Uwaga - ruszył sezon Moto!
-
Naszym zdaniem
2011-04-14, Przemysław Chudy - Słoneczna pogoda, cieplejsze dni i wiosenna aura sprawiają, że na naszych drogach pojawia się coraz więcej wielbicieli dwóch kółek. Otwarte granice oraz większe możliwości finansowe również przekładają się na to, że coraz więcej osób decyduje się na zakup motocykla lub wymianę swego modelu na jeszcze szybszy, większy. Ale jak kojarzą nam się ówczesne motocykle? Są szybkie, głośne, ujeżdżane dynamicznie a ich kierowcy z pozoru nie znają granic ryzyka. Utarły się na ich temat obraźliwe sformułowania typu "dawcy nerek" czy "dawcy organów". Od wiosny do jesieni drażnią kierowców a kierowcy niejednokrotnie pałają do nich niechęcią. Ale czy tak musi być? Czy jest szansa na poprawienie drogowych stosunków? Czy możemy lepiej zrozumieć szybkich motocyklistów?
Podobną sytuacje można było do niedawna zaobserwować na stokach narciarskich. Właściciele nart nie mogli ścierpieć widoku ubranych luzacko chłopaków poruszających się na kolorowych Snowboardach. Jednakże bardzo szybko oswoili się ze sobą a dziś widok faceta z deską nikogo już nie dziwi. Być może nadeszła pora, byśmy jako kierowcy postarali się zrozumieć nieco bardziej motocyklistów, pod których kaskami kryją się normalni ludzie, być może tylko bardziej odważni i pełni pasji. Robiąc rekonesans wśród właścicieli dwóch kółek, dowiedzieliśmy się co zrobić, by lepiej współpracować z nimi na wąskich i niebezpiecznych, polskich drogach.
Sezon to sezonJako kierowcy, korzystający z dróg przez długie, jesienne i zimowe miesiące powinniśmy się wykazać wyrozumiałością dla osób, dla których jazda trwa tylko przez kilkadziesiąt ciepłych i bezdeszczowych dni. Skoro oficjalnie mówi się o sezonie motocyklowym, to znaczy, że drogi w dużej mierze będą należały do wielbicieli jednośladów. Ponadto warto uświadomić sobie, że kierowca samochodu porusza się najczęściej z punktu A do punktu B. Dla motocyklisty, nie jest to zwykłe osiągnięcie celu. Jazda to dla nich przede wszystkim czerpanie przyjemności, ogromny relaks oraz wspaniałe hobby.
Zrób miejsceKierowcy jednośladów – według ich samych – nie jadą zbyt szybko, po prostu dopasowują prędkość do sytuacji na drodze i jadą zawsze tyle, na ile mogą sobie pozwolić. Owszem zdarzają się wariaci, ale nie o nich chcemy dziś mówić. Jeśli z tyłu nadjeżdża szybko jadący motocyklista, nie wykonujmy gwałtownych ruchów i co ważniejsze nie hamujmy!! Nagłe zahamowanie przestraszonego kierowcy to bardzo częsta przyczyna groźnych wypadków. Podobną sytuację można zaobserwować, gdy motor nadjeżdża z przodu. Często oceniamy sytuację generalizując, że motocyklista szaleje. On nie szaleje, on szuka idealnej linii, po której może się poruszać. Szczególnie latem powinniśmy tez pamiętać, by autostradą jechać możliwie najczęściej po prawym pasie. Oprócz tego, że jest to zgodne z przepisami, nie damy się zaskoczyć szybko jadącemu motocykliście. Są jeszcze dwa szczegóły, na które chcemy zwrócić uwagę. Jadąc zatłoczoną ulicą, widząc motocyklistę w lusterku, zjedźmy nieco do boku, umożliwiając mu przemknięcie pomiędzy samochodami. Nic to nas nie kosztuje, a poco mamy wszyscy dusić się w zatłoczonym mieście? Ostatnią rzeczą, na którą często zwracają uwagę kierowcy dynamicznych jednośladów, jest ruszanie ze świateł. Ich prośba jest bardzo jasna. Stając na światłach zostawmy z przodu kilka metrów miejsca dla motoru, który z pewnością ominie kolejkę i komfortowo zajmie miejsce przed nami. I tak zanim zmienimy bieg z pierwszego na drugi, on bez problemu szybko zniknie nam z oczu.
Miejmy zatem na uwadze fakt, że sezon letni coraz bardziej kojarzy się z motorami. Dajmy im trochę możliwości i miejsca na polskich drogach. Dzięki temu wszyscy podciągniemy kulturę na naszych ulicach i oszczędzimy kłopotów motocyklistom, którzy w momencie wypadku z autem, często są po prostu bez szans.
- Przemysław Chudy
Uwaga - ruszył sezon Moto!
7 komentarzy
7 dyskutujących
Podpis:
Bardzo dobry artykuł, oby coraz więcej takich! Niestety brakuje takich słów w TV i radio. Dobrze by było, gdyby także tą drogą uświadamiano kierowcom, że motocyklista pasjonat to najnormalniejszy w świecie użytkownik dróg. Może warto prowadzić więcej dyskusji, zapraszać motocyklistów do rozmowy w TV, w jakimś programie wieczornym lub porannym, kiedy jest największa oglądalność. Tyle się mówi o bezpieczeństwie podróżowania samochodem, ale motocykle to nadal temat nie zauważany przez TV. Przydałyby się też chociaż kilkunastosekundowe przerywniki w TV przypominające kierowcom o motocyklistach na drodze. Wielu nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo my, motocykliści jesteśmy narażeni na poważne urazy czy nawet śmierć. To, że jedziemy czasem trochę szybciej, wynika jedynie z techniki płynnej jazdy motocyklem, właśnie po tej odpowiedniej linii, o której autor powyższego artykułu wspomniał. Tak jak również napisano, jedynie nieliczni "motocykliści" to wariaci i dawcy narządów. To samo dotyczy przecież kierowców samochodów, ale dla większości z nich, to właśnie motocykliści są dawcami i typowo po polsku trzeba im utrzeć nosa i utrudnić życie. Niestety większość nie jest świadoma skutków wypadku na motocyklu albo po prostu są skłonni stwierdzić, że jeden trup więcej będzie nauczką dla "dawców". Trzeba walczyć z niewiedzą i znieczulicą. Powinniśmy mówić o tym głośniej i częściej, a unikniemy przynajmniej kilku tragedii rocznie. Czy to aż takie trudne?
1 rok temu napisz odpowiedź
Miło się czyta taki artykuł. Na drogach nie powinno być walki tylko współpraca. Jeśli wszyscy będziemy jeździć w zgodzie, to będzie mniej kolizji i pokazywania kto rządzi na drodze. Dzięki takim opisom może w końcu zakończy się wymachiwanie i obrażanie się na wzajem. Motocykle zawsze szybciej ruszają spod świateł także dlaczego nie mają stawać pierwsze. Ulice mniej się korkują oraz zachowana jest płynność ruchu.
1 rok temu napisz odpowiedź
szacunek dla redakcji za ten artykul, jezdze na moto i to chyba jedyny artykul jaki przeczytalem, ktory mnie nie obraza
pozdrawiam
1 rok temu napisz odpowiedź
Mam ponad 40 dychy na karku i właśnie postanowiłem zasiąść za sterami moto, nikt nie zrozumie motocyklisty jak się nim nie stanie , wg mnie bardzo dobry artykuł i tak powinno być , ulica to nie pole bitwy , natomiast zawiść pomiędzy kierowcami to po prostu koszmar, za każdym razem jak wyruszam na niedzielny lans zastanawiam się czy wrócę do domu ale .... ten relaks, poczucie się wolnym .... bezcenne
1 rok temu napisz odpowiedź
Artykuł słuszny i całkiem rzeczowy. Jako motocyklista z zamiłowania w pełni popieram inicjatywę
jeżdżę motorem do pracy od stycznia do grudnia - jeśli tylko śnieg nie leży na drodze. Od paru lat zauważam stopniowy wzrotst zrozumienia dla motocyklistów i bardzo mnie to cieszy.
Szkoda ze autor nie powiedział nic o ZALETACH jakie kierowcy samochodów "otrzymują" od motocyklistów. Przecież w większości motocykliści to też kierowcy samochodów, któzy presiedli się z auta na motor. A to znaczy że prawie każdy motor na jezdni to jeden samochód mniej! np w korku w którym stoję. Więc skoro w drodze do pracy minęło go 20 motocyklistów, to tak, jakby mniej więcej tyle samochodów był "do przodu". Ponadto, motocykl nie zajmuje w większości przypadków miejsc parkinogowych! najczęściej stoi na chodniku, w miejscu gdzie samochód nie mógłby. A przecież to są najgłośniej podnoszone bolączki kierowców w dużych miastach: korki i brak miejsc do parkowania, a więc im więcej motocykli, tym mniejsze korki i mniejsze problemy z prakowaniem!! Może zastem warto propagować ideę motocykla?
nawet jeśli ktoś nie chce lub nie może sam nim jeździć...
pozdrowienia dla wszystkich życzliwych na drodze
lewa w górę!
1 rok temu napisz odpowiedź
Woow ! To chyba pierwszy artykuł na portalu samochodowym tak przyjaźnie i pozytywnie nastawiony do motocyklistów. Brawo - zmieścimy się wszyscy, uprzejmość na drodze i wzajemne zrozumienie może przynieść jedynie dobre wyniki. Wariaci (dawcy) są po jednej, jak i po drugiej stronie. Po co wdawać się w uogólnienia ? Jeżdżę i samochodem i motocyklem. To kim jestem ? "Puszkarzem" czy "dawcą" ?? I znam wieeelu takich...Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - zapraszam wszystkich tych nienawidzących motocyklistów do zmiany środka transportu. Zaraz zaczną narzekać na "puszkarzy". A prawda ciągle leży gdzieś po środku.
Pozdrawiam i "lewa w górę".
1 rok temu napisz odpowiedź
bardzo dobry artykul!! milo bylo by gdyby kierowcy zastosowali sie do rad autora gdyz kierowcy nie lubia motocyklistow nie wiadomo z jakiego powodu moza se zazdrosni ze nie musimy stac w korkach i jesesmy szybsi od nich...pozdrawiam motocyklistow i wyrozumialych kierowcow
1 rok temu napisz odpowiedź
Polecamy!
Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Tani, ale z charakterem - Chevrolet CruzePróby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...

Newsletter - zapisz się!



galeria
dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera










