Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

Atrapy fotoradarów znikną - pytam dlaczego?

Udostępnij
  • Naszym zdaniem

    2011-07-12, Lukasz_Kochanek
  • Bezpieczeństwo, bezpieczeństwo i jeszcze raz bezpieczeństwo. Ponoć cel nadrzędny wszelkich działań w Resorcie Infrastruktury. Poprawić bezpieczeństwo na drogach, zmniejszyć liczbę ofiar śmiertelnych na drogach, zmienić zwyczaje kierowców i zmusić ich do zdjęcia "nogi z gazu" - niemal wszyscy o tym mówią i coraz więcej się o tym pisze.
  • Ostatnio do wiadomości publicznej podano informację o tym, że nowelizacja przepisów o ruchu drogowym wymusi na zarządcach dróg likwidację wszystkich fotoradarów, które są… tylko atrapami!

    Gdzie w tym sens? Gdzie w tym logika? Dlaczego likwiduje się coś, CO POPRAWIA BEZPIECZEŃSTWO NA DROGACH!!! Cóż z tego, że są to tylko atrapy? Jeśli chociażby co trzeci nieświadomy kierowca zdejmie tam „nogę z gazu” i będzie jechał zgodnie z przepisami, to raczej wielkiej szkody to społeczeństwu nie wyrządzi! Będzie bezpiecznie, a o to chyba w końcu chodzi?

    Jak czytam komentarze niektórych forumowiczów na temat fotoradarów, istoty ich istnienia i planach zwiększania ich liczby na drogach, to aż mnie ciarki po plecach przechodzą. Po pierwsze, skąd w ludziach tyle agresji wobec siebie nawzajem, a po drugie, skąd w nich tyle ignorancji i ostentacyjnej, bezmyślnej nonszalancji? Prawda jest taka, że fotoradarów w Polsce i tak jest za mało, a mandaty i tak są zbyt niskie! Tak, tak moi drodzy – 500 czy 600 PLN za dwukrotne przekroczenie dozwolonej w danym miejscu prędkości to kpina z wymiaru sprawiedliwości i uczciwych obywateli, którzy widzą troszkę dalej niż tylko czubek własnego nosa. Mają świadomość tego, że nie tylko oni są użytkownikami dróg i, że należy się z innymi kierowcami także liczyć. A, że sami nie mają w sobie za grosz odpowiedzialności, to należy na nich odpowiedzialne zachowanie wymusić chociażby fotoradarami! Tak, tak moi drodzy – gdybyśmy jeździli zgodnie z przepisami, to fotoradary byłyby zbędne!

    Jakie znaczenie ma to, czy w skrzynce na fotoradar przy drodze znajduje się urządzenie rejestrujące czy też nie? Czy istotą fotoradarów nie jest zwiększanie bezpieczeństwa na drodze? Czy nie o to chodzi, by w danym miejscu kierowcy zwolnili?

    Inna sprawa to zwyczaje polskich kierowców. Kto najbardziej cieszy się z likwidacji fotoradarów? Kierowcy, którzy nagminnie łamią przepisy! Ci, którzy nic nie robią sobie z obowiązującego prawa i zagrażają nie tylko sobie, ale i innym użytkownikom dróg! Niestety, w naszej, polskiej świadomości, głęboko zakorzenione jest przekonanie, że „przepisy są po to, by je łamać”. „Skoro jest napisane, że na danej drodze można jechać 90 km/h to ja pojadę 110 km/h”. Zresztą, ustawodawca nieco ułatwia sprawę łamiącym przepisy umieszczając w obowiązujących przepisach klauzulę, w myśl której karze podlegają tylko ci kierowcy, którzy przekroczą dozwoloną prędkość o więcej niż 10 km/h. Dlaczego? „Ze względu na niedokładność urządzeń pomiarowych.” Toż to kpina ustawodawców z samych siebie! Przecież urządzenia stosowane przez Policję poddawane są okresowej kalibracji i kontroli technicznej, zatem nie powinno być mowy o niedokładności pomiaru. Skoro ktoś decyduje się na przekraczanie dozwolonej prędkości, to musi być także gotowy na poniesienie konsekwencji swojej decyzji. „Skoro decyduję się jechać szybciej niż przepisy na to pozwalają, to muszę mieć w budżecie zbędnych 200, 300 czy nawet 500 PLN na wypadek, gdybym został na tym wykroczeniu przyłapany.” To chyba logiczne!

    Historia, szczególnie ta najświeższa, najbardziej bolesna, nad którą nadal toczą się spory, nie raz już pokazała, że brawura i kpina z obowiązujących standardów i przepisów do niczego dobrego nie prowadzą. Że ignorancja i nonszalancja kilku może nieść śmierć wielu. Człowiek, to istota myląca się niezmiernie często i ucząca się na własnych błędach. Nie powiem, zdarza mi się przekraczać prędkość, choć bardzo rzadko. Ale za każdym razem, gdy to czynię, przed oczyma pojawia mi się obraz, który automatycznie powoduje, że nacisk prawej nogi staje się lżejszy i wskazówka prędkościomierza wraca do dozwolonej wartości. Ten obraz to zdjęcie z wakacji z najbliższą osobą – nie warto jechać szybciej, bo można stracić więcej, niż tylko 10 minut...

    Jest jeszcze coś, co może przemówi do niektórych – wskazania komputera pokładowego, który przy 120 km/h pokazuje wynik o jakieś 20 – 30% większy niż przy 90 km/h. A to przekłada się na jakieś 10 – 15 PLN na każde 100 km... Ostatni argument może nie najlepszy, ale do niektórych tylko takie docierają. A tych, którzy popierają likwidację fotoradarów proszę tylko o jedno – zastanówcie się dlaczego cieszycie się z tego posunięcia ustawodawców? Dajcie upust swej twórczości i wypowiedzcie na głos swoje zdanie.

  • Lukasz_Kochanek
 
 

galeria galeria

 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

Atrapy fotoradarów znikną - pytam dlaczego?

30 komentarzy

22 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

~kierowca~kierowca

Zgadzam się. Każdy kierowca przekraczający prędkość widząc tabliczkę informującą o fotoradarze, zamiast zwolnić rozgląda się za fotoradarem i to jest najniebezpieczniesze.

Druga sprawa - nie można chyba wymagać od autora jakichkolwiek faktów i poparcia tezy badaniami, bo wyraźnie widać, że artykuł napisany w 15 min. pod wpływem emocji "na kiblu".

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~kierowca~kierowca

Zdanie

"Przecież urządzenia stosowane przez Policję poddawane są okresowej kalibracji i kontroli technicznej, zatem nie powinno być mowy o niedokładności pomiaru. "

to totalna bzdura, normalnie sie uśmiałem. Kalibracja i kontrola nie zapewnia 100% dokładności tylko 100% wyników pomiarów w określonym zakresie błedu!!!!

Druga rzecz to to że trzeba brać pod uwagę błąd pomiaru prędkości w samochodzie, którego się nie kalibruje. I właśnie ten błąd to 10km/h.

PANIE ŁUKASZU JAK SIĘ NIE ZNASZ TO NIE PISZ BZDUR! TO TYLKO OBNIŻA RZETELNOŚĆ SERWISU I OPINII O JAKOŚCI ARTYKUŁÓW.

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Driver~Driver

Fotoradary to maszynki do robienia kasy i mają się nijak do bezpieczeństwa. W USA jest niewiele fotoradarów (jak na olbrzymi kraj), a kierowcy jeżdżą bezpiecznie. Dlaczego? Po pierwsze jest pełno patroli policji, a po drugie za jazdę po pijaku są olbrzymie kary. Nie to co u nas. Przede wszystkim powinno się łapać pijaków za kółkiem, a nie kierowców, którzy jadą o 10 czy 20 kmph za szybko. Wyprzedzanie na ciągłej, wymuszanie pierwszeństwa, brak umiejętności poruszania się po rondzie (!) i przede wszystkim blokujący ruch (jedzie sobie koleś jakimś maluchem przy lewej krawędzi i nie zjedzie na bok, jak ktoś chce wyprzedzić).

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~witeq90~witeq90

na tak fajnym portalu, tak beznadziejny artykuł, obniżacie poziom. Fotoradary z niczym nie walczą, naprawiają jedynie budżet rządzących i nic więcej, szkodzą bezpieczeństwu na drodze, zamiast wypatrywać pieszych na drodze skupiamy się czy nie ma suszarki albo fotoradaru, obszary zabudowane są wszędzie gdzie się da, 40 km/h na prostej drodze - bezludnej z chodnikiem + fotoradar, bezsensowne przepisy, autorze najlepiej puknij się w swój g... łeb, idź pisać na wp albo onet, bo do tego portalu nie dorosłeś!

