Autoalarm - kilka słów o bezpieczeństwie
-
Naszym zdaniem
2012-02-14, Kamil Rogala - Dziś już nikt nie ma żadnych złudzeń, co do tego, że zwykła blokada kierownicy czy zamek w drzwiach nie są dostatecznym zabezpieczeniem przed złodziejami. Już nawet zwykłe "wyjące" alarmy niewiele pomogą, ale już rozbudowany i zaawansowany system alarmu samochodowego może skutecznie utrudnić pracę złodziejowi.
Wiele osób lekceważy niebezpieczeństwo kradzieży samochodu twierdząc, że okolica jest bezpieczna. Nie ma bezpiecznych okolic, a każdy samochód jest narażony na kradzież. Więc aby spać spokojnie i rano własnym samochodem udać się do pracy, warto zainwestować w dobry i profesjonalny system alarmowy.
Czy alarm samochodowy jest w ogóle potrzebny?
Pozostawienie samochodu niewyposażonego w alarm samochodowy na parkingu jest niemal równoznaczne z powieszeniem na nim tabliczki „Możesz mnie gwizdnąć”. Niestety żyjemy w dość niesprzyjających czasach, poza tym w naszym kraju aż roi się od złodziei z lepkimi rękami, którzy z chęcią zawłaszczą sobie cudzą własność, szczególnie samochód lub chociażby dobrej klasy odtwarzacz płyt. Jeśli we wnętrzu pozostawiliśmy kosztowne przedmioty, również możemy się z nimi pożegnać. Czasem pozostawienie samochodu w „bezpiecznym” miejscu nie wystarczy, wtedy koniecznym okazuje się autoalarm. Zapoznajmy się bliżej z tym tematem, może dzięki temu uchronimy nasz samochód od niechcianej zmiany właściciela.
Alarmy samochodowe przed laty…
Jeszcze kilka, kilkanaście lat temu tylko nieliczni wyposażali swoje samochodu w drogie wówczas alarmy. Dla niektórych posiadanie alarmu w samochodzie było synonimem luksusu i wyższych sfer, a „pikający” samochód od razu zwracał uwagę. Z drugiej jednak strony, autoalarmy w tamtych czasach pełniły jedynie rolę odstraszająco-informującą, gdyż poza głośnym wyciem nie robiły nic więcej. Właściciele aut uciekali się raczej do zabezpieczeń siłowych, typu blokady kierownicy, skrzyni biegów czy pedałów. Dopiero z biegiem czasu zabezpieczenia w samochodach zaczęły wchodzić na drogę szeroko pojętej elektroniki.
W latach dziewięćdziesiątych zaczęły pojawiać się auta, które oprócz stacyjki i odpowiedniego klucza, do uruchomienia wymagały podania odpowiedniego pinu. Blokady kodowe montowano głównie we francuskich autach, na przykład w Citroenach ZX czy Xantia. Niestety rozwiązanie to nie przyjęło się. Nic dziwnego, wpisywanie każdorazowo kodu nie należało do komfortowych rozwiązań. Co ciekawe, zabezpieczenie było tak skuteczne, że uniemożliwiało uruchomienie samochodu nie tylko złodziejowi, ale i kierowcy gdy ten zapomniał PINu. Obecnie często stosuje się różnego rodzaju karty, czujniki, które poniekąd są następcami kodów PIN, na szczęście są dużo bardziej wygodne i funkcjonalne.
…i dziś
Obecnie takich alarmów, które włączają jedynie syrenę już się nie montuje. Owszem, osoby których nie stać na nowoczesny alarm sięgną po starsze rozwiązanie, również miłośnicy zabytków zamontują w swoim samochodzie jedynie syrenę alarmową. Nie oszukujmy się jednak, samym wyciem taki alarm jedynie zirytuje przechodniów i osoby, które mieszkają nieopodal, a na to, że przepędzi i wystraszy złodzieja nie ma co liczyć.
Obecnie montowane alarmy w autach mają funkcję immobilizera, który w razie potrzeby odcina prąd płynący do ważnych elementów samochodu, na przykład do pompy paliwa. A jak wiadomo, bez działającej pompy paliwa czy rozrusznika samochód nie ruszy. Oczywiście dla sprawnego złodzieja nie jest to większa przeszkoda. Po znalezieniu skrzynki odcinającej przepływ prądu, może on zrobić obejście i odjechać, jednak zajmie to dużo czasu.
Jak działa autoalarm?
Współczesne alarmy samochodowe to nic innego jak seria czujników połączonych z programowalnym procesorem. To właśnie procesor jest sercem całego systemu i to on decyduje o niezawodności całego systemu. A jaki jest cel działania autoalarmu? To chyba jasne - uniemożliwienie osobom niepowołanym dostanie się do wnętrza samochodu oraz jego uruchomienie. Poza tym, alarm samochodowy powinien powiadomić o próbie włamania właściciela, ale o tym później.
Najprostszy alarm jest zasilany z samochodowego akumulatora. Droższe modele posiadają oddzielne zasilanie płynące z baterii niklowo-kadmowej, która podtrzymuje pracę systemu nawet w przypadku odcięcia zasilania, co jest często stosowaną technika podczas kradzieży. Teoretycznie alarm podłączony tylko do akumulatora również będzie skuteczny. Czemu? Aby odłączyć zasilanie, trzeba dostać się pod maskę, a każdy nowszy alarm ma czujniki otwarcia maski, które włączają alarm przy próbie dostania się do komory silnika. Oprócz tego gwałtowne spadki napięcia również są wyłapywane przez czujniki.
Alarmy działają na podstawie danych płynących z czujników umieszczonych wewnątrz i na zewnątrz samochodu. Dlatego też niezwykle ważne jest, aby czujniki były zainstalowane poprawnie i w odpowiednich miejscach. W innym przypadku mogą albo wzbudzać fałszywe alarmy, albo w ogóle nie reagować na próby włamania. Ciągłe wyłączanie fałszywego alarmu usypia czujność, natomiast brak jakiegokolwiek sygnału wiadomo, jaki może mieć skutek. Jeśli czujniki będą umieszczone w miejscach narażonych na zamoczenie, mogą ulec uszkodzeniu, a alarm będzie mógł wywołać nawet komar. W innym przypadku, przy zbyt małej czułości, alarmu nie wywoła nawet skakanie po dachu.
Dokładnych schematów działania, zasad i typów zastosowanych rozwiązań nie poda żadna firma, bo to by było równoznaczne z podaniem złodziejowi kluczyka do samochodu. Każda firma zakładająca alarmy ma swoje rozwiązania, które są skrzętnie skrywaną tajemnicą. To dobrze, mamy dzięki temu pewność, że złodziej będzie miał utrudnione zadanie, jeśli zechce ukraść nasz samochód. Już wkrótce napiszemy o różnicach między alarmami fabrycznymi i tymi montowanymi przez niezależne firmy, opiszemy również działanie czujników oraz lokalizatorów.
- Kamil Rogala
Autoalarm - kilka słów o bezpieczeństwie
19 komentarzy
13 dyskutujących
Podpis:
Do CarlitoNeo: Miotacze ognia są montowane pod podłogą w luksusowych samochodach w RPA. Jest to uzupełnienie systemu "panic", dzięki któremu napastnik uzyskuje trwałą depilacje podudzi. ;>
3 miesiące temu napisz odpowiedź
ja swojej mogę nie zamykać i tak nikt jej nie podiwani, już ja się o to postarałem
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Do CarlitoNeo: nie, to bardzo proste, tanie i skuteczne, ale zapomnienie się groziło tym samym co potencjalnemu złodziejowi. Niestety nie zdradzę tego, bo może jeszcze kiedyś użyję.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Do Pioto: Czyżby to była sprężyna otwierająca drzwi z impetem, dzięki czemu klamka lądowała między ziemniakami delikwenta??
