Lepszy niż myślisz
-
Testy
2004-09-01, Radek Borowicki - Dopiero co znikł z salonów sprzedaży. Po pobieżnych oględzinach wydawał się klientom atrakcyjny jak trzydniowa bułka, więc nie zrobił u nas kariery. Czy używany Suzuk Swift może być groźnym konkurentem dla Daewoo Matiza lub Fiata Seicento z drugiej ręki? Sprawdzimy...
Znany dotąd Suzuki Swift jest już historią. Jego produkcję zakończono w 2003 roku, a miłośnicy marki z niecierpliwością czekają na początek sprzedaży następcy wiosną 2005 roku. Nowy Swift właśnie pojawił się na wystawach. Z poprzednikiem praktycznie nie ma nic wspólnego. Jest większy (rozstaw osi 2390 mm, długość 3695 mm, szerokość 1690 mm, wysokość 1500 mm), dużo cięższy, bezpieczniejszy i mocniejszy (podstawowa wersja 1,3 litra o mocy 69 KM). Ale na pewno będzie droższy.
Swift ostatniej generacji pojawił się latem 1989 roku, jako następca modelu Cutlus / Swift SA310, który debiutował jesienią 1983 roku. Swift Anno Domini 1989 był starym dobrym winem w zgrabniejszej butelce. Dostał nowe nadwozie i w pełni niezależne zawieszenie tylne, na wahaczach skośnych i sprężynach śrubowych (zamiast sztywnej osi wspartej na resorach piórowych). Resztę podzespołów odziedziczył z poprzednika. Od tej pory do końca produkcji przechodził tylko drobne podciąganie zmarszczek.
Niemal totalna nieobecność Swifta w testach drogowych sprawiła przez lata, że potencjalni klienci rzadko brali go pod uwagę przy zakupie nowego małego auta. A jeszcze kilka miesięcy temu można było w niektórych salonach Suzuki znaleźć nowego Swifta, acz zwykle wstydliwie schowanego w ciemnym kącie. Wersja podstawowa kosztowała 27-28 tys. zł.



Za tę cenę nie można było wybrzydzać. Dostawało się egzemplarz 3-drzwiowy, czerwony (rzadko biały), z silnikiem o pojemności jednego litra, w najuboższej kompletacji GL (taki jak bohater naszego testu, wyprodukowany na początku 2003 r.). A to oznaczało czarne plastikowe zderzaki, takież lusterka boczne, a nawet koła bez kołpaków. Odrobina luksusu, oryginalniejsze barwy, druga para drzwi, lakierowane zderzaki, ABS, czy poduszki gazowe wymagały dopłat. 5-drzwiowy, Swift 1.0 GLX metalik kosztował ponad 32 tys. zł.
- ... ciąg dalszy na następnej stronie
Lepszy niż myślisz
Podpis:
Polecamy!
Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Tani, ale z charakterem - Chevrolet CruzePróby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...


Ocena:
Newsletter - zapisz się!

galeria auta:








dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera








