- Artykuł
- dodano: 05.11.2010
- przeczytano: 10968 razy




5,00
List od czytelnika
Publikowane w tym serwisie artykuły są prywatnymi opiniami redaktorów Redakcja2.0. Redakcja AutoCentrum.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Jaguar X-Type 2.0D
„Powiedzieć znajomym na przyjęciu, że jeździ się Nissanem Almerą, to jak powiedzieć, że ma się wirusa Ebola i właśnie zamierza się kichnąć.” „Kiedy tylko cierpię na bezsenność, rzucam okiem na zdjęcie Toyoty Camry i momentalnie odpadam.” Jeremy Clarkson, współprowadzący Top Gear, potrafi podnieść ciśnienie. Ciekawe, co rzekłby na Jaguara X-Type, dumę Brytyjczyków, z fordowskim dwulitrowym dieslem pod maską? „Toż to profanacja w biały dzień” rzekłby prawdziwy fanatyk marki. Ale czy oby na pewno? Jakkolwiek na to by nie patrzeć - gdyby nie interwencja Forda, Jaguar już dawno stałby się legendą. Martwą legendą… A tak żyje i ma się całkiem nieźle. Może nie cudownie, bo znowu zmienił właściciela (indyjski gigant Tata Motors w 2008 roku odkupił od Ford Motor Company prawa do marek Jaguar i Land Rover za kwotę 2 mld $), ale na tyle dobrze, by ciągle utrzymywać się „na powierzchni” i prezentować coraz to nowsze i ciekawsze konstrukcje.
Gdy w 1989 roku koncern Forda zakupił markę Jaguar sytuacja brytyjskiej marki była dramatyczna – produkowano tylko dwa modele (drogiego i niezbyt urodziwego XJ 40 oraz archaicznego XJS), a liczba klientów stale topniała. By pozostać na rynku koniecznym było wprowadzenie wielu zmian. Auta z niepokornym kocurem na masce musiały zostać ucywilizowane i dostosowane do realiów rynkowych. I udało się – Jaguar przetrwał, a dzięki kooperacji z Fordem powstało wiele aut, które łączą w sobie pierwiastek arystokracji i użyteczności. Między innymi X-Type.
![]() |
![]() |
![]() |
Gdy w 2001 roku zaprezentowano niemieckiego Brytyjczyka, jakim bez wątpienia jest model X-Type, opinia publiczna nie szczędziła Jaguarowi uszczypliwych komentarzy. Czepiano się niemal wszystkiego – a to, że stacyjka została dosłownie przeniesiona z modelu Fiesta, a to, że przełączniki kierunkowskazów są identyczne jak w Explorerze, a to, że przycisk do unoszenia foteli jest identyczny z tym z Focusa. Niemal każdy element tego auta był prześwietlany na wskroś i doszukiwano się podobieństw do pospolitego Forda. Narzekano, że Jaguar, brytyjski arystokrata, został pozbawiony swojej szlachetności i indywidualnego stylu. Czy słusznie?
Spoglądając na to auto po kilku latach od debiutu trudno się z tym zgodzić. Jaguar pozostał Jaguarem, tyle, że przeszedł kurację dostosowującą go do współczesnych realiów. Co więcej – Jaguar nie tylko pozostał przy życiu dzięki interwencji Forda, ale tez poprawiła się jakość i ogólna użyteczność oferowanych aut. Model X-Type jest tego doskonałym przykładem.
![]() |
![]() |
![]() |
Ford, który słynie z konstruowania zawieszeń, które zapewniają doskonałe właściwości jezdne oraz precyzję prowadzenia, wyposażył najmniejsze dziecko Jaguara (Baby Jag, jak potocznie nazywa się najmniejszego „kociaka") w to, co ma najlepsze – dopracowane i perfekcyjnie sprawdzające się zawieszenie. Styliści i specjaliści od wykończenia wnętrz opakowali zaawansowaną technikę w równie ciekawe opakowanie. Przetłoczenia na długiej masce będące przedłużeniem owalnych i drapieżnych reflektorów, elegancka atrapa chłodnicy, zdecydowanie wyeksponowane nadkola, delikatnie opadająca linia pokrywy bagażnika oraz felgi ze stopów lekkich o agresywnym kroju – wszystkie te detale składają się na obraz eleganckiego i dynamicznego auta, czyli kwintesencję najlepszych cech prawdziwego… Jaguara.
Jaguar X-Type miał być alternatywą dla „tygrysów europejskich" w klasie Premium: Mercedesa klasy C, BMW serii 3 i Audi A4. Cena została również skalkulowana w taki sposób, by możliwym było nawiązanie równorzędnej walki z niemiecką trójcą. Czy się udało?
Auto mierzy 4672 mm i jest wysokie na 1430 mm. Przy szerokości 1789 mm i rozstawie osi wynoszącym 2710 mm można by spodziewać się dość pokaźnej ilości miejsca w środku. Jednak nie do końca tak jest…
Podobnie jak w przypadku propozycji niemieckich, także i brytyjski arystokrata nie grzeszy ilością miejsca w środku. Owszem, z przodu miejsca jest wystarczająco nawet dla wysokich i „masywnych" pasażerów. Jednak w tylnym rzędzie siedzeń przestrzeni jest zdecydowanie mniej niż sugerowałyby to wymiary zewnętrze. Tym bardziej, gdy z przodu zasiądą wysocy pasażerowie i maksymalnie odsuną fotele do tyłu - wówczas pasażerowie na tylnych siedzeniach muszą stawić czoła ciasnocie porównywalnej z autami kompaktowymi. Duży minus w tej kategorii.
![]() |
![]() |
![]() |
Dlatego decydując się na zakup najmniejszego Jaguara powinniśmy nastawić się na podróżowanie w pierwszym rzędzie siedzeń – najlepiej za kierownicą. Wówczas poczujemy się naprawdę komfortowo i przytulnie.
Masywna kierownica, rozbudowana deska rozdzielcza (w najbogatszych wersjach wyłożona najprawdziwszym drewnem), szeroka konsola środkowa, wygodne fotele (choć czarna skóra w opisywanym egzemplarzu była… śliska!), subtelne zielonkawe podświetlenie zestawu wskaźników oraz chromowane obwódki wokół klasycznych zegarów tworzą bardzo pozytywne wrażenie. Choć nie sposób nie zauważyć, że ciemne tworzywa diametralnie pomniejszają i tak niewielkie już wnętrze. Jaśniejsza tonacja tapicerki (kremowa skóra, jasna dwukolorowa deska rozdzielcza oraz stylowe klonowe wykończenie) nie dość, że wygląda zdecydowanie bardziej stylowo, to na dodatek optycznie dodaje przedziałowi pasażerskiemu kilku cennych centymetrów.
Najmniejszy z Jaguarów w kwestii pojemności bagażowej niewiele odbiega od średniej w klasie Premium. Nieco ponad 450 litrów to wynik przyzwoity, choć nie rekordowy. Niekwestionowaną zaletą jest jego wykończenie.
![]() |
![]() |
![]() |
W kwestii wyposażenia decydenci z Forda/Jaguara stanęli na wysokości zadania – już w podstawowych wersjach znajdziemy 6 airbagów, pakiet elektryczny, klimatyzację manualną, ABS oraz ESP i wiele innych. Jednak za każdy dodatkowy element producent kazał sobie dość słono płacić. Na szczęście większość egzemplarzy dostępnych na rynku wtórnym została dość hojnie wyposażona (skóra, ksenony, nawigacja, świetny zestaw audio, itd.).
Jaguar X-Type w dużej mierze bazuje na Fordzie Mondeo. O ile samo wnętrze i jego wystrój zostały zaprojektowane niemal od zera, o tyle konstrukcja zawieszenia została przeniesiona do najmniejszego „kociaka" niemal bez zmian. I bez najmniejszych ogródek można powiedzieć, że dobrze się stało, bo auto prowadzi się niemal jak po szynach. Precyzyjny układ kierowniczy oraz umiejętne radzenie sobie z nierównościami nawierzchni sprawiają, że autem bardzo przyjemnie się podróżuje.
Auto oferowane jest w kilku wersjach silnikowych. Wszystkie benzynowe silniki (2.1, 2.5 oraz 3.0 l) to konstrukcje widlaste (V6), natomiast najmniejszy silnik w palecie to… rzędowy fordowski czterocylindrowy diesel 2.0 TDCi o mocy 130 KM (lub 2.2 l o mocy 155 KM). Jaguar i diesel? Jeszcze 15 lat temu konfiguracja taka byłaby zbrodnią w biały dzień, jednak dzisiaj nawet Audi TT można zamówić z silnikiem 2.0 TDI, zatem jednostki wysokoprężne pod maskami prestiżowych aut nie powinny nikogo dziwić. Tym bardziej, że ta pracująca pod długą maską X-Type’a sprawuje się więcej niż poprawnie.
![]() |
![]() |
![]() |
130 KM i potężne 330 Nm maksymalnego momentu obrotowego dostępnego już przy 1.8 tys. obr./min. sprawiają, że auto jest całkiem żwawe. Teoretycznie Jaguar X-Type osiąga pierwsze 100 km/h w czasie poniżej 10 s, jednak wielokrotne pomiary sugerują, że czas przyspieszania jest nieco gorszy (nawet o 1-2 s). Dzięki wysokiemu momentowi obrotowemu auto jest bardzo elastyczne i skrywa ogromne pokłady mocy. Wyprzedzanie ciężarówek nie stanowi absolutnie żadnego problemu, a zwiększaniu prędkości towarzyszy wgniatanie w fotel. Przy tym wszystkim inżynierom udało się zdecydowanie uciszyć klekoczącego przecież fordowskiego TDCi tak, że jego dźwięk nie jest aż nadto uciążliwy. Także prędkość maksymalna przekraczająca 200 km/h to więcej niż potrzeba w aucie tego typu.
Spalanie? Jeszcze do niedawna ten temat był niechętnie poruszany przez właścicieli „Jagów". Ale czasy się zmieniły i Jaguar także. Wizyta na stacji benzynowej nie musi oznaczać znacznego uszczuplenia portfela. Zresztą dzięki ponad 60-litrowemu zbiornikowi paliwa przy oszczędnej jeździe X-Typem można pokonać nawet 1000 km bez wizyty na stacji benzynowej. Dla właściciela wersji z trzylitrowym benzynowym V6 pod maską wynik o połowę mniejszy… uchodzi za sukces.
Wizyty w serwisach zawsze właścicielowi Jaguara kojarzyły się z nieprzyjemnymi doświadczeniami. Bo tylko naiwny wierzył, że utrzymanie tego auta będzie tanie. Jaguar sporo kosztował przy zakupie, ale jeszcze więcej przy eksploatacji. Serwisy życzyły sobie (i często nadal życzą) bajońskich kwot za usługi serwisowe, części także do tanich nie należały (i częściowo nadal nie należą).
![]() |
![]() |
![]() |
Ponownie - czasy się zmieniły i Jaguar się zmienił. „Kooperacja" z Fordem nie dość, że spopularyzowała brytyjską markę, to na dodatek wpłynęła na poprawę jakości brytyjskich „kociaków" oraz obniżyła (znacznie) koszty eksploatacji. Jaguar rzadziej się psuje i wymaga zdecydowanie mniej troski! Szczególnie wersja wysokoprężna, która odwdzięcza się bezproblemową eksploatacją o ile dba się o regularne serwisowanie auta. Jak wynika z raportów DEKRY oraz TÜV Jaguar X-Type to najlepszy model Jaguara oraz jedno z nielicznych aut, wśród których niemal 90% „trzylatków" przechodzi obowiązkowe coroczne badania techniczne absolutnie bez żadnych uwag!
Zatem czy model X-Type pozbawiony jest wszelkich wad? Ideały nie istnieją i ten Jaguar także czasami upomina się o uwagę. Przede wszystkim zdarzają się problemy z hamulcem awaryjnym, korozją czujników ABS-u, usterkami elektryki i oświetlenia oraz elementami przedniego zawieszenia. Jednak właściciele X-Typów nie skarżą się na nagminnie występujące usterki, które pochłaniają połowę budżetu domowego. Poważne awarie praktycznie się nie zdarzają. A te występujące często da się dość tanim kosztem usunąć w warsztatach niezależnych, które coraz częściej podejmują się naprawy aut Jaguara.
Czy warto zainteresować się najmniejszym spośród Jaguarów? Dysponując kwotą 30 – 40 tys. PLN można rozpocząć poszukiwania. Wersje benzynowe potrafią sporo spalić i są godne polecenia tylko dla pasjonatów marki, którzy będą w stanie udźwignąć wysokie koszty wynikające z ogromnego apetytu na paliwo. Natomiast wersja 2.0 D to auto, które można z czystym sumieniem polecić każdemu, kto szuka pojazdu oryginalnego i niezawodnego, który oprócz przyzwoitych właściwości użytkowych oferuje także sporą dozę luksusu i prestiżu. W końcu Jaguar zawsze kojarzył się z prestiżem i raczej zmiana za sterami właściciela marki nie zmienia tego faktu…
Autor artykułu:
Lukasz_Kochanek
Napisał 301 artykułów
Oceń ten artykuł:
zaloguj sięInne artykuły tego autora:
Nissan Primera P11 (1996 - 2002) - mocne i słabe strony modelu
Auta sprzedane w milionach egzemplarzy
Bezwodne mycie karoserii - czy to ma sens?
Jaguar X-Type 2.0D
Podpis:
Wlasnie jestem w trakcie poszukiwan auta bardzo mi pomugl ten artykul czysty przejzyscie napisany prostym jezykiem poprostu na temat.dziekuje teraz juz troszke wiecej wiem o x type.
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Nasi redaktorzy
- 1.
-
motochudyoceniono: 263 razy
napisał: 132 artykuły
- 2.
-
Lukasz_Kochanekoceniono: 602 razy
napisał: 126 artykułów
- 3.

-
conchaoceniono: 92 razy
napisał: 18 artykułów
- 4.

-
michal1983oceniono: 57 razy
napisał: 12 artykułów
- 5.
-
Adi007oceniono: 42 razy
napisał: 8 artykułów
Polecamy!
Kilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...
Galerie
Range Rover Evoque Victoria BeckhamNajnowsze
- 1.
- Ssang Yong Korando - poważny gracz w segmencie SUV
- Autor: michal1983
- 2.
- Rover 200 - mocno niedoceniany
- Autor: MotoUlv
- 3.
- Na kałuży można się przejechać
- Autor: A_TOWAREK
- 4.
- Renault Laguna komfort w korzystnej cenie
- Autor: michal1983
- 5.
- Rover 600 - brytyjski styl z japońską techniką
- Autor: michal1983


Ocena:


















galeria auta:
dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera

