VW Up! - inny niż wszystkie?
-
Prezentacje
2012-02-20, Michał Rogoziński - Momentami Volkswagen przypomina Nostradamusa. Nowe segmenty motoryzacyjne i konkurenci powstają szybciej od frytek w McDonald's, a ten koncern ostatnio dziwnym trafem ma przygotowaną odpowiedź w postaci samochodu na każdą zmianę na rynku. Mało tego - każda z tych odpowiedzi staje się sprzedażowym hitem. Tylko dlaczego od lat nie można kupić Volkswagena z segmentu najmniejszych aut?
Ta kwestia wbrew pozorom jest bardzo prosta do wyjaśnienia – koncern z Wolfsburga po prostu sparzył się na tej klasie samochodów. Na przełomie XX i XXI wieku Volkswagen produkował Lupo – uroczą miniaturę modelu Polo, która była mała, droga, nigdy nieoferowana oficjalnie w Polsce i nieprzygotowana do walki z autami używanymi. Wtedy mnóstwo osób wolało sobie kupić 15-letnie BMW 525 po czołowym zderzeniu ze Scanią niż małego, zbyt drogiego Volkswagena. Jaki był efekt podboju segmentu A? Lupo poniosło sromotną klęskę, a Volkswagen zapomniał, że miał je w ofercie. Niemiecki producent chce jednak udowodnić, że w jego przypadku stwierdzenie: „Do dwóch razy sztuka” nabierze sensu. Przyszedł czas na model Up!
To Volkswagen? Faktycznie, można w to zwątpić, bo klasyczna, stonowana i momentami wręcz nudna stylistyka znana z innych modeli gdzieś zniknęła. To jednak nie znaczy, że producent wstydzi się tego auta i postanowił je zupełnie przeprojektować, by przypadkiem nikt nie rozpoznał w nim korzeni z Wolfsburga. Dowód znajduje się pomiędzy przednimi światłami - żaden samochód osobowy, który jest produkowany przez Volkswagena nie ma tak olbrzymiego emblematu. Up! wręcz krzyczy: „Jestem Volkswagenem i czuję się z tym świetnie!”. To zupełnie tak, jakby obkleić się studolarówkami, by udowodnić, że jest się bogatym. Problem tylko w tym, że Up! tak naprawdę nie chce niczego udowadniać. On broni się sam.
Stary Browar jest jednym z bardziej charakterystycznych elementów Poznania – polskiej ojczyzny Volkswagena. W ciągu swojego istnienia zgarnął nagrodę za tytuł najlepszego centrum handlowego na świecie. Stanowi zagłębie handlu, sztuki i biznesu, jest oazą dobrego smaku i niepowtarzalnego stylu. W ciągu dnia w Starym Browarze można zostawić tysiące złotych w setkach sklepów i załamać się psychicznie po powrocie do domu. Z kolei w nocy… natknąć się na kilka egzemplarzy modelu Up!, które z poślizgiem kół lawirują pomiędzy wystawami jak w filmie! Dokładnie tak! Polski importer postanowił zorganizować oficjalną prezentację tego samochodu w stylowym centrum handlowym – przesada? Wręcz przeciwnie – to przedsięwzięcie ma drugie dno.
Up! powinien umożliwić swojemu właścicielowi podbój współczesnych metropolii. Skoro potrafi bez trudu przemieszczać się po centrum handlowym, to pokonanie ciasnych uliczek będzie dla niego już tylko formalnością. Przy nieco ponad 3.5m długości oferuje naprawdę sporą ilość miejsca w środku, choć nie da się oszukać faktu, że jest małym samochodem i z tyłu jest po prostu ciasno. Chociaż z drugiej strony podczas prezentacji tym autem jechały jednocześnie 4 osoby i wszystkie przeżyły podróż. A wiem, co mówię, bo byłem jedną z nich i przy 190cm wzrostu siedziałem na tylnej kanapie. Pomimo tego nie musiałem zostawiać nóg w bagażniku, który swoją drogą ma całkiem przemyślaną konstrukcję – 250l, ustawne kształty, podwójna podłoga i haczyki na zakupy z centrum handlowego. Idealnie.
Nie sądziłem, że kiedykolwiek powiem tak o Volkswagenie, ale Up! jest jednym z nielicznych aut tego producenta, obok którego nie da się przejść obojętnie. Co się stało z designerami, którzy projektowali pozostałe modele? Nie wiem i w sumie nawet nie chcę wiedzieć. Może zasnęli od wyobrażania sobie kolejnych, nudnych projektów i do dzisiaj nie mogą się obudzić? Nie powiem, że ten niewielki samochód jest jak Stary Browar, bo te porównanie brzmi tragicznie i jest dość dwuznaczne, ale bez wątpienia ma swój własny styl, podobnie jak te poznańskie centrum handlowe. Jednak nie można zapominać, że Up! został sklonowany – Seat Mii oraz Skoda Citigo to jego bracia. Czym chce ich pokonać? Dobre pytanie…
Volkswagen stawia na cenę i jakość. Jakiś czas temu koncern ogłosił, że zmienia swoją politykę i zamierza sprzedawać dopracowane i trwałe auta w coraz niższych cenach. Taki ma być właśnie Up!. Co wyróżnia go na tle konkurentów z koncernu? Tylko on posiada tylną klapę w postaci jednej tafli czarnego szkła. Można powiedzieć: „E tam, tandeta i cięcie kosztów jak u trojaczków z Kolina” – ale to nieprawda. Szkło stanowi tylko zewnętrzną powłokę - pełni rolę ozdobną, a także wzmacnia tylną część nadwozia, bo trzecie drzwi i tak zostało wykonane z metalu. To jednak nie znaczy, że Volkswagen nie szedł na łatwiznę. Zagłówki są na stałe zintegrowane z fotelami, na drzwiach straszy goła blacha, tworzywa są twarde, a kierowca nie może sterować szybą pasażera, ponieważ pod lewym palcem ma tylko jeden przycisk – od swojego okna. Indywidualnymi dodatkami są również lakierowane elementy wnętrza, a także projekt przodu auta i tylnych świateł. Tylko do kogo właściwie adresowany jest ten samochód?
Pierwszą grupą są single. Chodzi głównie o osoby, które są indywidualistami, dobrze zarabiają i rzadko wyruszają poza swoją metropolię. Mogliby kupić sobie limuzynę klasy Premium, ale nie zrobią tego, ponieważ potrafią myśleć – w końcu sens poruszania się takim autem w zakorkowanych uliczkach jest mniej więcej taki, jak zakup 100kg psiej karmy przez osobę, która nie ma w domu psa. No chyba, że sama lubi ją jeść. Volkswagen chce jednak pozyskać jeszcze dwie inne grupy klientów – chodzi mu o osoby, którym dzieci wyrosły, zaciągnęły kredyt na 200 lat i wyprowadziły się z domu. Pojemne auto stało się przez to zbędne. Ostatnia grupa to rodziny – takie, które mają już duży samochód i potrzebują jeszcze jeden do miasta. Jak łatwo można się domyśleć – ten pomysł wymyślił pewnie jakiś Niemiec, bo w Polsce takich klientów prawie nie ma. W przyszłości Up! ma być oferowany również w wersji sportowej, uterenowionej i zasilanej prądem elektrycznym. To jednak dalekie plany – póki co jeszcze w tym roku można oczekiwać wersji 5-drzwiowej. Dopłata wyniesie dokładnie 1020zł. Skoro rozmawiamy już o cenach – ile trzeba mieć na koncie, żeby kupić to auto?
Wszystko zależy od wyposażenia i silnika. Obecnie w ofercie dostępny jest tylko jeden motor – ma 1.0l, spala benzynę i może mieć 60 lub 75KM. Powinniśmy go pokochać szczególnie z jednego względu – blok tej jednostki jest wytwarzany u nas w Polsce pod Poznaniem. Materiałem jest aluminium, dzięki czemu motor jest lekki i dość szybko nagrzewa się w zimie. Nie warto czekać na diesla, bo go po prostu nie będzie. Zamiast niego producent zaoferuje zasilanie gazem ziemnym CNG. W takim razie jak radzi sobie w aucie wariant benzynowy? Po odpaleniu silnika można dojść do wniosku, że to konstrukcja 4-cylindrowa o przeciętnej kulturze pracy. Tymczasem cylindry są tylko trzy. Przez to przeciętna kultura pracy staje się całkiem niezła jak na nieparzystą ilość pracujących tłoków. Przy okazji pojawia się od razu pytanie: „Ile wałków wyrównoważających zastosował producent? Milion?”. Nie. Żadnego… Jak to możliwe? Długo się nad tym zastanawiałem i wymyśliłem tylko jedno rozwiązanie – konstruktor prawdopodobnie nie był Ziemianinem.
Silnik na niskich obrotach prawie w ogóle nie ma siły walczyć z autem. Sytuacja nieco zmienia się powyżej 2000-2500 obr./min. kiedy to pojawiają się lekkie przebłyski dynamiki. W wersji 60-konnej trwają do odcięcia zapłonu – słabszy wariant umożliwia jedynie spokojne przemieszczanie się po mieście, co w praktyce w zupełności wystarcza. Przy bardzo delikatnej jeździe spalanie można utrzymać w terenie zabudowanym w okolicach 6l/100km. Wersja 75-konna jest wyraźnie dynamiczniejsza, ożywa na wysokich obrotach i na upartego można nią wyruszyć w trasę, choć to nie znaczy, że nie trzeba obawiać się wyprzedzania na trzeciego – Up! nie jest dynamicznym samochodem, bo nie po to został stworzony. Jego żywioł to miasto. Nawet układ kierowniczy jest dość mocno wspomagany, co ułatwia manewrowanie przy niskich prędkościach. Jednak zwrotność auta można sprawdzić tylko w jeden sposób – na egzaminie z prawa jazdy…
Dla rzetelnego testu można zrobić wszystko. Właśnie dlatego do Starego Browaru przybyli egzaminatorzy, jeden z pokoi przyległego hotelu zmienił się w salę egzaminacyjną, a na parkingu podziemnym centrum Starego Browaru powstał plac manewrowy. Wyników części teoretycznej lepiej nie będę komentował. Ja co prawda zdałem, ale i tak wrzucę w najbliższą niedzielę ofiarę na tacę za wszystkich kursantów. Znacznie ciekawsza była część praktyczna. Podczas manewrów przeszkadzała mocno pochylona maska, której nie było widać z miejsca kierowcy. Jednak widoczność w każdym kierunku mimo wszystko jest świetna, dzięki czemu jazda po łuku przodem i tyłem nie stanowi większego problemu. Ponadto krótkie zwisy pozwalają łatwo wyczuć auto i pomagają podczas parkowania – podobnie jak naprawdę duże lusterka. A jak jest z zawieszeniem? Tak się składa, że w grudniu byłem na prezentacji klona Up!’a – Seata Mii. Oba auta nieźle trzymają się drogi, jeden i drugi podskakuje na nierównościach ze względu na krótki rozstaw osi, ale Volkswagen ma jedną przewagę nad Seatem – jest miększy. A na naszych kraterach w jezdni to jak butelka wody po ostrej imprezie.
W małym aucie przydałaby się też automatyczna przekładnia, która znacznie ułatwi jazdę po mieście. Czy Volkswagen wziął to pod uwagę? Cóż, typowy automat kosztuje straszne pieniądze, z kolei na zakup dwusprzęgłowego DSG najlepiej założyć sobie dożywotnią lokatę. Ale skoro DSG ma dwa sprzęgła, to może da się go rozmontować i w efekcie otrzymać dwie, dużo tańsze automatyczne skrzynie biegów? Mniej więcej właśnie na taki pomysł wpadł Volkswagen. W połowie roku pojawi się ASG – manualna przekładnia z pojedynczym sprzęgłem, która ma w pełni elektroniczne sterowanie. Dzięki temu zachowuje się jak typowy automat. Cena? To się jeszcze okaże.
Up!’a można kupić w trzech liniach wyposażeniowych. Najtańszy jest TakeUp!, który z 60-konnym motorem pod maską kosztuje dokładnie 31 290zł. Co oferuje? Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to naprawdę sporo. Standardem jest system kontroli trakcji ESP, oraz ABS. Nie trzeba również dopłacać za przednie i boczne poduszki powietrzne z systemem Thorax zastępującym kurtyny. Głównie dzięki tym dodatkom ten mały samochód został ogłoszony najbezpieczniejszym modelem w swojej klasie. Światła do jazdy dziennej oraz wspomaganie kierownicy również są w cenie. Co jeszcze? Nic. Elektrycznie sterowane szyby oraz lusterka, centralny zamek, klimatyzacja, radio CD, czy obrotomierz – o tym wszystkim można już tylko pomarzyć. Nawet oparcie kanapy nie jest dzielone. Większość z tych udogodnień jest za to dostępna w MoveUp!, który kosztuje co najmniej 34 390zł. Najbogatsza odmiana HighUp! ma jeszcze dodatkowo klimatyzację, alufelgi, podgrzewane fotele i skórzane wykończenie elementów wnętrza. Cena? Od 39 890zł w górę. W tym szaleństwie wydawania pieniędzy cieszy za to jeden fakt – Volkswagen udostępnił na liście opcji pakiety, które pozwalają doposażyć auto za całkiem rozsądną cenę. Niektóre dodatki są naprawdę ciekawe - przenośne urządzenie Navigona Maps&More pełni funkcję nawigacji satelitarnej, komputera pokładowego z wieloma opcjami, odtwarzacza muzyki oraz telefonu, a kosztuje 1200zł. Nawet system, który automatycznie zatrzymuje samochód przed przeszkodą można dokupić za jedyne 850zł – to naprawdę niewiele. Wystarczy nic nie jeść przez miesiąc. Znajdzie się też coś dla indywidualistów – linia WhiteUp! oraz BlackUp! kosztuje już naprawdę dużo, ale przynajmniej pozwala się wyróżnić. W końcu mało kto wyda ponad 46 tys. zł na tak mały samochód.
Czy Volkswagen wyprzedzi głównego konkurenta w segmencie A, Fiata Pandę? Tym razem ja zabawię się w Nostradamusa – nie. I to z prostego względu. Koncern nawet nie zamierza wygryźć Pandy. Włoskie auto ma zbyt mocną pozycję i nie ma sensu z nim walczyć. W takim razie może na Up!’a czeka drugie miejsce? Cóż, już niedługo największy emblemat na masce wśród wszystkich modeli Volkswagena będzie mógł pokazać, co potrafi.
- Michał Rogoziński
Alufelgi są naprawdę ładne, a wszystko co ładne zwykle wymaga dopłaty. W tym przypadku ponad 2 tys. zł.
Czy obrotomierz jest tak mały, by mógł być tańszy i dostępny w każdej wersji? Nie, podstawowy wariant i tak go nie ma. O wskaźniku temperatury cieczy chłodzącej nikt nie pomyślał, ale całość jest schludna i czytelna.
Na lakierowanym panelu widać odciski palców, kurz i własne odbicie, co szczególnie rano po nieprzespanej nocy może okazać się bolesne. Ale w sumie co z tego – kokpit i tak wygląda dobrze.
Bagażnik może mieć podwójną podłogę, ale pokrywę trzeba odginać ręcznie – nie otwiera się razem z klapą bagażnika.
W takim zestawieniu nawet gołe blachy na drzwiach przestają drażnić. Wnętrze wcale nie musi być czarne jak krypta. Trzeba być tylko świadomym, że po jakimś czasie na jasnym siedzisku odbiją się pośladki…
wybrane dane techniczne i oferty: Volkswagen up!
| silniki benzynowe | prędkość [km/h] | 0-100km/h [s] | cena |
|---|---|---|---|
| 1.0 60KM take up! | 160 | 14,4 | 31 290 zł |
| 1.0 75KM take up! | 171 | 13,2 | 33 590 zł |
VW Up! - inny niż wszystkie?
37 komentarzy
29 dyskutujących
Podpis:
przez kilka lat jeździłem LUPO w wersji 1.2TDI 3L i przyznaję że gdyby nie duży przebieg nadal bym nim jeździł - auto miało nieosłoniętą blachę w środku ale mnie urzekły inne rzeczy - spalanie ON od 2,9-3,6 l/100km - poza tym idealne auto dla ...wysokiego kierowcy (za kierownicą więcej miejscca niż w niejednym SUVie. Jeżeli UP porwie się na wersję ULTRA ECO to go będę miał.
1 miesiąc temu napisz odpowiedź
Do MaArek77: Fakt- blacha jak się patrzy. W nowej Pandzie wszystko jest dopracowane, by nic nie wystawało i nie raziło. Na Golfy jakoś patrzeć się nie mogę, bo ich "Skoda" ;p Fiat to Fiat
2 miesiące temu napisz odpowiedź
Może i "jestem vw i czuję się z tym świetnie", ale ni pojeździ za długo na Słowackich częściach w przeciwieństwie do Pandy, która jakby nie było jest bardzo dokładnie zrobiona i każda część była dokładnie sprawdzona przez włoskich fachowców.
2 miesiące temu napisz odpowiedź
Muzyka to moje drugie życie i przyznam się, że brzmienia bardzo mi się podobają właśnie w Pandzie, bo w VW to tak jak w Skodzie. - raz dobeze, raz "Skoda" ;p
2 miesiące temu napisz odpowiedź
VW inny niż wszystkie bo zawsze jest na 2 albo na 10 miejscu po wszystkich. Na dobrą sprawę i tak db, że może się znaleźć tuż przy Pandzie, skoro do Pandy mu sporo i tak brakuje.
2 miesiące temu napisz odpowiedź
Do kiwi8521: No dobra- to będzie znaczek Sody i VW +kolor? Jakoś więcej różnic nie widzę. Zdjęcia mówią wszystko
A ja tam i tak jestem za Pandą
2 miesiące temu napisz odpowiedź
Już od dawna wiedziałem, że Panda jest lepsza. Miałem Golfa i to była moja największa porażka- ciągle u mechanika. Teraz jakoś parę lat zasuwam Pandą-może nie jest zbyt duża, ale daje radę i się nie psuje.
2 miesiące temu napisz odpowiedź
Prawda jest taka, że VW nigdy na poważnie nie celował w segment A, nawet VW Lupo był takim pośrednim pomiędzy A i B. Teraz natomiast grupa VW ma pełnowartościowe auto mogące konkurować (i wygrywać) z trojaczkami Toyoty, Pandą, Picanto itp. konstrukcjami. Co więcej Up! to najbezpieczniejszy samochód tego segmentu (jako jedyny uzyskał 5 gwiazdek w teście zderzeniowym Euro NCAP)
2 miesiące temu napisz odpowiedź
Do zlosnik: Po pierwsze porównujesz Picanto czy Pandę, bo nie pisałem że jest tańszy od Picanto tylko od Pandy po drugie za 35 tys również masz nieźle wyposażonego UPa łącznie z ESP który jest w standardzie w odróżnieniu od Pandy
2 miesiące temu napisz odpowiedź
Średnie spalanie na poziomie 6 litrów to masakra przy tak małym aucie. Żeby chociaż, mimo że jest mało, miało trochę mocy...
Nie mówiąc o braku informacji o temperaturze cieczy chłodzącej...
2 miesiące temu napisz odpowiedź
srodek w porownaniu z piccanto i panda wyglada jak o klase nizej gola blache w drzwiach to ostatnio w uno widzialem
2 miesiące temu napisz odpowiedź
Do ~ozi: up! tanszy od pandy ? moze ale nawet nie masz w najtanszej wersji upa obrotomierza... z przyzwoitym wyposazeniem up kosztuje 37 tys a np kia picanto 35 wiec vw nadal kaze placic za znaczek
2 miesiące temu napisz odpowiedź
Bądźmy realistami za te 3o kilka kawałków przeciętny Polak będzie wolał sprowadzić coś pokroju bmw/vw seg C/D po dzwonie niż kupować w salonie małą p nawet jeżeli docelowo będzie jeździł 90% po mieście.. przecież może założyć el-pi-dzi, a jego ego i tak się nie zmieści do Up'a.
2 miesiące temu napisz odpowiedź
Niżej ktoś napisał że Panda jest o klasę wyżej od UP, ciekawe UP więsze bezpieczeństwo, większa pojemność, kosztuje mniej jednym słowem powiedziałbym że to ściema raczej UP jest o klasę wyżej od Pandy
2 miesiące temu napisz odpowiedź
Do ~e90: Z tą gwarancja Fita można polemizować, ostatnio miałem okazje zobaczyć co to znaczy gwarancja w wykonaniu Fiata, fakt że nie Panda, ale Punto EVO, przeglądy robionę na czas koszt to ok 800 zł i wiecej w trzecim roku gwarancji bo tyle ma samochód usterka zalepiona przepustnica, czujniki i wąż koszt 250zł, a po rozmowie okazuje sie że w czasie mrozów występuje to często ,sam serwis stwierdził że mają do pięciu takich napraw dziennie, do tego co mnie wkurzyło to fakt wykrycia uszkodzonych drążków stabilizatora, trzy miesiące wcześniej był przegląd(od przeglądu zrobione 800km) w tym samym ASO, uznali że trzeba zapłacić 270zł bo w trzcim roku zawieszenie nie ma gwarancji (na marginesie przebieg 31 tys km) więc dzięki za taka gwarancję nigdy więcej szmelcu z FIATA
2 miesiące temu napisz odpowiedź
Do ~karolinape92: no można, może vw kiedyś go dogoni, bo technologicznie zawsze byli w tyle za fiatem, a teraz klapią auta które po gwarancji są gorzej awaryjne od malucha. I ceny aut mają nie proporcjonalne do jakości, za dużo sobie za nie wołają.
2 miesiące temu napisz odpowiedź
mały niezbyt urodziwy a przełączniki w środku przypominają Fiata 125p .Dla mnie nie ma szału a czytając ostatnie doniesienia o awaryjności silników VW -bez wad nie będzie .
2 miesiące temu napisz odpowiedź
Up bedzie miał branie. Bo jest renomowanej firmy i ma swietną cenę. Yaris Toyoty kosztuje 10 tys wiecej.
Ale większe branie będzia miał klon Skody w 100% taki sam i z tych samych częsci - różnice będą marginalne i sprowadzą sie do kształtu reflektorów i innego zewnętrznego kształtu plastikowego zderzaka. Skody za 25 tys pójdą jak gorące bułki.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Do ~Przemo:
Tylko up jest klase niżej od pandy, panda ma lepsze wyposażenie i silniki. i ładniej w środku, a co najważniejsze przeglądy gwarancyjne, koszty eksplotacyjne itp są tańsze niż w vw, i tyle na temat.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Do ~Michał: Nie prawda, bo w Polsce ludzie zawsze masowo kupowali Fiata Pandę, a Panda ma cennik niemal identyczny z Up! em, Alto choć tanie jest brzydkie (co ludzie widzą) i co ważniejsze ma bardzo słaby poziom bezpieczeństwa (co w tym segmencie jest istotne)
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Robi konkurencję dla 500 ale Fiat wygrywa bo jest tańszy i Vw na pewno nie będzie miał takiego popytu na malucha jak Fiat.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Niemal identyczny Colt z silnikiem 1,3 kosztuje z 10 tys. mniej.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Do ~inżynier:
Nie wiem czemu uważasz że produkt jest przeznaczony dla żony czy córki, ja do pracy mam 30km i przejeżdżając przez miasto wybrałbym właśnie takiego maluszka, bezpieczny w sumie jest, pojemny też do tego bardzo ekonomiczny, co więcej potrzeba.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
i gdzi wy widzicie "gola blache" na drzwiach?
bo ja widze plastikowa nakladke na drzwiach taka sama jak na desce rozdzielczej
3 miesiące temu napisz odpowiedź
ciekawe jak z miejscem na tylnej kanapie .. ciekawe czy mozna ja przesuwac do przodu i do tylu jak np: w twingo
szkoda ze nie bedzie diesla :D
3 miesiące temu napisz odpowiedź
5 drzwiowe Alto z dynamiczniejszym i oszczędniejszym silnikiem można dostać już za 26400 zł. Uwaga! bez blachy w środku i z lepszym wyposażeniem. Za 32400 zł dostajemy praktycznie full opcje z klimatyzacją. Ceny rocznika 2011.
VW będzie kolejnym jeździłem dla fanatyków, którzy kierują się tylko i wyłącznie potrzebą jazdy 4 kołami ze znaczkiem VW.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
To taki produkt który kupuje się dla żony, córki. Ewentualnie czasem sie korzysta gdy akurat jest potrzeba wyjazdu co Centrum miasta gdzie wiadomo że swojej ponad 5 metrowej Fury nigdzie nie wciśniesz.
W zasadzie to teraz zamiast swego auta kupiłbym 2 takie Upy. Na cholerę mi tak naprawde auto ze 120 konnym silnikiem, jak 99,9% mioch jazd to kilkukilometrowe dojazdy do pracy....... I jak by nie jechać to mi średnia prędkość jazdy nigdy nie doszła do 20km/h. 120 Koni i 20 km na godzinę... Do takich jazd to nawet ten VW jest za dobry.....
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Do MaArek77: Zgadzam się z tobą że UP namiesza na rynku i z Panda będą toczyć zacięty bój, ale nie wiem czy przy takiej cenie UPa Skoda zbierze śmietankę ( przy walce UP-Panda) Skoda mimo że to praktycznie VW zawsze wygrywała cenami a teraz za bardzo nie bedzie miała na czym zbić tej ceny, przy tak niskiej cenie VW UP
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Do ~AP: Pamiętajmy że to tanie auto miejskie... Im więcej materiałów by było użyte do złożenia tego auto to automatycznie cena UPa byłą by wyższa, co za tym idzie nowy VW nie był by tak atrakcyjny...
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Zaletą tego auta jest to że pozycjonowany jest wyżej niż Fiat, jest lepszy, wkrótce wersja 5 drzwiowa, zapewne za 36 tyś zł z klimatyzacją - to cena konkurencyjna do Pandy. Chociaż Nowy Fiat nie został jeszcze wyceniony to prawdopodobnie będzie kosztował podobne pieniądze. Vw zresztą może być droższy - to oczywiste.
Dla mnie namiesza Skoda Citigo - wersja 5 drzwiowa powinna być tańsza od brata Vw (takie pozycjonowanie marki) a jeśli nie tańsza to lepiej wyposażona w standardzie.
W tym segmencie dojdzie do walki między Fiatem Pandą a Skodą Citigo - nie wiem jak wypadnie porównanie cenowe podobnych wersji, które z aut jest lepsze, przestronniejsze.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Do ~qba: Źle mnie zrozumiałeś - ja nie czepiam sie VW, ja poprostu niecierpie aut z blachą od środka.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Do ~AP: ? Chcesz lizać deskę rozdzielczą?
, że boisz się takich temperatur. Ileż to razy były komentarze, że VW nudne, nic nowego a jednak pomimo tego Golf na pierwszym miejscu w Europie, Polo na drugim, a Passat bijąc rekordy wzrostu sprzedaży bodajże na siódmym. Up! jest zgrabny, oferuje dużo miejsca i wygląda całkiem całkiem. Co trzeba więcej w miejskim aucie?
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Goła blacha w środku - na zime jak znalazł. Pozdrawiam przyszłych posiadaczy w przyszłe zimy z - 20 i wiecej Celsjusza.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Podejrzewam że to będzie Hit
Czarny UP super się prezentuje
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Wszystko super ale ta "goła blacha" we wnętrzu, szczególnie na drzwiach to chyba zbyt praktyczne nie jest - szczyt oszczędności, może element stylistyczny ale chyba lepszy ten tandetny plastik bo takie drzwi to mogą być w aucie dostawczym typu Citroen Berlingo a UP-em to ziemniaków i skrzynek wozić się nie będzie.
Goła blacha raczej nie sprawia wrażenia bogactwa i przytulności.
Tutaj wygrywa Nowa Panda - choć to tylko Fat to blacha nie wystaje
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Polecamy!
Próby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Ekologiczne uzupełnienie oferty - Peugeot 3008 HYbrid4Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...


Ocena:
Newsletter - zapisz się!
















galeria auta:



dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera