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~zzz~zzz

największym niebezpieczeństwem póki co jest stan dróg w polsce

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~mec~mec

Bardzo szybko jeżdżą ci z małym wackiem - kobiety im mało dają to chociaż szybkośc mają

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~użytkownik~użytkownik

trzeba być frajerem, żeby uważać że zwolnienie do dozwolobej prędkości zagwarantuje bezpieczeństwo!!

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~uzytkownik dróg~uzytkownik dróg

nie mogę takich bzdur spokojnie czytać (i tych co w artykule)jakie "swego czasu" łatanie dziury budżetowej?? jedz kolego na północ Polski ( Biały Bór itp) i zobacz jak kwitnie radarowy biznes. Jezeli komuś się wydaje , ze radary, mandaty tylko i wyłącznie mają dbać o bezpieczeństwo na drodze to ja mu współczuje. Takie głupoty mogą opowiadać jedynie osoby, które przejeżdzaja kilka tysiecy km rocznie i maja mgliste pojęcie o rzeczywistości - dla przykladu owczesny premier Kaczynski regulował przepisy dotyczące dróg - osoba , która nie posiada prawa jazdy

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Franek~Franek

no i o to chodzi, fotoradar ma robic kase, kazdy chce zarobic. A jak wiadomo na matolkach typ "Capsell" i spolka robi sie najwieksza kase - i o to chodzi, wiec ciskaj ile dasz rade nie ograniczaj sie - ja zarobie przyjda mandaciki, zaplacisz albo i nie to z US sicagniemy albo komornika podeslemy - milej zabawy z wladza - Ciao babelku

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~rad~rad

jak dotąd nie zdarzyło mi się mijać fotoradar o którym nie było informacji

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

CapsellCapsell

Nic dodać, nic ująć.

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

CapsellCapsell

Franek a ty sobie w rowerku powietrze uzupełnij!

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

CapsellCapsell

Bzdury! Fotoradar to maszynka do robienia pieniędzy i NIE POPRAWIA BEZPIECZEŃSTWA na drogach. Jadąc z jednego końca Polski na drugi złapię parę fotek i nie jestem tego świadomy czyli nie ma to żadnego wpływu na moją jazdę (prędkość)ale za to za pół roku będę miał mandaty do zapłacenia...
Drogi, drogi i jeszcze autostrady
Jadąc 500km autostradą to początkowe i końcowe kilometry mogę pokonać z prędkością 50km/h, a tak to pod radarami grzeczniutko, a między nimi ILE SIĘ DA!

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~maza~maza

Niestety w Polsce piętnowani są kierowcy którzy jeżdżą przepisowo (czy to na drodze czy na forach) a nie ci którzy łamią przepisy
faktem jest że fotoradary były po to stawiane by(swego czasu) łatać dziurę budżetową gmin w których były postawione i wydaje się że to stąd cała ta agresja przeciw stawianiu tych urządzeń,
ale tak jak autor napisał gdyby ludzie jeździli przepisowo to jaki jest sens stawiać takie urządzenia.

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Franek~Franek

Wystarczy zwiekszyc wys. mandatow o 10x i sprawa zalatwiona ludzie beda jezdzili 50 km/h na 50 km/h a przynajmniej ponad 90% i nie potrzeba nawet bylo by stawiac fotoradarow chociaz z pewnoscia nie zaszkodzilo by!

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Fenek~Fenek

Krokodylki mają 36 miesięcy na zdjęcie atrap a żyjemy w Polsce więc i tak się nie wyrobią w terminie O co tyle krzyku? Pewnie za 2 lata znów zmienią przepisy, ktoś inny zacznie ciągnąć kasę z karmników i znów będzie zamieszanie
Więcej luzu - to tylko Polska

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

StepwayStepway

Parkingów będzie wiecznie nam mało.

Fakt. Włodarze, udają że coś robią przed wyborami. Masz po części trochę racji. Patrząc jednak z boku, musi zmienić się nasza mentalność. Gro z nas, wjechałaby pod samą kasę w sklepie, czy na sam brzeg rzeki/jeziora.

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

StepwayStepway

"Turysta, który wyjeżdża na wakacje tego nie wie, widząc nagle atrapę wciśnie mocno na hamulec, gwałtownie wytracając prędkość i powodując gwałtownym hamowaniem spore zagrożenie."

Hola, hola! Właśnie czegoś nie rozumiem. Klniemy, że fotoradadary stawiane są w celach zarobkowych. Tyle, że jak jest 70km/h to znaczy że mamy jechać nie więcej niż 70km/h, jak 40km/h to 40km/h. Co tu mają maszty?

Bycie kierowcą to przywilej. Świadomie zdaje się kurs, i założenie jest takie, że akceptuje się przepisy. Jak ktoś się nie zgadza, nie ma przymusu - nie musi prowadzić.

Skąd bierze się ostre hamowanie? Z tego, że nie przestrzega się przepisów!

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

haka21haka21

Dawno takich bzdur nie czytałem. To co mówią zwolennicy i przeciwnicy opiera się na niczym. Proszę dotrzeć do badań o wpływie fotoradarów na bezpieczeństwo ruchu.(GB) i przeczytamy że wzrosła ilość wypadków o 30% w strefie "obstrzelonej" radarami nie pod samym radarem naturalnie .Proszę dotrzeć do statystyk ilości zabitych na każdy miliard przejechanych km po autostradzie i wynik zaskakujący ilość odwrotnie proporcjonalna do dozwolonej prędkości.Statystyki wypadków śmiertelnych różnych nacji wskazuje szokujący prymat skandynawów jako najbezpieczniejszych kierowców. Ale ton autora radykalny , autorytatywny i nie znoszący sprzeciwu wynika z czego ? z własnego i długiego tentegowania w głowie ?. Fakty wskazują , że prędkość nie zabija tylko ludzka głupota, brak koncentracji , niskie umiejętności ( w odróżnieniu od skandynawów), fatalne drogi i taki sam stan techniczny większości pojazdów .Ostatni weekend to 2140 pijanych kierowców. Ilu z nich zatrzymał fotoradar? Czy fotografując pijanego przekraczającego prędkość zwiększył bezpieczeństwo?.Podróżując po całej skandynawi- krainie najbezpieczniejszych kierowców i trudnych warunków drogowych , nie napotkałem łącznie tyle fotoradarów ile znajduje się na odcinku Bielsko -Katowice.A jak jest to większość jeśli nie wie to się domyśla.Ps. Władze stanu Montana o ile pamięć mnie nie myli nakazały niedawno zlikwidować wszystkie fotoradary jako naruszające konstytucyjne prawa. stan 3 razy większy od Polski , więc zlikwidowano wszystkie ... 15 sztuk + 1 sztuka w pojeździe.Więc jak? wszyscy mają się zgadzać z autorem bo jak nie to ?... Pisząc tyle o ignorancji trzeba samemu nie być ignorantem.Kiedyś maszty stały w miejscach gdzie było zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu. Dzisiaj mamy maszty ustawiane w szczerym polu w komplecie z absurdalnym dla danego miejsca ograniczeniem prędkości. Gdy jadę nad morze docieram wyczerpany od wypatrywania fotoradarów nie dlatego że jadę za szybko , tylko dlatego że w danej chwili komplet znak+fotoradar mają zarobić kasę .

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Jacaw~Jacaw

Moim zdaniem prawda leży po środku. Teoretycznie autor ma rację, a raczej miałby ją, gdyby polskie drogi było dobrze oznakowane. Niestety są oznakowane fatalnie i kierowcy (po części słusznie) zupełnie nie ufają podanym ograniczeniom. Niedawno jadą na autostradzie (podkreślam autostradzie !!!) widziałem takie znaki: ograniczenie do 80 oraz uwaga roboty drogowe i zakaz wyprzedzania... problem w tym, że tych robót już tam nie było i chciałbym widzieć jak autor przestrzega tych znaków. Zresztą to jest nagminne, że jest ograniczenie z powodu robót, roboty się kończą, a znaki zostają. Przy okazji też chciałbym poznać tego "geniusza", który przy rozjazdach na A4 w Katowicach ustawia znaki po lewej stronie i niekiedy nie wiadomo, którego pasa one dotyczą, bo przy prędkości > 100km trudno oczekiwać, aby kierowca się dokładnie przyglądał, czy słupek znaku stoi bardziej na lewo, czy na prawo. Pomijam tu też kwestię fatalnej jakości naszych dróg, która powoduje, że jak tylko trafi się jakiś fajny odcinek to kierowcy próbują nadrobić stracony na dziurach czas.

