Redakcja2.0 - motogazeta społecznościowa

Jeep Compass - Tania legenda

Udostępnij
  • Testy

    2012-01-20, PMyszor
  • Jeep to niemal legenda terenowej jazdy. Trudno się więc spodziewać, żeby nie starał się wykorzystać mody na prostsze i tańsze auta SUV. W gamie amerykańskiej marki taką rolę ma pełnić Compass.
  • Muszę przyznać, że stylistyka tego samochodu, która na pierwszych zdjęciach nawet mi się podobała, teraz jakoś mnie drażni. Przód z charakterystyczną dla Jeepa atrapą chłodnicy i dużymi prostokątnymi reflektorami jest całkiem w porządku. Kanciaste poszerzenie nadkoli z przodu też jeszcze uchodzi, ale tyłu nie rozumiem. Tam także linia nadkoli jest mocno podkreślona. Wypukłości zaczynają się już na tylnych drzwiach i to w taki sposób, że nie było gdzie zamontować klamki tylnych drzwi. Jest więc na ramie okna. Nie ukryto jej jednak jak w przypadku hatchbacków Seata czy Lancii, ale „przyklejono” na zewnątrz. Wygląda to dziwnie, podobnie jak cały profil nadwozia, który w wersji „udaję, że jestem trzydrzwiowy” jakoś mi nie pasuje. To dobre dla hatchbacków czy krótkich aut SUV, ale nie tak długich jak Compass.

    Na szczęście właściciel ogląda to auto od wewnątrz, a tam jest zdecydowanie lepiej. Stylizacja wnętrza także jest dość masywna, ale efekt próbowano złagodzić wykorzystaniem w wielu miejscach motywu koła. Compass jest bardzo funkcjonalnie urządzony. Na desce rozdzielczej przed pasażerem jest zamykany schowek, a nad nim otwarty. Mamy także półki na tunelu oraz dwa miejsca na kubki. W ściankach zagłębień na kubki są świetlne pierścienie, tworzące ciekawą aurę po zmroku. Dziwi mnie natomiast umieszczenie w jednej z półek na tunelu przełącznika napędu.

    Tylna kanapa jest przeznaczona dla trzech osób, ale to teoria. O wygodzie może mówić najwyżej dwóch pasażerów. Z jednej strony to wynik szerokości auta, a z drugiej umieszczenia w podłodze, w miejscu gdzie powinien trzymać nogi środkowy pasażer półki z dwoma uchwytami na kubki. Pasażer na środku musi więc cały czas jechać w rozkroku. Sporo miejsca jest natomiast wzdłuż kabiny – nawet wysocy pasażerowie siadając za wysokimi kierowcami nie będą narzekać. Ja (182 cm wzrostu) miałem wolną przestrzeń między kolanami, a siedzeniem kierowcy ustawionym do mojego wzrostu.

    Zdecydowanie spodobały mi się Compassowe multimedia. To amerykański samochód, więc nie miał żadnych kłopotów z odczytywaniem plików MP3 nawet z iPoda, co Fiatom, korzystającym z owoców współpracy z Microsoftem często się nie zdarza. Tym razem miałem nawet podgląd okładek. Mam nadzieję, że te elementy trafią w końcu także do Fiatów. Ekran nawigacji był najeżony kwadratami ikonek o dość siermiężnym wyglądzie, ale pozwalających na intuicyjną i bardzo sprawną obsługę nawigacji.

    W klapie bagażnika jest para odchylanych głośników pozwalających zmienić samochód w centrum rozrywki podczas wypadów w plener. Wystarczy otworzyć bagażnik, odchylić głośniki i już cały stok słyszy w rytm jakiej muzyki śmigamy na snowboardzie.

    Compass to auto za niewygórowaną cenę, więc oferuje średniej klasy plastiki i tylko dwie wersje silnikowe – dwulitrowy silnik benzynowy o mocy 156 KM oraz turbodiesla o pojemności 2,2 l i mocy 163 KM. Ja pod maską miałem turbodiesla. Ponad półtoratonowe auto rozpędza się dzięki niemu do 100 km/h w 10,6 sekundy. A maksymalnie może osiągać prędkość 202 km/h. Spora masa i wymiary samochodu powodują, że rozpędza się dość majestatycznie, choć przyspiesza wyraźnie i dość chętnie. Podczas jazdy nie narzekałem jednak na brak dynamiki, a i zawieszenie mimo dość sporej wysokości dobrze dawało sobie radę z zakrętami. Jest jednak dość głośne, więc jazda po zniszczonych śląskich drogach czasami nie była przyjemna. Spalanie według danych fabrycznych wynosi średnio 6,6 l/100 km. Mnie wychodziło 7 litrów, a kiedy przejechałem 300 km „gierkówką” spadło do 6,2 l/100 km.

    Ceny Compassa zaczynają się w jednej trzeciej wysokości stawek za Grand Cherokee i znacznie poniżej cen małego Wranglera. Najniższa pozycja w cenniku to 82 500 za samochody z silnikiem benzynowym, oferowanym tylko z przednim napędem i 116 000 złotych za turbodiesla z napędem 4x4. Testowa wersja to wyższy poziom wyposażenia Limited w cenie 125 000 złotych. Za takie pieniądze to warta zastanowienia opcja.

  • PMyszor
 
 

galeria galeria auta: Jeep SUV Facelifting, 2.2 CRD

 
 

wybrane dane techniczne i oferty wybrane dane techniczne i oferty: Jeep Compass

 
silniki benzynowe prędkość [km/h] 0-100km/h [s] cena
2.0 156KM Sport 185 10,6 83 400 zł
silniki Diesla prędkość [km/h] 0-100km/h [s] cena
2.2 CRD 163KM Sport 202 10,6 117 200 zł
 
zobacz wiecej
 
 
Pisaliśmy również o Jeep Compass:
 
 
 
 

Opony letnie w najlepszych cenach!

Jeep Compass - Tania legenda

16 komentarzy

10 dyskutujących

Podpis:

Dodaj komentarz

~carmati~carmati

Ja tam też śmigam na LPG i się tego nie wstydzę. Ci co piszą że to obciach pewnie mają diesle i z zazdrością patrzą na tankujących gaz, albo robią bardzo mało kilometrów i po prostu im się nie opłaca montaż instalacji. A co do Compassa to bardzo ciekawe auto jak każdy Jeep zresztą. Może nie każdemu potrzebny jest napęd 4x4 ale ja zdecydowałbym się jednak na turbodiesla z napędem. Ceny również są mocnym atutem za tym autem.

3 miesiące temu napisz odpowiedź

mucko1mucko1

Do Pioto:
Tu Ci przyznam rację, taki dodatkowy wlew to żadna ozdoba.
Choć u mnie tak bardzo nie rzuca się w oczy, zderzak czarny, wlew też. Nie wiem czy to prawda, ale podobno montowanie wlewu LPG obok wlewu PB w tym samym zamknięciu, w Polsce jest niezgodne z prawem. Przynajmniej tak mi powiedzieli ci ci zakładali mi instalację.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

sokoleokoo2sokoleokoo2

Witam, Panowie przy tych cenach Paliw to jeden diabeł na czym jeździ, nigdy nie rozumiałem naśmiewania się z LPG, ja zawsze jak lałem Diesla to płakałem że muszę za 2x drożej nalać.

Dodam też że są Polonezy z LPG co mają natłuczone 500-700kkm i jeżdżą dalej a i Merce 3-4 letnie ludzie gazują, jeden z Prezesów w zaprzyjaźnionym biurowcu śmiga takowym na LPG.

Wracając do Compasa (osobiście nie śmigałem) ale jeździłem starym Mercem 4x4 i co najlepsze to w terenie wciskasz 2-kę jedziesz na minimalnych obrotach i nie ma prawa zgasnąć ani się przydusić, a tu wrzuć 2-kę na 900obr. to po 2-mcach masz 4tyś. w plecy za Dwumasę - oj chyba nie oto chodzi.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

PiotoPioto

Do mucko1: No jego wstyd to już indywidualna sprawa. Ja tam bym się nie wstydził, co nie znaczy że wlewu nie "ukryłbym" pod klapką, jak wlew znajduje się standardowo. Wg. mnie wlew w zderzaku, albo pod zderzakiem to mało ergonomiczne. Najlepsze miejsce to pod klapką albo obok (burzy linię nadwozia).

4 miesiące temu napisz odpowiedź

mucko1mucko1

Do Pioto:
Któregoś dnia stała taka 600-ka przede mną pod dystrybutorem z LPG, trochę czasu zajęło mi zlokalizowanie wlewu tegoż paliwa.
Musiał gość nieźle się wstydzić, skoro tak dobrze go ukrył, ciekawe dlaczego? Chyba zanim podjedzie pod dystrybutor, rozgląda się pół godziny, czy aby nie ma w pobliżu jakiegoś znajomego

4 miesiące temu napisz odpowiedź

PiotoPioto

Do mucko1: Daj spokój. Mercedes 600 napędzany LPG to nie za dobre porównanie. Rodzaj paliwa nie ma nic do rzeczy. Samochód pozostaje samochodem. Niektórzy powiedzieli by, że Mercedes CLS z silnikiem diesla albo hybrydowym to wieś. A jak Rolls byłby napędzany czystym spirytusem po 50zł/litr i palił z 20l/100km to byłby wypas dopiero.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

wer1207wer1207

Do ~tony: ze zdjęcia mi też coś się powaliło, teraz są tylko 2.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

wer1207wer1207

Do debrek3: beznadzieja.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

wer1207wer1207

ciekawe rozwiązanie z tymi głośnikami, ale raczej trzeba ich będize pilnować a nie na desce śmigać.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

mucko1mucko1

Takie auto tylko z przednim napędem, to porażka, mija się jego charakter z możliwościami. To, to samo, jak by kupić Ferrari zbudowane w stodole (nawet wiernie odwzorowany wygląd) o możliwościach Lanosa (sam jestem właścicielem Lanosa, więc może nikt nie będzie miał do mnie zastrzeżeń, co do porównania) To, to samo co Mercedes 600 napędzany LPG, przerost ambicji nad możliwościami.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

versuskolobrzegversuskolobrzeg

Do ~tony: SUV Jeep`a, użytkowany w terenie i umyty?Żarcik taki chyba...Fajne autko, będąc swoją cegłą w serwisie wsiadłem do takiego w jakiejś rocznicowej, limitowanej wersji.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

debrek3debrek3

Do cebra900: no te z 97' były wyjątkowo piękne
a co do napędu 4x4 w dieslu- no napisali że jest a jak to naprawdę to trzeba by było sprawdzić

4 miesiące temu napisz odpowiedź

cebra900cebra900

Do debrek3: W dieselu masz 4x4 chociaż szczerze? Zamiast tego 2.0 wolę 5.2v8 z 97 roku o niebo piękniejszy

4 miesiące temu napisz odpowiedź

debrek3debrek3

dla mnie JEEP zawsze będzie tylko ten z napędem 4x4
masakra Jeep z napędem tylko na przód

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~Akbar~Akbar

Jeep to legenda. Od zawsze. Jak ktoś już jednego posiada, to trudno mu się przesiąść na cokolwiek innego. I szukając drugiego auta na dojazdy do pracy (oszczędnego), to po prostu trudno się przestawić na jakieś zwykłe auto, wszystko w porównaniu jest do niczego... A tu proszę! Jeep Compass! No to rozumiem.

4 miesiące temu napisz odpowiedź

~tony~tony

do autora- może by tak wypadało umyć auto do zdjeć które i tak są koszmarne

4 miesiące temu napisz odpowiedź