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Dawno temu, kiedy jeszcze miałem Malucha, na tylnym siedzeniu zawsze na gazecie leżał rozmontowany gaźnik i narzędzia. Nikt go nigdy nie ruszył
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Złodzieje dadzą radę nawet najlepszemu zabezpieczenu. Alarmy to tylko proforma.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Ja swego czasu stosowałem zabezpieczenie mechaniczne oprócz fabrycznego immobilisera. W razie włamania efekt byłby taki, że złodziej straciłby swoje klejnoty
Banalnie proste i tanie, nie wymagające dużo pracy.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Z Życia wzięte. Paręnaście lat temu dużym popytem wśród złodzieji
cieszyły się maluchy. Chciałbym widzieć zdziwienie pewnego złodzieja, który się włamał do PF 126 mojego wujka mieszkającego w Pruszkowie. Samochód stał na odludziu za garażami, ciemno tam było jak w d... u murzyna. Złodziej sforsował wkładkę zamka w drzwiach chyba jakimś śrubokrętem, wszedł do samochodu... i nie znalazł kierownicy, którą wujek wymontował aby obszyć ją skórą..
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Pamiętam, że kiedyś słyszałem o jakiejś firmie montującej zabezpieczenia do pojazdów. Stworzyli oni chyba Mercedesa, który posiadał... miotacze ognia pod progami. To dopiero się nazywa bat na złodzieja!
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Mojego auta na pewno nikt ne zechce ukraść... już nawet nie bardzo na części może pójść :p
Ma ktoś lepsze zabezpieczenie?
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Kiedy kupowałem Skodę Favorit w 1995 roku, putałem kolege z wydziału prewencji policji, jakie auta u nas kradna. Powiedział mi, ze Skody Favirit jeszcze kradziezy u nas nie było. Dlatego nie montowałem alarmu! Bo nie było trzeba. Najlepiej kupić auto, którego nie kradną!
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Czasem niewielkim kosztem można dość znacznie podnieść bezpieczeństwo auta. Wystarczy syrena, a złodziejowi odechce się kradzieży. Jasne, każdy, dosłownie każdy samochód można ukraść, ale wszystko opiera się na tym, w jakim czasie. Jeden można gwizdnąć w mniej niż minutę, przy drugim trzeba posiedzieć kilkanaście albo i dłużej, ale który normalny złodziej grzebałby w samochodzie na parkingu pół godziny ??
Chociaż, pewnie zdarzyły się i takie przypadki...
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Nieraz wystarczy zamontować kilka diod mrugających, żeby złodziej obrobił sąsiedni samochód bez widocznych oznak zabezpieczenia. Mówię z uśmiechem na twarzy, bo stosując to nie miałem włamania jak co niektórzy sąsiadujący z moim autem(im tylko współczuję strat).
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Do CarlitoNeo: Zgadzam się... Wszystko zależy od auta o jakim mówimy... Wiadomo, że łatwiej zwinąć poloneza niż nowego merca...
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Do lysy1233: Wiesz, nikt nie twierdzi, że jakikolwiek autoalarm i zabezpieczenie jest w 100% skuteczne. Ale auto bez zabezpieczeń łatwiej gwizdnąć, niż pojazd-twierdzę z kilkoma systemami
Owszem, to kosztuje, ale jak ktoś zainwestował w auto oszczędności życia, to dołoży jeszcze trochę, żeby je jakoś zabezpieczyć.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Do Dzwilu: Heh, przyklej lep na lusterku następnym razem
Mało estetyczne, ale jakie praktyczne :D
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Jedna mucha zamknięta w samochodzie potrafila mi obrzydzić alarm,dozorca z parkingu zrywał mnie 4 razy
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Polecamy!
Kilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...
Ekologiczne uzupełnienie oferty - Peugeot 3008 HYbrid4Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...

Newsletter - zapisz się!

dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera