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Zenon~Zenon

Myślę, że autor artykułu jest przez kogoś sponsorowany Najlepiej nie jeździć autem tylko wszędzie rowerem lub autobusem Atrapy mają zniknąć bo powodują większe spalanie i działają odstraszająco a nie poprawiają bezpieczeństwa. Widząć napis fotoradar zwalnia się i szuka gdzie on stoi zamiast patrzeć na drogę. Lepiej byłoby jechać te 65km/h wiedząc że nie ma radaru niż 60 km/h szukając radaru

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Zenon~Zenon

Myślę, że autor artykułu jest przez kogoś sponsorowany Najlepiej nie jeździć autem tylko wszędzie rowerem lub autobusem Atrapy mają zniknąć bo powodują większe spalanie i działają odstraszająco a nie poprawiają bezpieczeństwa. Widząć napis fotoradar zwalnia się i szuka gdzie on stoi zamiast patrzeć na drogę. Lepiej byłoby jechać te 65km/h wiedząc że nie ma radaru niż 60 km/h szukając radaru

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

MarcinD_MarcinD_

Dokładnie, jak widzę hasła "prędkość zabija" to mnie krew zalewa. Najłatwiej zwalić winę na nas - kierowców. A fakt, że na drugi koniec Polski na wakacje jedzie się i dwanaście godzin, bo w Polsce prawie nie ma autostrad, to jakoś nie jest niczyim problemem. Zabijają dziury, marne drogi, fotoradary ustawione zarobkowo, a nie prędkość.

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

Adamo90Adamo90

Wygląda, jakby autor nigdy nie wyjechał na drogę. Czemu nie zdejmować atrap? Bo stoi to i straszy jak strach wróble - ludzie widząc fotoradar najczęściej dają po heblach. Jest parę podstawowych czynników, na które takie coś wpływa negatywnie, a jest to ekonomia, raz, bezpieczeństwo, dwa. Bezpieczeństwo - wygląda to najczęściej tak, jak mówiłem, nagłe hamowanie. Ekonomia - bo auto więcej spali, gdy ktoś zahamuje i przyspieszy (a 90% tak zrobi) niżby jechała ze stałą prędkością lub też ją wytracało poprzez zdjęcie nogi z gazu. Bo np. często widzę fotoradar postawiony 10m zaraz za tabliczką teren zabudowany - a tablica jest jakieś 200m przed jakimkolwiek domem, a przez ten odcinek tylko szczere pola widać. Czy nie widać, że jest to maszynka do robienia pieniędzy? Jak jest przestępczość i wykroczenia, to są pieniądze. Jeśli chodziło by o bezpieczeństwo, to zamiast stawiać na samym wlocie (kierowca zahamuje, a potem powie oho, to już nie będzie fotoradaru, więc ogień - jadąc 60, 70 w zabudowanym) nie lepiej byłoby postawić W tej miejscowości? No gdzie tu logika? Według mnie to fotoradary zaskakujące za zakrętem czy zaraz za tablicą wjazdową nie poprawiają bezpieczeństwa w ogóle! Tworzą pieniądze, tworzą statystykę, ot co! To prędkość zabija, nie wąskie i dziurawe drogi, nie drzewa i rowy, prędkość i brawura kierowców! Ta. Wierzcie w to dalej...

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

Andrzej88Andrzej88

Witam. Też zadaję sobie to pytanie czemu mają znikać atramy fotoradarów wystarczy je tylko zasłonić przecież zawsze można do takiej atrapy zamontować kamerę. Takie jest moje zdanie, chyba że się mylę.

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Fenek~Fenek

Brawo dla autora za artykuł pokazujący drugi punkt widzenia!
Panowie w komentarzach też mają trochę racji
Moim zdaniem jest to decyzja której nigdy nie zrozumiemy, ponieważ jest to decyzja polityczna. Już samo przekazanie fotoradarów Inspekcji Transportu jest głupie a podniesienie tolerancji do 10 km/h jeszcze głupsze. Bo co to komu daje? Jaki z tego pożytek? Nikt normalne nie wie
Trzeba sobie uzmysłowić że Państwu nigdy nie chodziło o bezpieczeństwo na drogach. Gdyby tak było każdy polityk mający trochę oleju w baniaku wywaliłby 10 000 urzędasów i zrobiłby remonty wszystkich dróg w kraju! Chodzi o to żeby dokładać do dróg jak najmniej a wyciągać z tego jak najwięcej kasy. Kolejny przykład: po co budować w miastach parkingi? Bardziej opłaca się stworzyć Straż Miejską i karać mandatami tych którzy zaparkują na chodniku.
Wracając do atrap - moim zdaniem ich zdemontowanie nie wpłynie znacząco na pogorszenie bezpieczeństwa na drogach. Większość ludzi na co dzień jeżdżących samochodem (np. do pracy) już dawno wie gdzie one stoją i wcale przy nich nie zwania. Tylko osoby będące "przejazdem" zdejmą nogę z gazu i zwolnią. A tych wydaje mi się jest kilka-kilkanaście procent.

