostępne są trzy opcje: comfort, normal, sport), bardzo dobre trzymanie się drogi i elastyczność silnika robią dobre wrażenie. Sportowe fotele zapewniają doskonałe trzymanie boczne, widoczność jest dobra w każdą stronę a zestaw audio nie musi przekrzykiwać silnika. Tu Mondeo pokazuje się z jak najlepszej strony. Praktycznie nie czuć w prowadzeniu, że auto ma niemal 5 metrów długości - tylko w ciasnych uliczkach spory rozstaw osi może sprawić kłopoty. Jeszcze jeden mankament układu kierowniczego, to łatwo wyczuwalne na kierownicy dodatkowe siły skręcające – szczególnie przy mocnych przyśpieszeniach na 2 czy 3 biegu.

    Aktywny radar umieszczony w grillu współpracuje z tempomatem, umożliwiając kierowcy ustawienie żądanej prędkości oraz odstępu od poprzedzającego pojazdu. Teoretycznie oznacza to możliwość przejechania długiej trasy bez korzystania z hamulca czy gazu. W praktyce zaś … to nie działa za dobrze. Auto zbyt często używa hamulców aby nie przekroczyć zadanego odstępu, tak jakby zbliżenie się o metr do auta, które jest 20 metrów dalej miało dla niego jakieś krytyczne znaczenie. Ani to ekologiczne, ani ekonomiczne, ani też przyjemne. Dodatkowo, nawet przy ustawieniu najmniejszego odstępu, radar utrzymuje przerwę wystarczającą do wpakowania się do niego całej kolumny rządowej. Najgorsze jest jednak zestawienie całego tego systemu z manualną skrzynią biegów. Nie muszę teraz pilnować pedału gazu ani hamulca! Wow… tyle, że muszę połączyć kręcenie kierownicą z obserwacją wskazań komputera, który co chwilę każe zmienić bieg na wyższy a chwilę później zredukować - czyli zmiana biegów pozostaje na mojej głowie. Szczerze - moim zdaniem mniej wysiłku zajmie mi rutynowe prowadzenie auta, niż taki „relaks” na pół gwizdka, gdzie ja nadal mam pełne ręce roboty a do tego nie mogę się skupić na drodze, bo muszę czekać na kolejne sugestie płynące od komputera. Lub na głośny komunikat, że system właśnie został samoczynnie wyłączony – co oznacza ni mniej ni więcej „Hamuj, bo za 2 sekundy będzie po Tobie”. Jazda w tym trybie przypomina mi jazdę na rolkach… nie… na jednej rolce - jedna noga cicho i aksamitnie sunie po asfalcie a drugą muszę machać jak szalony, aby się nie wywrócić. Nie, dziękuję – pójdę na piechotę.

    Tenże radar monitoruje dodatkowo odległość od poprzedzających pojazdów i ostrzega przed potencjalnie niebezpiecznymi sytuacjami poprzez głośny sygnał dźwiękowy oraz ostentacyjne, kilkukrotne miganie czerwonym ekranem przed oczami. To ostatnie mógłby sobie darować, ale ostrzeganie działa i to inteligentnie. Sygnał ostrzegawczy zostanie przykładowo wydany znacznie wcześniej, jeśli auto właśnie przyśpiesza, z kolei zostanie on opóźniony lub wcale się nie pojawi jeśli auto hamuje. Bardzo interesujący i praktyczny dodatek, choć przy dynamicznej jeździe słyszałem ten sygnał o wiele za często – na szczęście w konfiguracji komputera znalazła się możliwość ustawienia jego czułości i problem zniknął.

    Wg producenta, Mondeo z tym silnikiem i w wyposażeniu Titanium kosztuje 112.480 złotych i w tej cenie otrzymujemy bogate wyposażenie standardowe obejmujące komplet poduszek i kurtyn, systemów elektronicznych zapewniających bezpieczeństwo, elektryczne lusterka i szyby, dwustrefową klimatyzację, radio z CD itd. Po doliczeniu wymienionych wyżej „gadżetów” cena rośnie o tłuste 37.000 do 149.480, jednak w tej cenie otrzymuje się auto wyposażone lepiej niż wahadłowiec. Wysoka cena przestaje zresztą kłuć w oczy, po szybkim jej porównaniu do cenników rywali. Oto wynik: Passat Highline ze 170-konnym Dieslem kosztuje 123.590 zł, Insignia Sport ze 160-konnym Dieslem zaczyna się od 111.000 zł, wreszcie Avensis Prestige z 177-konnym silnikiem startuje od 129.490 zł. Po doposażeniu w radar, nawigację, regulowane zawieszenie, biksenony, kluczyk Key Free, elektryczne fotele, Webasto i kamerę (obecne w aucie testowym) ceny rywali zapewne również podskoczą o kilka średnich krajowych.

    Pozostając przy finansach: spalanie tego auta z pewnością Cie pozytywnie zaskoczy. Zejście na trasie poniżej 6 litrów/100km nie stanowi żadnego problemu, z kolei w mieście mimo usilnych starań nie udało mi się przekroczyć poziomu 9 litrów.

    Dla miłośników wersji podstawowych czy wręcz odwrotnie - bogatego wyposażenia, Ford w modelu Mondeo z pewnością zaproponuje coś ciekawego i jest to niewątpliwie warte rozważenia. Zanim jednak chwycisz zaświadczenie o dochodach i pobiegniesz do najbliższego salonu Forda, aby złożyć zamówienie na nowiutkiego Mondeo, którym jeździł debiutujący Bond – Craig Daniel, stań przed lustrem i potrenuj: „Nazywam się Kowalski. Jan Kowalski”. Wychodzi? To do dzieła!

  • Zachar Zawadzki
 
 

wybrane dane techniczne i oferty wybrane dane techniczne i oferty: Ford Mondeo

 
silniki benzynowe prędkość [km/h] 0-100km/h [s] cena
1.6 Duratec 125KM Ambiente 195 12,3 80 800 zł
1.6 EcoBoost 160KM Trend b.d. b.d. 93 400 zł
2.0 Duratec 145KM Ambiente 210 9,9 85 800 zł
2.0 Duratec Flexifuel 145KM Trend 210 9,9 91 000 zł
2.0 EcoBoost 203KM Trend 232 7,9 111 000 zł
2.0 EcoBoost 240KM Ghia 246 7,5 125 400 zł
silniki Diesla prędkość [km/h] 0-100km/h [s] cena
1.6 Duratorq TDCi 115KM Ambiente 190 11,9 94 000 zł
2.0 Duratorq TDCi DPF 140KM Ambiente 210 9,5 99 000 zł
2.0 Duratorq TDCi DPF 163KM Trend 220 8,9 107 400 zł
2.2 Duratorq TDCI DPF 200KM Titanium 220 8,4 128 200 zł
 
zobacz wiecej
 
 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

Ford Mondeo - zmieszany, nie wstrząśnięty

19 komentarzy

15 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

~arecki~arecki

Witam! Od dwóch tygodni jeżdzę Fordem Mondeo 1.6 ecoboost z 2011r. Ten samochód ma ponoć 160 km ? Smiech na sali ! Krótkie biegi, dziwnie zestopniowana skrzynia biegów, trakcja fatalna, samochód przy mocnym dodaniu gazu zachowuje sie bardzo niestabilnie-prawo,lewo,lewo,prawo...bardzo nerwowo. Lusterka bardzo zniekształcają obraz, utrudnia to parkownie i bardziej dynamiczną jazdę po mieśćie. Może ktoś mi podpowie do czego służą te pseudo czerwone lampki na podsufitce ? Owszem znam to z Audi i Superby ale to inna bajka- trąci to jakimś wiejskim tuningiem. Do tego trupie,zimne,diodowe oświetlenie wnętrza są chyba diody o ciepłej barwie. O dziwo podświetlenie daszkow ma żarówki-chamskie trochę te lampki w porównaniu nawet do starych vw- kto jezdził to zna Brak całkowitego wyłączenia lampek osw. wnętrza- problem ze starych opli. W tej klasie samochodu brak siłownika maski silnika- to poprostu wstyd- to posiadał golf IV w najuboższej wersji ! Zawieszenie- twarde i głośne, niczym w fabii. Cięzko wyczuć gabaryty pojazdu- dobrze, że są czujniki parkownia. Bardzo fajnie działające hamulce forda-plynnie, można sobie naprawdę fajnie stopniować siłę hamowania- nie są "gumowe" i nie "łapią" ostro. Skuteczne, duży +.Dlaczego nie ma opcji wyłączenia składania lusterek - czy muszą składać się za każdym razem ? Ciekawe jak długo zniesie to ten mechanizm? Samochód ogólniez zewnątrz, może się podobać, ale czar pryska po przejechaniu się tym pojazdem. Masa zbędnych gadżetow, przerost formy nad treścią ? Kto umieszcza włączniki ogrzewanych szyb z prawej strony przed pasażerem ? FORD !Chyba że to była wersja angielska Wiem drobiazgi, ale to drogi samochód a naprawdę daje niewiele oprócz może atrakcyjnego wyglądu. Ogólnie jestem na nie.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

mysiak20mysiak20

jak dbasz tak masz przyjacielu ja mam mondeo ktore ma 14 lat i wcale mnie nie dziwi ze progi i nadkola trzeba bylo by mu zmienic trzeba bylo kupic passata skoro ci piaka montazowa przeszkadza tylko zauwaz ze w prawie kazdym aucie w tamtych latach stosowano takie ,,pianki,, pozdr.

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

mysiak20mysiak20

a i jeszcze jedno jesli zaczna nami zadzic technologie za kierownica a nie my sami to nie dziwmy sie ze statystyki wypadkow rosnahehehe system ostrzegajacy stpien zmeczenia kierowcy a gdzie sie czujnik podpina:p heheh bzdury!!!

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

mysiak20mysiak20

pfff,VW,Audi,BMW najbardziej przereklamowane obecnie dziadostwa za makabryczne ceny i w odatku bardzo podobne stylistycznie!!!

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~karol~karol

w starych dieslach z niskociśnieniowym wtryskiem pośrednim można uzyskać obroty rzędu 6-6.5tyś obrotów tylko po co??
Ropa nie nadąża się spalać, silnik kopci jak lokomotywa a wcale jakiejś super mocy niema. W nowszych dieslach z wtryskiem bezpośrednim (np common rail) jest trudniej osiągnąć takie obroty ponieważ mają one wtryskiwacze z bardzo małymi otworkami przez co występują duże straty mocy na przetłaczanie tego paliwa przez wtryski...

1 rok temu napisz odpowiedź

~Yato~Yato

Jakby się Ford nie starał to i tak wyników rynkowych Passata nie zrobi. W 2010 roku sprzedano ok. 995 tys sztuk Passata i ledwo 300 tys sztuk Mondeo.

1 rok temu napisz odpowiedź

~Ore~Ore

fajne auto tylko strasznie ciężkie. nie wiem czy wiecie ale porównywalny egzemplarz passata jest aż o 120 kg lżejszy! to przekłada się na niższe zużycie paliwa w vw i wiekszą dynamikę prowadzenia

1 rok temu napisz odpowiedź

piafilipjpiafilipj

Przejechalem samochodem z aktywnym tempomatem 124tys. km w ciagu 3 lat i mam zupelnie odmienne zdanie od pana redaktora. Uzywam tego uzadzenia w samochodzie z silnikiem benzynowym (2.5l turbo) i manualna 6 biegowa skrzynia. Tempomat sprawuje sie bardzo dobrze, i bardzo ladnie nadaza za pojazdami przed nim. Sprawdza sie najlepiej na trasie (autostrada!). Tak jak wspomnial kolega ponizej istnieje mozliwosc regulacji odstepu. Regulacja odbywa sie na bazie czasu, a nie odstepu. Kazdy stopien regulacji to ok. 0.5 sekundy odstepu przy danej predkosci. Jak z tego wynika, przy tym samym ustawieniu odstepu odlegosc w metrach jest zalezna od predkosci z jaka jedziemy!

1 rok temu napisz odpowiedź

IzakerIzaker

I tak ceny nowych samochodów w naszym kraju to porażka. Może Warszawiak zarobi na taki samochód, jednak dla zwykłego Kowalskiego to 50 tysięcy zł to już jest bardzo dużo

1 rok temu napisz odpowiedź

SpillerSpiller

wow, super porównanie. nowe mdo i model sprzed ponad 10 lat. człowieku te samochody dzieli przepaść

1 rok temu napisz odpowiedź

aboczkoaboczko

Jestem ciekaw czy RDZA wolniej zżera niż poprzedników i czy pod rozpadającymi się plastykowymi zderzakami też jest pianka montażowa do obsadzania okien na budowie. Polecam te wspaniałe samochody. Mój sąsiad właśnie wymienił (przepraszam wstawił) oba progi i 2 nadkola w swoim 10-cio letnim Mondeo.

1 rok temu napisz odpowiedź

AzikataAzikata

Dosyć często mam okazję prowadzić Mondeo 2.0 tdci 143hp (wg. producenta) sprzed liftingu. Wnętrze o niebo ładniejsze w wersji przedliftingowej, a jedyne co naprawdę mi się podoba - diody z tyłu auta.

1 rok temu napisz odpowiedź

~hl~hl

Bzdura, nie dość, że Ford też oferuje te technologie (nomen omen, Park Assist działa sprawniej) to do tego są one tańsze od swoich odpowiedników w VW czy Toyocie. Co najwyżej Insignia może konkurować cenowo (jakościowo już niekoniecznie).

1 rok temu napisz odpowiedź

~hl~hl

To się nazywa technologia Common Rail.

1 rok temu napisz odpowiedź

~Mariusz~Mariusz

a jak można dieslem osiągnąć prędkość obrotową silnika 5500 obr/min na zasilaniu paliwem, a nie hamowaniu silnikiem? Dla diesla największa prędkość obrotowa to bodajże 4950 obr/min, powyżej tych obrotów, olej napędowy nie spala się tak szybko i silnik nie zwiększa obrotów.

1 rok temu napisz odpowiedź

ZacharZachar

czułość tempomatu można regulować, więc przy mniejszej czułości (i ustawionej większej odległości) auto może sie zachowywać mniej nerwowo.

tak czy inaczej - bez automatu jest to mało przydatne

1 rok temu napisz odpowiedź

ResidentResident

Fajnie że toś opisał jak w praktyce sprawdza się aktywny tempomat. Ciekawe czy w innych samochodach też jest tak niefajnie. A może po prostu jeśli tempomat, to tylko z automatyczną skrzynią biegów?

1 rok temu napisz odpowiedź

SpillerSpiller

bredzisz. ford oferuje system kontroli pasa ruchu LDW z systemem monitorowania koncentracji kierowcy, znawco

1 rok temu napisz odpowiedź

~zenon~zenon

No z tego co podaje autor to nie do końca trzeba u innych producentów za wymienione rzeczy płacić tym bardziej że przedstawione są najbogatsze wersje wyposażenia, po za tym jednak konkurencja daje o wiele większą gamę innych technologi których w Fordzie nie można dostać, tempomat to już podstawa a inne technologie jakie ma np Passat jak park assist czy system ostrzegający stopień zmęczenia kierowcy są dostępne narazie tylko w VW

1 rok temu napisz odpowiedź