- Artykuł
- dodano: 23.05.2009
- przeczytano: 3669 razy




4,20
List od czytelnika
Publikowane w tym serwisie artykuły są prywatnymi opiniami redaktorów Redakcja2.0. Redakcja AutoCentrum.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Uratujmy przed zapomnieniem
Do napisania tego tekstu skłoniły mnie pogłoski o możliwości wprowadzenia podatku ekologicznego, stałej opłaty uiszczanej co roku. Jej wysokość ma zależeć od normy emisji spalin jaką spełnia dany pojazd oraz być może także od pojemności silnika. Najbardziej pokrzywdzeni zostaliby wówczas właściciele samochodów wyprodukowanych przed 1992 rokiem.
Obawiam się, że wprowadzenie tego podatku może spowodować bezpowrotną utratę pojazdów, które za kilka lat mogłyby stać się zabytkami motoryzacji. Szczególnie na tak smutny koniec narażone są samochody wyprodukowane w krajach należących do dawnego układu RWPG, które nie uzyskały jeszcze statusu youngtimerów. Obecnie ich niska wartość rynkowa powoduje, że w razie przymusu zapłaty nawet 3 000 zł rocznie, wiele tych aut zakończy „swój żywot" na złomowiskach. Nikt nie będzie trzymał samochodu, którego wartość jest niższa od rocznego podatku. Niektórym z tych pojazdów brakuje po 5, 6 lat do „25 urodzin", co w konsekwencji oznacza 5, 6 razy po 3 000 zł. Mam tu na myśli chociażby Fiata 126 Bis (1987-1991), Trabanta 1.1 (1990-1991), Wartburga 1.3 (1988-1991), starsze egzemplarze Oltcita, Tavrii, Łady Samary, Skody Favorit, Skody Rapid, Moskwicza Aleko. Wymieniłem całą plejadę pojazdów, które jeszcze 10-15 lat temu, „królowały" na naszych rodzimych drogach.
Możemy mówić o ich wadach, niedoskonałościach, o tym, że wielu Polaków chciało jeździć innymi samochodami, ale ich nie było na to stać lub możliwość kupienia zachodniego pojazdu była ograniczona. Możemy prowadzić takie dywagacje w nieskończoność. Nie zmienia to jednak faktu, że pojazdy te współtworzyły ciągłość motoryzacyjną w Polsce. Wielu z nas odbywała tymi pojazdami dalekie podróże. Samochodom tym ze względów historycznych należą się miejsca w Muzeach Motoryzacji. Obecnie większość placówek muzealnych nie jest zainteresowana pozyskaniem takich obiektów. Nie można ich też zarejestrować jako pojazdy zabytkowe, co zapewne obniżyłoby koszty eksploatacji.
Najbardziej niepokojący jest fakt pomijania lub wspomnienie zaledwie w jednym zdaniu o tych pojazdach w artykułach monograficznych. Przykładowo w tekstach poświęconych historii Trabanta lub Wartburga o modelach 1.1 lub 1.3 pisze się zazwyczaj tak: Tuż przed końcem NRD, uruchomiono produkcję Trabanta 1.1 z silnikiem VW Polo i Wartburga 1.3 z silnikiem VW Golfa. Produkcja trwała do 1991 roku. Te „dziwne hybrydy" to już nie to samo co dwusuwowi poprzednicy. Pytam krótko dlaczego nie?
Przecież pojazdy te są ważne ze względów historycznych. Jest to jak dotąd ostatni Trabant i ostatni Wartburg w historii. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja z rodzimym Fiatem 126Bis. W artykułach poświęconych historii Fiata 126p o modelu Bis wspomina się w jednym zdaniu jako o pojeździe nieudanym, niegodnym szerszego opisu. Nieliczne jeżdżące egzemplarze mogą niebawem skończyć na złomowiskach. Na rynku brakuje bowiem części zamiennych do tego modelu. Ewentualne awarie mogą całkowicie unieruchomić pojazd. Nie zapominajmy, że Fiat 126Bis jest przejściówką ukazującą ewolucję od Fiata 126p do późniejszego Fiata Cinquecento.
W tej sytuacji widzę tylko dwie możliwości. Pierwsza z nich jest skierowana do właścicieli pojazdów w dobrym stanie technicznym, o ewentualne ich wyrejestrowanie w przypadku wprowadzenia podatku ekologicznego i przetrzymywanie w miarę możliwości w garażach i prywatnych posesjach do czasu uzyskania przez te pojazdy wieku upoważniającego do rejestracji na żółtych tablicach. Drugą szansę upatruję w zmianie podejścia do tych pojazdów. Zwracam się z prośbą do właścicieli lub współpracowników muzeów o chęć pozyskiwania eksponatów do zbiorów, myśląc o nich w perspektywie przyszłości. Jeszcze raz proszę, nie pozwólmy tym samochodom na „cichą śmierć". One na to nie zasługują.
Autor artykułu:
michal1983
Napisał 12 artykułów
Oceń ten artykuł:
zaloguj sięInne artykuły tego autora:
Ssang Yong Korando - poważny gracz w segmencie SUV




przeczytano: 1431 razy
Renault Laguna komfort w korzystnej cenie




przeczytano: 2974 razy
Rover 600 - brytyjski styl z japońską techniką




przeczytano: 1506 razy
Uratujmy przed zapomnieniem
Podpis:
Wartburg tak, Trabant tak. Swego czasu byłem w miejscowości Wartburg i zwiedziłem zamek pod tą samą nazwą. Przed wejściem było muzeum samochodów. Były różne modele, ale bez wersji z silnikiem VW. Nie zapomnę tego nigdy, a miałem wtedy z 8 lat!!!
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Nasi redaktorzy
- 1.
-
motochudyoceniono: 263 razy
napisał: 132 artykuły
- 2.
-
Lukasz_Kochanekoceniono: 602 razy
napisał: 126 artykułów
- 3.

-
conchaoceniono: 92 razy
napisał: 18 artykułów
- 4.

-
michal1983oceniono: 57 razy
napisał: 12 artykułów
- 5.
-
Adi007oceniono: 42 razy
napisał: 8 artykułów
Polecamy!
Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Tani, ale z charakterem - Chevrolet CruzePróby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...
Galerie
Seat Ibiza Cupra ConceptNajnowsze
- 1.
- Ssang Yong Korando - poważny gracz w segmencie SUV
- Autor: michal1983
- 2.
- Rover 200 - mocno niedoceniany
- Autor: MotoUlv
- 3.
- Na kałuży można się przejechać
- Autor: A_TOWAREK
- 4.
- Renault Laguna komfort w korzystnej cenie
- Autor: michal1983
- 5.
- Rover 600 - brytyjski styl z japońską techniką
- Autor: michal1983


Ocena:
dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera