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

mucko1mucko1

Zgadzam się z autorem. Jeśli natomiast chodzi o urządzenia pomiarowe (margines błędu wskazań), to według mnie nie chodzi tu o fotoradary tylko o nasze liczniki w samochodach, które nie są kalibrowane. Do tego należy doliczyć inne czynniki, które wpływają na możliwość błędnego ich wskazywania - stąd jest te 10km/h dopuszczalne przekroczenie dozwolonej prędkości.

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

MarcinD_MarcinD_

Co do "niedokładności urządzeń pomiarowych" - autor całkowicie zignorował problem, jakim są prędkościomierze samochodowe. Nie podlegają ŻADNEJ kontroli ani kalibracji. Ba, nawet, jeżeli tak by było, to co z tego? Latem, o godzinie 6:00, przy temperaturze dziewiętnastu stopni Celsjusza prędkość pokazywana przez prędkościomierz będzie trochę inna, niż tego samego dnia w południe, gdzie "w słońcu" będzie i z pięćdziesiąt stopni. Do tego kwestia ciśnienia powietrza, minimalnie innego rozmiaru opon, ich starcia i całej masy innych czynników - to po pierwsze. Po drugie - oznaczenia dróg (brawa dla Mundka, prawdę pisze) są po prostu debilne i jeżdżąc w 100% zgodnie z przepisami, będziemy powodującym frustracje oraz zmuszającym do wyprzedzania zawalidrogą. Nie licząc fotopstryków przy przejściach i szkołach, większość fotoradarów jest ustawiona w celach zarobkowych. Poza tym autor nie wspomniał o jednej bardzo ważnej rzeczy związanej z atrapami i niebezpieczeństwie, jakie wywołują. Tak zwani "miejscowi" wiedzą, że foto jest atrapą, mają głęboko w nosie pusty słup i jeżdżą z o wiele większą prędkością. Turysta, który wyjeżdża na wakacje tego nie wie, widząc nagle atrapę wciśnie mocno na hamulec, gwałtownie wytracając prędkość i powodując gwałtownym hamowaniem spore zagrożenie. Atrapy są całkowitym nonsensem.

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

AdrianGXAdrianGX

Zgodzę się z tobą w 100%.Ja także mam przykład bezsensownego oznakowania.Miejscowość Łabiszyn w woj.Kujawsko-Pomorskim.Przejeżdża się przez teren zabudowany.Droga jest ok.Bez dziur i kolein.Prędkość max.to 30km/h.Tam nikt nie jedzie 30!!!Ostatnio specjalnie tam zwolniłem z 50km/h co wszyscy tyle najmniej jadą do tych 30.Zaczęli mnie wyprzedzać,nawet traktor!!!A najgłupsze jest to ,że misiaki ustawiają się z radarem kawałek dalej w krzakach i łapią na te 200 zł!!!

10 miesięcy temu napisz odpowiedź

~Mundek~Mundek

Problemem jest też to, że oznakowanie w polsce jest idiotyczne. Nie raz są sytuacje, że linia przerywana jest w takim miejscu gdzie nie widać czy nie jedzie nic z na przeciwka, a w innym miejscu widoczność była dobra a była linia ciągła. 90 km/h na trasie jest wystaczające ale często przejeżdza się przez odcinek 200metrow na ktorym stoi 5 domków 50 metrów od szosy i kto tam zwolni do 50km/h? NIKT, ja też nie. Innym razem jadę na drodze gdzie obowiązuje 90km/h a boję się tam jechać więcej niż 60km/h. Spotkałem się też z miejscami gdzie na jednej ulicy obowiązują 2 ograniczenia prędkości. Jadąc w jedną stronę jest 40km/h a jadąc w tym samym miejscu tylko w drugą stronę jest 50km/h, absurd. Jazda z dopuszczalnymi prędkościami więc wcale nie jest bezpieczna, czasem można zgodnie z przepisami jechać o wiele za dużo, a czasem o wiele za bardzo nam ograniczają dozwoloną prędkość. Bezpieczniejsza jest jazda używając głowy niż ściśle przestrzegając przepisów obowiązujących na naszych drogach.

10 miesięcy temu napisz odpowiedź