Nasz serwis internetowy oraz podmioty z nim współpracujące takie jak reklamodawcy, firmy badające rynek, dostawcy usług oraz treści, korzystają z plików Cookies zapisywanych na Twoim urządzeniu w celach identyfikacyjnych, reklamowych oraz statystycznych. Dzięki temu możemy między innymi dostosować wygląd strony do indywidualnych potrzeb użytkowników. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies. Instrukcje zmiany ustawień dla najpopularniejszych przeglądarek znajdziesz tutaj: Chrome, Firefox, Internet Explorer, Opera i Safari. Jeżeli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie przez nas mechanizmu Cookies, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki. Więcej informacji możesz znaleźć w Polityka prywatności.
Kliknij aby zamknąć
Gorące tematy:

Testy aut uzywanych - Citroen C6

Czy warto kupić: używany Citroen C6 (od 2005 do 2012)

dodano: 06.02.2013, autor: £ukasz Szewczyk, kategoria: Testy aut uzywanych
Jedyny w swoim rodzaju wygląd, królewski komfort i bogate wyposażenie za niecałe 60 tysięcy złotych. Używany Citroen C6 kusi, jednak trzeba pamiętać, że utrzymanie technicznie zaawansowanego samochodu wymaga znacznych nakładów. Bolesna może być również utrata wartości.
Czy warto kupić: używany Citroen C6 (od 2005 do 2012)

Kariera Citroena C6 rozpoczęła się w 2005 roku. Zespół pracujący nad flagową limuzyną spod znaku dwóch szewronów próbował sięgać do bogatej historii marki. Najbardziej wyraźnym zapożyczeniem jest niebanalna linia nadwozia, która stanowi współczesną interpretację kultowych kształtów modelu CX.

Wklęsłej tylnej szyby, drzwi bez ramek na szyby oraz wydłużonego „nosa” nie znajdziemy w innych limuzynach. Na podkreślenie zasługuje fakt, że wyjątkowe rozwiązania były podyktowane nie tylko względami estetycznymi. Kształt tylnej szyby ma zapobiegać jej brudzeniu - konstruktorzy byli na tyle przekonani o skuteczności rozwiązania, że nie zastosowali wycieraczki. Z kolei wyciągnięta maska gwarantuje świetną ochronę pieszego w przypadku potrącenia. Aktywne zawiasy wyśrubowały stopień ochrony - po wykryciu kolizji z pieszym ładunki pirotechniczne unoszą maskę o 65 mm w czasie 40 ms. Innowacyjny system pozwolił Citroenowi C6 na sięgnięcie po komplet czterech gwiazdek w teście ochrony pieszego EuroNCAP. Świetny wynik poprawiło dopiero Volvo V40 z poduszką powietrzną dla przechodnia.

Wystrój wnętrza jest mniej odważny od kształtów nadwozia. Regularne kształty konsoli środkowej wyglądają wręcz banalnie. Estetów może irytować adaptacja niektórych przycisków i przełączników z tańszych modeli Citroena. Także faktura tworzywa użytego do wykończenia deski rozdzielczej i drzwi przypomina plastik obecny w kompaktowym C4. Ergonomia nie jest najlepsza. Przeładowaną przyciskami konsolę środkową czy ciekłokrystaliczny panel wskaźników trudno uznać za rozwiązania najlepsze z możliwych. Ogromne wrażenie robi natomiast ilość przestrzeni oraz atmosfera w kabinie - w najdroższej wersji nie zabrakło drewnianych inkrustacji oraz skórzanych obić.

Przestronność kabiny Citroena C6 jest zasługą 2,9-metrowego rozstawu osi, poprzecznego ustawienia silników oraz przeniesienia napędu na przednią oś. U konkurentów z napędem na tył lub cztery koła bardziej rozbudowany tunel środkowy zabiera pasażerom pewną ilość miejsca. Kształt nadwozia może sugerować, że mamy do czynienia z liftbackiem. Citroen C6 jest jednak najprawdziwszym sedanem z 488-litrowym bagażnikiem. Dostępu do długiego, ale płytkiego kufra broni pokrywa z wysuwanym spojlerem - pojawia się przy 65 km/h, a po przekroczeniu 125 km/h zwiększa kąt nachylenia. Ograniczona powierzchnia szyb w tylnej części nadwozia utrudnia manewrowanie, które staje się zmorą na ciasnych parkingach. Średnica zawracania to niemal 13 metrów!

Jakie modele były najpoważniejszą konkurencją Citroena C6? Francuski koncern z pewnością chciałby mówić o limuzynach z najwyższej półki, jednak prestiż marki, moce silników czy koncepcja układu napędowego (dostępny wyłącznie napęd na przód) czyniły z C6 alternatywę dla dobrze wyposażonych samochodów klasy średniej wyższej. Pod względem oryginalności z Citroenem C6 mogła konkurować jedynie Lancia Thesis.

Sprzedaż Citroena C6 szła bardzo opornie. Wielu klientów nie potrafiło zaakceptować udziwnionej stylizacji i obiegowych opinii na temat ponadprzeciętnej awaryjności francuskich samochodów. Swój wkład w problemy modelu miał również producent. Katalogowe ceny były wysokie (od 190 tys. zł), co firma próbowała rekompensować astronomicznymi rabatami. W grę wchodziły upusty sięgające... 60 tysięcy złotych! Odpowiedź rynku na taką strategię była równie mocna. Używane Citroeny C6 błyskawicznie traciły na wartości. Mimo tego pozbycie się samochodu nie było proste - sprzedający musiał znaleźć konesera francuskiej motoryzacji.

Wyśrubowane ceny nowych Citroenów C6 były po części uzasadnione przez bogate wyposażenie. Na co można liczyć? Poza wspomnianą „skórą” i „drewnem” już w bazowa wersja otrzymywała biksenonowe reflektory, tempomat, ogranicznik prędkości, elektrycznie regulowane przednie fotele, dziewięć poduszek powietrznych (czołowe, boczne, kurtynowe oraz kolanowa kierowcy), automatyczne wycieraczki, światła i klimatyzację, ABS i ESP oraz elektryczny hamulec postojowy.

W droższych odmianach lub za dopłatą Citroen oferował nagłośnienie JBL, nawigację, czujniki parkowania, podgrzewane tylne siedzenia, ostrzegający o niezamierzonym opuszczania pasa ruchu system AFIL, a nawet Head-Up Display, który na przedniej szybie prezentuje aktualną prędkość oraz polecenia systemu nawigacyjnego. Kto chciał delektować się komfortem na najwyższym poziomie, mógł zamówić laminowane szyby boczne, które minimalizowały i tak niski poziom hałasu oraz pakiet Longue, czyli tylne boczne fotele z elektryczną regulacją położenia. Pakiet zmniejsza pojemność bagażnika z 488 l do 470 l.

Główny punkt programu został ukryty pod karoserią. Jest nim legendarne hydroaktywne zawieszenie. We flagowej limuzynie francuskiej marki posiada 16 stopni tłumienia oraz trzy tryby pracy - Sport, Roadhook i Skyhook. Za ich sprawą jazda Citroenem C6 przypomina podróżowanie czarodziejskim dywanem, który w magiczny sposób wygładza wszelkie mankamenty drogi. Limuzyna otrzymała zawieszenie Hydractive 3+, znane mechanikom również z droższych wersji Citroena C5. Sterownik podwozia analizuje prędkość, stan drogi, wychylenie kierownicy i dynamikę jazdy. W oparciu o zebrane informacje elektronika ustala siłę tłumienia oraz reguluje prześwit – różnica między trybem na złą drogę i autostradowym sięga trzech centymetrów.

Ile pali Citroen C6 - sprawdź raporty spalania

Nawet utwardzenie i obniżenie podwozia nie czyni z C6 sportowca. To samochód, który przypadnie do gustu amatorom dostojnego pokonywania kilometrów. Podczas prób szybszej jazdy może dokuczać ograniczona komunikatywność układu kierowniczego, ospałość automatycznych skrzyń biegów oraz wysoka masa (od 1,8 t wzwyż), która sprawia, że C6 jest mniej zwinny od niemieckich konkurentów. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że gdy zajdzie potrzeba, potrafi pokazać pazur. W trybie Sport hydropneumatyczne zawieszenie minimalizuje poprzeczne i wzdłużne przechyły karoserii, dzięki czemu samochód, mimo że skutecznie izolujący kierowcę od informacji o stanie nawierzchni, dobrze trzyma się drogi.

Duża i ciężka limuzyna potrzebuje mocnych silników. Pod maskę Citroena C6 trafiły więc podwójnie doładowane diesle 2.2 HDi (R4, 170 KM), 2.7 HDi (V6, 204 KM) i 3.0 HDi (V6, 241 KM) oraz wolnossący silnik benzynowy 3.0 (V6, 211 KM).

Francuskie turbodiesle słyną z wysokiej kultury pracy oraz gospodarnego obchodzenia się z olejem napędowym. Użytkownicy C6 nie narzekają na oba aspekty. W cyklu mieszanym wszystkie „ropniaki” potrafią zamknąć się w 10 l/100km. Silnik benzynowy zwykle przerzuca przez tłoki 3-4 l/100km więcej.

Nawet najmocniejsza jednostka 3.0 V6 HDi nie zapewnia oszałamiającej dynamiki. Mimo 241 KM i 450 Nm sprint do „setki” zajmuje 8,5 sekundy. Do prób forsownej jazdy zniechęca opieszałe działanie skrzyń biegów. Zespół napędowy Citroena C6 czuje się najlepiej, gdy kierowca nie wymusza redukcji przełożeń i polega na wysokim momencie obrotowym (w zależności od silnika - 290-450 Nm).

Z racji niewielkiej liczby sprzedanych egzemplarzy Citroen C6 nie jest uwzględniany w rankingach awaryjności. Co na temat trwałości samochodu mówią jego użytkownicy oraz mechanicy? Zacznijmy od dobrych wiadomości. Wielu kierowców chwali sobie zakup twierdząc, że C6 nie jest nadmiernie usterkowym samochodem. Problemy może generować rozbudowana elektronika. W autach z silnikami wysokoprężnymi trzeba przygotować się na „typowe” awarie – problemy z wtryskiwaczami, turbosprężarkami, systemami recyrkulacji spalin oraz filtrami cząstek stałych. Kwestia dwumasowego koła zamachowego zwykle odpada, gdyż większość C6 opuściło fabryki z automatycznymi skrzyniami biegów. Niestety „automaty” nie są idealnie trwałe. Szarpanie przy zmianach przełożeń oraz włączaniu biegu wstecznego świadczy o uszkodzeniu elektrozaworów lub sterowników. Jazda próbna powinna być dłuższa, by umożliwić przekładni osiągnięcie temperatury roboczej - zimny i gęsty olej może zamaskować problemy.

Oryginalna konstrukcja podwozia utrudnia obsługę serwisową Citroena C6. Sieć wyspecjalizowanych, nieautoryzowanych warsztatów nie jest wielka, a tylko takim (lub ASO) należy zlecać przeglądy i naprawy hydropneumatycznego zawieszenia. Podaż zamienników jest ograniczona, a kwoty za części mogą składać się z czterech cyfr. Szczególnie kosztowne są naprawy hydraulicznych pomp zawieszenia oraz wymiany sfer. Aby uniknąć niepotrzebnych wydatków interesujący nas samochód warto sprawdzić przed zakupem - fachowiec potrafi wychwycić nieprawidłowości już na podstawie odgłosów dobiegających spod maski. Na podkreślenie zasługuje fakt, że hydropneumatyczne zawieszenie dobrze znosi jazdę po polskich drogach. Najszybciej zużywają się łączniki stabilizatorów, tuleje metalowo-gumowe i sworznie wahaczy. W ich przypadku, jak również pozostałych podzespołów można liczyć na zamienniki - C6 otrzymywał wiele elementów stosowanych też w Citroenie C5 oraz Peugeotach 407 i 607.

Wady i zalety Citroena C6 - opinie kierowców.

Citroen C6 jest wyjątkowym samochodem, a zarazem świetną propozycją dla osób ceniących oryginalność. Został wyprodukowany w liczbie 23 tysięcy egzemplarzy, więc ma zadatki przyszłe auto kolekcjonerskie. Czy warto kupić równie ekscentryczną limuzynę? Próba odpowiedzi na to pytanie w zasadzie mija się z celem. Osoby zafascynowane najbardziej oryginalnym ze współczesnych Citroenów prędzej czy później kupią C6. Pozostali będą omijali szerokim łukiem auto, które wyposażeniem i komfortem jazdy zawstydza konkurencję, kosztując zauważalnie mniej.

Polecane wersje silnikowe

Wysokoprężna 2.2 HDi: motor dostępny od 2006 roku wydaje się optymalnym rozwiązaniem. Liczba doniesień na temat jego awarii jest umiarkowana. Silnik 2.2 HDi jako jedyny był oferowany również z manualną skrzynią biegów. Jest mniejszy i lżejszy od V6, więc jego obecność pod maską korzystnie wpływa na właściwości jezdne. W przypadku 2.7 HDi trzeba liczyć się z możliwością wystąpienia usterki układu korbowo-tłokowego - pojawiają się doniesienia na temat pękniętych wałów korbowych i obróconych panewek. Z kolei najmłodszy stażem (od 2009 r.) 3.0 V6 HDi jest rzadko spotykany na rynku wtórnym. Najbezpieczniejsze rozwiązanie to benzynowy 3.0 V6, jednak dokonując takiego wyboru trzeba pogodzić się z wysokim zużyciem paliwa.

Zalety:
+ Wyjątkowy komfort jazdy
+ Unikalna stylizacja
+ Rozsądne ceny używanych egzemplarzy

Wady:
- Znaczne koszty obsługi serwisowej
- Dynamika gorsza niż u konkurencji z silnikami o podobnej mocy
- Ograniczona podaż na rynku wtórnym

Ceny wybranych części zamiennych - zamienników:
Wahacz (przód): 200-400 zł
Tarcze i klocki (przód): 400-700 zł
Sprzęgło (komplet): 700-1200 zł

Przykładowe ceny ofertowe:
2.7 V6 HDi, 2006 r., 148000 km, 40 tys. zł
3.0 V6, 2007 r., 145000 km, 49 tys. zł
2.2 HDi, 2006 r., 108000 km, 63 tys. zł
3.0 V6 HDi, 2010 r., 53000 km, 79 tys. zł

Autorem zdjęć jest Primabalerina, użytkowniczka Citroena C6